Liczba pytań: 748941

Liczba odpowiedzi: 7044112

(15 odpowiedzi)
agaruda Pytanie zadaje: agaruda   [25.02.2009]
Tagi: poród | szpital

Szpitale w Bydgoszczy i okolicach

Jakie macie doswiadczenia odnosnie szpitali w Bydgoszczy i okolicach? jestem w 33 tyg ciazy i nie zdecydowalam sie jeszcze, w ktorym szpitalu rodzic. Licze na Wasza pomoc.

Najlepsza odpowiedź
   
(25 - 8)
76%
Ja starszą córke rodziłam w "dwójce" 7 lat temu i byłam zadowolona, poród rodzinny, żadnych pieniędzy. Miałam szczęście, bo przy porodzie była moja ginekolog ( akurat miała dyżur). W styczniu 2009 urodziłam druga córeczkę w Bizielu, mała ułożona pośladkowo, poród naturalny i muszę powiedzieć, że mniej bolało niż przy pierwszym. Nie miałam załatwionej żadnej położnej, lekarze byli super, wszystko poszło sprawnie i gładko. Oczywiście przy porodzie obecny był mój mąż. Tydzień temu rodziła moja siostra też w Bizielu i również jest zadowolona z opieki. Koleżanka za to rodziła w marcu tego roku w "Dwójce" i też jest zadowolona. Wszystko zależy od ludzi na jakich się trafi.
gość  gość 18.07.2009 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(24 - 13)
65%
Witam. Jeśli chodzi o Bydgoszcz, moich synków rodziłam w Szpitalu Miejskim, tj. na Kapuściskach. Choć tak szczerze, to drugiego miałam ochotę powitać na świat w Bizielu. Zycie tak mi pokrzyżowało plany, ze zmuszona byłam rodzić w miejskim. W sumie chyba nie żałuję. A opinii na temat zarażania dzieciaczków bakteriami, słyszałam wiele odnośnie i jednego i drugiego szpitala. Obojętnie w którym, warto mieć przy sobie zaufaną położną. Tak myślę, bo dużo pomaga położnicy, dużo bardziej, niż lekarz.
slonko slonko   25.02.09, 18:29 cytuj link zgłoś

   
(24 - 8)
75%
ja rodziłam w Bizielu , miałam 2 cesarki ale byłam bardzo zadowolona i opieka tez była super.wprawdzie to było dawno temu ale mam dobre zdanie o tym szpitalu
perelka perelka   25.02.09, 20:27 cytuj link zgłoś

   
(15 - 17)
47%
Ja rodziłam obie córki w Szpitalu Miejskim na Kapuściskach i nie narzekam wszystko było ok.oprócz tego że za pierwszym razem mnie źle zszyto i pękły mi szwy.
karolcia karolcia   25.02.09, 21:15 cytuj link zgłoś

   
(15 - 19)
44%
cześć!!! ja mam troje dzieci, i wszystkie przyszły na świat w Bizielu, na temat jednego i drógiego szpitala jest wiele opini, i tych pozytywnych i tych negatywnych. Ja wybrałam Biziela z tego wzgledu,że mam tam lekarzy z rozdiny ( na innych oddzialach), no i jest tez jeden plus, Biziel ma dobrych lekarzy "neonatologów" którzy opiekują się dziećmi które tam przychodzą na świat, mają tam również intensywną terapie noworodkwów. Ja osobiście polecałabym Biziela. POZDRAWIAM
maszyna maszyna   26.02.09, 12:39 cytuj link zgłoś

   
(19 - 14)
58%
w Bizielu jest dobrze jak jest ... dobrze, zobaczcie jak Was potraktują jak nabroją przy porodzie doprowadzając dziecko do zamartwicy a w promocji wirus lub bakteria, moja historia liczyła by kilka stron o niekompetencji, bezczelności, niefrasobliwości, ale co by to dało ani mi ani dziecku to nie pomoże, życzę lepszego porodu, mój koszmar trwa i trwać będzie a zaczął się na sali porodowej tego szpitala
gość gość 03.04.09, 22:40 cytuj link zgłoś

   
(25 - 8)
76%
Ja starszą córke rodziłam w "dwójce" 7 lat temu i byłam zadowolona, poród rodzinny, żadnych pieniędzy. Miałam szczęście, bo przy porodzie była moja ginekolog ( akurat miała dyżur). W styczniu 2009 urodziłam druga córeczkę w Bizielu, mała ułożona pośladkowo, poród naturalny i muszę powiedzieć, że mniej bolało niż przy pierwszym. Nie miałam załatwionej żadnej położnej, lekarze byli super, wszystko poszło sprawnie i gładko. Oczywiście przy porodzie obecny był mój mąż. Tydzień temu rodziła moja siostra też w Bizielu i również jest zadowolona z opieki. Koleżanka za to rodziła w marcu tego roku w "Dwójce" i też jest zadowolona. Wszystko zależy od ludzi na jakich się trafi. Ja starszą córke rodziłam w "dwójce" 7 lat temu i byłam zadowolona, poród rodzinny, żadnych pieniędzy. Miałam szczęście, bo przy porodzie była moja ginekolog ( akurat miała dyżur). W styczniu 2009 urodziłam druga córeczkę w Bizielu, mała ułożona pośladkowo, poród naturalny i muszę powiedzieć, że mniej bolało niż przy pierwszym. Nie miałam załatwionej żadnej położnej, lekarze byli super, wszystko poszło sprawnie i gładko. Oczywiście przy porodzie obecny był mój mąż. Tydzień temu rodziła moja siostra też w Bizielu i również jest zadowolona z opieki. Koleżanka za to rodziła w marcu tego roku w "Dwójce" i też jest zadowolona. Wszystko zależy od ludzi na jakich się trafi.
gość gość 18.07.09, 00:02 cytuj link zgłoś

   
(21 - 16)
57%
Witam.Jakiś czas temu byłam na tym oddziale i nie polecam.Nie można uzyskać żadnych informacji od lekarzy,brak opieki lekarskiej.Byłam na badaniach a dokładniej na diagnostyce, nie zrobiono mi nic...Leżałam przeszło tydzień.Raptem pobrano krew do badań i mocz,rtg zrobiono mi tylko dlatego, że mojego lekarza nie było i zlecił to inny (skorzystałam),miało być jeszcze USG,Echo Serca a reszty badań nie miał kto zrobić bądź zlecić, na koniec stwierdzono, że są one nie potrzebne.Jak wyniki źle wyjdą,będą dalej badać.Zgubiono moją historię choroby a na wypis czekałam 2 tyg.przy czym kazano mi się upominać, bo mogą zapomnieć-ironia.Mało tego kazano mi się stawić po tygodniu w szpitalu tylko po to żeby Doktor porozmawiał ze mną na korytarzu.Ludzie boją się źle mówić,żeby sobie nie zaszkodzić.Lekarze nie rozmawiają z pacjetem, odchodzą od łóżek, mówią cicho między sobą, żeby pacjent nie słyszał,a jak ktoś jest głuchy, to pełna olewka ignoruje się chorych. Jednej Pani nie zrobili badań,a jak rodzina pytała jak się ma jej stan zdrowia powiedzieli że odmnówiła badań.Było to nieprawdą,ponieważ obie siedziałyśmy całe dnie i czekałyśmy na badania.Tam nikt nic nie wie.Inne pacjentki powiedziały żeby się nie ruszać z pokoju, bo jak przyjdą i nas nie będzie to nie zrobią badania.Nikt nas nie będzie szukał nawet jak pielęgniarki wiedzą gdzie pacjent jest to przyjmuje się że jak łóżko wolne to nie ma.Wizyta lekarska może odbyć się o każdej porze dnia,przy czym sam chory nie musi być na takiej wizycie, po prostu go ominą.Jak któregoś dnia bardzo źle się czułam miałam bóle w klatce piers.zrobiono mi EKG po czym za godz. miała przyjść Pani dr nie przyszła.Czekałam od 8 do 19 godz. na szczęście bóle stopniowo ustąpiły.Lekarze nie czytają historii choroby i dokumentów.Mało tego bez pieniędzy lepiej nie jechać, bo szpital żadnych leków, nie daje tylko wypisuje recepty, tzreba się zaopatrzyć z własnej kieszeni. W wypisie są inforamacje co szpital podawał,jakie lecznie stosował.Tylko stąd można się dowiedzieć wszelkich informacji.To tyle...Jena wielka porażka, aż żal, takie pieniądze,a zero opieki.Nic dziwnego, że ludzie czekają na miejsce latami,jeśli tak to wygląda jak u mnie.Badania które ja miałam zajmują jeden dzień, a ja leżałam 9 dni,darmo.Marnowanie panieniędzy.
gość Reumatologia 07.10.09, 23:12 cytuj link zgłoś

   
(14 - 12)
54%
Witam!
Rodziłam w Bizielu pod koniec marca. Ocen tego szpitala jest pewnie tyle co pacjentek...a tak naprawde wszystko zależy od szczęścia na kogo sie trafi. Po zmianach nie można już mieć tam swojej położnej. Po odejściu wód dotarłam na porodówkę w piątek wieczorem, dyżurująca położna nie wykazywała wielkich chęci pomocy przy porodzie. Stwierdziła tylko, że poród będzie długi. Owszem wykonała swoje obowiązki tj. podłączyła KTG i nakazała monitoring poziomu cukru, bo niestety miałam cukrzycę ciążową. Sama zajęła się swoimi sprawami. Około 4 nad ranem mąż zmęczony wyszedł na godzinę i zostałam sama na porodówce. Po godzinie zaspana położna przyszła i zapytała czy badam cukier co godzinę. Byłam zmęczona i obolała i miałam dość tego szpitala. Kiedy badała mnie ginekologicznie miałam wrażenie, że mnie rozerwie od środka. Tak męczyłam się do 7 rano. Poranna zmiana położnej okazała się wybawieniem. Pani, która przyszła do pracy poradziła mi kąpiel pod prysznicem żeby złagodzić bóle. Po kwadransie podłączyła mi kroplówkę, a po pół godzinie zaczęłam rodzić. W sumie godzinę po jej przyjściu urodziłam mojego synka... Ile bym dała żeby ta kobieta miała dyżur nocny... No i jaką opinię mam wystawić? Cieszę się, że mam to już za sobą...
Powodzenia i szczęścia życzę przyszłym rodzącym
gość gość 28.04.10, 15:34 cytuj link zgłoś

   
(16 - 9)
64%
na biziela lezy zona z synkiem.Ja osobiscie zostalem wyproszony z sali porodowej -az zal to komentowac.INFO OD LEKARZA TO NIE WCHODZI W GRE.A teraz jeszcze synek zlapal bakterie.Wstyd mi za szpital biziela-nie wiem za co placimy skladki.Ani kultury ,ani zadnej opieki, po kroplowki trzeba sie prosic aby zdjeli,a jesli chodzi o caloksztalt to powiem wprost-NIGDY WIECEJ BIZIELA I NIGDY TAM NASZ SYN JUZ NIE BEDZIE LECZONY I NIE POZWOLE NA TO
gość pacjent 15.07.10, 14:46 cytuj link zgłoś

   
(12 - 11)
52%
Gdybym chciała wszystko opowiedzieć o moim pobycie na patologii i czasie w którym trwał poród to chyba napisałabym książkę.Ja rodziłam 2 razy w Bizielu.Jedna cesarka-trzymali mnie ponad dobę na porodówce-aż doprowadzili do zagrożenia zamartwicy i zrobili cesarkę. Jak mnie wieźli na salę operacyjną to byłam już nieprzytomna. Drugi poród po dwóch latach naturalnie a ranę od cesarki to myślałam, że mi rozerwie. Uważali, że cesarka nie wskazana. Na porodówce od 21- do 8 rano- w nocy dostałam nerkę do wymiotów a położna poszła spać. Przelewało sie gdyż cały poród wymiotowałam a tam nie było nikogo żeby mi pomógł lub cokolwiek podał. Masakra. Najgorsze pielęgniarki i położne. Lekarze ok.
Nie polecam nikomu nawet wrogowi nie miałam wyjścia z powodu pewnego schorzenia. Musiałam tam rodzić.
gość gość 15.12.10, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(8 - 13)
38%
skandal co tam się dzieje Ten szpital powinien być nazwany mianem trupiarni zeby nie powiedzieć mordowni :( fatalna opieka prowadząca do wielu zgonów :(
gość gość 25.04.11, 20:12 cytuj link zgłoś

   
(13 - 5)
72%
Jaki szpital wybrac dwujke rodzilam na kapusciskah
gość gość 06.11.11, 19:16 cytuj link zgłoś

   
(15 - 6)
71%
Nigdy więcej w Bizielu!! Ja też tam rodziłam urodziłam córeczkę przez cięcie cesarskie niestety po godzinie zmarł nasz aniołek :( Opieka fatalna zero współczucia kompletne dno..Położne i pielęgniarki pod wszelką krytyką gdyby nie mąż który był u mnie od rana do wieczora nie wiem jak bym ten ciężki okres przetrwała....
gość gość 06.02.12, 15:36 cytuj link zgłoś

   
(11 - 4)
73%
Witam, na samym początku chciałbym przestrzec panie które mają zamiar rodzić w Bizielu, to co tam zobaczyłem i to co przeżyła moja żona trudno opisać. Słyszałem różne rzeczy o tej porodówce ale z uwagi na komplikacje dziecka w trakcie ciąży lekarz prowadzący zalecił poród w Bizielu ponieważ są tam podobno najlepsi "lekarze" w Bydgoszczy, tak też zrobiliśmy. Zacznę może od czasu porodu, który trwał prawie 25 godzin zaczynają od pierwszych regularnych skurczy, żona wyła jak pies przy porodzie, gdy poprosiła o leki przeciw bólowe lekarz zrobił łaskę i pojawił się dopiero po godzinie żeby coś jej dać, ale leki dużo nie pomogły, mało tego na samym początku porodu żona słyszała jak to lekarz szedł spytać się położnych czy może jej podać relanium,bo miała za wysokie tętno, strach pomyśleć o kompetencjach takich lekarzy:(żona strasznie się męczyła i już po kilku godzinach było widać że coś jest nie tak, gdy już miała pełne rozwarcie i tak nie mogła urodzić, ale lekarze czekali jeszcze dwie i pół godziny choć żona już nie miała nawet siły krzyczeć, zrobiono w końcu cesarskie cięcie, nie wiem czy sposób porodu to jest brak kompetencji, znieczulica ludzka czy też rutyna ale dużo w życiu widziałem ale czegoś takiego nigdy, nadmieniam, że w pewnym momencie porodu doszło do pyskówki miedzy mną a lekarzem bo nie mogłem już na to patrzeć co też zmieniło podejście lekarza na gorsze bo żona mi później to powiedziała, ta lekarka choć jednak nie znam jeszcze jej nazwiska przyszła po około ośmiu godzinach porodu i powiedziała, że tak dalej być nie może, nie ma efektów, choć żona siedziała, leżała, skakała na piłce przy czym ja jej pomagałem, a nie położna!!! o położnych niestety też nie mogę powiedzieć czegoś dobrego:(dziecko było wymęczone, było widać po główce ile wycierpiało. Nie daliśmy z żoną żadnych pieniędzy ani lekarzowi ani położnym przed porodem, może w tym był problem?ale lekarze i położne(choć nie zarabiają mało)podjęły się pracy w szpitalu i to są ich cholerne obowiązki!!!W trakcie porodu mojej żony urodziło kilka innych kobiet co mówi samo za siebie. Gdy żona z dzieckiem wróci ze szpitala na pewno złożę skargę do odpowiednich instytucji z uwagi na ewentualne zaniedbania bądź niedopełnienie obowiązków, mało tego gdy poszedłem na intensywną terapie dowiedzieć się o stan zdrowia dziecka, ponieważ miało zapalenie płuc po porodzie,(ciekawe jaki był powód czyżby opiło się wodami płodowymi z uwagi na zbyt długi poród????)to pani lekarz odpowiedziała mi, że żona i ja wiemy wszystko i nie ma sensu powtarzać wszystkiego drugi raz. A my wiedzieliśmy tylko, że córka jest chora dostała antybiotyk i jest najedzona. W mojej pracy współpracuję z lekarzami, bardzo często udzielałem pomocy ludziom, zdarzało się, że reanimowałem ludzi ale nigdy nie dosięgła mnie taka znieczulica. Po takich przeżyciach nie chcę mieć drugiego dziecka bo to wszystko za bardzo boli, gdy poród idzie gładko to wszystko jest dobrze, ale przy ciężkim porodzie lekarze dostają małpiego rozumu i nie wiedza co robićSad((((((
gość gość 15.07.12, 01:50 cytuj link zgłoś

   
(11 - 5)
69%
Witam wszystkich. Ja rodzilam we wrzesniu 2011 w Bizielu. Wiadomo, Biziel to nie spa .... ale dla mnie akurat nie liczylo sie to czy sa ladnie kafelki na scienie itp. Poniewaz nie zaczelam rozic 10 dni po terminie trafilam normalnie do szpitala na wywolywanie. Porod przebiegal standardowo, po 4,5 godz. pelne rozwarcie a maly nie schodzil w dol. A wiec prosze Panstwa - stalo nademna 3 lekarzy i 2 polozne chciaz z malym nic takiego sie nie dzialo tetno OK. Cala ekipa konsulowala sytuacje na biezaco!Polozna podeszla do mnie i powiedziala ze zrobi wszystko zeby porod zakonczyl sie jak najszybciej CC. Po 4,5 godz. z TRAFNYM rozpoznaniem wysokiego prostego stania glowki juz trafilam na stol, podano mi znieczulenie popajecze, polozna byla przy nie przy podawaniu znieczulenia! Personel Biziela oceniam wspaniale! Na pocztaku chcialam rodzic w dwojce, dobrze za tak sie nie stalo, bo nie wiem ile godzin by mnie tam przeciagneli - slyna z tego. Wysokie proste stanie glowki zdaza sie raz na 300 porodow, wiec doswiadczenie ekipy widac jest ogromne. Zabieg oceniam super, bylo wesolo podczas operacji. Goraco polecam!
gość gość 27.07.12, 10:01 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj