Liczba pytań: 755843

Liczba odpowiedzi: 7084471

Kategoria: Małe dziecko
(43 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [08.09.2017]

Samochód, fotelik i mama z tyłu

Dlaczego kobiety to robią? Wciąż widzę na drodze męża za kierownicą, puste siedzenie obok niego i durą babę z dzieckiem z tyłu. Było już tyle artykułów na ten temat, badań jak wielkim zagrożeniem jest matka z tyłu, jak podczas wypadku może dosłownie zabić dziecko np bezwładną ręką. Pomijając już kwestię śmierci dziecka (ktoś powie "ja nie będę mieć wypadku") jak można tak krzywdzić dziecko (uzależniać je od siebie) i jakby nie patrzeć... męża? Kim on jest dla tych kobiet? Taksówkarzem? Po urodzeniu kobiety są matkami i chyba tylko matkami, pokazują to na każdym kroku a później są zdziwione, że małżeństwo się rozpada. I jestem ciekawa co zrobią gdy ten wypadek jednak będzie i z ich winy oraz głupoty (bo pcecieś biedlonećka za okienkiem i tuci tuci griechotka i koniećnie tsieba jeść i pić w autku) dziecko nie przeżyje.

Dla przykłądu:
foteliki-pod-lupa.pl/wypadki/mama-z
-tylu-agrozeniem/
fotelik.info/pl/news/mama-siedzi-z-
przodu,327.html

Najlepsza odpowiedź
   
(22 - 3)
88%
ty zdrowa jestes?
gość  gość 08.09.2017 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(22 - 3)
88%
ty zdrowa jestes? ty zdrowa jestes?
gość gość 08.09.17, 09:26 cytuj link zgłoś

   
(12 - 0)
100%
A drugie dziecko obok nie jest tym zagrożeniem? Gdyby istniały realne szanse zagrożenia, to byłby przepis mówiący o tym że dzieci w fotelikach muszą być przewożone na oddzielnej kanapie. A jakoś się z tym nie spotkałam.

Jestem ciekawa, jak kilkumiesięczne dziecko poradziłoby sobie samo podczas np. 3 godzinnej wyprawie autem. No pewnie, po co pić i jeść, trzeba być twardym od urodzenia.
gość gość 08.09.17, 09:47 cytuj link zgłoś

   
(8 - 3)
73%
Jak urodzisz to zrozumiesz. M@tka jest mniejszym zagrożeniem niż dziecko płaczące non stop nad uchem kierowcy który musi się skupić. Matka wtedy może dziecko uspokoić, zabawić, zqinteresowac.
gość gość 08.09.17, 09:54 cytuj link zgłoś

   
(9 - 3)
75%
gość
Jak urodzisz to zrozumiesz. M@tka jest mniejszym zagrożeniem niż dziecko płaczące non stop nad uchem kierowcy który musi się skupić. Matka wtedy może dziecko uspokoić, zabawić, zqinteresowac.
dlatego matki siedzą z tyłu. By mąż mógł w spokoju prowadzić samochod
gość gość 08.09.17, 09:55 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
gość
A drugie dziecko obok nie jest tym zagrożeniem? Gdyby istniały realne szanse zagrożenia, to byłby przepis mówiący o tym że dzieci w fotelikach muszą być przewożone na oddzielnej kanapie. A jakoś się z tym nie spotkałam. Jestem ciekawa, jak kilkumiesięczne dziecko poradziłoby sobie samo podczas np. 3 godzinnej wyprawie autem. No pewnie, po co pić i jeść, trzeba być twardym od urodzenia.


Trzeba się zatrzymywać na odpoczynek, jedzenie.
gość gość 08.09.17, 10:04 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
A drugie dziecko obok nie jest tym zagrożeniem? Gdyby istniały realne szanse zagrożenia, to byłby przepis mówiący o tym że dzieci w fotelikach muszą być przewożone na oddzielnej kanapie. A jakoś się z tym nie spotkałam. Jestem ciekawa, jak kilkumiesięczne dziecko poradziłoby sobie samo podczas np. 3 godzinnej wyprawie autem. No pewnie, po co pić i jeść, trzeba być twardym od urodzenia.


Malutkie dziecko w foteliku nie ma takiego zasięgu rąk, żeby podczas wypadku uszkodzić tego drugiego.
gość gość 08.09.17, 10:07 cytuj link zgłoś

   
(2 - 4)
33%
"Wiadomo, że życie dziecka jest bezcenne i należy dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić mu bezpieczeństwo. Dziecku jednak potrzebna jest mama, dlatego jej bezpieczeństwo jest równie ważne. Po pierwsze więc, podróżując z przodu może ona skorzystać z dobrodziejstwa, jakim jest przednia poduszka powietrzna. Nie ma jej niestety z tyłu. Jest to więc pierwszy punkt obniżający jej poziom bezpieczeństwa. Jak się okazuje nie ostatni, ponieważ są też kolejne. Drugim z nich jest profilowanie kanapy. Siedzenia pasażera i kierowcy są znacznie lepszej jakości, jeśli chodzi o formę, profilowania, dopracowanie szczegółów i dopasowanie do osoby dorosłej. Trzecim jest kształt zagłówków, chroniących przed urazami głowy i szyi. Czwartym zaś są, coraz częściej obecne na przednim fotelu, pirotechniczne napinacze pasów. Pozbawiamy więc taką osobę przygotowanego specjalnie dla niej bezpiecznego fotela. Piątym czynnikiem są zaś poduszki boczne, które bardzo często są już obecne z przodu i ciągle niemal niespotykane z tyłu. Jako szósty punkt warto dodać lepiej dopasowane pasy bezpieczeństwa: niski zamek oraz górny punkt mocowania z możliwością regulacji wysokości.

Mamy już więc sześć argumentów za tym, żeby przesadzić pasażera na przednie siedzenie. Do tych sześciu dochodzi siódmy, naszym zdaniem decydujący. Jest to zagrożenie, które może stanowić osoba siedząca obok dziecka w foteliku. Zderzenie lub wypadek nie przebiegają bowiem zawsze według tego samego schematu. Często pojazdy zderzają się, lub uderzają w przeszkodę, pod różnym kątem. Trudno więc przewidzieć, w jaki sposób będą poruszać się nasze ręce, nogi, a czasami nawet głowa. Nie wiemy, czy nie nastąpi nagły zwrot tułowia w stronę dziecka, i nie uderzymy w nie z dużą siłą. Wtedy maluch nabawi się niepotrzebnych, nawet poważnych, urazów, jak stłuczenia, złamania, urazy głowy itp. Jeśli wypadek będzie poważny, osoba siedząca z tyłu jest w stanie nawet zabić dziecko (uderzając głową w głowę dziecka lub miażdżąc je swoim ciałem). Nie są to zagrożenia hipotetyczne, są to przypadki, które eksperci fotelik.info mają w naszych kartotekach."
gość gość 08.09.17, 10:08 cytuj link zgłoś

   
(2 - 5)
29%
gość
Jak urodzisz to zrozumiesz. M@tka jest mniejszym zagrożeniem niż dziecko płaczące non stop nad uchem kierowcy który musi się skupić. Matka wtedy może dziecko uspokoić, zabawić, zqinteresowac.


mam 2 dzieci
gość gość 08.09.17, 10:11 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
zawsze siedze z mezem z przodu mala z tylu w foteliku nie wiem o czym mowa
gość gość 08.09.17, 10:23 cytuj link zgłoś

   
(5 - 4)
56%
Mamy już więc sześć argumentów za tym, żeby przesadzić pasażera na przednie siedzenie. Do tych sześciu dochodzi siódmy, naszym zdaniem decydujący. Jest to zagrożenie, które może stanowić osoba siedząca obok dziecka w foteliku. Zderzenie lub wypadek nie przebiegają bowiem zawsze według tego samego schematu. Często pojazdy zderzają się, lub uderzają w przeszkodę, pod różnym kątem. Trudno więc przewidzieć, w jaki sposób będą poruszać się nasze ręce, nogi, a czasami nawet głowa. Nie wiemy, czy nie nastąpi nagły zwrot tułowia w stronę dziecka, i nie uderzymy w nie z dużą siłą. Wtedy maluch nabawi się niepotrzebnych, nawet poważnych, urazów, jak stłuczenia, złamania, urazy głowy itp. Jeśli wypadek będzie poważny, osoba siedząca z tyłu jest w stanie nawet zabić dziecko (uderzając głową w głowę dziecka lub miażdżąc je swoim ciałem). Nie są to zagrożenia hipotetyczne, są to przypadki, które eksperci fotelik.info mają w naszych kartotekach." [/autor]

Aż dziwne, ze ustawowo nie nakazano jeżdżenia z przodu a zakazano na tylnych siedzeniach :-D Przynajmniej w wypadkach, gdzie jadą dwie osoby.
A słyszałaś może, że miejsce obok kierowcy nazywanie jest "siedzeniem śmierci" bo w razie wypadku tam jest największe zagrożenie? Najbezpieczniejsze miejsce jest z tyłu za kierowcą.
Twoje dzieci widać są przyzwyczajone do olewania ale normalne dzieci często nudzą się w aucie. Niemowlak lubi być blisko rodzica.
gość gość 08.09.17, 12:15 cytuj link zgłoś

   
(3 - 4)
43%
gość
Mamy już więc sześć argumentów za tym, żeby przesadzić pasażera na przednie siedzenie. Do tych sześciu dochodzi siódmy, naszym zdaniem decydujący. Jest to zagrożenie, które może stanowić osoba siedząca obok dziecka w foteliku. Zderzenie lub wypadek nie przebiegają bowiem zawsze według tego samego schematu. Często pojazdy zderzają się, lub uderzają w przeszkodę, pod różnym kątem. Trudno więc przewidzieć, w jaki sposób będą poruszać się nasze ręce, nogi, a czasami nawet głowa. Nie wiemy, czy nie nastąpi nagły zwrot tułowia w stronę dziecka, i nie uderzymy w nie z dużą siłą. Wtedy maluch nabawi się niepotrzebnych, nawet poważnych, urazów, jak stłuczenia, złamania, urazy głowy itp. Jeśli wypadek będzie poważny, osoba siedząca z tyłu jest w stanie nawet zabić dziecko (uderzając głową w głowę dziecka lub miażdżąc je swoim ciałem). Nie są to zagrożenia hipotetyczne, są to przypadki, które eksperci fotelik.info mają w naszych kartotekach."
Aż dziwne, ze ustawowo nie nakazano jeżdżenia z przodu a zakazano na tylnych siedzeniach :-D Przynajmniej w wypadkach, gdzie jadą dwie osoby. A słyszałaś może, że miejsce obok kierowcy nazywanie jest "siedzeniem śmierci" bo w razie wypadku tam jest największe zagrożenie? Najbezpieczniejsze miejsce jest z tyłu za kierowcą. Twoje dzieci widać są przyzwyczajone do olewania ale normalne dzieci często nudzą się w aucie. Niemowlak lubi być blisko rodzica. [/autor] Czy to, że jadę z przodu z mężem jest olewaniem mojego dziecka ? Nie sądzę . Zastanów się zanim coś powiesz.
gość gość 08.09.17, 12:25 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
gość
gość
Mamy już więc sześć argumentów za tym, żeby przesadzić pasażera na przednie siedzenie. Do tych sześciu dochodzi siódmy, naszym zdaniem decydujący. Jest to zagrożenie, które może stanowić osoba siedząca obok dziecka w foteliku. Zderzenie lub wypadek nie przebiegają bowiem zawsze według tego samego schematu. Często pojazdy zderzają się, lub uderzają w przeszkodę, pod różnym kątem. Trudno więc przewidzieć, w jaki sposób będą poruszać się nasze ręce, nogi, a czasami nawet głowa. Nie wiemy, czy nie nastąpi nagły zwrot tułowia w stronę dziecka, i nie uderzymy w nie z dużą siłą. Wtedy maluch nabawi się niepotrzebnych, nawet poważnych, urazów, jak stłuczenia, złamania, urazy głowy itp. Jeśli wypadek będzie poważny, osoba siedząca z tyłu jest w stanie nawet zabić dziecko (uderzając głową w głowę dziecka lub miażdżąc je swoim ciałem). Nie są to zagrożenia hipotetyczne, są to przypadki, które eksperci fotelik.info mają w naszych kartotekach."
Aż dziwne, ze ustawowo nie nakazano jeżdżenia z przodu a zakazano na tylnych siedzeniach :-D Przynajmniej w wypadkach, gdzie jadą dwie osoby. A słyszałaś może, że miejsce obok kierowcy nazywanie jest "siedzeniem śmierci" bo w razie wypadku tam jest największe zagrożenie? Najbezpieczniejsze miejsce jest z tyłu za kierowcą. Twoje dzieci widać są przyzwyczajone do olewania ale normalne dzieci często nudzą się w aucie. Niemowlak lubi być blisko rodzica.
Czy to, że jadę z przodu z mężem jest olewaniem mojego dziecka ? Nie sądzę . Zastanów się zanim coś powiesz. [/autor]

No na pewno bardziej niż siedzenie z tyłu jest olewaniem dorosłego mężczyzny, swego męża i ojca dziecka :-D
Nie miałam nic złego na myśli i pisałam tylko do tej idi@tce, co wyzywa troskliwe matki od głupich bab. Nie dziwie sie, ze mając taką matkę dzieci nie upominają sie o jej obecność :-D
gość gość 08.09.17, 13:26 cytuj link zgłoś

   
(2 - 5)
29%
gość
gość
Mamy już więc sześć argumentów za tym, żeby przesadzić pasażera na przednie siedzenie. Do tych sześciu dochodzi siódmy, naszym zdaniem decydujący. Jest to zagrożenie, które może stanowić osoba siedząca obok dziecka w foteliku. Zderzenie lub wypadek nie przebiegają bowiem zawsze według tego samego schematu. Często pojazdy zderzają się, lub uderzają w przeszkodę, pod różnym kątem. Trudno więc przewidzieć, w jaki sposób będą poruszać się nasze ręce, nogi, a czasami nawet głowa. Nie wiemy, czy nie nastąpi nagły zwrot tułowia w stronę dziecka, i nie uderzymy w nie z dużą siłą. Wtedy maluch nabawi się niepotrzebnych, nawet poważnych, urazów, jak stłuczenia, złamania, urazy głowy itp. Jeśli wypadek będzie poważny, osoba siedząca z tyłu jest w stanie nawet zabić dziecko (uderzając głową w głowę dziecka lub miażdżąc je swoim ciałem). Nie są to zagrożenia hipotetyczne, są to przypadki, które eksperci fotelik.info mają w naszych kartotekach."
Aż dziwne, ze ustawowo nie nakazano jeżdżenia z przodu a zakazano na tylnych siedzeniach :-D Przynajmniej w wypadkach, gdzie jadą dwie osoby. A słyszałaś może, że miejsce obok kierowcy nazywanie jest "siedzeniem śmierci" bo w razie wypadku tam jest największe zagrożenie? Najbezpieczniejsze miejsce jest z tyłu za kierowcą. Twoje dzieci widać są przyzwyczajone do olewania ale normalne dzieci często nudzą się w aucie. Niemowlak lubi być blisko rodzica.
Czy to, że jadę z przodu z mężem jest olewaniem mojego dziecka ? Nie sądzę . Zastanów się zanim coś powiesz. [/autor]

I tyle na ten temat. Dziecko się urodzi i koniec, nie macie mezow, jest tylko dziecko. w waszych oczach trzeba byc z dzieckiem caly czas, zabawiac w aucie, tragedia. potem wasze dzieci nie potrafia zame zasnac, musicie je nosic. nie potrafia sobie w zyciu poradzic.
gość gość 08.09.17, 13:33 cytuj link zgłoś

   
(0 - 5)
0%
"Twoje dzieci widać są przyzwyczajone do olewania ale normalne dzieci często nudzą się w aucie. Niemowlak lubi być blisko rodzica. [/autor] Czy to, że jadę z przodu z mężem jest olewaniem mojego dziecka ? Nie sądzę . Zastanów się zanim coś powiesz. [/autor] No na pewno bardziej niż siedzenie z tyłu jest olewaniem dorosłego mężczyzny, swego męża i ojca dziecka :-D Nie miałam nic złego na myśli i pisałam tylko do tej idi@tce, co wyzywa troskliwe matki od głupich bab. Nie dziwie sie, ze mając taką matkę dzieci nie upominają sie o jej obecność :-D [/autor]

nie dziw się ze twoje dziecko ie bedzie potrafilo stworzyc zdrowego zwiazku. Ono od urodzenia rejestruje swoich rodzicow jako dwie osobne jednostki skupione jedynie na nim. Potem w doroslym zyciu bedzie oczekiwalo zainteresowania nawet podczas przyslowiowej podrozy samochodem ktrego nie dostanie. Nie pokazujesz dziecku ze mama i tata to jednosc, milosc. Jest mama z tylu kolo niego wydurniajaca sie i jakis tam pan kierowca. W glowie dziecka "ja i mama" jestesmy caloscia. Dlatego tak czesto wiez z ojcem jest mniejsza. Siedz sobie z dzieckiem z tylu ale twoj kolejny post bedzie pewnie o tym ze nie ma w twoim zwiazku juz tej samej chemi albo dlaczego odszedl do innej. Moze dlatego ze byla po prostu przy nim?
gość gość 08.09.17, 13:39 cytuj link zgłoś

   
(0 - 4)
0%
http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)doopa_od_srania
gość gość 08.09.17, 13:41 cytuj link zgłoś

   
(3 - 3)
50%
Ty jesteś chora psychicznie.Ok, bachor takiej powalonej baby jest nic nie wart ( z genami takiej patologii umysłowej jest skazany na deficyty umysłowe i emocjonalne do końca życia) więc olewasz go i ok. Ale twoje majaczenie, ze dziecko moje nie stworzy zdrowego zwiazku bo jako niemowlak miał opiekę i uwagę RODZICÓW?!
Moje dziecko jest bardzo związane z rodzicami, z ojcem ma równie bliską wieź jak z matką. Ba, z ojcem spędza więcej czasu niż z matką bo dojeżdżam do pracy a maż pracuje na miejscu. Mały świetnie radzi sobie w żłobku a poszedł tam zaraz po pierwszych urodzinach. To w żłobku nie ma problemu ale jako dorosły nie będzie umiał przeciąć pępowiny :-D Jesteś głupią, podłą babą i nie wiesz w ogóle o czym piszesz :-D
Odejdzie mąż do innej? Aha, już wiem, kto jest ojcem twego smroda. Odbiłaś go matce jego dziecka i teraz sr@sz ze strachu, ze od ciebie odejdzie jak waszemu noworodkowi czy niemowlaczkowi poświęcisz więcej uwagi niż jemu :-D Cóż, nie wątpię, że facet, który zrobił bachora takiemu babsztylowi jak ty mysi bać ułomny ale w normalnych relacjach małżonkowie oboje skupiają się na niemowlaku i sobie na wzajem.
W samochodzie nigdy sie wygłupiam. A syn CODZIENNIE widzi miłość moja i męża. Ba, widzi nas w relacjach nie tylko małżeńskich ale w relacjach z innymi członkami rodziny, odwiedzają nas znajomi, wie, ze rodzice codziennie jeżdżą do pracy.
"Potem w doroslym zyciu bedzie oczekiwalo zainteresowania nawet podczas przyslowiowej podrozy samochodem ktrego nie dostanie" to chyba o swoim ułomnym fagasie piszesz. Skoro ty musisz obok niego siedzieć bo jak nie to kochankę sobie znajdzie :-D Dorosły chłop zazdrosny o maleńkie dziecko :-D
Praca, dom, hobby, znajomi i rodzina. To wszystko pochłania czas. Dzięki Bogu mój maż jest fantastycznym ojcem i on też jak ja pamieta by w tym wszystkim mięć czas dla dziecka. Współczuję tobie, ze ty zmusisz jak bluszcz na facecie się wieszać bo jak nie to cieknie do innej :-D :-D :-D
Prędzej niż ja o kochance męża to ty napiszesz, że dziecko ma cie w dvpie. A będzie cię miało w dvpie jak będziesz tylko dbała o relacje z facetem a dziecko traktowała jak wrzód na dvpie, który kradnie czas...
gość gość 08.09.17, 14:37 cytuj link zgłoś

   
(2 - 4)
33%
Coz za wnikliwia analiza :) Calej nie przeczytalam bo tresc troche zaburza ilosc inwektyw ale dziekuje Ci ze chcialo Ci sie poswiecic mi tyle czasu, mi byloby go szkoda. No to... ide powisiec na mezu :)
gość gość 08.09.17, 14:51 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
gość
Jak urodzisz to zrozumiesz. M@tka jest mniejszym zagrożeniem niż dziecko płaczące non stop nad uchem kierowcy który musi się skupić. Matka wtedy może dziecko uspokoić, zabawić, zqinteresowac.
dlatego matki siedzą z tyłu. By mąż mógł w spokoju prowadzić samochod


Kiedyś wracałam ze znajomymi. Maż siedział między fotelikami bliźniaczek a żona prowadziła. Wg. tej nawiedzonej to pewnie ta żona powinna rzucić męża i poszukać kochanka bo jej maż o zgrozo podawał picie w butelce, zagadywał jak któraś z córeczek zaczynała marudzić i nawet (tu już przesadził w skakaniu nad dzieciaczkami tym samym zaniedbując budowę relacji małżeńskich) podawał smoczek.
Tylko cholera jakoś się nie rozwodzą, lata minęły, budują wspólnie dom i są fajną parą. Jakoś małżeństwo ich nie zaszkodziło to, ze córeczki były z rodzicem z tyłu samochodu. Ale tak poważnie trudno by dorosłym ludzkim przeszkadzała troska żony/męża o dziecko. Wręcz przeciwnie, dorosłego, odpowiedzialnego, dojrzałego człowieka będzie drażniło zaniedbywanie maleństwa, ignorowanie płaczu niemowlaka.
gość gość 08.09.17, 14:52 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
gość
Coz za wnikliwia analiza :) Calej nie przeczytalam bo tresc troche zaburza ilosc inwektyw ale dziekuje Ci ze chcialo Ci sie poswiecic mi tyle czasu, mi byloby go szkoda. No to... ide powisiec na mezu :)


Widzę po pisowni, że pisanie to dla ciebie wielki wysiłek. Ale skoro siedzisz w temacie od kilku godzin to masz i tak nadmiar czasu :-D
gość gość 08.09.17, 14:56 cytuj link zgłoś

   
(1 - 7)
13%
gość
gość
gość
Jak urodzisz to zrozumiesz. M@tka jest mniejszym zagrożeniem niż dziecko płaczące non stop nad uchem kierowcy który musi się skupić. Matka wtedy może dziecko uspokoić, zabawić, zqinteresowac.
dlatego matki siedzą z tyłu. By mąż mógł w spokoju prowadzić samochod
Kiedyś wracałam ze znajomymi. Maż siedział między fotelikami bliźniaczek a żona prowadziła. Wg. tej nawiedzonej to pewnie ta żona powinna rzucić męża i poszukać kochanka bo jej maż o zgrozo podawał picie w butelce, zagadywał jak któraś z córeczek zaczynała marudzić i nawet (tu już przesadził w skakaniu nad dzieciaczkami tym samym zaniedbując budowę relacji małżeńskich) podawał smoczek. Tylko cholera jakoś się nie rozwodzą, lata minęły, budują wspólnie dom i są fajną parą. Jakoś małżeństwo ich nie zaszkodziło to, ze córeczki były z rodzicem z tyłu samochodu. Ale tak poważnie trudno by dorosłym ludzkim przeszkadzała troska żony/męża o dziecko. Wręcz przeciwnie, dorosłego, odpowiedzialnego, dojrzałego człowieka będzie drażniło zaniedbywanie maleństwa, ignorowanie płaczu niemowlaka.


podawanie picia podczas jazdy? gratulacje. ostre hamowanie, dziecko sie dlawi. brawo. nawet bez hamowania: zachlysnie sie i co ojciec zrobi? pewnie wyjmie z fotelika. opiekunczy. dlatego rodzice z tylu to zlo.
gość gość 08.09.17, 14:57 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj