Liczba pytań: 766224

Liczba odpowiedzi: 7157190

Kategoria: Czas wolny
(46 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [12.04.2018]

Być kobieta, a być matka?

Dziewczyny mój mąż zarzuca mi ze zamiast być kobietą to jestem dla niego jak matka.... Wyszło to w rozmowie. Zapytałam w takim razie co ja takiego robie bądź nie robie. Nie umial mi odpowiedzieć na to pytanie. Ciągle mi mówił że nie zachowuje się jak kobieta.....
Ciągle myśle o tym i nie wiem co ja robie źle. Mam 30 lat, pracuje w systemie 12 godzinnym (dzien noc 2 dni wolne) kiedy mam wolne to garniam mieszkanie, gotuje piore ?(ale to chyba normalne tak?) chodzę również na ćwiczenia, spotykam się z koleżankami. Może wy mi wytłumaczycie co robie żle... Uważam się za zadbaną kobietę. Chodzę do kosmetyczki do frzjerki no normalnie jak każda kobieta....

Najlepsza odpowiedź
   
(4 - 0)
100%
moze kogos ma
gość  gość 12.04.2018 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(4 - 1)
80%
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
gość gość 12.04.18, 10:26 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał

no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
gość gość 12.04.18, 10:30 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?


ale ciagle piszesz tylko o sobie, a nic o tym jak jego traktujesz

bądź kobietą- dobrze ci powiedział- kuś, bądź seksowna, ponętna, gotuj lekko, zdrowo, ale nie dopytuj ciągle czy mu smakuje, czy coś podać...
gość gość 12.04.18, 10:32 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
ale ciagle piszesz tylko o sobie, a nic o tym jak jego traktujesz bądź kobietą- dobrze ci powiedział- kuś, bądź seksowna, ponętna, gotuj lekko, zdrowo, ale nie dopytuj ciągle czy mu smakuje, czy coś podać...

wiem o czym mówisz. Jak ja go traktuje hmmmm no nie wiem sama. Wraca np z pracy i pyta sie czy jest cos do jedzenia. Jak jest to pytam czy chce jesc i mu wkladam np na talerz... dla mnie to nie problem wlozyc mu te jedzenie skoro ja i tak siedze w omu.
gość gość 12.04.18, 10:36 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
ale ciagle piszesz tylko o sobie, a nic o tym jak jego traktujesz bądź kobietą- dobrze ci powiedział- kuś, bądź seksowna, ponętna, gotuj lekko, zdrowo, ale nie dopytuj ciągle czy mu smakuje, czy coś podać...
wiem o czym mówisz. Jak ja go traktuje hmmmm no nie wiem sama. Wraca np z pracy i pyta sie czy jest cos do jedzenia. Jak jest to pytam czy chce jesc i mu wkladam np na talerz... dla mnie to nie problem wlozyc mu te jedzenie skoro ja i tak siedze w omu.


to wyjdź do ludzi, do pracy, może zmienisz nastawienie

ja bym oszlała gdyby ktoś od drzwi chciał mi "matkować"
gość gość 12.04.18, 10:39 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
A dlaczego z nim o tym nie pogadasz i nie wyjasnisz co jest nie tak,tylko tutaj wszyscy maja sie domyślać o co dokladnie chodzi
gość gość 12.04.18, 10:43 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
gość
A dlaczego z nim o tym nie pogadasz i nie wyjasnisz co jest nie tak,tylko tutaj wszyscy maja sie domyślać o co dokladnie chodzi


facet zapewne obawia się, że jak jej wymieni co jest nie tak to ona się obrazi... więc chce żeby ona choć trochę się domyśłiła, nie wiem, być może przy obiedzie opowiada o problemach gastrychnych- faceci są prości, nie są skomplikowani
gość gość 12.04.18, 10:46 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gość
A dlaczego z nim o tym nie pogadasz i nie wyjasnisz co jest nie tak,tylko tutaj wszyscy maja sie domyślać o co dokladnie chodzi
facet zapewne obawia się, że jak jej wymieni co jest nie tak to ona się obrazi... więc chce żeby ona choć trochę się domyśłiła, nie wiem, być może przy obiedzie opowiada o problemach gastrychnych- faceci są prości, nie są skomplikowani
aha :D ale ona juz sie obraziła,wiec co za roznoca? Co ze szczerością w zwiazku? To podstawa! Jak jedno sie boi odezwac bo drugie sie focha,to jak w zwiazku ma byc dobrze? Po prostu pogadajcie szczerze bez robienia dramatow,wysluchaj druga strone, co sadzi,dlaczego,nie zaczynaj klotni ze to nie prawda,albo ty sie starasz,a on nie docienia. Po prostu wysluchaj,docen szczerosc i zrob cos z tym. Idealnych ludzi nie ma,ty tez mozesz popelniac błędy. Nawet jesli bedzie o problemach gastrycznych to co z tego? Dorosli jestesmy i wszyscy mamy przewod pokarmowy. Zacznijcue sie komunikowac w zwiazku bo widze ze latwiej stracić czas na dyskusje na forum o tym co facet miał na mysli,niż zapytac wprost DLACZEGO TAK UWAZA podczas tej rozmowy,kiedy on powiedzial ze mu matkujesz .
gość gość 12.04.18, 10:54 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gość
A dlaczego z nim o tym nie pogadasz i nie wyjasnisz co jest nie tak,tylko tutaj wszyscy maja sie domyślać o co dokladnie chodzi
facet zapewne obawia się, że jak jej wymieni co jest nie tak to ona się obrazi... więc chce żeby ona choć trochę się domyśłiła, nie wiem, być może przy obiedzie opowiada o problemach gastrychnych- faceci są prości, nie są skomplikowani
a do tych prostych facetow,to skoro tak jest to w czym problem? Postepuj prosto i znow ZAPYTAJ
gość gość 12.04.18, 10:55 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
A dlaczego z nim o tym nie pogadasz i nie wyjasnisz co jest nie tak,tylko tutaj wszyscy maja sie domyślać o co dokladnie chodzi
facet zapewne obawia się, że jak jej wymieni co jest nie tak to ona się obrazi... więc chce żeby ona choć trochę się domyśłiła, nie wiem, być może przy obiedzie opowiada o problemach gastrychnych- faceci są prości, nie są skomplikowani
aha :D ale ona juz sie obraziła,wiec co za roznoca? Co ze szczerością w zwiazku? To podstawa! Jak jedno sie boi odezwac bo drugie sie focha,to jak w zwiazku ma byc dobrze? Po prostu pogadajcie szczerze bez robienia dramatow,wysluchaj druga strone, co sadzi,dlaczego,nie zaczynaj klotni ze to nie prawda,albo ty sie starasz,a on nie docienia. Po prostu wysluchaj,docen szczerosc i zrob cos z tym. Idealnych ludzi nie ma,ty tez mozesz popelniac błędy. Nawet jesli bedzie o problemach gastrycznych to co z tego? Dorosli jestesmy i wszyscy mamy przewod pokarmowy. Zacznijcue sie komunikowac w zwiazku bo widze ze latwiej stracić czas na dyskusje na forum o tym co facet miał na mysli,niż zapytac wprost DLACZEGO TAK UWAZA podczas tej rozmowy,kiedy on powiedzial ze mu matkujesz .


napisała wyżej że nie potrafił określić, ale nie sądzisz że są dorośli i ona jednak nie powinna być aż tak osaczająca?
gość gość 12.04.18, 10:56 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
Nie siedź mu ciągle na jajkach (przenośnia), bądź PARTNERKĄ a nie matką. Decyzję np. o utrzymaniu domu, o zakupach, podejmujcie wspólnie a nie ty sama, bo ty wiesz i umiesz wszystko najlepiej.
gość gość 12.04.18, 10:58 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
Moim zdaniem to bardziej chodzi o Twoje zachowanie.
Może mu matkujesz w sensie takim, że zawsze wiesz lepiej, zawsze masz gotową odpowiedź, troszczysz się przesadnie o niego albo po prostu coś co robisz nad wyrost.
gość gość 12.04.18, 11:06 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
gość
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
Nie siedź mu ciągle na jajkach (przenośnia), bądź PARTNERKĄ a nie matką. Decyzję np. o utrzymaniu domu, o zakupach, podejmujcie wspólnie a nie ty sama, bo ty wiesz i umiesz wszystko najlepiej.


