Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162192

Kategoria: Będę mamą
(31 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: Arionka [06.03.2018]

Oszczędzanie dla przyszłości dziecka

Prędko dziecko nie skorzysta z tego konta oszczędnościowego. Ja osobiście się zastanawiam co lepsze czy lokata czy konto oszczędnościowe. Lokata to dobra inwestycja na przyszłość, sama założyłam swoim pociechom w Toyota Bank, w celu uzbierania odpowiednich środków na ich przyszłość.

Najlepsza odpowiedź
(10 - 2)
83%
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
no to skoro mialas jak mialas, to chcesz to samo zafundowac wlasnym dzieciom? mscic sie bedziesz?:D poza tym marzenia czesto sie nie spelniaja,dorosli ludzie o tym wiedza, ja teznie poszlam na wymarzone studia,ale dostalam sie na panstwowa uczelnie, mieszkalam w akademiku,mialam jakies stypendium, na drugim roku wieczorami opiekowalam sie dziecmi,sprzatalam,by na ciuchy zarobic,bo rodzicom si enie przelewalo,a moja siostra tez konczyla szkole i mieli wydatki zwiazane z nia. Trudno,ale mozna sobie poradzic. Roszczeniowa nigdy nie bylam,ale wdzieczna jestem za "sloiki" od mamy :D
gość  gość 06.03.2018


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(2 - 0)
100%
jedno i drugie ma takie oprecntowanie,ze rownie dobrze mozesz do skarbonki wrzucac
gość gość 06.03.18, 11:11

(5 - 4)
56%
Oby się ten twój Toyota Bank ne okazał firmą kogucik(wyłudził kasę i uciekł) Nie znam takiego banku a u mnie w mieście jest ich 16. Czy to nie reklama?
gość gość 06.03.18, 11:14

(2 - 4)
33%
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
gość gość 06.03.18, 11:14

(1 - 3)
25%
gość
Oby się ten twój Toyota Bank ne okazał firmą kogucik(wyłudził kasę i uciekł) Nie znam takiego banku a u mnie w mieście jest ich 16. Czy to nie reklama?


Chyba nie, ja w volkswagen bank wpłacałam raty za samochod
gość gość 06.03.18, 11:17

(0 - 3)
0%
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
gość gość 06.03.18, 11:19

(1 - 2)
33%
Ja odkładam na konto corki 300zl miesięcznie
gość gość 06.03.18, 11:24

(1 - 1)
50%
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
gość gość 06.03.18, 11:26

(0 - 3)
0%
gość
gość
Oby się ten twój Toyota Bank ne okazał firmą kogucik(wyłudził kasę i uciekł) Nie znam takiego banku a u mnie w mieście jest ich 16. Czy to nie reklama?
Chyba nie, ja w volkswagen bank wpłacałam raty za samochod
Pracując w Niemczech 3 lata moja kasa była w Deutsche Bank i tam ją mam do dzisiaj.
gość gość 06.03.18, 11:26

(10 - 2)
83%
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
no to skoro mialas jak mialas, to chcesz to samo zafundowac wlasnym dzieciom? mscic sie bedziesz?:D poza tym marzenia czesto sie nie spelniaja,dorosli ludzie o tym wiedza, ja teznie poszlam na wymarzone studia,ale dostalam sie na panstwowa uczelnie, mieszkalam w akademiku,mialam jakies stypendium, na drugim roku wieczorami opiekowalam sie dziecmi,sprzatalam,by na ciuchy zarobic,bo rodzicom si enie przelewalo,a moja siostra tez konczyla szkole i mieli wydatki zwiazane z nia. Trudno,ale mozna sobie poradzic. Roszczeniowa nigdy nie bylam,ale wdzieczna jestem za "sloiki" od mamy :D [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie [/autor] ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach. [/autor] wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne. [/autor] no to skoro mialas jak mialas, to chcesz to samo zafundowac wlasnym dzieciom? mscic sie bedziesz?:D poza tym marzenia czesto sie nie spelniaja,dorosli ludzie o tym wiedza, ja teznie poszlam na wymarzone studia,ale dostalam sie na panstwowa uczelnie, mieszkalam w akademiku,mialam jakies stypendium, na drugim roku wieczorami opiekowalam sie dziecmi,sprzatalam,by na ciuchy zarobic,bo rodzicom si enie przelewalo,a moja siostra tez konczyla szkole i mieli wydatki zwiazane z nia. Trudno,ale mozna sobie poradzic. Roszczeniowa nigdy nie bylam,ale wdzieczna jestem za "sloiki" od mamy :D
gość gość 06.03.18, 11:31

(4 - 1)
80%
Wzięliśmy na kredyt dwa mieszkania i wynajmujemy, spłacają sie same. Po studiach dzieci beda miały juz mieszkania, nie beda musieli sie dorabiać swojego M od zera tak jak my. Duzo naszych znajomych tak ma, wynajmują mieszkania i trzymają dla dzieci zeby miały na start.
gość gość 06.03.18, 12:05

(2 - 1)
67%
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
czyli chcesz by twoje dziecko miało tak samo trudny start? Ja studiowałam w Warszawie. Po roku dostałam stypendium naukowe 700 zł. Sprzątałam , pracowałam w butiku i nocami wykkafalam towar. Można? Można
gość gość 06.03.18, 12:23

(0 - 1)
0%
gość
Wzięliśmy na kredyt dwa mieszkania i wynajmujemy, spłacają sie same. Po studiach dzieci beda miały juz mieszkania, nie beda musieli sie dorabiać swojego M od zera tak jak my. Duzo naszych znajomych tak ma, wynajmują mieszkania i trzymają dla dzieci zeby miały na start.
fajnie, też chcę ale od 2 lat kredytu nie chcą nikt nam dać
gość gość 06.03.18, 12:26

(0 - 1)
0%
gość
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
czyli chcesz by twoje dziecko miało tak samo trudny start? Ja studiowałam w Warszawie. Po roku dostałam stypendium naukowe 700 zł. Sprzątałam , pracowałam w butiku i nocami wykkafalam towar. Można? Można
plus kredyt studencki. Czemu go nie wzięłaś?
gość gość 06.03.18, 12:28

(1 - 1)
50%
gość
gość
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
czyli chcesz by twoje dziecko miało tak samo trudny start? Ja studiowałam w Warszawie. Po roku dostałam stypendium naukowe 700 zł. Sprzątałam , pracowałam w butiku i nocami wykkafalam towar. Można? Można
plus kredyt studencki. Czemu go nie wzięłaś?
mi sie wydaje,ze to taki typ czlowieka, delikates XXI wieku,ze liczy na to ze wszyscy dadza ggotowe, a pozniej w wieku 30 lat nadal ma pretensje do rodzicow,a sama nic nie osiagnela,choc ma wolna reke , jest dorosla i moze pokazac wszystkim na co ja stac.
gość gość 06.03.18, 12:43

(1 - 2)
33%
gość
gość
gość
gość
gość
gość
Ja nie zamierzam nic dziecku dawać, jak większość tutaj mam. Dziecko się ma i wystarczy miłość. Potem niech sobie radzi. A pieniądze mogę oszczędzać na emeryturę. Mi nic rodzice nie zapewnili nawet głupiego 1000zł na start.cokolwiek, nic. Ja też nie zamierzam nikomu pomagać. Wiem jak ciężko jest oszczędzić na cokolwiek, dlatego wolę odkładać sobie
ale chyba cie utrzymywali i dali wyksztalcenie? ja tez nic nie dostalam, bron Boze zalu do nich nie mam, kocham ich najmocniej, dali mi duzo milosci, cudowna rodzine, wsparcie i do dzis daja,a kasa to rzecz nabyta,sama zarobie,bo nauczyli mnie tez tego ze trzeba sobie radzic w zyciu i nic z nieba nie leci. Ja jednak staram sie odkladac dla dzieci pieniadze,bo czemu nie? jak uda mi sie im cos dac, to bede szczesliwa i one tez.Na razie za wiele pieniedzy nie mam dla nich,ale planuje w przyszlosci kupic kawalerki na wynajem i beda pracowac na siebie,a mieszkania dostana po studiach.
wykształcenie? Nie było nas stać na studia w warszawie (marzyłam) na żadne socjalne nie łapałam. Poszłam blisko domu "bo wstyd nie mieć studiów". Nie dostałam nic, choć babcia rodzicom dala mieszkanie. Jeden brat dostał spadek dom po innej babci, drugi-przepisane mieszkanie rodziców. Ja nic. Choć matka wiecznie powtarzała, ze nas traktuje po równo...jasne.
czyli chcesz by twoje dziecko miało tak samo trudny start? Ja studiowałam w Warszawie. Po roku dostałam stypendium naukowe 700 zł. Sprzątałam , pracowałam w butiku i nocami wykkafalam towar. Można? Można
plus kredyt studencki. Czemu go nie wzięłaś?
mi sie wydaje,ze to taki typ czlowieka, delikates XXI wieku,ze liczy na to ze wszyscy dadza ggotowe, a pozniej w wieku 30 lat nadal ma pretensje do rodzicow,a sama nic nie osiagnela,choc ma wolna reke , jest dorosla i moze pokazac wszystkim na co ja stac.


Juz wiedzmy atakują :D Dajcie jej spokoj, bedziesz teraz aferki kręcić? Zycie nie zawsze jest kolorowe a ludzie maja rozne problemy
gość gość 06.03.18, 12:45

(2 - 1)
67%
Juz wiedzmy atakują :D Dajcie jej spokoj, bedziesz teraz aferki kręcić? Zycie nie zawsze jest kolorowe a ludzie maja rozne problemy [/autor] ale kto twierdzi ze zycie jest kolorowe? nikt.Wlasnie to wasz problem,jak wam sie wytlumaczy ze zycie kolorowe nie jest,to zaraz wyzywacie od wiedzm. Nie znam nikogo kto ma z gorki,ale obwinianie rodzicow za wszystko jest glupie,juz pomijajac to,ze poprzedniczka rodzi dzieci by urzadzic to samo o co ma zal do rodzicow. Zwalanie winy na innych za swoje lenistwo i nieudolnosc.ale jestem wiedzma,bo napisalam prawde, wy jestescie cacy :D A z innej beczki,takie "krecanie aferki" normalni ludzie nazywaja dyskusja, czyli wymiane pogladow, opinii i zdan. Aferka jest wtedy jak druga strona ja zrobi :D
gość gość 06.03.18, 13:17

(1 - 3)
25%
gość
Juz wiedzmy atakują :D Dajcie jej spokoj, bedziesz teraz aferki kręcić? Zycie nie zawsze jest kolorowe a ludzie maja rozne problemy
ale kto twierdzi ze zycie jest kolorowe? nikt.Wlasnie to wasz problem,jak wam sie wytlumaczy ze zycie kolorowe nie jest,to zaraz wyzywacie od wiedzm. Nie znam nikogo kto ma z gorki,ale obwinianie rodzicow za wszystko jest glupie,juz pomijajac to,ze poprzedniczka rodzi dzieci by urzadzic to samo o co ma zal do rodzicow. Zwalanie winy na innych za swoje lenistwo i nieudolnosc.ale jestem wiedzma,bo napisalam prawde, wy jestescie cacy :D A z innej beczki,takie "krecanie aferki" normalni ludzie nazywaja dyskusja, czyli wymiane pogladow, opinii i zdan. Aferka jest wtedy jak druga strona ja zrobi :D [/autor]


Wasz problem? Ja tam nie mam zadnego problemu :) Tak, atakujesz wiedzmo, juz bedziesz głosić swoje poglądy, pisać epopeje. Niech sobie obwinia kogos chce, co cie to obchodzi? Ale ty widze w swoim żywiole
gość gość 06.03.18, 13:21

(2 - 2)
50%
A dać moim braciom wszystko a mi nic,to jest dopiero sprawiedliwość? Ja chce nauczyć dzieci wartości pieniądza, sama musiałam wszystko zarobić, teraz będę spłacać z mężem kredyt do 60,wiec nie mam co komu dać.
gość gość 06.03.18, 13:29

(0 - 1)
0%
gość
gość
Juz wiedzmy atakują :D Dajcie jej spokoj, bedziesz teraz aferki kręcić? Zycie nie zawsze jest kolorowe a ludzie maja rozne problemy
ale kto twierdzi ze zycie jest kolorowe? nikt.Wlasnie to wasz problem,jak wam sie wytlumaczy ze zycie kolorowe nie jest,to zaraz wyzywacie od wiedzm. Nie znam nikogo kto ma z gorki,ale obwinianie rodzicow za wszystko jest glupie,juz pomijajac to,ze poprzedniczka rodzi dzieci by urzadzic to samo o co ma zal do rodzicow. Zwalanie winy na innych za swoje lenistwo i nieudolnosc.ale jestem wiedzma,bo napisalam prawde, wy jestescie cacy :D A z innej beczki,takie "krecanie aferki" normalni ludzie nazywaja dyskusja, czyli wymiane pogladow, opinii i zdan. Aferka jest wtedy jak druga strona ja zrobi :D
Wasz problem? Ja tam nie mam zadnego problemu :) Tak, atakujesz wiedzmo, juz bedziesz głosić swoje poglądy, pisać epopeje. Niech sobie obwinia kogos chce, co cie to obchodzi? Ale ty widze w swoim żywiole [/autor] tak,ty widzisz wszystko.Nie atakuje,tylko wyrazam opinie na temat tego co napisala. chyba za duzo na dm przesiadujesz, bo wyzywasz i wszedzie doszukujesz sie swojskich atakow i aferek.
gość gość 06.03.18, 13:48

(0 - 1)
0%
gość
A dać moim braciom wszystko a mi nic,to jest dopiero sprawiedliwość? Ja chce nauczyć dzieci wartości pieniądza, sama musiałam wszystko zarobić, teraz będę spłacać z mężem kredyt do 60,wiec nie mam co komu dać.
jak wiekszosc z nas splaca, wiec nic nowego :) owszem, rodzice zachowali sie niesprawiedliwie,ale olac ich i tyle. Jednak wydaje mi sie,ze nikt nie powinien sie kierowac zachowaniem rodzicow i przerzucac go na wlasne dzieci. Rata kredytu jest stala, prace mozna zmienic, mozna zarabiac wiecej, wiec regularnie odkladajac po 100 zl mozna tez dla dzieci cos uciulac
gość gość 06.03.18, 13:50

12