Liczba pytań: 546905

Liczba odpowiedzi: 5534450

(176 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [20.07.2009]

Danonki

Dziewczyny czy Wy dawałyście swoim maluchom Danonki ? Jeśli tak to w jakim wieku? Bo tu jakiś "gość" mi ubliża że jestem głupia i się nie znam, bo się je podaje dopiero od 3 roku życia

Najlepsza odpowiedź
   
(122 - 48)
72%
danonki to bomby kaloryczne,tuczcie swoje dzieci-na zdrowie...
gość  gość 20.07.2009 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(8 - 6)
57%
Sronki-Danonki!,ale masz kobieto problem.
Bo jak nie podasz tego niemowlakowi to co?,a wez ty sie za zrobienie zupki jarzynowej....
gość gość 22.07.09, 00:10 cytuj link zgłoś

   
(12 - 10)
55%
Witam, jestem dietetykiem. Z całego serca odradzam danonki i inne tego typu. Zawierają w swoim składzie bardzo dużo sacharozy. O wiele lepszym pomysłem jest podanie dziecku zmiksowanego mleka z owocami, lub jogurtu z owocami. Czy mamy same kiedyś jadły danonki? Raz spróbowałam, przecież to jest tak słodkie że aż mdli.
gość gość 22.07.09, 01:00 cytuj link zgłoś

   
(7 - 7)
50%
Jak można dawać dzieciom taki syf?
gość gość 22.07.09, 03:47 cytuj link zgłoś

   
(7 - 11)
39%
ja zaczęłam dawać danonki i serki danio jak mała miała 7 miesięcy:)
blondiee blondiee   22.07.09, 07:27 cytuj link zgłoś

   
(11 - 9)
55%
mój maluch ma 7 miesięcy i je codziennie rano 2 danonki....i czuje się z tym dobrze bo chociaż to chce zjeść......a co do witamin to zależy od organizmu dziecka, i jaka jest ich przyswajalność a nie suchy napis na etykiecie
gość gość 22.07.09, 08:37 cytuj link zgłoś

   
(5 - 9)
36%
Aja  
Mój też wcina już od dawna serki Danio, bo danonki są za małe i się nimi nie najada :D Swoją drogą to ciekawa jestem czy jeśli na pluszakach też pisze, że dla dzieci od 3 lat, to co, rodzice też wcześniej nie kupią dziecku maskotki ?
gość gość 22.07.09, 08:55 cytuj link zgłoś

   
(9 - 8)
53%
gość
Aja  
Mój też wcina już od dawna serki Danio, bo danonki są za małe i się nimi nie najada :D Swoją drogą to ciekawa jestem czy jeśli na pluszakach też pisze, że dla dzieci od 3 lat, to co, rodzice też wcześniej nie kupią dziecku maskotki ?


Co ma piernik do wiatraka? Nie porównuj zabawki do jedzenia. Biedne to Twoje dziecko!!!!!!!!!!!1
gość gość 22.07.09, 08:58 cytuj link zgłoś

   
(6 - 3)
67%
gościówa
Ja mojej 10misięcznej córeczce nie daję. Są przecież jogurciki dla maluszków, hippa. Moja pani dr uważa że te są dla takich maluszków lepsze. Pozdrawiam


Ja też kupowałam moim dzieciom te jogurciki, teraz kupuję "te normalne", ale zawsze czytam skład, danonków nie kupuję, bo są za drogie i za małe. Wolę kupić zwykły serek homogenizowany.
gość gość 22.07.09, 09:05 cytuj link zgłoś

   
(10 - 11)
48%
zachęcam do przeczytania artykułu: http://www.przekroj.pl/wydarze(...)1387.html
a
tym, którzy są zbyt leniwi oto i jego urywek:
Na zlecenie miesięcznika konsumenckiego niemieccy analitycy przebadali wodę Żywiec Zdrój. Instytut Matki i Dziecka właśnie ten produkt poleca w żywieniu najmłodszych. Badania przeprowadzono dwukrotnie, z rocznym odstępem. W obu przypadkach okazało się, że w wodzie Żywiec Zdrój jest więcej bakterii niż w tej z kranu. – Gdyby to była kranówa, sanepid odciąłby jej dopływ – uważa doktor Hałat, były główny inspektor sanitarny. Epidemiolog dodaje, że wodę z tak wielką ilością bakterii można podawać niemowlętom wyłącznie po przegotowaniu. Ale o tym na etykiecie butelki nie było i nadal nie ma słowa.
Agnieszka Dunal z Wrocławia, mama trzyletniego Jasia, o bakteriach w wodzie Żywiec Zdrój dowiedziała się niedawno. Wcześniej przetestowała popularne deserki dla niemowląt. Na podłodze z lastriko. Długo i z niedowierzaniem wpatrywała się w podłogę, na której kilka godzin wcześniej rozbiła niewielki słoik. Był w nim deser owocowy dla niemowląt znanej firmy.
– Nie mogłam uwierzyć! Podłoga w miejscu, gdzie rozlał się smakołyk, stała się śnieżnobiała – opowiada matka. – Zaczęłam się zastanawiać, czy to jabłko, morela, czy może dodatek witaminy C zachował się jak środek wybielający? I jaki wpływ może mieć ten cudowny wybielacz na organizm mojego dziecka?
Na etykiecie deseru Agnieszka Dunal nie doczytała się, ile witamin znalazło się w słoiczku, doczytała się za to, że skład produktu został uzgodniony z Instytutem Matki i Dziecka, który reklamuje się na swej stronie internetowej jako „ekspert w opiece nad rodziną”. Postanowiła pisemnie poradzić się eksperta. Na pierwszy list Instytut nie odpowiedział. Na drugi, w ostrzejszym już tonie, przyszła odpowiedź.
– Dowiedziałam się, że za jakość produktu i jego rzeczywisty skład odpowiada producent – dziwi się Agnieszka Dunal. – Czyli że naukowcy w ogóle nie badali, co znajduje się w deserze, na którym się podpisali. Oświecono mnie jeszcze, że dzięki witaminie C dzieci w Polsce nie mają szkorbutu.
– Rzeczywiście wiemy na pewno, że witamina C zapobiega szkorbutowi – zapewnia Wojciech Matusewicz, ale dodaje: – Poza tym niewiele więcej wiemy. Nie ma żadnych poważnych badań, które potwierdzałyby popularną tezę, że witamina C na przykład zapobiega przeziębieniom lub je łagodzi. A dodaje się ją dziś, zwłaszcza dzieciom, do wszystkiego. Jest w kaszkach, zupkach, serkach i napojach. Tymczasem nadmiar witaminy C, także wbrew obiegowej opinii, jest szkodliwy – powoduje kamicę nerkową.
Agnieszka Dunal na wszelki wypadek postanowiła bojkotować produkty rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka.
Nie udało nam się dowiedzieć, czy uczyniła słusznie. Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, jest zbyt zajęty, by rozmawiać z dziennikarzami. Trzeba długo czekać, by pisemnie odpowiedział na pytania, a efekt tego oczekiwania jest niejednoznaczny. „Rekomendując dany produkt spożywczy, [Instytut Matki i Dziecka – przypis autora] bierze pod uwagę jego skład, wartość odżywczą i jakość zdrowotną” – czytamy w piśmie od Sławomira Janusa, a „rekomendacje Instytutu otrzymują tylko te produkty, które produkowane są zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną i dobrą praktyką higieniczną, w zakładach pracujących w systemach zabezpieczających jakość produkcji i gwarantujących bezpieczeństwo produktu finalnego”.
Radzę zacząć myśleć co podajecie swoim dzieciom i jak to później może na nie wpłynąć
gość gość 22.07.09, 09:24 cytuj link zgłoś

   
(8 - 8)
50%
niezły fragment :lol: :lol: :lol:
wychodzi na to, ze kazdy produkt spożywczy mógłby być rekomendowany przez tenże instytut, bo Dobra Praktyka Higieniczna (GHP) i Dobra Praktyka Produkcyjna (GMP) to systemy obowiązujące w każdym spożywczym zakładzie produkcyjnym, bez nich żaden zakład nie otrzyma pozwolenia przez sanepid na produkcję,
mozna zatem wyprodukować byle co, mieć potwierdzenie, że stosuje się GMP i GHP i Instytut Matki i Dziecka za odpowiednią kwotę zapewne wystawia rekomendację.
gość gość 22.07.09, 09:26 cytuj link zgłoś

   
(5 - 4)
56%
nalezy zachowac rozsądek i umiar we wszystkim, uwazam ze nie powinno sie dawac dzieciom - wszystkim - czipsow, chrupek i słodyczy - i tego kardynalnie sie trzymam, a danonek, parówka czy tego typu kontrowersyjne produkty odpowiednio dawkowane na pewno nie zaszkodzą chyba ze istnieje jakies przeciwskazanie medyczne.
gość gość 22.07.09, 09:34 cytuj link zgłoś

   
(6 - 7)
46%
Aja
Mój też wcina już od dawna serki Danio, bo danonki są za małe i się nimi nie najada :D
Swoją drogą to ciekawa jestem czy jeśli na pluszakach też pisze, że dla dzieci od 3 lat, to co, rodzice też wcześniej nie kupią dziecku maskotki ?

no pewnie, że kupuja, ale nie jest odpowiedzialne. Matka wie swoje, ale producent raczej tez zna swój produkt.
gość gość 22.07.09, 10:07 cytuj link zgłoś

   
(8 - 9)
47%
100% możesz dawać mu Danonki, mój Synuś miał 6 miesięcy jak dostał je po raz pierwszy. A tych wszystkich przeciwników dawania dzieciom normalnego jedzenia, odesłałabym... daleko. Lepiej paść dzieci tuczącymi McDonaldami jak skończą 4 lata, a do 4 roku życia odgrywac wszechwiedzących rodziców.
gość gość 22.07.09, 10:09 cytuj link zgłoś

   
(9 - 6)
60%
Witaj mam córeczka która skończyła roczek ale już od 9 miesiąca je danonki codziennie i nic jej po nich nie dolega bardzo dobrze są przyswajane pozdrawiam
gość gość 22.07.09, 10:10 cytuj link zgłoś

   
(8 - 4)
67%
znajoma dawala to gówno dziecku na kazde zawolanie i teraz jest ciezko chore lekarz powiedzial ze to wlasnie przez danonki
gość gość 22.07.09, 10:11 cytuj link zgłoś

   
(5 - 10)
33%
mój synuś jadł pół danonka tygodniowo a zaczoł je jeść jak miał 4 miesiące
gość gość 22.07.09, 10:20 cytuj link zgłoś

   
(4 - 5)
44%
A dajecie swoim dzieciom parówki ???
Debilne pytania zadajecie !!!!!!!!
gość gość 22.07.09, 10:20 cytuj link zgłoś

   
(7 - 11)
39%
Mój syn je danonki i wcale nie tyje i wiadomo w dużych ilościach wszystko szkodzi,zreszta każda matka nie podaje przez caly dzień danonków tylko inne pozywne dania a taki danonek to na deser lub na podwieczorek.Nie widze tu nic złego że dzieci jedzą danonki.
gość gość 22.07.09, 10:23 cytuj link zgłoś

   
(11 - 3)
79%
drogie Mamy, na kubeczkach jest numer infolinii, po zadzwonieniu pod niego dowiecie się, że faktycznie Danonki są dla dzieci od 3 roku życia!!! W reklamach dzieci są w przedszkolu/szkole! Nie ma co za wcześnie wprowadzać posiłków u małych dzieci - nie zawsze organizm dobrze sobie z każdym jedzeniem radzi. A po co obciążać niepotrzebnie np. nerki, wątrobę? Wapń, obecny w tych serkach jest faktycznie niezwykle istotny dla zdrowych kości, jednak zbyt duża ilość ilość jest w stanie wywołać gorsze skutki niż nieznaczny niedobór - warto rozważyć tę kwestię! Kierujmy się nie tylko tym co dzieciom smakuje - i ile potrafią zjeść!! Wiem, że moja córka byłaby w stanie wcinać na raz 3 tabliczki czekolady, ale czy skoro 2 kostki jej nie wystarczają muszę jej dawać więcej?
Pamiętajcie - nawyki żywieniowe kształtują się od najmłodszych lat i to od Was zależeć będzie przeszły schemat jedzenia i ulubione rzeczy dzieci(a dlaczego zamiast czekolady nie maja woleć rodzynek??)! :-) Więcej rozsądku;-)
gość pielęgniarka 22.07.09, 10:28 cytuj link zgłoś

   
(1 - 3)
25%
gość
Moje drogie, siedzę w ochronie środowiska i ma styczność z wynikami laboratoryjnymi codziennie. W naszym laboratorium robi badania firma zajmująca się związkami szkodliwymi, które są w żywności, sprzedawanej w supermarketach. Poczytajcie co to jest perchydrol i jego pochone, który znajduje się w Danonkach. Kiedyś był o tym program w TV nawet, lecz niestety firma produkująca Danonki jest o wiele mocniejsza (finansowo) niż organizacje, które chcą ukrócić proceder sprzedaży Danonków. W wielu krajach Europy zachoniej Danonki nie są sprzedawane, a dla dzieci zakazne. Mogłabym listę produktów "dla dzieci" wydłużyć. Niestety do wiadomości publicznej niewiele przenika i w życiu nikt nie uwierzy, co jemy.Proszę zatem drogie Mamy kupujcie serki dla dzieici w lokalnych mleczarniach z krótkim okresem ważności.Dla niedowiarków - KUPCIE DANONKA I POCZEKAJCIE, AŻ BĘDZIE MIESIĄC LUB DWA PO TERMINIE- zdziwicie się, bo nadal smakuje tak samo- dlaczego? bo to sama chemia.Nie kupujcie dzieciom drobiu z molochów sklepowych, bo są nafaszerowane hormonami, póżniej dzieci mają problem - szczególnie chłopcy, bo to hormony żeńskie-.Wiem, ktoś zarzuci - nie jedz nie pij umrzesz zdrowszy- ale pora obudzić się ze snu i pomyśleć.Dlaczego DANON robi taką kampanię, że jest zdrowy? ŻEBY ZAŁUSZYĆ DROBNE GŁOSY JAK BARDZO JEST NIEZDROWY.Zdrowsze jest jedzenie w MC DONALDS.ale zrobicie jak uważacie.....................


jak tak się znasz to dlaczego "perchydrol" a nie perhydrol? czyżby wiedza zasłyszana a nie samemu zdobyta? już przez ten błąd nie jesteś dla mnie wiarygodną osobą
gość gość 22.07.09, 11:10 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »