Liczba pytań: 766164

Liczba odpowiedzi: 7156757

Kategoria: Rodzeństwo
(22 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [19.03.2018]

"jak nauczyć dziecko odpowiedzialności za rodzeństwo?"

Witajcie oto sytuacja mojej szwagierki, bardzo jestem ciekawa co o tym myślicie, bo ja już mam wrażenie że tylko według mnie to 'nie jest normalne' i zwyczajnie żal mi chrześniaka (jej najstarszego syna) ale cała rodzina jest przekonana że to ja mam coś z głową :/
ma trójkę dzieci w wieku 10 i 3 lat - bliźniaki
najstarszy od kiedy urodzili się jego bracia bardzo ich polubił, bawi się z nimi jednak "brakuje mu w tym odpowiedzialności" - cytat szwagierki
ona pochodzi z rodziny wielodzietnej (była druga z 4) i jak mówi, dzięki rodzeństwu, zwłaszcza młodszemu szybko stała się odpowiedzialna, nauczyła zajmować się sobą i innymi
najstarszy jednak nie bardzo może zrozumieć np to że kiedy ona jest czymś zajęta (gotuje obiad, sprząta itp) on powinien przypilnować rodzeństwo, a nie dokładać jej jeszcze zajęć kiedy on robi z nimi rozgardiasz - cyt.
tłumaczyła mu wiele razy że on jest straszy i powinien być za nich odpowiedzialny
on jednak "rozumie to na swój sposób" jak mówi szwagierka, i zajmie się nimi ale to polega bardziej na wygłupach niż pilnowaniu
ostatnio np na placu zabaw wiedział że miał pilnować aby bracia nie wchodzili na oblodzone drabinki i ładnie się bawili, on zostawił ich samych i gadał z koleżankami ze szkoły (ona w tym czasie poszłam do sklepu niedaleko)
jak wróciła bliźniaki szalały na drabinkach
takich sytuacji jest dużo, kiedyś też jak byliśmy u nich i jeszcze parę osób to kazała mu zająć się braćmi w jego pokoju, a "on układał sobie klocki jak jakiś 5 latek" (znów cytat szwagierki) , a maluchy biegały po kuchni...

Myślę że tyle wystarczy. Sama mam młodszego brata (o 8 lat) i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek opieka nad nim była moim najważniejszym obowiązkiem. Owszem, zerkałam na niego jak np mama szła do ubikacji czy coś, ale nie robiłam ku za niańkę :/ Czy waszym zdaniem przesadzam? Według mojej rodziny to normalne, że starsze dzieci zajmują się młodszymi, ale ja nigdy nie chciałbym tak wychowywać swoich dzieci...

Najlepsza odpowiedź
   
(5 - 1)
83%
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
Dokladnie na moich oczach mlodsza o 5 lat siostra zleciala ze scho*ow,musiala pozniej lezec w szpitalu i uwierz mi policji i sadu nie interesowalo NIC,ze ja stalam metr przed zdarzeniem,ich interesowalo tylko jedno "gdzie byli rodzice". Takze jak chcecie to zwalajcie swoje zasmarkane rodzicielskie obowiazki na starsze dzieci,a pozniej ryczcie za kratami nad wlasna glupota :/
To mi maz opowiadal jak byl maly on i jego starsza siostra i mlodszy brat(wszyscy dzieci) i rodzice ich samych w domu zostawili i ojciec wlal jakas substancje do czyszczenia do pustej butelki po napoju i ich najmlodszy brat to wypil,bo myslal,ze to napoj... Jak sie skonczylo dzieciak musial miec plukanke zoladka,do konca zycia karmiony przez sonde,a reszta dzieciakow bez ojca,bo sad skazal na wiezienie za narazanie zycia(i jeszcze dodam,ze starsza siostra wiedziala o tym co jest w butelce,jednak nie ponosila w tamtym czasie zadnej prawnej odpowiedzialnosci za brata). Ona mogla ponosic obowiazek moralny wobec brata,ale za brak jego wypelnienia nie ma kary wiezienia. To tak ja ja bym wlala cos do butelki po napoju i powiedziala do 6 letniej corki "powiedz bratu,zeby nie pil z tej butelki,bo to nie jest napoj i trafi do szpitala jak sie napije" i sobie wyszla z domu,a pozniej przed sadem sie tepo tlumaczyla "no,ale prosze sedzi,ja powiedziala do mojej corki 6-letniej,ze ma brata pilnowac,aby nie pil z tej butelki". Nosz to jest smiech na sali. A kilka lat temu bylo glosno jak 3 latek swojego 4 miesiecznego brata zastrzelil,bo inteligetny tatus zostawil bron w Ameryce na wierzchu i mowi do syna "nie ruszaj". Niektorzy to nawet chomika miec nie powinni,a co dopiero dzieci
gość  gość 19.03.2018 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(0 - 0)
0%
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
gość gość 19.03.18, 16:52 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
no właśnie, nie obowiązek... A szwagierka do mnie co chwilę narzeka, że jej syn to tylko by się bawił jak dziecko małe i zero dorosłości ani odpowiedzialności... jeszcze biadoli (nawet przy nim) że jej się pierwsza córka nie urodziła, bo dziewczynki to bardziej się garną do pomocy przy dzieciach :/ już mam ją ochotę czasami zapytać, czy rodziła starsze dziecko czy opiekę dla młodszych
gość gość 19.03.18, 16:54 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Odpowiedzialni za dzieci są tylko rodzice, jeśli dzieciom cos sie stanie to rodzice odpowiadają karnie a nie 10 latek. To jest bardzo duże obciążenie dla dziecka, takie pilnowanie rodzeństwa. On nie jest jeszcze psychicznie ani fizycznie w stanie temu podołać.
gość gość 19.03.18, 16:54 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
no właśnie, nie obowiązek... A szwagierka do mnie co chwilę narzeka, że jej syn to tylko by się bawił jak dziecko małe i zero dorosłości ani odpowiedzialności... jeszcze biadoli (nawet przy nim) że jej się pierwsza córka nie urodziła, bo dziewczynki to bardziej się garną do pomocy przy dzieciach :/ już mam ją ochotę czasami zapytać, czy rodziła starsze dziecko czy opiekę dla młodszych


Co cie powstrzymuje? Ona siedź nikim nie liczy wygłaszając swoje chore ideologie, nie bądź taka delikatna. Ona jest toporna i z nią trzeba topornie zeby zrozumiała.
gość gość 19.03.18, 16:56 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Odpowiedzialni za dzieci są tylko rodzice, jeśli dzieciom cos sie stanie to rodzice odpowiadają karnie a nie 10 latek. To jest bardzo duże obciążenie dla dziecka, takie pilnowanie rodzeństwa. On nie jest jeszcze psychicznie ani fizycznie w stanie temu podołać.
o to to właśnie... kiedyś jej to samo powiedziałam, że jak coś się stanie młodsze u to ona za to odpowiada, nie brat starszy
ona oczywiście swoje że oczywiście tak, ale wtedy to starszy będzie odpowiadał przed nią :/ według niej od zawsze tak było, że jak dawniej było dużo dzieci to starsze wychowywały młodsze i się życia przy tym nauczyły... może i kiedyś tak było, ojciec mój opowiadał że jako najstarszy z 6 rodzeństwa musiał iść do zawodówki, bo mu rodzice kazali szybko zawód zdobyć i pieniądze do domu przynosić, ale to chyba nie znaczy że teraz ludzie też mają tak żyć :/
gość gość 19.03.18, 17:00 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
no właśnie, nie obowiązek... A szwagierka do mnie co chwilę narzeka, że jej syn to tylko by się bawił jak dziecko małe i zero dorosłości ani odpowiedzialności... jeszcze biadoli (nawet przy nim) że jej się pierwsza córka nie urodziła, bo dziewczynki to bardziej się garną do pomocy przy dzieciach :/ już mam ją ochotę czasami zapytać, czy rodziła starsze dziecko czy opiekę dla młodszych
Co cie powstrzymuje? Ona siedź nikim nie liczy wygłaszając swoje chore ideologie, nie bądź taka delikatna. Ona jest toporna i z nią trzeba topornie zeby zrozumiała.
mówiłam coś parę razy, tylko delikatniej, np że 10 lat to jeszcze dziecko i też chcę się bawić, lekcje musi też odrobić (często każą mu przerywać żeby młodszych przypilnować) a wtedy cała rodzina patrzyła na mnie jakbym z księżyca spadała :/ że jakoś zawsze tak było itp. już chyba skończę z tą delikatnością i powiem że wykorzystuje to dziecko
gość gość 19.03.18, 17:03 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
Twoja szwagierka jest popierniczona zdrowo. Jak młodszy umrze pod opieka starszego bedzie odpowiadal przed nia ??? Czy raczej ona przed policją/sądem?
gość gość 19.03.18, 17:06 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
Kobieta przegina, wyniosla z domu zle wzorce i powiela, bo jej tak wygodnie.
gość gość 19.03.18, 17:11 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
no właśnie, nie obowiązek... A szwagierka do mnie co chwilę narzeka, że jej syn to tylko by się bawił jak dziecko małe i zero dorosłości ani odpowiedzialności... jeszcze biadoli (nawet przy nim) że jej się pierwsza córka nie urodziła, bo dziewczynki to bardziej się garną do pomocy przy dzieciach :/ już mam ją ochotę czasami zapytać, czy rodziła starsze dziecko czy opiekę dla młodszych
to spytaj po co rodziła drugie dziecko skoro to starsze musi się nim zajmować.
gość gość 19.03.18, 17:14 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
Ja jestem najstarsza i musiałam się zajmować najmłodszym bratem. Mamy teraz dziwne stosunku, bo zamiast bycia siostrą czuję,że jestem bardziej jego matką...
gość gość 19.03.18, 18:28 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.



Mam identyczne zdanie na ten temat, niestety w mojej rodzinie było tak samo jak nie gorzej. Mam 9 lat młodszego brata i rodzice wymagali odemnie właśnie tej odpowiedzialności a nie pomocy,np. byłam po to żeby się bawić z bratem tylko go zabawiać, musiałam go przewijac też i swoje potrzeby (np.socjalne) przekładać ponad jego lub rodziców jak kto woli. Obecnie mam 33 lata, każdy się pyta kiedy zdecyduje sie na dziecko a rodzicom odp. Że ja już się w swoim życiu pieluch naprzewijalam.
gość gość 19.03.18, 18:55 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
Z toba wszystko w porzadku,to mamusi tych dzieci sie we lbie poprzekrecalo cos i sprawy sobie nie zdaje,ze nawet jesli by zostawila te blizniaki samych z tym 10 latkiem i tym maluchom by sie cos stalo to ona i tez oczywiscie ojciec dzieci ida za to pier*la,a nie starszy syn(juz pomijam,ze nawet jemu samemu moglo by sie cos stac). Ja mialam taka madra mamusie niestety co mi w wieku 8 lat kazala pilnowac 2 letnia siostre i raz przez zabawe ja zgubilam i kazdy pozniej jej szukal (na szczescie sie znalazla,ale matka prawie na zawal zeszla). Obecnie znam taka jedna co doslownie rozkazuje kazdego wieczoru starszej 8 letniej corce,karmic butelka i usypiac mlodsza siostre,a ona sobie wychodzi do kolezanki-juz mysle,zeby to zglosic,bo ta starsza dziewczynka nie ma nic z dziecinstwa matka wszystkie obowiazki na nia zwala przy siostrze,a pozniej zdziwione takie mamuski dlaczego jest rywalizacja miedzy rodzenstwem :/
gość gość 19.03.18, 19:03 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
no właśnie, nie obowiązek... A szwagierka do mnie co chwilę narzeka, że jej syn to tylko by się bawił jak dziecko małe i zero dorosłości ani odpowiedzialności... jeszcze biadoli (nawet przy nim) że jej się pierwsza córka nie urodziła, bo dziewczynki to bardziej się garną do pomocy przy dzieciach :/ już mam ją ochotę czasami zapytać, czy rodziła starsze dziecko czy opiekę dla młodszych
to spytaj po co rodziła drugie dziecko skoro to starsze musi się nim zajmować.
Jak to po co dla 500 plus,a ze z pierwszego dziecka nie ma korzysci finansowych to traktuje jak gorszego sortu :/
gość gość 19.03.18, 19:07 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
Dokladnie na moich oczach mlodsza o 5 lat siostra zleciala ze scho*ow,musiala pozniej lezec w szpitalu i uwierz mi policji i sadu nie interesowalo NIC,ze ja stalam metr przed zdarzeniem,ich interesowalo tylko jedno "gdzie byli rodzice". Takze jak chcecie to zwalajcie swoje zasmarkane rodzicielskie obowiazki na starsze dzieci,a pozniej ryczcie za kratami nad wlasna glupota :/
gość gość 19.03.18, 19:12 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
ta cała rodzina to jakaś patologia,szkoda tylko tego starszego dziecka- rozumiem gdyby to było sporadycznie jak np w trakcie imprezy żeby się z dziećmi bawił ale to co ta baba robi to zwalanie swoich obowiązków na dziecko- które ją znienawidzi i będzie miało rację.Sama mam 10letnie dziecko i owszem często mi pomaga w codziennych obowiązkach w domu ale w tym wieku to już jakieś powinno mieć ,jednak nie jest to opieka nad małym dzieckiem.
gość mikita 19.03.18, 19:28 cytuj link zgłoś

   
(5 - 1)
83%
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
Dokladnie na moich oczach mlodsza o 5 lat siostra zleciala ze scho*ow,musiala pozniej lezec w szpitalu i uwierz mi policji i sadu nie interesowalo NIC,ze ja stalam metr przed zdarzeniem,ich interesowalo tylko jedno "gdzie byli rodzice". Takze jak chcecie to zwalajcie swoje zasmarkane rodzicielskie obowiazki na starsze dzieci,a pozniej ryczcie za kratami nad wlasna glupota :/
To mi maz opowiadal jak byl maly on i jego starsza siostra i mlodszy brat(wszyscy dzieci) i rodzice ich samych w domu zostawili i ojciec wlal jakas substancje do czyszczenia do pustej butelki po napoju i ich najmlodszy brat to wypil,bo myslal,ze to napoj... Jak sie skonczylo dzieciak musial miec plukanke zoladka,do konca zycia karmiony przez sonde,a reszta dzieciakow bez ojca,bo sad skazal na wiezienie za narazanie zycia(i jeszcze dodam,ze starsza siostra wiedziala o tym co jest w butelce,jednak nie ponosila w tamtym czasie zadnej prawnej odpowiedzialnosci za brata). Ona mogla ponosic obowiazek moralny wobec brata,ale za brak jego wypelnienia nie ma kary wiezienia. To tak ja ja bym wlala cos do butelki po napoju i powiedziala do 6 letniej corki "powiedz bratu,zeby nie pil z tej butelki,bo to nie jest napoj i trafi do szpitala jak sie napije" i sobie wyszla z domu,a pozniej przed sadem sie tepo tlumaczyla "no,ale prosze sedzi,ja powiedziala do mojej corki 6-letniej,ze ma brata pilnowac,aby nie pil z tej butelki". Nosz to jest smiech na sali. A kilka lat temu bylo glosno jak 3 latek swojego 4 miesiecznego brata zastrzelil,bo inteligetny tatus zostawil bron w Ameryce na wierzchu i mowi do syna "nie ruszaj". Niektorzy to nawet chomika miec nie powinni,a co dopiero dzieci [autor="gość"] [autor="gość"] Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady. [/autor] Dokladnie na moich oczach mlodsza o 5 lat siostra zleciala ze scho*ow,musiala pozniej lezec w szpitalu i uwierz mi policji i sadu nie interesowalo NIC,ze ja stalam metr przed zdarzeniem,ich interesowalo tylko jedno "gdzie byli rodzice". Takze jak chcecie to zwalajcie swoje zasmarkane rodzicielskie obowiazki na starsze dzieci,a pozniej ryczcie za kratami nad wlasna glupota :/ [/autor] To mi maz opowiadal jak byl maly on i jego starsza siostra i mlodszy brat(wszyscy dzieci) i rodzice ich samych w domu zostawili i ojciec wlal jakas substancje do czyszczenia do pustej butelki po napoju i ich najmlodszy brat to wypil,bo myslal,ze to napoj... Jak sie skonczylo dzieciak musial miec plukanke zoladka,do konca zycia karmiony przez sonde,a reszta dzieciakow bez ojca,bo sad skazal na wiezienie za narazanie zycia(i jeszcze dodam,ze starsza siostra wiedziala o tym co jest w butelce,jednak nie ponosila w tamtym czasie zadnej prawnej odpowiedzialnosci za brata). Ona mogla ponosic obowiazek moralny wobec brata,ale za brak jego wypelnienia nie ma kary wiezienia. To tak ja ja bym wlala cos do butelki po napoju i powiedziala do 6 letniej corki "powiedz bratu,zeby nie pil z tej butelki,bo to nie jest napoj i trafi do szpitala jak sie napije" i sobie wyszla z domu,a pozniej przed sadem sie tepo tlumaczyla "no,ale prosze sedzi,ja powiedziala do mojej corki 6-letniej,ze ma brata pilnowac,aby nie pil z tej butelki". Nosz to jest smiech na sali. A kilka lat temu bylo glosno jak 3 latek swojego 4 miesiecznego brata zastrzelil,bo inteligetny tatus zostawil bron w Ameryce na wierzchu i mowi do syna "nie ruszaj". Niektorzy to nawet chomika miec nie powinni,a co dopiero dzieci
gość gość 19.03.18, 19:47 cytuj link zgłoś

   
(5 - 1)
83%
gość
gość
Za opieke nad dziećmi odpowiadają rodzice, to nie jest obowiązek rodzeństwa owszem może pomóc ale bez przesady.
Mam identyczne zdanie na ten temat, niestety w mojej rodzinie było tak samo jak nie gorzej. Mam 9 lat młodszego brata i rodzice wymagali odemnie właśnie tej odpowiedzialności a nie pomocy,np. byłam po to żeby się bawić z bratem tylko go zabawiać, musiałam go przewijac też i swoje potrzeby (np.socjalne) przekładać ponad jego lub rodziców jak kto woli. Obecnie mam 33 lata, każdy się pyta kiedy zdecyduje sie na dziecko a rodzicom odp. Że ja już się w swoim życiu pieluch naprzewijalam.
Ja dokladnie to samo mialam,tyle,ze ja zdecydowalam sie poprzestac na jednym dziecku-mnie tak rodzice zrazili do rodzenstwa,ze nawet wlasnemu dziecku nie dam brata ani siostry. Wogole dziecinstwa nie mialam,praktycznie od 3 roku zycia niancze rodzenstwo mlodsze i najlepiej,ze u mnie rodzinka wielodzietna i co dwa,trzy lata nowy potomek-ja jako najstarsza kazdym musialam sie zajac. Dlatego sobie powiedzialam "bede miala tylko jedno dziecko,zeby sie zbyt nie narobic jako matka,wole miec wygodne zycie z jednym dzieckiem niz znowu harowe jak mialam z rodzenstwem"
gość gość 19.03.18, 19:55 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Absolutnie nie to nie jest zaden dziecka obowiazek !!! skoro mamusia dorobila sobie jeszcze 2przychowki to niech sie nimi zajmuje !!!!!!!!!!!!!!!a starszemu niech nieodbiera dziecinstwa !!!!!!!!!!!!
gość gość 21.03.18, 06:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Potrafię zrozumieć obie strony, ale to zależy od dziecka. Są dzieci, które tą 'odpowiedzialność' po prostu mają i robią to z własnej woli i dla przyjemności. W tym przypadku jest inaczej. Moja mama matkowała trójce młodszych braci, bo babcia ciężko pracowała na ich utrzymanie i ta pomoc po prostu była niezbędna. Ale mówi, że nie czuła, że robi coś nadzwyczajnego i nikt na niej tego nie wymuszał, po prostu sama z siebie lubiła tą troskę. Całe życie potem zbierała tego efekty, bo moi wujkowie traktują jako przyjaciółkę, siostrę i mamę - to do niej lecą, kiedy mają jakikolwiek problem, czy nawet rozwiązuje ich dorosłe konflikty między sobą i bardzo liczą się z jej zdaniem :) (chociaż to chłopy już po 40). Też różnica wieku była większa, bo 14-18 lat.
gość gość 21.03.18, 12:19 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Potrafię zrozumieć obie strony, ale to zależy od dziecka. Są dzieci, które tą 'odpowiedzialność' po prostu mają i robią to z własnej woli i dla przyjemności. W tym przypadku jest inaczej. Moja mama matkowała trójce młodszych braci, bo babcia ciężko pracowała na ich utrzymanie i ta pomoc po prostu była niezbędna. Ale mówi, że nie czuła, że robi coś nadzwyczajnego i nikt na niej tego nie wymuszał, po prostu sama z siebie lubiła tą troskę. Całe życie potem zbierała tego efekty, bo moi wujkowie traktują jako przyjaciółkę, siostrę i mamę - to do niej lecą, kiedy mają jakikolwiek problem, czy nawet rozwiązuje ich dorosłe konflikty między sobą i bardzo liczą się z jej zdaniem :) (chociaż to chłopy już po 40). Też różnica wieku była większa, bo 14-18 lat.


czyli sama potwierdzasz, że pogubiła się w swoich rolach
gość gość 21.03.18, 13:02 cytuj link zgłoś

12

 
Zaloguj