dziewczyny " wsiadłście" na mnie jak nie wiem co. Przecież napisałam że pracuje ( kroras mi kazała wyjsc do pracy?), napisałam również że pytałam męża i ON nie potrafi mi wyjaśnić o co mu chodzi. Ciągle tylko powtarzał ze zachowujesz sie czasami jak matka ale nie umiem ci powiedziec jak inaczej moglabys sie zachowywac.... ja was tez rozumiem o co wam chodzi. Czy on mysli ze ja sie obraze? hmmm nie wiem. 11 lat juz razem jestesmy i raczej mowimy sobie szczerze wszystko. Moj mąz jest typem osoby ktorej ciezko jest dogodzic ( pod wieloma wzgledami) ale tez nie staram sie na sile. z chwila kiedy przekroczylam magiczna 3 z przodu tez stalam sie inna, bardziej dojrzała i świadoma siebie. Ja osobiscie nie uwazam ze mu matkuje. Decyzje podejmujemy wspolnie po czym moj maz i tak wszystko zmienia i jest po jego... zabolaly mnie te slowa bo staram sie byc partnerka a nie matka.... matka jeszcze nie jestem. Matkowac moge owszem ale w przyszlosci swojemu dziecku a nie mezowi...
gość gość 12.04.18, 11:11 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
tonie gotuj nie pierz,jak masz wolny dzień, to idz na zakupy,zjedz cos na miescie, czekaj na niego w bieliźnie, albo połóz sie i lez, czytaj, jak spyta o jedzenie, powiedz,ze tak bardzo sie zmeczyłas na miescie, ze moze ci nogi wymasuje, pozniej powiedz,ze moze cos na kolacje ci zrobi, albo zamowi, a ty lez, niech on skacze nad toba, a nastepnego dnia mu powiedz rano,ze tak bardzo dawno nie wypoczełas, pochwal go,ze taki był meski, tak sie zajał toba, jak samiec. faceci lubia jak sie ich chwali i docenia.
gość gość 12.04.18, 11:13 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
Nie siedź mu ciągle na jajkach (przenośnia), bądź PARTNERKĄ a nie matką. Decyzję np. o utrzymaniu domu, o zakupach, podejmujcie wspólnie a nie ty sama, bo ty wiesz i umiesz wszystko najlepiej.
dziewczyny " wsiadłście" na mnie jak nie wiem co. Przecież napisałam że pracuje ( kroras mi kazała wyjsc do pracy?), napisałam również że pytałam męża i ON nie potrafi mi wyjaśnić o co mu chodzi. Ciągle tylko powtarzał ze zachowujesz sie czasami jak matka ale nie umiem ci powiedziec jak inaczej moglabys sie zachowywac.... ja was tez rozumiem o co wam chodzi. Czy on mysli ze ja sie obraze? hmmm nie wiem. 11 lat juz razem jestesmy i raczej mowimy sobie szczerze wszystko. Moj mąz jest typem osoby ktorej ciezko jest dogodzic ( pod wieloma wzgledami) ale tez nie staram sie na sile. z chwila kiedy przekroczylam magiczna 3 z przodu tez stalam sie inna, bardziej dojrzała i świadoma siebie. Ja osobiscie nie uwazam ze mu matkuje. Decyzje podejmujemy wspolnie po czym moj maz i tak wszystko zmienia i jest po jego... zabolaly mnie te slowa bo staram sie byc partnerka a nie matka.... matka jeszcze nie jestem. Matkowac moge owszem ale w przyszlosci swojemu dziecku a nie mezowi...


PRZECIEŻ PISAŁAŚ ŻE dla mnie to nie problem wlozyc mu te jedzenie skoro ja i tak siedze w omu.

To się zdecyduj co ty piszesz
gość gość 12.04.18, 11:14 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
Moim zdaniem to bardziej chodzi o Twoje zachowanie. Może mu matkujesz w sensie takim, że zawsze wiesz lepiej, zawsze masz gotową odpowiedź, troszczysz się przesadnie o niego albo po prostu coś co robisz nad wyrost.

no własnie tak nie jest. ja wrecz jestem wyluzowana a mój mąz jest dosyc sztywny.... dlatego nie wiem co robie zle. moimi obowiazami sa wszystkie rzeczy zwiazane z domem. Wzielam to na siebie bo maz bardzo duzo pracuje i jeszcze sie czy zaocznie. Ja mam w miare sporo wolnego po pracy, ale sa tez sytuacje ze nie ma tego obiadu czy jest nie pospratane bo gdzies wyjde czy gdzies razem wyjdziemy i tragedi nie ma, maz tez nigdy nie mial o to pretensji wiec nadal nie wiem co robie zle
gość gość 12.04.18, 11:14 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
gość
gość
Moim zdaniem to bardziej chodzi o Twoje zachowanie. Może mu matkujesz w sensie takim, że zawsze wiesz lepiej, zawsze masz gotową odpowiedź, troszczysz się przesadnie o niego albo po prostu coś co robisz nad wyrost.
no własnie tak nie jest. ja wrecz jestem wyluzowana a mój mąz jest dosyc sztywny.... dlatego nie wiem co robie zle. moimi obowiazami sa wszystkie rzeczy zwiazane z domem. Wzielam to na siebie bo maz bardzo duzo pracuje i jeszcze sie czy zaocznie. Ja mam w miare sporo wolnego po pracy, ale sa tez sytuacje ze nie ma tego obiadu czy jest nie pospratane bo gdzies wyjde czy gdzies razem wyjdziemy i tragedi nie ma, maz tez nigdy nie mial o to pretensji wiec nadal nie wiem co robie zle
moze nie macie o czym gadac, jestes dla niego nudna , on sie kształci a ty w kółko dom, gotowanie. robicie cos razem? dajesz mu poczuc sie ze jest meski? chwalisz go?
gość gość 12.04.18, 11:17 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
gość
gość
"matkujesz" mu, nie jesteś partnerką, nie jesteś dla niego atrakcyjna mentalnie, taka "kwoka" trochę- najchętniej zagłaskałabyś na śmierć, a to nie o to chodzi by o niego dbać kjak o syna tylko żeby go motywować żeby sam się starał
no dobrze, więc co mam robić? Motywować go- motywuje, wspierać- wspieram. Jak zmienić to żeby nie być tą kwoką?
Nie siedź mu ciągle na jajkach (przenośnia), bądź PARTNERKĄ a nie matką. Decyzję np. o utrzymaniu domu, o zakupach, podejmujcie wspólnie a nie ty sama, bo ty wiesz i umiesz wszystko najlepiej.
dziewczyny " wsiadłście" na mnie jak nie wiem co. Przecież napisałam że pracuje ( kroras mi kazała wyjsc do pracy?), napisałam również że pytałam męża i ON nie potrafi mi wyjaśnić o co mu chodzi. Ciągle tylko powtarzał ze zachowujesz sie czasami jak matka ale nie umiem ci powiedziec jak inaczej moglabys sie zachowywac.... ja was tez rozumiem o co wam chodzi. Czy on mysli ze ja sie obraze? hmmm nie wiem. 11 lat juz razem jestesmy i raczej mowimy sobie szczerze wszystko. Moj mąz jest typem osoby ktorej ciezko jest dogodzic ( pod wieloma wzgledami) ale tez nie staram sie na sile. z chwila kiedy przekroczylam magiczna 3 z przodu tez stalam sie inna, bardziej dojrzała i świadoma siebie. Ja osobiscie nie uwazam ze mu matkuje. Decyzje podejmujemy wspolnie po czym moj maz i tak wszystko zmienia i jest po jego... zabolaly mnie te slowa bo staram sie byc partnerka a nie matka.... matka jeszcze nie jestem. Matkowac moge owszem ale w przyszlosci swojemu dziecku a nie mezowi...
PRZECIEŻ PISAŁAŚ ŻE dla mnie to nie problem wlozyc mu te jedzenie skoro ja i tak siedze w omu. To się zdecyduj co ty piszesz


napisałam owszem ze kiedy zrobie obiad i jestem w domu to żaden problem włożyć mu na talerz, ale napisałam również że czasamitego obiadu nie ma i nie ma tez tragedii
gość gość 12.04.18, 11:24 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
Moim zdaniem to bardziej chodzi o Twoje zachowanie. Może mu matkujesz w sensie takim, że zawsze wiesz lepiej, zawsze masz gotową odpowiedź, troszczysz się przesadnie o niego albo po prostu coś co robisz nad wyrost.
no własnie tak nie jest. ja wrecz jestem wyluzowana a mój mąz jest dosyc sztywny.... dlatego nie wiem co robie zle. moimi obowiazami sa wszystkie rzeczy zwiazane z domem. Wzielam to na siebie bo maz bardzo duzo pracuje i jeszcze sie czy zaocznie. Ja mam w miare sporo wolnego po pracy, ale sa tez sytuacje ze nie ma tego obiadu czy jest nie pospratane bo gdzies wyjde czy gdzies razem wyjdziemy i tragedi nie ma, maz tez nigdy nie mial o to pretensji wiec nadal nie wiem co robie zle
moze nie macie o czym gadac, jestes dla niego nudna , on sie kształci a ty w kółko dom, gotowanie. robicie cos razem? dajesz mu poczuc sie ze jest meski? chwalisz go?


mamy o czym rozmawiać, on się teraz kształci bo kiedyś mu się nie chciało- teraz musi. Jest męski- chodzi na silownie. Czy go chwale? hmmmm no nie wiem moze za malo. Mój mąż ogolnie potrzebuje przestrzeni. Kiedy ja za bardzo coś od niego wymagam to on sie denerwuje. Nie potrzebuje również przytulania czy buziaków. ja za to potrzebuje i probuje wymusić na nim jakiś kompromis. Może to go za bardzo frustruje?
gość gość 12.04.18, 11:27 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
mam wrażenie że nie piszesz prawdy, na każdą naszą odpowiedź masz swoją- idealną... nie ma takich osób na żywo
gość gość 12.04.18, 11:27 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj