Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162187

Kategoria: Czas wolny
(9 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [27.10.2014]

Kolega narzeczonego - trochę mi przykro :/

Ostatnio byliśmy u dziewczyny naszego kolegi na urodzinach.
Z reguły ja zawsze byłam kierowcą, bo narzeczony nie miał prawka, ale od jakiegos czasu ma, wiec powiedzilam mu ze ja chce sie napic 1 czy 2 drinki wiec nie bede prowadzic - mozemy jechac taxi albo ty prowadzisz.

On stwierdzil, że nie będzie pił i pojedziemy autem (ja, on i jego siostra).

Na imprezie było dwóch jego kolegów (jeden z którym do niedawna narzeczony się przyjaźnił) i drugi z byłej pracy.

Obydwoje przez całą imprezę namawiali go żeby się napił, że co on odwala itp, narzeczony się wkurzył, oczywiście się nie napił, zressztą nie czuł takiej potrzeby.

W piątek zadzwonił do niego ten kolega (swoją drogą on jest abstynentem), chciał z nim rozmawiać beze mnie - na osobności.

Namawiał go żeby przyszedł do tego drugiego kumpla bo się umówili żeby posiedzieć pogadać itp oni i ich dziewczyny, ale zaznaczył żeby przyszedł beze mnie, że chcą go wyrwać że to napewno ja mu kazałam wtedy jechać autem itp że mam na niego zły wplyw (:/?)

Jednym słowem szkoda słów, ale zrobiło mi się jakoś tak bardzo przykro, że ktoś kto był jeszcze jakiś czas temu wręcz przyjacielem domu, nie życzu sobie mojego towarzystwa, na dodatek obrabiają nam d**e za plecami.

Najlepsza odpowiedź
(18 - 1)
95%
gość
Jesteś przyrośnięta do swojego narzeczonego? Bo ja do mojego męża nie jestem przyrośnięta i spotykamy się ze znajomymi zarówno razem, jak i osobno. I też się zdarza, ze przychodzi do nas kolega i wychodza z mężem na podwórko, bo chcą pogadać sam na sam... miałabym się obrażać? Wiem, że mają swoje, meskie sprawy i już.
Ale autorce chodzilo o to ze jej facet dostal zaproszenie bez niej a jego koledzy mieli byc z dziewczynami tylko dlatego ze sie jej facet napic nie chcial....
gość  gość 27.10.2014


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(1 - 12)
8%
Jesteś przyrośnięta do swojego narzeczonego? Bo ja do mojego męża nie jestem przyrośnięta i spotykamy się ze znajomymi zarówno razem, jak i osobno. I też się zdarza, ze przychodzi do nas kolega i wychodza z mężem na podwórko, bo chcą pogadać sam na sam... miałabym się obrażać? Wiem, że mają swoje, meskie sprawy i już.
gość gość 27.10.14, 15:14

(18 - 1)
95%
gość
Jesteś przyrośnięta do swojego narzeczonego? Bo ja do mojego męża nie jestem przyrośnięta i spotykamy się ze znajomymi zarówno razem, jak i osobno. I też się zdarza, ze przychodzi do nas kolega i wychodza z mężem na podwórko, bo chcą pogadać sam na sam... miałabym się obrażać? Wiem, że mają swoje, meskie sprawy i już.
Ale autorce chodzilo o to ze jej facet dostal zaproszenie bez niej a jego koledzy mieli byc z dziewczynami tylko dlatego ze sie jej facet napic nie chcial.... [autor="gość"] Jesteś przyrośnięta do swojego narzeczonego? Bo ja do mojego męża nie jestem przyrośnięta i spotykamy się ze znajomymi zarówno razem, jak i osobno. I też się zdarza, ze przychodzi do nas kolega i wychodza z mężem na podwórko, bo chcą pogadać sam na sam... miałabym się obrażać? Wiem, że mają swoje, meskie sprawy i już. [/autor] Ale autorce chodzilo o to ze jej facet dostal zaproszenie bez niej a jego koledzy mieli byc z dziewczynami tylko dlatego ze sie jej facet napic nie chcial....
gość gość 27.10.14, 15:18

(2 - 1)
67%
gość
gość
Jesteś przyrośnięta do swojego narzeczonego? Bo ja do mojego męża nie jestem przyrośnięta i spotykamy się ze znajomymi zarówno razem, jak i osobno. I też się zdarza, ze przychodzi do nas kolega i wychodza z mężem na podwórko, bo chcą pogadać sam na sam... miałabym się obrażać? Wiem, że mają swoje, meskie sprawy i już.
Ale autorce chodzilo o to ze jej facet dostal zaproszenie bez niej a jego koledzy mieli byc z dziewczynami tylko dlatego ze sie jej facet napic nie chcial....


dokładnie, a oni zaznaczyli jeszcze żebym ja nie przychodziła.

oczywiście że spotykamy się osobno ja ze swoimi koleżankami i mąż ze swoimi ale to zazwyczaj same meskie grono i same damskie, poprostu przykro mi sie zrobilo ze nie jestem tam mile widziana, a na urodziny chcieli mnie tylko jako taksowke dla narzeczonego
gość gość 27.10.14, 15:23

(4 - 1)
80%
to powienien załatwić twój narzeczony

oni cię nie lubią , ale uznać jako narzeczoną kumpla uznać muszą
gość gość 27.10.14, 15:23

(1 - 1)
50%
gość
to powienien załatwić twój narzeczony oni cię nie lubią , ale uznać jako narzeczoną kumpla uznać muszą


mam wrazenie, ze wlasnie zaczeli mnie uznawac jedynie za przeszkode :/
najsmutniejsze dla mnie jest to ze ten kolega nigdy nie dawal zadnych znaow ze mnie nie lubi, przeciwnie wszyscy razem rozmawialismy itp, bylismy razem na wakacjach
gość gość 27.10.14, 15:27

(3 - 2)
60%
Miałam podobną sytuację. Jak urodziłam córkę moje priorytety się diametralnie zmieniły i życie nabrało innego tempa przez co spotkania ze znajomymi, które odbywały się prawie codziennie, zaczęły spadać na swojej częstotliwości. Oczywiście, uznano to za moje głęboko chowane chamstwo a fakt, że mąż nie chciał iść z nimi na "jednego" zwalano na mnie, tak jak u Ciebie.
gość gość 27.10.14, 15:29

(1 - 0)
100%
gość
gość
to powienien załatwić twój narzeczony oni cię nie lubią , ale uznać jako narzeczoną kumpla uznać muszą
mam wrazenie, ze wlasnie zaczeli mnie uznawac jedynie za przeszkode :/ najsmutniejsze dla mnie jest to ze ten kolega nigdy nie dawal zadnych znaow ze mnie nie lubi, przeciwnie wszyscy razem rozmawialismy itp, bylismy razem na wakacjach


Spokojnie. Ważne jak się teraz zachowa Twój narzeczony, skoro nie czujesz się niczemu winna powinnaś to zignorować :)
gość gość 27.10.14, 15:33

(2 - 0)
100%
gość
gość
gość
to powienien załatwić twój narzeczony oni cię nie lubią , ale uznać jako narzeczoną kumpla uznać muszą
mam wrazenie, ze wlasnie zaczeli mnie uznawac jedynie za przeszkode :/ najsmutniejsze dla mnie jest to ze ten kolega nigdy nie dawal zadnych znaow ze mnie nie lubi, przeciwnie wszyscy razem rozmawialismy itp, bylismy razem na wakacjach
Spokojnie. Ważne jak się teraz zachowa Twój narzeczony, skoro nie czujesz się niczemu winna powinnaś to zignorować :)


on powiedzial ze nie potrzebuje takich kolegow, skoro nie akceptuja go bez alkoholu i skoro mnie nie akceptuja, to jego tez nie wiec czas sie pozegnac
gość gość 27.10.14, 15:47

(0 - 0)
0%
gość
gość
gość
gość
to powienien załatwić twój narzeczony oni cię nie lubią , ale uznać jako narzeczoną kumpla uznać muszą
mam wrazenie, ze wlasnie zaczeli mnie uznawac jedynie za przeszkode :/ najsmutniejsze dla mnie jest to ze ten kolega nigdy nie dawal zadnych znaow ze mnie nie lubi, przeciwnie wszyscy razem rozmawialismy itp, bylismy razem na wakacjach
Spokojnie. Ważne jak się teraz zachowa Twój narzeczony, skoro nie czujesz się niczemu winna powinnaś to zignorować :)
on powiedzial ze nie potrzebuje takich kolegow, skoro nie akceptuja go bez alkoholu i skoro mnie nie akceptuja, to jego tez nie wiec czas sie pozegnac


No pewnie, jakby moi znajomi reagowali podobnie na mojego męża to zachowałabym się tak samo.
gość gość 27.10.14, 17:26