Liczba pytań: 759297

Liczba odpowiedzi: 7107338

Kategoria: Dowolny temat
(184 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [29.03.2013]

Mąż nie chce dziecka...

Mój mąż nie chce mieć dziecka. Przed ślubem oboje nie byliśmy zdecydowani, bo byliśmy młodzi i o tym nie myśleliśmy. Byliśmy zdania, że może kiedyś będziemy mieć dzieci, a może nie. Po ślubue nasze życie skupiało się w okół korzystania z młodości, studiowania, pracy, budowania domu, znajomych, podróży. Nie myśleliśmy o dzieciach, ale teraz kiedy mamy, ja 28, a on 31 lat, wybudowany dom marzeń, mąż firmę, ja dobrą posadę w korporacji, wyszaleliśmy się, nasze życie się ustatkowało chciałabym zacząć starać się o dziecko, ale on się nie zgadza. Zawsze mówił, że to jeszcze nie czas, ale teraz jest zdecydowany, że nigdy. Mówi, że ma alergię na dzieci (właściwie to użył innego określenia, ale ja jestem kulturalna i nie będę tak pisać), nie znosi ich, brzydzą go i nie może wytrzymać z nimi w jednym pomieszczeniu. Nie chce mieć ani jednego. Ja czuję coraz silniejszy instynkt macierzyński, on przeciwnie. Z tej sytuacji chyba nie ma żadnego wyjścia, bo kiedy mu mówię, że może powinniśmy w takim razie się rozstać i poszukać partnerów, którzy podzielają nasze poglądy on odpowiada krótki ''może powinnyśmy''. Ja nie chcę się rozstawać, bo go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego życia, ale też pragnę dziecka. Nie wiem co robić, tak strasznie mi smutno :(

Najlepsza odpowiedź
   
(153 - 42)
78%
ja na 100% zostawilabym meza. Zalezy, co jest dla Ciebie wazne, dla mnie pelna rodzina jest na 1 iejscu, sam partner by mi nie wystarczyl. A szczegolnie partner, ktory sobie odpowiada, ze "moze powinnismy sie rozstac". Wtedy juz w ogole bym sie bala, ze za 15 lat on sobie gdzies pofrunie, a ja juz bede za stara na ciaze :P
gość  gość 29.03.2013 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(11 - 6)
65%
gość
niezapominajkaa
gość
gość
ja na 100% zostawilabym meza. Zalezy, co jest dla Ciebie wazne, dla mnie pelna rodzina jest na 1 iejscu, sam partner by mi nie wystarczyl. A szczegolnie partner, ktory sobie odpowiada, ze "moze powinnismy sie rozstac". Wtedy juz w ogole bym sie bala, ze za 15 lat on sobie gdzies pofrunie, a ja juz bede za stara na ciaze :P
Widocznie nie kochasz partnera skoro ci by nie wystarczyl...
widocznie mąż ją nie kocha skoro mówi że "może powinniśmy" się rozstać... a po za tym co to za związek bez dziecka??
Wspolczuje ci skoro nie rozumiesz,ze fundamentem zwiazku jest milosc a nie dzieci! Co to za zwiazek?? Ty zartujesz? To cudowne polaczenie dwoch dusz a nie fabryka rozplodowa. No bo skoro sensem zwiazku sa wedlug ciebie dzici to niestety nie zwiazek a farma do rozplodu.


tylko dziecinne i nieznajace zycia osoby wierza, ze fundamentem zwiazku jest milosc. Jest takie dosc proste, ale prawdziwe powiedzenie "milosc to nei znaczy patrzec n siebie, ale patrzec w tym samym kierunku". Fundamentem dojrzalego, powaznego zwiazku nie sa stada motyli w brzuch, wpatrzenie w faceta i dobre bzykanko. Tylko wspolne poglady, zainteresowania, troska o siebie nawzajem i swoje potrzeby, jednakowe oczekiwania od zycia. Rozpold nie ma z tym nic wspolnego, tylko kwestia, czy oboje chca miec dzieci, czy oboje ich nie chca. I milosc ma tu niewiele do rzeczy, sama milosc zwiazku nie buduje.
W zyciu czlowiek zakochje sie nawet kilkanascie razy i wiecej, ale prawdziwy, szczesliwy i mocny zwiazek jest w stanie stworzyc tylko z partnerem, z ktorym sie zgadza w najwazniejszych zyciowych kwestiach. Mam wrazenie, ze nie wyszlas poza etap randek w liceum.
gość gość 29.03.13, 21:17 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
wpadka nie jest dobrym pomysłem, ani zmuszanie faceta do dziecka, bo ani matka ani ojciec nie muszą kochać dziecka. U mnie tak było. Wszyscy dookoła zmuszali moją matkę by miała dziecko, no i uległa presji. Nawet nie wiecie jak to jest posiadać rodzica, który ciebie nie chce, nie kocha! Od lat słyszę jak to zniszczyłam jej życie, jakim ciężarem jestem dla niej! Nigdy jej nie było przy mnie, gdy jej najbardziej potrzebowałam. Zawsze się znęcała nademną, kiedy tylko mogła, brzydziła się mną, wrzeszczała, szarpała, kiedy tylko mogła, a ja tak bardzo chciałam by choć raz powiedziała mi choć jedno jedyne miłe słowo....A co jeśli wpadniesz, a twój mąż będzie mieć to samo? Czy ktokolwiek z was pomyślał o dziecku? że ono też potrzebuje DWÓCH rodziców. Może i odejdzie, a może i zostanie z tobą. Jeśli chcesz mieć dziecko znajdź osobę która też będzie tego chciała, która da tobie szczęście i miłość, bo nic nigdy na siłę...Mam dwadzieściaparę lat...z matką nie utrzymuję kontaktów...każda rozmowa kończy się przykrymi słowami z jej strony. Nic tak dziecka nie krzywdzi, gdy jeden z rodziców ciebie nie kocha i nawet jeśli będzie to ukrywać to będzie się czuć, ten chłód i obojętność.
gość gość 06.04.13, 21:13 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
gość
gość
Udawaj że bierzesz tabletki antykoncepcyjne jeżeli nie chcesz go zostawić... Ja to bym go jednak w du*ę kopnęła i znalazła sobie innego, wartościowszego mężczyznę- bo przecież nie za takiego faceta wychodziłaś za mąż. Twój przyszły mąż chciał mieć dzieci.
gość
Dzis kobiety sa bardziej przedsiebiorcze, zaradne. Mam 29 lat, moj partner nie chce dziecka. Dlatego postanowiłam skorzystać z banku spermy. Wole sie rozstać, niż czekać na to jak moj facet dorośnie do tej decyzji. A przeciez to może nigdy nie nastąpić. Dlugo o tym myślałam, biłam się z myślami że jestem egoistką, że dziecko potrzeboje ojca itd. W tej chwili myślę że bycie samotna matka to trud, ale chcę się go podjąć.
Glupia egoistka. Super ze chcesz sie zaspokoic uzywając do tego celu czlowieka, ktorego w to wciagasz a ktory nic nie jest winien. Owo "dziecko" jak dorośnie podziekuje ci za to

Nie zgodzę się z tobą. Dziecko, które urodzi się w pełnej rodzinie za np. 5 lat może tą rodzinę stracić, bo rodzice się rozwiodą. Tu akurat babka urodzi sobie dziecko, bo np. wiek ją goni i nie ma czasu szukać odpowiedniego faceta dla spłodzenia dziecka, a np. za 3 lata znajdzie fajnego faceta z którym stworzy rodzinę. I będzie miała i męża i dziecko. Nic nie jest nam dane na całe życie. Czasem trzeba dokonywać wyboru. Ja autorkę tego postu popieram. Jakbym chciała dziecko i wiedziała, że dam radę sama wychowywać to bym się zdecydowała na coś takiego. Znam mnóstwo facetów, dla których nie było problemem związać się z kobietą mającą dzieci. Jedno czy dwójkę. Ba, nawet troje. I żyją dobrze.
gość gość 07.04.13, 17:54 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
Sorry, ale dla mnie to przejaw głupoty, gdy ludzie PRZED ślubem nie są w stanie określić swoich celów w życiu, priorytetów i podstawowych potrzeb. Tylko z tego powodu biorą się potem takie sytuacje, wręcz na własne życzenie. Mówienie przed ślubem "może będą dzieci, może nie" to tak naprawdę nieokreślenie się. Tak jakby w ogóle tego tematu nie poruszyliście. A potem łzy i wyrzuty wzajemne. Gdzie będziecie mieszkać, kwestie wiary, podziału obowiązków, finanse - tego też nie omówiliście? A potem rozwody.

Wiesz rozmowa to jedno. Poznają się ludzie mając naście lat a ślub biorą np. za 5 lat po studiach. Zanim znajdą pracę, zarobią na mieszkanie to wiele się może zmienić. Posiadanie dzieci to nie to, że będziesz o tym rozmawiać. Potem się dopiero okaże czy cię na nie stać. Czy jesteś gotowa poświęcić np. pracę (ja musiałam iść na 2 lata na urlop wychowawczy bo dziecko ciągle chorowało udało mi się wrócić do pracy ale tylko na pół etatu). Czasem pracodawca już matki nie przyjmie do pracy bo wiadomo, małe dzieci często chorują itp. Rozmawiać to można opogodzie. Świadome posiadanie dzieci jest wypadkową wielu czynników, które nie zawsze da się określić przed ślubem. Widocznie masz jeszcze za mało lat, żeby wiedzieć że w życiu różnie się układa.
gość gość 07.04.13, 10:06 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
Hejcia to ja mam podobną sytuację tyle że na odwrót. Jestem z partnerem (nie mamy ślubu go nie chcę ) prawie 7 lat, oboje mamy po 29 lat. Na samym początku znajomości powiedziałam mojemu mężczyźnie że nie chcę nigdy mieć mieć dzieci. On to niby przyjął do wiadomości i mnie nie naciska, nie ma takiego tematu nawet ale sam powiedział kiedyś że myślał że będzie ślub i dzieci bo to wydawało mu się takie oczywiste. Mnie natomiast nie interesują dzieci, nigdy nawet przez chwilę będąc w związku nie pomyślałam że chciałabym zostać matką. Z dziećmi znajomych mam świetny kontakt, ciągną do mnie. Ja je lubię ale góra na kilka godzin, potem cieszę się że mam od nich święty spokój i że nie są moje. Przez tyle lat nic się nie zmieniło w moim myśleniu, odczuciach. Generalnie na dłuzszą metę niż kilka godzin raz w tygodniu mnie strasznie drażnią i wiem żew wolałabym ten czas spędzić w inny sposób niż z nimi. Ktoś tu wspomniał o terapii żebyś zaprowadziła swojego faceta bo może ma jakieś lęki związane z dziećmi. Uwierz mi że osobie która nie chce mieć dzieci i jest tego świadoma nie potrzebne są żadne wizyty u lekarzy bo nic to nie zmieni, nie da. Jeśli ktoś podobnie jak ja nie widzi się w roli rodzica to nie należy go to tego zmuszać bo tyle się tą osobę unieszczęśliwi a w konsekwecji ucierpi an tym związek i przyszły potomek. Poza tym taki układ gdzie jedna osoba chce dziecka a druga nie jest niezwykle ciężki do rozwiązania. Ja wiem że jeśli mój facet będzie nalegał na powiększenie naszego związku o dodatkową osobę to się rozstaniemy bo nie jestem w stanie poświęcić się w aż takim stopniu i udawać potem że kocham niechciane dziecko i poświęcać mu czas z uśmiechem. Jeśli kiedyś dojdzie do rozstania to wiem że będę miała czyste sumienie bo poinformowałam partnera na samym początku z kim się chce związać. Niczego nie ukrywałam ani nie zmuszałam go do bycia z osobą o takim podejsciu do dzieci. Racjonalne w tej sytuacji byloby teoretycznie rozstanie, natomiast w praktyce nie jest to takie łatwe i nie mówię tu o kredytach, mieszkaniu, czy majątku bo ich nie mamy więc nie byloby o co koty drzeć, mogę z miejsca się spakować i wyjść kiedy tylko zechcę. Problemem jest to że nie wyobrażam sobie innego mężczyzny u swego boku. Może i świat jest pełen facetów ale co z tego jak nie z każdym uda się stworzyć szczęśliwy związek, tę wyjatkową nic porozumienia, wspólne żarty i dobre czucie się w swoim towarzystwie nawet kiedy się milczy. To są rzeczy które ciężej przychodzą niż spłodzenie dziecka. Czas pokaże jak życie obejdzie się z nami a Tobie życzę przemyślanej decyzji i żebyś była szczęśliwa w życiu. Pomimo że sama nie pragnę zostać matką potrafię zrozumieć że dla kogoś to może być to niesamowicie ważne. Pozdrawiam
gość gość 06.04.13, 23:51 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
gość
gość
Wpadnij :)
Ty jestes chora?? Ma jak posr... egoistka wrobic faceta i zniszczyc mu zycie??
Z tym zniszczeniem życia odrobinkę przesadzasz ;) Cel uświęca środki, gdybym miała na tyle dobrą sytuacje finansową żeby wychować dziecko i warunki do tego, a mąż by nie chciał to bym zaszła z zaskoczenia. Z tego co pisze Autorka świat im się nie zawali i głodem przymierać nie będą jeśli będą mieli dziecko.


jakbym z Tobą był i się dowiedział, że "wpadłaś", bo zrobiłaś psikusa, to bym Cię zostawił
gość gość 07.04.13, 11:37 cytuj link zgłoś

   
(8 - 3)
73%
Wybór należy do Ciebie ! Twój zegar biologiczny jeszcze nie dzwoni na
alarm i śmiało możesz poczekać z zajściem w ciążę. Masz 5 lat czasu na to, żeby męża przekonać do posiadania dziecka, ale w sytuacji, kiedy
kategorycznie sie nie zgodzi, a Ty mimo to "zaciążysz", może się okazać, że będziesz miała dziecko, ale nie męża.
gość gość 05.04.13, 08:30 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
Ktoś powiedział że nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński...dzieci ma się albo z miłości albo z rozsądku...cos w tym jest
gość gość 04.04.13, 20:42 cytuj link zgłoś

   
(7 - 2)
78%
Rozstaniesz się z mężem i co? Będziesz na siłę szukała nie uczucia, a kogoś, kto zechce Cię zapłodnić? Ehhh... :( Skup się na miłości do męża, to Ci radzę. A Twoja postawa przypomina mi taką: no mam dom, pracę, psa, ogródek... o k(u)rwa, no jeszcze dziecko by się przydało! Sorry, ale odwiedź psychologa, na prawdę - bo albo zaczniesz rozwalać małżeństwo, albo faktycznie znajdziesz innego partnera i z takim podejściem skrzywdzisz i siebie, i jego, i dziecko.
gość gość 04.04.13, 23:17 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
anet
no dobrze , wszytstko fajne ale zakładam że siebie kochacie i mężowi zależy na Tobie,. Nie wiadomo z jakiego powodu nie chce zakładać rodziny, może ma jakies lęki, z doświadczenie znajomych wiem że może pomóc współna terapia z psychologiem i rozmowy o co tak naprawdę chodzi . POWODZENIA
do jasnej cholery! Czy ty nie potrafisz zrozumiec,ze facet MA PRAWO nie chcec dzieci. To jego swiete prawo i wybor. Nie musi chodzic na terapie. Jak sie to zonce nie podoba to niech spada do innego jelenia,ktory jej dziecko zrobi
gość gość 05.04.13, 23:30 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
gość
gość
gość
gość
gość
Facet powiedział czego oczekuje a to już twoja sprawa co zrobisz. Dzieci to nie jest sedno życia. A to że macica woła to tylko instynkt. Jak kiedyś zajdziesz to przyjdą momenty że będziesz przeklinać ten instynkt że cię do tego zmusił nie raz
Może dla niej to jest sedno życia? Jak nie jest dla ciebie to automatycznie nie oznacza że wszyscy tak mają.
Dl niektorych alkohol to sedno zycia.Co nie oznacza,ze jest to dobre.Tak samo dziecko nie powinno byc sednem zycia bo czlowiek powinien miec szersze horyzonty
Szkoda że twoja matka tak nie pomyślała, tylko ograniczała "swoje horyzonty"
Och oczywiscie skonczyly ci sie argumenty wiec musialas walnac gotowe zdanie ciemnych ludzi. Moja mam ma w zyciu znacznie wiecej niz dom i dziecko.Selnia sie zawodowo ,ma pasje i zyje swoim zyciem. To żenujące, ze tego nie pojmujesz...
Żenujące jest to że ty musisz mieć strasznie ograniczone horyzonty skoro uznajesz tylko swoją rację. Przykład twojej mamy może być dla ciebie wzorem że dzieci wcale nie ograniczają horyzontów.
odwrocmy sytuacje ..co by bylo gdyby maz pragnal dziecka a zona nie......czy maz uszanowalby jej decyzje ..badzcie pewne ze nie!!!!!! odszedl by do innej ktora da mu dziecko...
gość gość 04.04.13, 12:32 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
DZIECKO TO NAJWIĘKSZY SKARB I RADOŚĆ TEGO ŚWIATA .JEŚLI TWÓJ MĄŻ NIE CHCE DZIECKA TO GO ZOSTAW .ON SOBIE ZNAJDZIE KOGOŚ KTO TEŻ PODZIELA JEGO ZDANIE ,A TY ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ KTO CHCE MIEĆ POTOMSTWO.
nie chrzan bzdur! Dziecko niechciane to najstraszniejszy ciezar. Nie ma nic gorszego!
gość gość 05.04.13, 21:52 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
To jest 100% szans na unieważnienie małżeństwa kościelnego, jeśli takowe zawarliście. Jak nie chcesz to po prostu "wpadnij" i zobaczysz co będzie. Jak Cię zostawi, to znaczy, że nie jest ciebie wart i od początku było to jasne.
dobra rada ..tak bym zrobila a jakie wykurzyla..
gość gość 04.04.13, 12:38 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
Tylko zwierzęta kierują się instynktem.
gość gość 05.04.13, 20:52 cytuj link zgłoś

   
(6 - 1)
86%
gość
DZIECKO TO NAJWIĘKSZY SKARB I RADOŚĆ TEGO ŚWIATA .JEŚLI TWÓJ MĄŻ NIE CHCE DZIECKA TO GO ZOSTAW .ON SOBIE ZNAJDZIE KOGOŚ KTO TEŻ PODZIELA JEGO ZDANIE ,A TY ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ KTO CHCE MIEĆ POTOMSTWO.


g*wno prawda... jakby nie było medycyny, to chore dzieci (w ogóle ludzie) by nie chodziły po tym świecie; gdyby nie postęp i wynalazki, nadal mieszkalibyśmy w jaskini - jak ja nie znoszę takiego tępego generalizowania; "skarb" i "radość" to zrobienie czegoś dla świata z pożytkiem dla ludzkości... a tylko kilka procent dzieci wyrośnie właśnie na takich, co ten pożytek przyniosą
gość gość 05.04.13, 11:58 cytuj link zgłoś

   
(6 - 2)
75%
W moim przypadku jest z kolei tak, że narzeczony bardzo chce mieć dzieci i to od razu po ślubie... A ja się boję, nie wiem, czy jestem gotowa. :( Więc i tak źle, i tak niedobrze. :(
gość Anonimowa 04.04.13, 23:13 cytuj link zgłoś

   
(4 - 3)
57%
Po co wychodzicie za mąż, skoro prawdziwy, realny partner Wam nie wystarcza - chcecie dziecka, które nawet jeszcze nie istnieje? Facet jest tylko środkiem do celu. Smutne.
gość gość 05.04.13, 08:18 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
[autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] Facet powiedział czego oczekuje a to już twoja sprawa co zrobisz. Dzieci to nie jest sedno życia. A to że macica woła to tylko instynkt. Jak kiedyś zajdziesz to przyjdą momenty że będziesz przeklinać ten instynkt że cię do tego zmusił nie raz [/autor] Może dla niej to jest sedno życia? Jak nie jest dla ciebie to automatycznie nie oznacza że wszyscy tak mają. [/autor] Dl niektorych alkohol to sedno zycia.Co nie oznacza,ze jest to dobre.Tak samo dziecko nie powinno byc sednem zycia bo czlowiek powinien miec szersze horyzonty [/autor] Szkoda że twoja matka tak nie pomyślała, tylko ograniczała "swoje horyzonty" [/autor] Och oczywiscie skonczyly ci sie argumenty wiec musialas walnac gotowe zdanie ciemnych ludzi. Moja mam ma w zyciu znacznie wiecej niz dom i dziecko.Selnia sie zawodowo ,ma pasje i zyje swoim zyciem. To żenujące, ze tego nie pojmujesz... [/autor] Żenujące jest to że ty musisz mieć strasznie ograniczone horyzonty skoro uznajesz tylko swoją rację. Przykład twojej mamy może być dla ciebie wzorem że dzieci wcale nie ograniczają horyzontów. [/autor] Za glupiutka jestes,zeby zrozumiec,iz moja mama CHCIALA BYC MATKA a niektorzy chciec wcale nie musza?? Sa ludzie,ktrych dzieci brzydza i denerwuja i maja pelne prawo. Mnie bulwersuje robienie z dziecka sensu zwiazku-to zalosne. [/autor] Sama na początku wytoczyłaś że dzieci to nie sedno życia, ale widocznie dla autorki to jest sedno życia i nie masz prawa nazywać jej z tego względu że jest osobą ograniczoną. Twoja mam chciała być matką i AUTORKA TEŻ CHCE BYĆ MATKĄ. Ludzie mają również prawo do tego że chcą mieć dzieci i się nimi zachwycać. Nikt nie ma prawa z tego powodu mówić im że mają ograniczone horyzonty. [/autor] Chec bycia matka a robienie z dzieci celu zycia to dwie rozne sprawy1 Zrozum,ze ja pisalam negatywnie wlasnie tylko o tym obsesyjnym sprowadzaniu zycia tylko do dzieci nie o samej checi bycia matka! [/autor] Zrozum że na początku pisałaś jako że wszyscy którzy chcą mieć dzieci mają ograniczone horyzonty! [/autor] dlaczego bezczelnie klamiesz oszustko?? N!gdzie nie napisalam,ze chcacy dzieci sa ogranuczeni!! Doucz sie baranico
gość gość 29.03.13, 21:55 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
Nie czekaj, rozejrzyj się za innym facetem :) Śmieszą mnie ponadto opinie tych wszystkich frustratek, które twierdzą, że dziecko Cię kiedys zostawi, a małżonek - nie. Otóż, mąż nie jest dozgonnie przyspawany do żony, w każdej chwili może małżonke kopnąć w tyłek, więc to żaden argument. Przytocze Ci historie mojej kuzynki i jej 11 letniego mażłeństwa. Pobrali się jak mieli po 20 lat, najpierw trzeba było się "wyszaleć" potem "dorobić"... Jak miała 27 lat, poczuła, ze chce mieć dzieci - On nie chciał. Ok. trzydziestki, całkowicie stracił zaangażowanie w związek - dokładnie tak jak Twój mąż.Rok później byli już po sprawie rozwodowej, a z sądu odbierała go pani z ... brzuchem. Okazało się bowiem, że zauroczyła go koleżanka z pracy, a jak zrobił jej dzieciaka to postanowił z nią być. Dziś jest już ponoć szczęśliwym posiadaczem dwójki dzieci i pełnej rodziny, a kuzynka ma 34 lata i buduje życie na nowo ze świadomością, że już nigdy dzieci może nie mieć. Jak nie chcesz skończyć tak jak Ona to wybierz własne szczęście z własnymi dziećmi u boku właściwego faceta i zapamięta, że nawet najlepszy mąż nie zrekompensuje Ci braku posiadania potomstwa jeśli chcesz i posiadasz instynkt macierzyński. Zrezygnujesz z dzieci dla faceta - do końca życia będziesz tego żałować.
gość gość 06.04.13, 21:04 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
Masz "wściekłość macicy". Chęć posiadania potomka to zwykły instynkt, taki sam jaki mają zwierzęta. Mądre kobiety potrafią go przezwyciężyć, a głupie pozwalają by ich życiem kierowały hormony.
gość gość 07.04.13, 12:40 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj