Liczba pytań: 755900

Liczba odpowiedzi: 7084900

Kategoria: Rodzeństwo
(60 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gosc. [29.04.2017]

Drugie dziecko zniszczyło zycie mnie i mojej rodzinie-uwaga moje wypociny beda długie,ale szczere

Wiem ze naraze sie na krytykę,ale żyje z tym od pół roku i muszę to z siebie wyrzucić. Żyłam szczęśliwie z mezem i 12 letnia corka. Oboje pracowaliśmy,corka chodziła do szkoły i na dodatkowe zajecia,nie sprawiała problemow. Mieliśmy zawsze wieczorami i w weekendy czas na wspólne zajecia,ja miałam sporo czasu na relaks. Corka robiła przy sobie praktycznie wszystko-jedzenie tez sama sobie szykowała,oprocz obiadów,ktore jadła w szkole. Miałam sielankę,moj maz tak samo. Pół roku temu to sie zmieniło. Byłam naiwna,bo myslalam "ze skoro pierwsze dziecko mam takie grzeczne,to z drugim sobie poradzę", maz nie chciał,ja naciskałam az w końcu uległ. Teraz żałuje,bo nasz 6 mięs syn to jest przeciwieństwo naszej corki. Wszyscy jestesmy nim wykonczeni. Kiedy nasza corka była mala,to juz po miesiącu od porodu przesypialismy z mezem 7 godzin w nocy,a dzisiaj co godzinę sie budzimy, nie mamy czasu na NIC,nawet na wspólny posiłek,bo trzeba na zmiane wstawać od stołu i zaglądać do dziecka,bo płacze. A jak jest z wami? Radzicie sobie z większa ilością dzieci niz jedno?

Najlepsza odpowiedź
   
(17 - 5)
77%
to zrobiłas drugie bo inni cie namawiali? to ty nie masz swojego zdania i rozumu?
gość  gość 29.04.2017 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(1 - 0)
100%
A jak drugie dziecko wpłynęło na twoje i rodziny zycie?
gość 29.04.17, 18:06 cytuj link zgłoś

   
(3 - 8)
27%
Moja sasiadka sobie radzi. Po narodzinach 6-go dziecka pogonila meza nieroba, jest sama z szosteczka I nie narzeka.
gość gość 29.04.17, 18:08 cytuj link zgłoś

   
(1 - 3)
25%
gość
Moja sasiadka sobie radzi. Po narodzinach 6-go dziecka pogonila meza nieroba, jest sama z szosteczka I nie narzeka.

Bili sie moze?
gość gość 29.04.17, 18:09 cytuj link zgłoś

   
(11 - 6)
65%
wiesz każde dziecko jest inne i powinnaś to wiedzieć zanim zdecydowałaś sie na ciążę... Ja miałam podobne przeżycia do twoich z pierwszym dzieckiem, to była masakra, tym bardziej że córka jeszcze miała kolki i asymetrię ułożeniową która powodowała problemy z ssaniem, więc.... Ale mimo wszystko od razu zdecydowałam się na kolejne dziecko, i już po 2 latach urodziłam syna - zupełne przeciwieństwo córki.
Rozumiem że jesteś zmęczona, rozczarowana i zniechęcona, ale pamiętaj że to nie wina dziecka, a twoje nerwy mają wpływ na maluszka większy niż nam się wydaje. Nie wiem co ci doradzić, bo tak na prawdę nie wiem w czym problem, ale każda zmiana w życiu powoduje chaos, a już szczególnie dziecko.
gość gość 29.04.17, 18:12 cytuj link zgłoś

   
(3 - 4)
43%
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
gość gość 29.04.17, 18:15 cytuj link zgłoś

   
(3 - 4)
43%
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
ale to nie wiedziałaś o tym? Ja mam dwoje dzieci z 1,5 roczną różnicą wieku, także odstałam swoje przy przecierkach, ale zdawałam sobie sprawę z tego że to będzie potężne wyzwanie, szczególnie pod względem psychicznym. Zacisnęłam zęby na te parę lat i jak młodszy miał już te ok 2 lata ja mogłam powoli zapominać o dzieciach, bo razem sie bawili. Dzisiaj mam 6 i 4 latka i jest spokój, mama jest potrzebna tylko do zawołania na obiad/do kąpieli/łóżek, i jako rozjemca,
gość gość 29.04.17, 18:20 cytuj link zgłoś

   
(7 - 1)
88%
gość
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
ale to nie wiedziałaś o tym? Ja mam dwoje dzieci z 1,5 roczną różnicą wieku, także odstałam swoje przy przecierkach, ale zdawałam sobie sprawę z tego że to będzie potężne wyzwanie, szczególnie pod względem psychicznym. Zacisnęłam zęby na te parę lat i jak młodszy miał już te ok 2 lata ja mogłam powoli zapominać o dzieciach, bo razem sie bawili. Dzisiaj mam 6 i 4 latka i jest spokój, mama jest potrzebna tylko do zawołania na obiad/do kąpieli/łóżek, i jako rozjemca,
ale czego nie wiedzialam niby? swiadoma jestem,ze dziecko to wyzwanie, starszy tez mial swoje przeboje, ale mam prawo byc zmeczona. swiadomosc sily nie dodaje ani frustracji nie odejmuje.Nigdzie nie napisalam ze nie kocham dzieci,czy zaluje ze je mam. A ty nie czaruj nikogo,ze dzieci sa takie samodzielne ,kazde potrzebuje mamy,uwagi,rozmowy,pomocy.Chyba ze tak sa nauczone,ze nie ma po co sie zwracac do ciebie
gość gość 29.04.17, 18:24 cytuj link zgłoś

   
(4 - 2)
67%
Trzeba było nie naciskać ...
gość gość 29.04.17, 18:34 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
gość gosc. 29.04.17, 18:44 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gosc.
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
ja się śmieje, że ci co naciskają na więcej dzieci chyba mnie nienawidzą :D a czasem jak wszystko dobrze to zastanawiam się czy kolejnego nie chce :D musimy przetrwać jakoś
gość gość 29.04.17, 18:48 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Ty autorko przynajmniej starsze dziecko masz w miarę samodzielne,a co ja mam powiedzieć. Chcieliśmy dzieci z mała roznica wieku max 3 lata,a urodziłam trojaczjki-to dopiero jest cyrk plus 3 letni syn jak wisienka na deser gratis :d. Śmieje sie,ale szczerze to rycze z bezsilności,jestem na silnych lekach uspokajajacych
gość gosc. 29.04.17, 18:48 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
gosc.
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
ja się śmieje, że ci co naciskają na więcej dzieci chyba mnie nienawidzą :D a czasem jak wszystko dobrze to zastanawiam się czy kolejnego nie chce :D musimy przetrwać jakoś
Dodam, że ja w ogóle nie planowałam drugiego. Spirala się przesunęła i jest. W szoku byłam do 6 msc. Ale teraz syn jest oczkiem w głowie. Brakuje mi tylko przestrzeni,czasu dla siebie. Zawsze planuje ze jak mąż będzie mieć wolne to uciekam na cały dzień. W rezultacie stęsknię sie za mezem i wszyscy gdzieś wychodzimy albo siedzimy w domu. Czasem mamy tak dużo obowiązków zr nawet nie mam typowego nudnego weekendu tylko nadrabiamy z mezem zaległości w domu. Czasem marzy mi się choć cichy wieczór i zimne piwko. Tez nic z tego :D
gość gość 29.04.17, 18:56 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gosc.
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
ja się śmieje, że ci co naciskają na więcej dzieci chyba mnie nienawidzą :D a czasem jak wszystko dobrze to zastanawiam się czy kolejnego nie chce :D musimy przetrwać jakoś
Jakoś przetrwamy,tylko co to za zycie? Ja stracilam prace,bo syn wiecznie choruje. Maz padniety po 10 godzinach pracy na rusztowaniu. Mam wyrzuty sumienia,bo corka miala talent w tancu,a teraz zamiast sie rozwijac to podaje mi pampersy i butelki dla brata,ktorego szczerze nienawidzi
gość gosc. 29.04.17, 18:57 cytuj link zgłoś

   
(1 - 3)
25%
dlatego ja zdecydowalam sie na dziecko z mala roznica wieku wiec nie odczulam roznicy miedzy jednym a drugim bo i tak bylam na pieluchach i tak trzeba bylo wstawac w nocy szczerze nie chcialo by mi sie na twoim miejscu wracac do pieluch i wstawania w nocy i do kolek... nic pozostaje ci teraz tylko zacisnac zeby i isc dalej az maluch podrosnie i stanie sie troche samodzielny
gość gość 29.04.17, 18:58 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gosc.
Ty autorko przynajmniej starsze dziecko masz w miarę samodzielne,a co ja mam powiedzieć. Chcieliśmy dzieci z mała roznica wieku max 3 lata,a urodziłam trojaczjki-to dopiero jest cyrk plus 3 letni syn jak wisienka na deser gratis :d. Śmieje sie,ale szczerze to rycze z bezsilności,jestem na silnych lekach uspokajajacych
gratuluję mimo wszystko :) nie jestem autorką, ale ostatnio też zastanawiałam się nad jakimiś uspokajaczami, ale karmie i chyba nie mogę,a melisa mnie usypia i bez tego ledwo laze. Ostatnio bieglam ze starszym synem do szkoły to musiałam sprawdzić czy wlozylam adidasy czy w kapciach ide
gość gość 29.04.17, 18:59 cytuj link zgłoś

   
(17 - 5)
77%
to zrobiłas drugie bo inni cie namawiali? to ty nie masz swojego zdania i rozumu? to zrobiłas drugie bo inni cie namawiali? to ty nie masz swojego zdania i rozumu?
gość gość 29.04.17, 18:59 cytuj link zgłoś

   
(13 - 5)
72%
Zal tylko tego dziecka,ze 6mies maluszka obwiniac o zniszczenie zycia..jestes pierdoInieta..zachowujesz sie jakbys go nienawidzila a sama go chcialas. Po prostu przy pierwszyn mialas szczescie ,ze szybko przesypialo i tyle..jestes okropna. Jak mozna winic malenstwo za to co jest normalnoscia dla dzieci??wez sie k.wa w garsc, bo naprawde brak slow. Oczekiwalas sielaneczki ..jak o takim maluchu mozna mowic,ze jest niegrzeczny??on swiadomie na zlosc nie robi a ty swiadomie sie zdecydowalas..
gość gość 29.04.17, 19:02 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gosc.
gość
gosc.
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
ja się śmieje, że ci co naciskają na więcej dzieci chyba mnie nienawidzą :D a czasem jak wszystko dobrze to zastanawiam się czy kolejnego nie chce :D musimy przetrwać jakoś
Jakoś przetrwamy,tylko co to za zycie? Ja stracilam prace,bo syn wiecznie choruje. Maz padniety po 10 godzinach pracy na rusztowaniu. Mam wyrzuty sumienia,bo corka miala talent w tancu,a teraz zamiast sie rozwijac to podaje mi pampersy i butelki dla brata,ktorego szczerze nienawidzi
nos do góry, wszystko się ustabilizuje. Dziecko niczemu nie winne,choć prawda ze wszystko komplikuje. Trzeba szukac rozwiazan.A duzo ten kurs tanca kosztuje?
gość gość 29.04.17, 19:03 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
gosc.
gość
haha, jakbym o sobie czytala :d ja mam 8 latka, teraz 5 msc syna i od 5 msc moje zycie nie istnieje, zycie intymne tez nie, caly czas z dzieckiem na rekach,ze mna spi, bo po msc sterczenia nad jego lozeczkiem,bo co chwile chcial piers poddalam sie i zabralam go do nas do lozka. spi tylko na rekach, jego drzemki to 20 min 3 razy dziennie i wyspany. Nie jest wredny,jest bardzo radosny,ale tez absorbujacy. Czasem sie lapie na tym,ze nie poswiecam starszemu dziecku czasu,bo mlodsze caly czas na rekach. A starszt tez chce porozmawiac,cos razem zrobic, w lekcjach trzeba mu pomoc, gdzies wyjsc,a ja juz czasem mam dosc.Wykonczona jestem. Mlodszemu chyba zeby wychodza ,bo zrobil sie marudny i wykrzykuje ,co mnie doprowadza do frustracji,bo i tak brak mi czasu na cokolwiek,a teraz jeszcze sie drze. Cala jestem podrapana, pogryziona i poszczypana, bo taki nerwus sie zrobil. My zas 2 noce z rzedu "spimy" po 3 godziny, w tym ja caly czas karmie. Zaczelam rozszerzac mu diete , na poczatku szlo super,teraz 6 dzien pluje wszystkim, tylko piers , nawet butelki nie chce. Tylko stoje przy garach i kombinuje zupki,przecierki,papeczki, dupeczki a on i tak zacisnie usta i moge go cmoknac. Jakos sobie nie radze z tym wszystkim,nie umiem poukladac, zorganizowac. Jak zajme sie soba, to ktores dziecko ryczy, jak zajme sie nimi to zostaje bez obiadu.Maz ma taki rytm pracy ze raz ranek,raz na caly dzien, raz nocka, wiec jakiejs systematycznosci w jego pomocy brak, na ogol jestem sama i biegam z rana jednego do szkoly,zakupy,dom,sprzatanie, z mlodym na rekach wszystko.Lekarze,dentysci,szczepi enia, goraczki i td tez wszystko na mnie. Masakra jakas. Miej dzieci mowili, bedzie fajnie mowili :D
No niestety,ja szczerze zaczęłam chcieć kolejne dziecko,bo te,ktore miały wiecej dzieci niz jedno opowiadały jakie to jest cudowne,ze rodzeństwo sie kocha,szanuje,ze rodzinka razem,ze bobo małe jak z siostra piknie wyjdzie na foci itp-tjaaa jasne moja corka jak przywiozłam brata ze szpitala to tylko spojrzała i wyszła do koleżanek. Do dzis guzik z nim spędza czasu,nie chce pomagać,a jak juz wyciągnę od niej pomoc to mowi "ze głupi brat zniszczył jej szanse na karierę,bo nie opłacamy jej wiecej kursów tańca"
ja się śmieje, że ci co naciskają na więcej dzieci chyba mnie nienawidzą :D a czasem jak wszystko dobrze to zastanawiam się czy kolejnego nie chce :D musimy przetrwać jakoś
Dodam, że ja w ogóle nie planowałam drugiego. Spirala się przesunęła i jest. W szoku byłam do 6 msc. Ale teraz syn jest oczkiem w głowie. Brakuje mi tylko przestrzeni,czasu dla siebie. Zawsze planuje ze jak mąż będzie mieć wolne to uciekam na cały dzień. W rezultacie stęsknię sie za mezem i wszyscy gdzieś wychodzimy albo siedzimy w domu. Czasem mamy tak dużo obowiązków zr nawet nie mam typowego nudnego weekendu tylko nadrabiamy z mezem zaległości w domu. Czasem marzy mi się choć cichy wieczór i zimne piwko. Tez nic z tego :D
Ja juz nie pamietam,kiedy mialam czas dla siebie. Kiedy byla tylko corka to mialam go sporo pomimo,ze pracowalam. Wracalam do domu,szykowalam obiad,maz pomagal w porzadkach. A pozniej byl czas wolny. A teraz? Jak doczytam pol kartki ksiazki to jestem szczesliwa :d. Maz to juz jest tak wykonczony praca,ze ledwie wejdzie do mieszkania do juz chrapie na kanapie,a za chwile leeee leeee wheaaaah i pobudka. Tak chciala bym,zeby mi pomgl,ale jak ja mam takiego padnietego po 10 godz roboty ciezkiej fizycznej zaciagnac do pomocy :/
gość gosc. 29.04.17, 19:05 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja juz nie pamietam,kiedy mialam czas dla siebie. Kiedy byla tylko corka to mialam go sporo pomimo,ze pracowalam. Wracalam do domu,szykowalam obiad,maz pomagal w porzadkach. A pozniej byl czas wolny. A teraz? Jak doczytam pol kartki ksiazki to jestem szczesliwa :d. Maz to juz jest tak wykonczony praca,ze ledwie wejdzie do mieszkania do juz chrapie na kanapie,a za chwile leeee leeee wheaaaah i pobudka. Tak chciala bym,zeby mi pomgl,ale jak ja mam takiego padnietego po 10 godz roboty ciezkiej fizycznej zaciagnac do pomocy :/

To dokładnie jak u mnie. Ja dziś miałam już dość, bo w domu było mamo na dwa głosy, bałagan i ogólny harmider i nawet w łazience spokoju nie znalazłam. Zapakowałam jednego do wozka i zabralam na plac starszego gdzie choć przez godzinę audiobooka posłuchałam. O czytaniu nawet nie marze;bo na placu zabaw tex "mamo patrz" co jakiś czas. Maz jak jest na rano to choć obiad zrobi,jak na popołudnie to dziecko odstawić do szkoły, choć akurat wolę sama go zaprowadzic bo jeszcze skręce na spacer i znów coś posłucham. W domu już się duszę.
gość gość 29.04.17, 19:09 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj