Liczba pytań: 760303

Liczba odpowiedzi: 7114513

Kategoria: Dowolny temat
(49 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [04.12.2017]

Mam dziecko i nigdy nie czułam się rozczarowana macierzyństwem.

Nie oczekuję pochwał ani medalu z ziemniaka. Jestem w szoku, że w popularnym wątku sprzed kilku dni Dobre Mamy okazały się takie umęczone odpowiedzialnością i wychowywaniem własnych dzieci.

Najlepsza odpowiedź
   
(14 - 4)
78%
Autorko, ja przyznam, że u mnie macierzyństwo to dosłownie cud miód. Jestem mamą 10 latka, z którym nie miałam większych problemów.Pracuję 6 godzin i może dlatego mam możliwość zadbania o siebie, chwilę na poczytanie książki, internet. Zrozum, że nie każdy ma tak lekko. Moja przyjaciółka ma właśnie takiego małego drącego się wiecznie malucha. Opowiada mi o kolkach, bolesnym ząbkiwaniu i innych atrakcjach, których nie było mi dane doświadczyć myślę, że taka matka jest na granicy wytrzymałości. Ja gdy chcę wyjść mogę liczyć na przyjaciół. Zajmą się synem. Ja często pilnuj ę ich dzieci i wtedy oni mają wychodne. Na drugie dziecko się nie zdecyduję bo obawiam się właśnie takiego rozczarowania macierzyństwem, a przyznam szczerze, że należę do osób wygodnych, lubiących spokój. Dodam jeszcze, że opisywana przeze mnie koleżanka przez wiele lat zajmowała się cudownie swoim psem i nie przygotowało jej to do opieki nad trudnym dzieckiem...Cóż to w ogóle za porównanie?
gość  gość 04.12.2017 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(1 - 8)
11%
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany
gość gość 04.12.17, 11:38 cytuj link zgłoś

   
(5 - 6)
45%
gość
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany

Może i nie żałują, że mają dzieci, ale wszystkie takie umęczone, a ich pociechy tylko jedzą i płaczą. No i do tego ta straszliwa odpowiedzialność...Trzeba było sobie szczeniaczka kupić i się trochę wdrożyć w obowiązki i opiekę. No i czy te mamy nie mają mężów do pomocy?
gość gość 04.12.17, 11:45 cytuj link zgłoś

   
(0 - 5)
0%
Zacznijmy może od podstawowego pytania: w jakim wieku jest Twoje dziecko?
gość gość 04.12.17, 11:46 cytuj link zgłoś

   
(4 - 5)
44%
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść

nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając

wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka

a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie...

ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
gość gość 04.12.17, 11:49 cytuj link zgłoś

   
(3 - 3)
50%
gość
gość
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany
Może i nie żałują, że mają dzieci, ale wszystkie takie umęczone, a ich pociechy tylko jedzą i płaczą. No i do tego ta straszliwa odpowiedzialność...Trzeba było sobie szczeniaczka kupić i się trochę wdrożyć w obowiązki i opiekę. No i czy te mamy nie mają mężów do pomocy?
czyli piszesz to by gunwoburze rozpetac ? oczywiscie,ze maja prawo byc zmeczone, poza dzieckiem czlowiek ma zazwyczaj inne zobowiazania,nierzadko nie ma pomocy,a dzieci tez sa rozne. Poza tym na razie nie wymyslono urzadzenia ktore by badalo czy ludzie nadaja sie do posiadania dzieci czy nie. Wszystko wychodzi w praniu. tez watpie ze ty zawszejestes zadbana,szczesliwa i tryskasz radoscia jak masz dwojke chorych dzieci, dom do posprzatania,obiad do ugotowania i nawet wyjsc na chwile nie mozesz. sytuacje sa bardzo rozne i nikt teznie pisze o ciaglym zmeczeniu,tylko osytuacjach kiedy ludzie zaczynaja miec dosc.Kobieta stajac sie matka nadal ma nerwy, meczy sie i ma swoje granice wytrzymalosci, to normalne ludzkie uczucia.Zapytaj mame
gość gość 04.12.17, 11:57 cytuj link zgłoś

   
(1 - 5)
17%
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej [/autor]

Też zapytałam autorkę o wiek jej dziecka ale nie raczyła odpowiedzieć. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. J mam troje dzieci, jedno za miesiąc będzie pełnoletnie a najmłodsze ma 2 latka.
gość gość 04.12.17, 11:57 cytuj link zgłoś

   
(0 - 4)
0%
gość
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
Też zapytałam autorkę o wiek jej dziecka ale nie raczyła odpowiedzieć. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. J mam troje dzieci, jedno za miesiąc będzie pełnoletnie a najmłodsze ma 2 latka. [/autor] ja mam dwojke, jedno szkolne, drugie roczne i dzien zaczynam o 6 ,a na pelnych obrotach jestem do 24. Ciagle w biegu, starszego zbierz do szkoly,po drodze zakupy, obiad,sprzatanie, w listopadzie juz wrocilam do pracy,na razie na pol etatu, z mezem widujemy sie w lozku,bo pracuje na druga zmiane.aktualnie mlodszy jeszcze chory,zabkuje i mi z rak nie schodzi. Nawet nie wiem czy sie dzisiaj uczesalam. Tak wiem,zamulam przed kompem,ale przysiadlam biegnac od sprzatania lazienku do garow. Juz mnie nie ma
gość gość 04.12.17, 12:07 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
gość
Zacznijmy może od podstawowego pytania: w jakim wieku jest Twoje dziecko?
Ma 7 lat.
gość gość 04.12.17, 12:28 cytuj link zgłoś

   
(14 - 4)
78%
Autorko, ja przyznam, że u mnie macierzyństwo to dosłownie cud miód. Jestem mamą 10 latka, z którym nie miałam większych problemów.Pracuję 6 godzin i może dlatego mam możliwość zadbania o siebie, chwilę na poczytanie książki, internet. Zrozum, że nie każdy ma tak lekko. Moja przyjaciółka ma właśnie takiego małego drącego się wiecznie malucha. Opowiada mi o kolkach, bolesnym ząbkiwaniu i innych atrakcjach, których nie było mi dane doświadczyć myślę, że taka matka jest na granicy wytrzymałości. Ja gdy chcę wyjść mogę liczyć na przyjaciół. Zajmą się synem. Ja często pilnuj ę ich dzieci i wtedy oni mają wychodne. Na drugie dziecko się nie zdecyduję bo obawiam się właśnie takiego rozczarowania macierzyństwem, a przyznam szczerze, że należę do osób wygodnych, lubiących spokój. Dodam jeszcze, że opisywana przeze mnie koleżanka przez wiele lat zajmowała się cudownie swoim psem i nie przygotowało jej to do opieki nad trudnym dzieckiem...Cóż to w ogóle za porównanie? Autorko, ja przyznam, że u mnie macierzyństwo to dosłownie cud miód. Jestem mamą 10 latka, z którym nie miałam większych problemów.Pracuję 6 godzin i może dlatego mam możliwość zadbania o siebie, chwilę na poczytanie książki, internet. Zrozum, że nie każdy ma tak lekko. Moja przyjaciółka ma właśnie takiego małego drącego się wiecznie malucha. Opowiada mi o kolkach, bolesnym ząbkiwaniu i innych atrakcjach, których nie było mi dane doświadczyć myślę, że taka matka jest na granicy wytrzymałości. Ja gdy chcę wyjść mogę liczyć na przyjaciół. Zajmą się synem. Ja często pilnuj ę ich dzieci i wtedy oni mają wychodne. Na drugie dziecko się nie zdecyduję bo obawiam się właśnie takiego rozczarowania macierzyństwem, a przyznam szczerze, że należę do osób wygodnych, lubiących spokój. Dodam jeszcze, że opisywana przeze mnie koleżanka przez wiele lat zajmowała się cudownie swoim psem i nie przygotowało jej to do opieki nad trudnym dzieckiem...Cóż to w ogóle za porównanie?
gość gość 04.12.17, 12:42 cytuj link zgłoś

   
(5 - 4)
56%
gość
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
No faktycznie poświęcenie wielkie i umęczenie, że nie można się wyrwać na imprezę. Takie podejście to chyba tylko nastolatki mają.
gość gość 04.12.17, 12:57 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gość
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany
Może i nie żałują, że mają dzieci, ale wszystkie takie umęczone, a ich pociechy tylko jedzą i płaczą. No i do tego ta straszliwa odpowiedzialność...Trzeba było sobie szczeniaczka kupić i się trochę wdrożyć w obowiązki i opiekę. No i czy te mamy nie mają mężów do pomocy?
a mezowie siedza z mamami na tacierzysnkim i patrza jak to dziecko je i spi? zazwyczaj pracuja, w Wawie (w moim wypadku) maz musi wyjechac przed 7 do pracy,a wraca po 18. Poza tym nie spotkalam dziecka ktore je i spi. Najgrzeczniejsze maja tak do 2-3 msc, im dalej tym wiecej biegania,wymagania i brojenia.Ty chyba dzieci nie masz, skoro dla ciebie to taki pikus. Co do pieska...piesek tez wymaga opieki,wyprowadzania,sprzatania, weterynarza.To nie zabawka taka jak ci sie wydaje. To ze ktos czuje sie zmeczony nie znaczy,ze zaniedbuje obowiazki.I pieska tez mam.
gość gość 04.12.17, 12:58 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
gość
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
Też zapytałam autorkę o wiek jej dziecka ale nie raczyła odpowiedzieć. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. J mam troje dzieci, jedno za miesiąc będzie pełnoletnie a najmłodsze ma 2 latka.
ja mam dwojke, jedno szkolne, drugie roczne i dzien zaczynam o 6 ,a na pelnych obrotach jestem do 24. Ciagle w biegu, starszego zbierz do szkoly,po drodze zakupy, obiad,sprzatanie, w listopadzie juz wrocilam do pracy,na razie na pol etatu, z mezem widujemy sie w lozku,bo pracuje na druga zmiane.aktualnie mlodszy jeszcze chory,zabkuje i mi z rak nie schodzi. Nawet nie wiem czy sie dzisiaj uczesalam. Tak wiem,zamulam przed kompem,ale przysiadlam biegnac od sprzatania lazienku do garow. Juz mnie nie ma [/autor] Masakra.Nie chcę być nie miła bo być może takie życie od pracy do garów cię zadowala, ale ja za leniwa jestem na takie klimaty. Mam córkę, męża i na luzie żyjemy. Jest czysto w domu bo nie ma kto budzić. Oboje pracujemy więc sprzątanie czy gotowanie na zmianę.
gość gość 04.12.17, 13:02 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
gość
gość
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany
Może i nie żałują, że mają dzieci, ale wszystkie takie umęczone, a ich pociechy tylko jedzą i płaczą. No i do tego ta straszliwa odpowiedzialność...Trzeba było sobie szczeniaczka kupić i się trochę wdrożyć w obowiązki i opiekę. No i czy te mamy nie mają mężów do pomocy?
a mezowie siedza z mamami na tacierzysnkim i patrza jak to dziecko je i spi? zazwyczaj pracuja, w Wawie (w moim wypadku) maz musi wyjechac przed 7 do pracy,a wraca po 18. Poza tym nie spotkalam dziecka ktore je i spi. Najgrzeczniejsze maja tak do 2-3 msc, im dalej tym wiecej biegania,wymagania i brojenia.Ty chyba dzieci nie masz, skoro dla ciebie to taki pikus. Co do pieska...piesek tez wymaga opieki,wyprowadzania,sprzatania, weterynarza.To nie zabawka taka jak ci sie wydaje. To ze ktos czuje sie zmeczony nie znaczy,ze zaniedbuje obowiazki.I pieska tez mam.
Mam jedno, plus kot i pies. I nie wiem czemu tak ciężko uwierzyć, że może być lekko u bezproblemowo, a dziecko nie drze gęby bez powodu i nie rozrabia. Z tego co tu czytam to widzę, że problemy z dziećmi mają głównie mamy więcej niż jednego dziecka i jestem w stanie to zrozumieć bo obowiązków jest znacznie więcej przy dwójce czy trójce.
gość gość 04.12.17, 13:08 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
ja mam dwojke, jedno szkolne, drugie roczne i dzien zaczynam o 6 ,a na pelnych obrotach jestem do 24. Ciagle w biegu, starszego zbierz do szkoly,po drodze zakupy, obiad,sprzatanie, w listopadzie juz wrocilam do pracy,na razie na pol etatu, z mezem widujemy sie w lozku,bo pracuje na druga zmiane.aktualnie mlodszy jeszcze chory,zabkuje i mi z rak nie schodzi. Nawet nie wiem czy sie dzisiaj uczesalam. Tak wiem,zamulam przed kompem,ale przysiadlam biegnac od sprzatania lazienku do garow. Juz mnie nie ma [/autor] Masakra.Nie chcę być nie miła bo być może takie życie od pracy do garów cię zadowala, ale ja za leniwa jestem na takie klimaty. Mam córkę, męża i na luzie żyjemy. Jest czysto w domu bo nie ma kto budzić. Oboje pracujemy więc sprzątanie czy gotowanie na zmianę. [/autor] a u ciebie samo sie sprzata i gotuje? maz pomaga ile moze,ale 3 razy w tyg odbiera starszego ze szkoly i jada na zajecia dodatkowe, mlodszego bierze ze soba.Wstaje o 4.30,a w domu jest przed 19. Jak nie mialam mniejszego dziecka, tez juz byl luz.Miedzy moimi jest 7 lat roznicy,wiec dawno zwolnilam.Teraz na razie do czasu az mlodszy nie pojdzie do przedszkola niestety beda takie obroty.Do pracy musialam wrocic,bo macierzynski mi sie skonczyl i nie chcialam stracic miejsca pracy,bo mam 10 min od domu,praca w zawodzie. Gdybym kierowala sie swoim "niechce mi sie" to siedzialabym w domu do czasu az mlodszy pojdzie do szkoly,a pozniej dojezdzala do pracy tak jak maz minimum 45 min w jedna strone.
gość gość 04.12.17, 13:08 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
gość
gość
gość
gość
haha,ale tam nikt nie pisal o rozczarowaniu. ty zawsze jestes wypczeta,pelna sil i energii, udaje ci sie wycisnac 200% zycia? Post jest o realiach i otym,ze macierzynstwo nie jest lekkie,nie wiem czy ktos napisal,ze zaluje,ze ma dzieci ,czy jest tym rozczarowany
Może i nie żałują, że mają dzieci, ale wszystkie takie umęczone, a ich pociechy tylko jedzą i płaczą. No i do tego ta straszliwa odpowiedzialność...Trzeba było sobie szczeniaczka kupić i się trochę wdrożyć w obowiązki i opiekę. No i czy te mamy nie mają mężów do pomocy?
a mezowie siedza z mamami na tacierzysnkim i patrza jak to dziecko je i spi? zazwyczaj pracuja, w Wawie (w moim wypadku) maz musi wyjechac przed 7 do pracy,a wraca po 18. Poza tym nie spotkalam dziecka ktore je i spi. Najgrzeczniejsze maja tak do 2-3 msc, im dalej tym wiecej biegania,wymagania i brojenia.Ty chyba dzieci nie masz, skoro dla ciebie to taki pikus. Co do pieska...piesek tez wymaga opieki,wyprowadzania,sprzatania, weterynarza.To nie zabawka taka jak ci sie wydaje. To ze ktos czuje sie zmeczony nie znaczy,ze zaniedbuje obowiazki.I pieska tez mam.
Mam jedno, plus kot i pies. I nie wiem czemu tak ciężko uwierzyć, że może być lekko u bezproblemowo, a dziecko nie drze gęby bez powodu i nie rozrabia. Z tego co tu czytam to widzę, że problemy z dziećmi mają głównie mamy więcej niż jednego dziecka i jestem w stanie to zrozumieć bo obowiązków jest znacznie więcej przy dwójce czy trójce.
kazde dziecko czasem drze gebe bez powodu,a jak ma powod to tym bardziej.
gość gość 04.12.17, 13:10 cytuj link zgłoś

   
(0 - 3)
0%
gość
gość
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
No faktycznie poświęcenie wielkie i umęczenie, że nie można się wyrwać na imprezę. Takie podejście to chyba tylko nastolatki mają.


no wybacz, ale mimo 40-stki na karku moimi rozrywkami są nie tylko imieniny u ciotki klotki albo obiad u mamusi
gość gość 04.12.17, 13:39 cytuj link zgłoś

   
(0 - 2)
0%
gość
gość
gość
ale to jest umęczenie bo nie wyjdziesz z domu w sobotę o 22 do knajpy czy na imprezę bo masz dziecko w domu- nie mając dzieci możesz wyjść nie jesteś w stanie robić wielu rzeczy które byłabyś w stanie robić dzieci nie mając wiecznie musisz być wypoczęta, uśmiechnięta, cierpliwa, na nogach ( a czasem na skrzydłach), wiecznie musisz mieć pełen portfel, pełno czasu, jeszcze więcej energii i zapału, wymyślać zabawy, rozrywki - nie dla siebie oczywiście, tylko dla dziecka a jednocześnie twoim obowiązkiem jest być wykształconą, bogatą, piękną i szczupłą - BO TAk, bo tego oczekuje dziecko, mąż, rodzina ( teściowa i matka stają się największymi wrogami), otoczenie... ile lat ma twoje dziecko ? wiem, wiem - napiszesz że jest dorosłe... moje skończyło 17 i powiem ci, że łatwo nie było - choć teraz jest o niebo łatwiej
No faktycznie poświęcenie wielkie i umęczenie, że nie można się wyrwać na imprezę. Takie podejście to chyba tylko nastolatki mają.
no wybacz, ale mimo 40-stki na karku moimi rozrywkami są nie tylko imieniny u ciotki klotki albo obiad u mamusi
a moze u poprzedniczki to jedyne imprezy i sie dziwi?:D ja sie z toba zgodze, nie jestem zbyt rozrywkowa,w klubach bylam kilka razy w zyciu,ale ostatni raz w kinie bylam 2 lata temu,w barze w czerwcu, alkohol ostatni raz pilam w lutym 2 lata temu, a w srode idziemy na karuzele i ja najwyzej zdjecia popstrykam,bo na zadna z roczniakiem nie pojde, grzanca tez nie wypije,bo nie moge. Na sztuczne ognie do centrum w sylwestra tez nie pojde.Ba, sylwester zapowiada sie z dwojka kolejny rok z rzedu :D nie to zebym narzekala,ale takie sa realia posiadania dzieci. Owszem,moge zatrudnic opiekunke, tylko co z tego? tez to wyjscie na 2 godziny bedzie i nawet drinka nie wypije w wypadku wyjscia na jakas impreze. Za duzymi imprezami nie tesknie,ale z mezem gdzies bym wyszla na jakas randke i sie zabawic.
gość gość 04.12.17, 13:48 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość
a moze u poprzedniczki to jedyne imprezy i sie dziwi?:D ja sie z toba zgodze, nie jestem zbyt rozrywkowa,w klubach bylam kilka razy w zyciu,ale ostatni raz w kinie bylam 2 lata temu,w barze w czerwcu, alkohol ostatni raz pilam w lutym 2 lata temu, a w srode idziemy na karuzele i ja najwyzej zdjecia popstrykam,bo na zadna z roczniakiem nie pojde, grzanca tez nie wypije,bo nie moge. Na sztuczne ognie do centrum w sylwestra tez nie pojde.Ba, sylwester zapowiada sie z dwojka kolejny rok z rzedu :D nie to zebym narzekala,ale takie sa realia posiadania dzieci. Owszem,moge zatrudnic opiekunke, tylko co z tego? tez to wyjscie na 2 godziny bedzie i nawet drinka nie wypije w wypadku wyjscia na jakas impreze. Za duzymi imprezami nie tesknie,ale z mezem gdzies bym wyszla na jakas randke i sie zabawic.


a ja imprezy lubię i to takie do białego rana, niestety musiałam sobie odmawiać w sumie przez 7 lat posiadania dziecka- oczywiście znosiłam to dzielnie itd, itp, ble ble ble... ale....

no właśnie jest sporo ale i nikt mi nie wmówi, że odmawianie sobie czegokolwiek w imię "wyższych idei" jest mega przyjemne

zwyczajnie ludzie są różni a w temacie chodzi właśnie o dostosowanie się do dziecka czyli robienie czegoś czego się nie chce albo co nie jest naturą danego człowieka, co np. jeśli twoje dziecko w wieku 17 lat zacznie imprezować? będziesz musiała czekać na nie albo jeździć odbierać od znajomych... nie poejdziesz? bo ja owszem , po to jestem rodzicem
gość gość 04.12.17, 13:57 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość"]
gość"] [autor="gość"] [autor="gość
[autor="gość
a moze u poprzedniczki to jedyne imprezy i sie dziwi?:D ja sie z toba zgodze, nie jestem zbyt rozrywkowa,w klubach bylam kilka razy w zyciu,ale ostatni raz w kinie bylam 2 lata temu,w barze w czerwcu, alkohol ostatni raz pilam w lutym 2 lata temu, a w srode idziemy na karuzele i ja najwyzej zdjecia popstrykam,bo na zadna z roczniakiem nie pojde, grzanca tez nie wypije,bo nie moge. Na sztuczne ognie do centrum w sylwestra tez nie pojde.Ba, sylwester zapowiada sie z dwojka kolejny rok z rzedu :D nie to zebym narzekala,ale takie sa realia posiadania dzieci. Owszem,moge zatrudnic opiekunke, tylko co z tego? tez to wyjscie na 2 godziny bedzie i nawet drinka nie wypije w wypadku wyjscia na jakas impreze. Za duzymi imprezami nie tesknie,ale z mezem gdzies bym wyszla na jakas randke i sie zabawic.
a ja imprezy lubię i to takie do białego rana, niestety musiałam sobie odmawiać w sumie przez 7 lat posiadania dziecka- oczywiście znosiłam to dzielnie itd, itp, ble ble ble... ale.... no właśnie jest sporo ale i nikt mi nie wmówi, że odmawianie sobie czegokolwiek w imię "wyższych idei" jest mega przyjemne zwyczajnie ludzie są różni a w temacie chodzi właśnie o dostosowanie się do dziecka czyli robienie czegoś czego się nie chce albo co nie jest naturą danego człowieka, co np. jeśli twoje dziecko w wieku 17 lat zacznie imprezować? będziesz musiała czekać na nie albo jeździć odbierać od znajomych... nie poejdziesz? bo ja owszem , po to jestem rodzicem
a tutaj ci i tak napisza, ze narzekasz,jestes rozczarowana macierzynstwem i w ogole psychiczna,ze nie posiadasz sie z radosci na mysl o powyzszym :D no wlasnie, to sa te uroki i poswiecenie.Ja aktualnie marze jedynie o 8h nieprzerwanego snu :D
gość gość 04.12.17, 14:01 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
no właśnie - posiadanie dzieci to nie tylko słodko-pierdzące rzyganie tęczą , mało kto mówi o tym głośno
gość gość 04.12.17, 14:04 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj