Liczba pytań: 587266

Liczba odpowiedzi: 5917437

Kategoria: Czas wolny
(15 odpowiedzi)
CallMeAlexandra
Pytanie zadaje: CallMeAlexandra   [26.07.2013]

Polecacie kursy za granicA?

Poznałam dzieczyne, studentke filologii romanskiej, ktora mowi ze kursy wakacyjne za granica w ogole nie maja sensu i leiej pojechac samemu na tydzien niz na tygodniowy kurs. Zgadzacie sie z ta opinia? wasze wlasne sugestie, spostrzezenia?

Pokaż odpowiedzi użytkownika (4) »

Najlepsza odpowiedź
   
(1 - 0)
100%
Moj polski to nie Twoja sprawa. I uwazaj na slowa



ahhaahha do szkoły dziecko i nie strasz bo cię podam do prokuratury ;)
gość  gość 26.07.2013 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(1 - 2)
33%
najpierw to się naucz dobrze polskiego analfabetko!
gość gość 26.07.13, 20:04 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
gość
najpierw to się naucz dobrze polskiego analfabetko!

Moj polski to nie Twoja sprawa. I uwazaj na slowa
CallMeAlexandra CallMeAlexandra   26.07.13, 20:05 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Moj polski to nie Twoja sprawa. I uwazaj na slowa



ahhaahha do szkoły dziecko i nie strasz bo cię podam do prokuratury ;) Moj polski to nie Twoja sprawa. I uwazaj na slowa



ahhaahha do szkoły dziecko i nie strasz bo cię podam do prokuratury ;)
gość gość 26.07.13, 20:06 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Moj polski to nie Twoja sprawa. I uwazaj na slowa ahhaahha do szkoły dziecko i nie strasz bo cię podam do prokuratury ;)

Ja Cie nie strasze, tylko mowie zebys mi nie wyzywała.
CallMeAlexandra CallMeAlexandra   26.07.13, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 2)
0%
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.
gość gość 26.07.13, 20:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
tygodniowy kurs na pewno jest bez sensu, zanim nauczyciel sie zorietuje co potrafisz i jakie masz braki to juz bedziesz sie pakowac z powrotem do domu, poza tym takie kursy maja tylko sens jak uzywasz obcego jezyka na zajeciach i po zajeciach, a w duzej grupie Polakow raczej nie sadze zebyscie uzywali obcego jezyka poza zajeciami
gość djr 26.07.13, 20:09 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.

Tak. Ajaki byl Twoj angielski gdy pojechalas do uk? Bo wiesz, ja jestem poczatkujaca z francuskiego. Zalezy mi na szybkiej nauce i na dobrym akcencie...
CallMeAlexandra CallMeAlexandra   26.07.13, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja bylam 2 razy na kursach jezykowych w USA. Raz na Florydzie w Orlando a raz w LA. Oba kursy byly jakos 3-4 miesiace. Bardzo duzo sie nauczylam I bylo super.
gość gość 26.07.13, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
djr
tygodniowy kurs na pewno jest bez sensu, zanim nauczyciel sie zorietuje co potrafisz i jakie masz braki to juz bedziesz sie pakowac z powrotem do domu, poza tym takie kursy maja tylko sens jak uzywasz obcego jezyka na zajeciach i po zajeciach, a w duzej grupie Polakow raczej nie sadze zebyscie uzywali obcego jezyka poza zajeciami

nie chce wyjechac na kurs z polakami.
CallMeAlexandra CallMeAlexandra   26.07.13, 20:11 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.


to musialas chodzic do kiepskiej szkoly, ja rok czasu poswiecilam na taki kurs i bardzo mi pomoglo. przede wszytkim pomoglo mi w uzyciu poprawnej gramatyki w wypowiedziach, a takze poprawilo wypowiedz pisemna. przyznaje ze bieglosci w mowieniu nauczylam sie w pracy, na zajeciach nie bylo na to czasu i mozliwosci.
gość djr 26.07.13, 20:12 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
CallMeAlexandra
djr
tygodniowy kurs na pewno jest bez sensu, zanim nauczyciel sie zorietuje co potrafisz i jakie masz braki to juz bedziesz sie pakowac z powrotem do domu, poza tym takie kursy maja tylko sens jak uzywasz obcego jezyka na zajeciach i po zajeciach, a w duzej grupie Polakow raczej nie sadze zebyscie uzywali obcego jezyka poza zajeciami
nie chce wyjechac na kurs z polakami.
to dobrze, a jak juz chcesz jechac tylko na tydzien to na kurs nastawiony na mowe, na nic innego.
gość djr 26.07.13, 20:13 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
CallMeAlexandra
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.
Tak. Ajaki byl Twoj angielski gdy pojechalas do uk? Bo wiesz, ja jestem poczatkujaca z francuskiego. Zalezy mi na szybkiej nauce i na dobrym akcencie...


Byl taki sobie, w szkole mialam z ang piatki, ale gdy przyjechalam tutaj nie potrafilam sie w ogole dogadac z tubylcami. Wlasnie po to poszlam na kurs, ale on niewiele mi pomogl, to tez chyba dlatego ze to byl kurs dla cudzoziemcow i nasz grupa to byly osoby z roznych krajow, mowiace roznymi akcentami, no i nie pomagalo mi to w rozumieniu akcentu czysto brytyjskiego. Pomoglo ogladanie tv, sluchanie radia, rozmowy z Anglikami.
gość gość 26.07.13, 20:14 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
djr
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.
to musialas chodzic do kiepskiej szkoly, ja rok czasu poswiecilam na taki kurs i bardzo mi pomoglo. przede wszytkim pomoglo mi w uzyciu poprawnej gramatyki w wypowiedziach, a takze poprawilo wypowiedz pisemna. przyznaje ze bieglosci w mowieniu nauczylam sie w pracy, na zajeciach nie bylo na to czasu i mozliwosci.


Gramatyke mialam opanowana, poniewaz przez 8 lat uczylam sie angielskiego w polskiej szkole i mature zdalam bardzo dobrze. Ale ja mialam problem z rozumieniem jezyka sluchanego i w tym ten kurs mi nie pomogl.
gość gość 26.07.13, 20:15 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
CallMeAlexandra
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.
Tak. Ajaki byl Twoj angielski gdy pojechalas do uk? Bo wiesz, ja jestem poczatkujaca z francuskiego. Zalezy mi na szybkiej nauce i na dobrym akcencie...
Byl taki sobie, w szkole mialam z ang piatki, ale gdy przyjechalam tutaj nie potrafilam sie w ogole dogadac z tubylcami. Wlasnie po to poszlam na kurs, ale on niewiele mi pomogl, to tez chyba dlatego ze to byl kurs dla cudzoziemcow i nasz grupa to byly osoby z roznych krajow, mowiace roznymi akcentami, no i nie pomagalo mi to w rozumieniu akcentu czysto brytyjskiego. Pomoglo ogladanie tv, sluchanie radia, rozmowy z Anglikami.


szkoly sa po to zeby pokazac jak sie uczyc a nie nauczyc, nikt za ciebie nie opanuje wiedzy jak sie ne przylozysz, u mnie na kursie nauczycielka nam powtarzala ze na godzine zajec w szkole powinny przypadac przynajmniej 2 godziny wlasnej pracy poza szkola
gość djr 26.07.13, 20:17 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
djr
gość
CallMeAlexandra
gość
Ale chodzi ci o kursy jezykowe? Ciezko mi powiedziec, bo na takie nie uczeszczalam. Ale powiem tak, jak przyjechalam do UK to zapisalam sie do collegu na ESOL (kurs ang dla obcokrajowcow) i po pol roku zrezygnowalam, bo nic mi to nie dawalo. Z zycia codziennego nauczylam sie o wiele szybciej i efektywniej jezyka. Czyli cos w tym chyba jest.
Tak. Ajaki byl Twoj angielski gdy pojechalas do uk? Bo wiesz, ja jestem poczatkujaca z francuskiego. Zalezy mi na szybkiej nauce i na dobrym akcencie...
Byl taki sobie, w szkole mialam z ang piatki, ale gdy przyjechalam tutaj nie potrafilam sie w ogole dogadac z tubylcami. Wlasnie po to poszlam na kurs, ale on niewiele mi pomogl, to tez chyba dlatego ze to byl kurs dla cudzoziemcow i nasz grupa to byly osoby z roznych krajow, mowiace roznymi akcentami, no i nie pomagalo mi to w rozumieniu akcentu czysto brytyjskiego. Pomoglo ogladanie tv, sluchanie radia, rozmowy z Anglikami.
szkoly sa po to zeby pokazac jak sie uczyc a nie nauczyc, nikt za ciebie nie opanuje wiedzy jak sie ne przylozysz, u mnie na kursie nauczycielka nam powtarzala ze na godzine zajec w szkole powinny przypadac przynajmniej 2 godziny wlasnej pracy poza szkola


No i wlasnie to co robilam poza szkola (czytanie ksiazek, gazet, ogladanie filmow, tv) mi pomoglo, kurs nie, bo bylo walkowane to co sama juz potrafilam. Dlatego ten kurs to byla strata czasu w moim przypadku.
gość gość 26.07.13, 20:18 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »