Liczba pytań: 766309

Liczba odpowiedzi: 7157956

Kategoria: Małe dziecko
(19 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [16.12.2017]

Teściowa grozi mi kuratorem i zabraniem dziecka, bo go nie ochrzciłam!

Mam problem z teściową, która wtrynia się w nasze życia. Od początku nie lubili mnie z teściem. Nie chcieli mnie na synową. No, ale mój przyszły wtedy mąż się zbuntował, wybrał mnie i za to mnie jeszcze bardziej znienawidzili. Mamy z nimi słaby kontakt. Na weselu ich nie było, w sumie skończyło się tylko na cywilnym. Ale to długa historia. Mówimy do siebie "Pan", "Pani", "Państwo". Najczęściej mąż tylko do nich jeździ. Święta, itp... wszystko osobno, nie chodzę na żadne uroczystości w ich rodzinie. Po urodzeniu dziecka nie chciałam, żeby go odwiedzali, bo zawsze towarzyszą im negatywne emocje. Widzieli go parę razy, ale atmosfera była napięta. No i teściowie dopytywali o chrzest, a ja chrztu kościelnego nie chcę. Po prosto ochrzczę dziecko sama, nauczę je modlić się, itp... bez kościoła i imprezki dla rodziny. Oczywiście teściowie źli. Teściowa grozi mi, że naśle kuratora i odbierze dziecko. Wiem, że nie ma podstaw, bo mam własne mieszkanie, nowe, czyste. Stałą pracę w firmie rodziców, dziecko ma opiekę. Mąż też pracuje. Mieszkamy w spokojnej okolicy. No, ale teściowa ma znajomości, bo jest psychologiem szkolnym i w jakimś tam ośrodku i często towarzyszy policji w interwencjach jak zabierane są dzieci. Myślicie, że może z zemsty bezpodstawnie odebrać nam dziecko?

Najlepsza odpowiedź
   
(8 - 4)
67%
Ja bym napisala skarge do instytucji jakiej ona podlega w pracy i zglosila sprawe na policje jako grozby. Policja oczywiscie nic z tym nie zrobi, ale bedziesz miala udokumentowane, ze cie zastraszala. Zrob z siebie ofiare, ze nie mozesz spac, ze czujesz sie zastraszana, ze boisz sie o dziecko, ze nie mozesz jesc. Popros prawnika o napisanie pisma - zrobi to profesjonalnie, i bedzie wygladac bardzo powaznie. to odstrasza a wiele nie kosztuje.

Najlepsza obrona jest atak.
gość  gość 16.12.2017 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(0 - 1)
0%
A co n ato Twoj maz?
gość gość 16.12.17, 13:16 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
gość
A co n ato Twoj maz?

To trochę wojna między mną, a teściami, mąż stoi z boku. Ogólnie mam w nim wsparcie, nie słucha się rodziców, ale też nie jest jakiś stanowczy wobec nich. To bardziej ja żądzę. On próbuje tłumaczyć wszystko swoim rodzicom, a z nimi to ostro trzeba.
gość gość 16.12.17, 13:19 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
Dla mnie ta historia jest naciagana jak nie wiem co. Jesli nie zerwij z nimi wszelkie kontakty.
gość gość 16.12.17, 13:22 cytuj link zgłoś

   
(4 - 5)
44%
W sumie to rozumiem że ciebie nie akceptują bo ani ich nie odwiedzasz, ani na kontakt z wnukami nie pisalasz. Święta spędzacie osobno. Wnuki widzą rywali zachęcamy i nienawiść zamiast normalne relacje. Współczuję twojemu mężowi. Nawet nie staje w twojej obronie bo się pewnie już wstydzi twojego zakapiorstwa i chamstwa
gość gość 16.12.17, 13:23 cytuj link zgłoś

   
(8 - 4)
67%
Ja bym napisala skarge do instytucji jakiej ona podlega w pracy i zglosila sprawe na policje jako grozby. Policja oczywiscie nic z tym nie zrobi, ale bedziesz miala udokumentowane, ze cie zastraszala. Zrob z siebie ofiare, ze nie mozesz spac, ze czujesz sie zastraszana, ze boisz sie o dziecko, ze nie mozesz jesc. Popros prawnika o napisanie pisma - zrobi to profesjonalnie, i bedzie wygladac bardzo powaznie. to odstrasza a wiele nie kosztuje.

Najlepsza obrona jest atak. Ja bym napisala skarge do instytucji jakiej ona podlega w pracy i zglosila sprawe na policje jako grozby. Policja oczywiscie nic z tym nie zrobi, ale bedziesz miala udokumentowane, ze cie zastraszala. Zrob z siebie ofiare, ze nie mozesz spac, ze czujesz sie zastraszana, ze boisz sie o dziecko, ze nie mozesz jesc. Popros prawnika o napisanie pisma - zrobi to profesjonalnie, i bedzie wygladac bardzo powaznie. to odstrasza a wiele nie kosztuje.

Najlepsza obrona jest atak.
gość gość 16.12.17, 13:24 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
Dla mnie ta historia jest naciagana jak nie wiem co. Jesli nie zerwij z nimi wszelkie kontakty.

Ja bym to już dawno zrobiła, ale mam też męża - to jego rodzice. I on chce z nimi mieć kontakt. Problem w tym, że oni nie potrafią zaakceptować mojego stylu życia, tylko narzucają mi swoje zdanie. Zamieszkajcie w naszym domu, po co taki duży ojciec budował... zróbcie ślub w wiejskiej sali z muzyką disco polo, żeby ludzie się bawili. Ochrzcijcie dziecko... Nazwijcie je normalnie...
gość gość 16.12.17, 13:24 cytuj link zgłoś

   
(3 - 1)
75%
gość
W sumie to rozumiem że ciebie nie akceptują bo ani ich nie odwiedzasz, ani na kontakt z wnukami nie pisalasz. Święta spędzacie osobno. Wnuki widzą rywali zachęcamy i nienawiść zamiast normalne relacje. Współczuję twojemu mężowi. Nawet nie staje w twojej obronie bo się pewnie już wstydzi twojego zakapiorstwa i chamstwa

Problem w tym, że to oni zaczęli. Jak się dowiedzieli, że się spotykamy, to jego matka wysłała do mnie wiadomość, że mnie prosi, aby więcej nie kontaktowała się z jego synem. Ojciec też był zły i zakazał mu kontaktów ze mną. To było za czasów liceum. Ocenili mnie na podstawie kilku zdjęć z internetu, tego, że mieszkam daleko i mam swoje zdanie (dla nich byłam pyskata). Jakieś tam próby naszych spotkań nie wychodziły. Bo z relacje wtedy przyszłego mojego męża już miałam o nich złe zdanie. Np. że mieli kotkę, która się okociła i tych kociaków się pozbyli w brutalny sposób... Takie rzeczy od początku prowadziły między nami do spięć i nie jesteśmy w stanie się porozumieć. Im np. przeszkadza to, że my mamy kota w domu i jest blisko dziecka.
gość gość 16.12.17, 13:28 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
Ona jest psychologiem to ja uważam że coś z Tobą musi być nie tak...
2 sprawa chcesz sama ochrzcic dziecko i nie mną więcej pytań.
gość gość 16.12.17, 13:41 cytuj link zgłoś

   
(0 - 4)
0%
gość
gość
W sumie to rozumiem że ciebie nie akceptują bo ani ich nie odwiedzasz, ani na kontakt z wnukami nie pisalasz. Święta spędzacie osobno. Wnuki widzą rywali zachęcamy i nienawiść zamiast normalne relacje. Współczuję twojemu mężowi. Nawet nie staje w twojej obronie bo się pewnie już wstydzi twojego zakapiorstwa i chamstwa
Problem w tym, że to oni zaczęli. Jak się dowiedzieli, że się spotykamy, to jego matka wysłała do mnie wiadomość, że mnie prosi, aby więcej nie kontaktowała się z jego synem. Ojciec też był zły i zakazał mu kontaktów ze mną. To było za czasów liceum. Ocenili mnie na podstawie kilku zdjęć z internetu, tego, że mieszkam daleko i mam swoje zdanie (dla nich byłam pyskata). Jakieś tam próby naszych spotkań nie wychodziły. Bo z relacje wtedy przyszłego mojego męża już miałam o nich złe zdanie. Np. że mieli kotkę, która się okociła i tych kociaków się pozbyli w brutalny sposób... Takie rzeczy od początku prowadziły między nami do spięć i nie jesteśmy w stanie się porozumieć. Im np. przeszkadza to, że my mamy kota w domu i jest blisko dziecka.
ocenili cię po twoim wyglądzie zachowaniu. Każdy tak robi. Mozeialas zła reputację a oni chcieli kogoś w niego. Ale powinni zaakceptować twój wybór tylko nie dałaś im szansy bo wiecznie nastawiasz syna przeciwko im. On jest między młotem a kowadłem. Nie kochasz męża, ty tylko jesteś z nim dla rywalizacji z jego rodzina. Chcesz wygrać wojnę i tylko tyle.
gość gość 16.12.17, 13:49 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
gość
gość
W sumie to rozumiem że ciebie nie akceptują bo ani ich nie odwiedzasz, ani na kontakt z wnukami nie pisalasz. Święta spędzacie osobno. Wnuki widzą rywali zachęcamy i nienawiść zamiast normalne relacje. Współczuję twojemu mężowi. Nawet nie staje w twojej obronie bo się pewnie już wstydzi twojego zakapiorstwa i chamstwa
Problem w tym, że to oni zaczęli. Jak się dowiedzieli, że się spotykamy, to jego matka wysłała do mnie wiadomość, że mnie prosi, aby więcej nie kontaktowała się z jego synem. Ojciec też był zły i zakazał mu kontaktów ze mną. To było za czasów liceum. Ocenili mnie na podstawie kilku zdjęć z internetu, tego, że mieszkam daleko i mam swoje zdanie (dla nich byłam pyskata). Jakieś tam próby naszych spotkań nie wychodziły. Bo z relacje wtedy przyszłego mojego męża już miałam o nich złe zdanie. Np. że mieli kotkę, która się okociła i tych kociaków się pozbyli w brutalny sposób... Takie rzeczy od początku prowadziły między nami do spięć i nie jesteśmy w stanie się porozumieć. Im np. przeszkadza to, że my mamy kota w domu i jest blisko dziecka.
ocenili cię po twoim wyglądzie zachowaniu. Każdy tak robi. Mozeialas zła reputację a oni chcieli kogoś w niego. Ale powinni zaakceptować twój wybór tylko nie dałaś im szansy bo wiecznie nastawiasz syna przeciwko im. On jest między młotem a kowadłem. Nie kochasz męża, ty tylko jesteś z nim dla rywalizacji z jego rodzina. Chcesz wygrać wojnę i tylko tyle.
syna wybór. Dla mnie to problem jest z tobą. Pewnie więcej osób tak uważa
gość gość 16.12.17, 13:51 cytuj link zgłoś

   
(0 - 3)
0%
gość
gość
Dla mnie ta historia jest naciagana jak nie wiem co. Jesli nie zerwij z nimi wszelkie kontakty.
Ja bym to już dawno zrobiła, ale mam też męża - to jego rodzice. I on chce z nimi mieć kontakt. Problem w tym, że oni nie potrafią zaakceptować mojego stylu życia, tylko narzucają mi swoje zdanie. Zamieszkajcie w naszym domu, po co taki duży ojciec budował... zróbcie ślub w wiejskiej sali z muzyką disco polo, żeby ludzie się bawili. Ochrzcijcie dziecko... Nazwijcie je normalnie...
to samnormalne zachowania, to ty robisz z tego nie wiadomo jaki konflikt. Mojaz też chciał wesele w sali wiejskiej bo miał ją za darmo. A ja nie chciałam i już. Ale żeby z tego powodu robić piekła wnukom i meziwiM ty jesteś chora na głowę
gość gość 16.12.17, 13:53 cytuj link zgłoś

   
(0 - 3)
0%
Jak chcesz sama ochrzcić dziecko ??? Dobrze się czujesz ?
gość gość 16.12.17, 13:59 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
co ty jeszcze dzisiaj wymyślisz...
gość gość 16.12.17, 14:09 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
gość
Ona jest psychologiem to ja uważam że coś z Tobą musi być nie tak... 2 sprawa chcesz sama ochrzcic dziecko i nie mną więcej pytań.

Taki z niej psycholog, jak nie powiem co... Tylko z zawodu. A nie miała podejścia do własnych dzieci. Mąż na nią narzekał i nie mógł doczekać się wyprowadzki z domu, bo to toksyczna kobieta.
gość gość 16.12.17, 14:11 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
gość
gość
Ona jest psychologiem to ja uważam że coś z Tobą musi być nie tak... 2 sprawa chcesz sama ochrzcic dziecko i nie mną więcej pytań.
Taki z niej psycholog, jak nie powiem co... Tylko z zawodu. A nie miała podejścia do własnych dzieci. Mąż na nią narzekał i nie mógł doczekać się wyprowadzki z domu, bo to toksyczna kobieta.
A ja nadal uważam że z Tobą jest ogromny problem..
gość gość 16.12.17, 14:16 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
gość
gość
Ona jest psychologiem to ja uważam że coś z Tobą musi być nie tak... 2 sprawa chcesz sama ochrzcic dziecko i nie mną więcej pytań.
Taki z niej psycholog, jak nie powiem co... Tylko z zawodu. A nie miała podejścia do własnych dzieci. Mąż na nią narzekał i nie mógł doczekać się wyprowadzki z domu, bo to toksyczna kobieta.


na jakiej podstawie oceniasz jej zawód skoro sama nie masz pojęcia o relacjach międzyludzkich :D
gość gość 16.12.17, 14:19 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
gość
gość
gość
Ona jest psychologiem to ja uważam że coś z Tobą musi być nie tak... 2 sprawa chcesz sama ochrzcic dziecko i nie mną więcej pytań.
Taki z niej psycholog, jak nie powiem co... Tylko z zawodu. A nie miała podejścia do własnych dzieci. Mąż na nią narzekał i nie mógł doczekać się wyprowadzki z domu, bo to toksyczna kobieta.
A ja nadal uważam że z Tobą jest ogromny problem..
ja też tak uważam. Pewnie miała niezła opinie i zdjęcia w necie
gość gość 16.12.17, 14:44 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
jasne ciekawe czy któraś z Was by była taka miła jakby ktoś próbował rządzić jej życiem a do autorki posłuchaj tej rady z adwokatem z takimi ludźmi trzeba ostro dobrocią nic nie osiagniesz a twój mąż powinien iść na terapię bo nie umie się im przeciwstawić ale nie jest to dziwne zważywszy na to że dorastał w takiej rodzinie
gość gość 18.12.17, 11:54 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
ale wy wszystkie walnięte jesteście, to chyba logiczne że autorka ma prawo zadecydować czy chrzest będzie czy nie, czy chce jeździć do teściów czy nie, ma prawo mieć kota, ma prawo mieć własne zdanie a teściowie akurat mają jajco do gadania- oni rządzą u siebie ona u siebie- tyle w temacie

z resztą oni w końcu się zestarzeją- to oni powinni dbać o dobre stosunki z synem i synową
gość gość 18.12.17, 12:31 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj