Liczba pytań: 577827

Liczba odpowiedzi: 5826042

Kategoria: Dowolny temat
(19 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [16.09.2010]

Mówi się,że...

szkoła to najlepszy okres w życiu człowieka.Jako,że ja sama jestem uczennicą mam pewne wątpliwości.Ciągle tylko nauka i nauka,chodzę zmęczona i niewyspana,ze szkoły wracam przez 16,uczę się do 22/23 i jeszcze rano przed szkołą ok.1,5 godz.:-/
Ciągły stres,że czegoś nie będę umiała,że zapomnę o czymś.A wiedzę ładują w nas łopatami.
Co takiego stresującego jest w życiu dorosłego (proszę o przykłady),że wszyscy dorośli mówią,iż "nie ma to jak za szkolnych czasów"?

Najlepsza odpowiedź
   
(4 - 1)
80%
najlepszy okres w zyciu czlowieka to dziecinstwo zanim pojdzie sie do szkoly,pozniej juz zaczynaja sie chody pod gorke
gość  gość 16.09.2010 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(4 - 1)
80%
najlepszy okres w zyciu czlowieka to dziecinstwo zanim pojdzie sie do szkoly,pozniej juz zaczynaja sie chody pod gorke najlepszy okres w zyciu czlowieka to dziecinstwo zanim pojdzie sie do szkoly,pozniej juz zaczynaja sie chody pod gorke
gość gość 16.09.10, 20:08 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
przykład?
jak sie do szkoły nie nauczysz to co najwyszej masz pałę, a jak się do czegoś nie przyłożysz w życiu to ci się świat na głowę posypie, nie ma poprawek, nie mozna zaliczać później, jak zachorujesz nikt ci nie da usprawiedliwienia, musisz nadgonic zanim wrócisz do pracy

no i podstawowa sprawa, szkoła jakaś zawsze cię weźmie a pracy trzeba szukać niejednokrotnie ludzie latami jej szukają i guzik mają

uczyć się, nie uczyć i nie martwić że czegoś w lodówce może braknąć, to byly czasy
kasinka kasinka   16.09.10, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
dla mnie to byl koszmarny okres w moim zyciu,wole byc dorosla
ewelincia75 ewelincia75   16.09.10, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
szkoła faktycznie jest lepszym okresem w życiu,martwisz się tylko naukę w dorosłym życiu już tak kolorowo nie jest.
gość gość 16.09.10, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
zależy jaką kto szkołę wybrał i czego rodzice oczekiwali, ja bym do szkoły chętnie wróciła, bo mi nikt nie narzucał gdzie mam się uczyć i jakie stopnie przynosić a teraz, no cóż są dobre i złe strony ale stres większy bo rodzina to większe wyzwanie niż dobre stopnie, stopnie jeść nie wołają, dachu nad głową nie potrzebują i rat za nie płacić nie trzeba. to moje przykłady
gość gość 16.09.10, 20:39 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...
gość gość 16.09.10, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
też tak myślałam że jak skończe szkołe to bedzie spokój zero nauki zero stresów a teraz brakuje mi tego i zmiłą checią bym sie wróciła a co jest stresującego poczekaj a zobaczysz jakie jest życie dorosłe stresujące że życie szkolne przytym to ,,pikuś,,
zuzanna zuzanna   16.09.10, 20:10 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
nie mam pojęcia dlaczego tyle się uczysz, może poszłaś do szkoły ze zbyt wysokim poziomem jak na Twoje możliwości albo cierpisz (może rodzice) na przerost ambicji. Ja w szkole średniej spędziłam najwspanialszy okres w życiu :) nawet przed maturą nie uczyłam się tyle co TY tu piszesz, a zdałam i to dobrze. Na studiach też bez problemów mimo że na 3 roku urodziłam syna i cały czas pracowała.
Więc albo to nie szkoła dla Ciebie albo masz złą technikę nauki i dlatego życie Ci ucieka.Wiadomo że wykształcenie to podstawa, że jak masz dobre papiery to później łatwiej o dobrze płatną prace itp. ale później - to już nie da się żyć tak beztrosko jak w szkole gdy o wszystko dbają rodzice (chodzi mi tu głównie o rzeczy takie jak rachunki, zakupy, obiad...)
monika2579 monika2579   16.09.10, 20:19 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Faktycznie zgadzam się z Tobą, że większość dorosłych wolałoby wrócić do czasów szkolnych tak mówią, ja natomiast nigdy w życiu. Dla mnie to był taki stres i ciągły bieg, że nie wiem jak mi te lata szkoły średniej przeleciały. Teraz mam pracę, swoje pieniądze, jestem niezależna, mam czas żeby się wyspać, po pracy mam czas na swoje domowe obowiązki oraz czas wolny, czuję się spełniona, a nie że coś muszę. Dodatkowo potwierdzam, że tylko dzieciństwo jest super!
WhiteDaisy WhiteDaisy   16.09.10, 20:30 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
może ci dorośli nie byli tak ambitni zeby uzyć się ciągle tak jak Ty
gość gość 16.09.10, 20:05 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
ja się cieszę, że szkołę mam już za sobą. dużo stresu się z nią u mnie wiązało, mimo, że dobrze się uczyłam. szkołę skończyłam wiele lat temu, ale czasami śni mi się jakiś koszmar, że mam egzamin, czy sprawdzian :) a jak się budzę to z ulgą stwierdzam, że na szczęście już skończyłam szkołę ;)
powerfullgirl powerfullgirl   16.09.10, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
jeszczew dwa lata temu dokładnie myslałam tak jak ty, a teraz uwierz mi ze bardzo bym chciała choc na miesia przywrocic tamto "życie"
Magda1 Magda1   16.09.10, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
powerfullgirl
ja się cieszę, że szkołę mam już za sobą. dużo stresu się z nią u mnie wiązało, mimo, że dobrze się uczyłam. szkołę skończyłam wiele lat temu, ale czasami śni mi się jakiś koszmar, że mam egzamin, czy sprawdzian :) a jak się budzę to z ulgą stwierdzam, że na szczęście już skończyłam szkołę ;)
tez mam takie koszmary i ciagle sni mi sie szkola muzyczna
ewelincia75 ewelincia75   16.09.10, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...


ze szkoły też nie mogę się "zerwać",za dużo miałabym zaległości gdybym nie chodziła regularnie.Na wagary też nie chodzę,bo nie chcę żęby nauczyciele źle o mnie myśleli.Za brak zeszytu (no wiadomo-można zapomnieć) dostaje się 1 i na dokładkę nauczyciel wydziera się pół lekcji:-/
Jak długopis upadnie,narobi brzdęku też jest krzyk,jak nauczyciel zapyta,a ja bym nie wiedziała...
gość gość 16.09.10, 20:12 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gość
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...
ze szkoły też nie mogę się "zerwać",za dużo miałabym zaległości gdybym nie chodziła regularnie.Na wagary też nie chodzę,bo nie chcę żęby nauczyciele źle o mnie myśleli.Za brak zeszytu (no wiadomo-można zapomnieć) dostaje się 1 i na dokładkę nauczyciel wydziera się pół lekcji:-/Jak długopis upadnie,narobi brzdęku też jest krzyk,jak nauczyciel zapyta,a ja bym nie wiedziała...


no z tym zeszytem i długopisem to chyba przesada, może nauczyciel jakiś znerwicowany, nie radzi sobie z wlasnym życiem albo coś
kasinka kasinka   16.09.10, 20:14 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...


ze szkoły też nie mogę się "zerwać",za dużo miałabym zaległości gdybym nie chodziła regularnie.Na wagary też nie chodzę,bo nie chcę żęby nauczyciele źle o mnie myśleli.Za brak zeszytu (no wiadomo-można zapomnieć) dostaje się 1 i na dokładkę nauczyciel wydziera się pół lekcji:-/
Jak długopis upadnie,narobi brzdęku też jest krzyk,jak nauczyciel zapyta,a ja bym nie wiedziała...


dorośniesz to będziesz się śmiała z tych "problemów"
prawda jest taka że najgorsze tuki w szkole zdają jeśli będą chodzić i wykażą chociaż odrobinkę chęci
gość gość 16.09.10, 20:16 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...


ze szkoły też nie mogę się "zerwać",za dużo miałabym zaległości gdybym nie chodziła regularnie.Na wagary też nie chodzę,bo nie chcę żęby nauczyciele źle o mnie myśleli.Za brak zeszytu (no wiadomo-można zapomnieć) dostaje się 1 i na dokładkę nauczyciel wydziera się pół lekcji:-/
Jak długopis upadnie,narobi brzdęku też jest krzyk,jak nauczyciel zapyta,a ja bym nie wiedziała...


jak przez jeden dzień nie pójdziesz to nic ci się nie stanie, jak się rozchorujesz to mama kupi ci leki, napisze usprawiedliwienie i jest po temacie...nie musisz załatwiać l4 ...zlapiesz 5 jedynek ( które możesz poprawić), jak popełnisz w pracy 5 bledów to się z nią pożegnasz..tak to wyglada
gość gość 16.09.10, 20:17 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
hahahaha...rachunki, kredyty, nie mozesz się "zerwać z pracy", jak masz taki kaprys, odpowiedzialnosc, zycie "do pierwszego"....itd itd...


ze szkoły też nie mogę się "zerwać",za dużo miałabym zaległości gdybym nie chodziła regularnie.Na wagary też nie chodzę,bo nie chcę żęby nauczyciele źle o mnie myśleli.Za brak zeszytu (no wiadomo-można zapomnieć) dostaje się 1 i na dokładkę nauczyciel wydziera się pół lekcji:-/
Jak długopis upadnie,narobi brzdęku też jest krzyk,jak nauczyciel zapyta,a ja bym nie wiedziała...


szkoda twoich nerwów dziewczyno, zmień szkołę
gość gość 16.09.10, 20:19 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
aaa, i w szkole z góry wiesz kiedy masz większy sprawdzian klasówkę egzamin a w życiu to takie cos wielkości matury może wyskoczyc ot tak znikąd
kasinka kasinka   16.09.10, 20:13 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »