Liczba pytań: 726500

Liczba odpowiedzi: 6883398

Kategoria: Dowolny temat
(184 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [29.03.2013]

Mąż nie chce dziecka...

Mój mąż nie chce mieć dziecka. Przed ślubem oboje nie byliśmy zdecydowani, bo byliśmy młodzi i o tym nie myśleliśmy. Byliśmy zdania, że może kiedyś będziemy mieć dzieci, a może nie. Po ślubue nasze życie skupiało się w okół korzystania z młodości, studiowania, pracy, budowania domu, znajomych, podróży. Nie myśleliśmy o dzieciach, ale teraz kiedy mamy, ja 28, a on 31 lat, wybudowany dom marzeń, mąż firmę, ja dobrą posadę w korporacji, wyszaleliśmy się, nasze życie się ustatkowało chciałabym zacząć starać się o dziecko, ale on się nie zgadza. Zawsze mówił, że to jeszcze nie czas, ale teraz jest zdecydowany, że nigdy. Mówi, że ma alergię na dzieci (właściwie to użył innego określenia, ale ja jestem kulturalna i nie będę tak pisać), nie znosi ich, brzydzą go i nie może wytrzymać z nimi w jednym pomieszczeniu. Nie chce mieć ani jednego. Ja czuję coraz silniejszy instynkt macierzyński, on przeciwnie. Z tej sytuacji chyba nie ma żadnego wyjścia, bo kiedy mu mówię, że może powinniśmy w takim razie się rozstać i poszukać partnerów, którzy podzielają nasze poglądy on odpowiada krótki ''może powinnyśmy''. Ja nie chcę się rozstawać, bo go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego życia, ale też pragnę dziecka. Nie wiem co robić, tak strasznie mi smutno :(

Najlepsza odpowiedź
   
(153 - 42)
78%
ja na 100% zostawilabym meza. Zalezy, co jest dla Ciebie wazne, dla mnie pelna rodzina jest na 1 iejscu, sam partner by mi nie wystarczyl. A szczegolnie partner, ktory sobie odpowiada, ze "moze powinnismy sie rozstac". Wtedy juz w ogole bym sie bala, ze za 15 lat on sobie gdzies pofrunie, a ja juz bede za stara na ciaze :P
gość  gość 29.03.2013 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(3 - 0)
100%
gość
Sorry, ale dla mnie to przejaw głupoty, gdy ludzie PRZED ślubem nie są w stanie określić swoich celów w życiu, priorytetów i podstawowych potrzeb. Tylko z tego powodu biorą się potem takie sytuacje, wręcz na własne życzenie. Mówienie przed ślubem "może będą dzieci, może nie" to tak naprawdę nieokreślenie się. Tak jakby w ogóle tego tematu nie poruszyliście. A potem łzy i wyrzuty wzajemne. Gdzie będziecie mieszkać, kwestie wiary, podziału obowiązków, finanse - tego też nie omówiliście? A potem rozwody.

Wiesz rozmowa to jedno. Poznają się ludzie mając naście lat a ślub biorą np. za 5 lat po studiach. Zanim znajdą pracę, zarobią na mieszkanie to wiele się może zmienić. Posiadanie dzieci to nie to, że będziesz o tym rozmawiać. Potem się dopiero okaże czy cię na nie stać. Czy jesteś gotowa poświęcić np. pracę (ja musiałam iść na 2 lata na urlop wychowawczy bo dziecko ciągle chorowało udało mi się wrócić do pracy ale tylko na pół etatu). Czasem pracodawca już matki nie przyjmie do pracy bo wiadomo, małe dzieci często chorują itp. Rozmawiać to można opogodzie. Świadome posiadanie dzieci jest wypadkową wielu czynników, które nie zawsze da się określić przed ślubem. Widocznie masz jeszcze za mało lat, żeby wiedzieć że w życiu różnie się układa.
gość gość 07.04.13, 10:06 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Hejcia to ja mam podobną sytuację tyle że na odwrót. Jestem z partnerem (nie mamy ślubu go nie chcę ) prawie 7 lat, oboje mamy po 29 lat. Na samym początku znajomości powiedziałam mojemu mężczyźnie że nie chcę nigdy mieć mieć dzieci. On to niby przyjął do wiadomości i mnie nie naciska, nie ma takiego tematu nawet ale sam powiedział kiedyś że myślał że będzie ślub i dzieci bo to wydawało mu się takie oczywiste. Mnie natomiast nie interesują dzieci, nigdy nawet przez chwilę będąc w związku nie pomyślałam że chciałabym zostać matką. Z dziećmi znajomych mam świetny kontakt, ciągną do mnie. Ja je lubię ale góra na kilka godzin, potem cieszę się że mam od nich święty spokój i że nie są moje. Przez tyle lat nic się nie zmieniło w moim myśleniu, odczuciach. Generalnie na dłuzszą metę niż kilka godzin raz w tygodniu mnie strasznie drażnią i wiem żew wolałabym ten czas spędzić w inny sposób niż z nimi. Ktoś tu wspomniał o terapii żebyś zaprowadziła swojego faceta bo może ma jakieś lęki związane z dziećmi. Uwierz mi że osobie która nie chce mieć dzieci i jest tego świadoma nie potrzebne są żadne wizyty u lekarzy bo nic to nie zmieni, nie da. Jeśli ktoś podobnie jak ja nie widzi się w roli rodzica to nie należy go to tego zmuszać bo tyle się tą osobę unieszczęśliwi a w konsekwecji ucierpi an tym związek i przyszły potomek. Poza tym taki układ gdzie jedna osoba chce dziecka a druga nie jest niezwykle ciężki do rozwiązania. Ja wiem że jeśli mój facet będzie nalegał na powiększenie naszego związku o dodatkową osobę to się rozstaniemy bo nie jestem w stanie poświęcić się w aż takim stopniu i udawać potem że kocham niechciane dziecko i poświęcać mu czas z uśmiechem. Jeśli kiedyś dojdzie do rozstania to wiem że będę miała czyste sumienie bo poinformowałam partnera na samym początku z kim się chce związać. Niczego nie ukrywałam ani nie zmuszałam go do bycia z osobą o takim podejsciu do dzieci. Racjonalne w tej sytuacji byloby teoretycznie rozstanie, natomiast w praktyce nie jest to takie łatwe i nie mówię tu o kredytach, mieszkaniu, czy majątku bo ich nie mamy więc nie byloby o co koty drzeć, mogę z miejsca się spakować i wyjść kiedy tylko zechcę. Problemem jest to że nie wyobrażam sobie innego mężczyzny u swego boku. Może i świat jest pełen facetów ale co z tego jak nie z każdym uda się stworzyć szczęśliwy związek, tę wyjatkową nic porozumienia, wspólne żarty i dobre czucie się w swoim towarzystwie nawet kiedy się milczy. To są rzeczy które ciężej przychodzą niż spłodzenie dziecka. Czas pokaże jak życie obejdzie się z nami a Tobie życzę przemyślanej decyzji i żebyś była szczęśliwa w życiu. Pomimo że sama nie pragnę zostać matką potrafię zrozumieć że dla kogoś to może być to niesamowicie ważne. Pozdrawiam
gość gość 06.04.13, 23:51 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
gość
gość
Wpadnij :)
Ty jestes chora?? Ma jak posr... egoistka wrobic faceta i zniszczyc mu zycie??
Z tym zniszczeniem życia odrobinkę przesadzasz ;) Cel uświęca środki, gdybym miała na tyle dobrą sytuacje finansową żeby wychować dziecko i warunki do tego, a mąż by nie chciał to bym zaszła z zaskoczenia. Z tego co pisze Autorka świat im się nie zawali i głodem przymierać nie będą jeśli będą mieli dziecko.


jakbym z Tobą był i się dowiedział, że "wpadłaś", bo zrobiłaś psikusa, to bym Cię zostawił
gość gość 07.04.13, 11:37 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Mój mąż też nie chciał mieć dzieci. Dopiero gdy zaczęło się porządnie psuć zaczął zmieniać zdanie. W tym momencie jesteśmy po rozwodzie. Ja się staram o dziecko z moim nowym facetem, a mój ex siedzi sam. I tego mu współczuję.
gość gość 07.04.13, 16:19 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Mam wrażenie, że ostatnich kilka postów napisał jakiś rozżalony niedowartościowany facet, który po narodzinach dziecka zszedł na drugi plan :) Otóż mąż to nie jest dziecko, nie trzeba przy nim siedzieć 24 na dobre, czy utulać na dobranoc. Ma ręce nogi, normanlnie może funkcjonować, posprzątać, uprać czy ugotować sobie i nie tylko bo prawdziwy mężczyzna powinien dbać o żone i dziecko. Facet, który jest na tyle niedojrzały, że traktuje kobiete niczym matke, i jest zazdrosny o nowego pojawiającego się w domu członka rodziny to poprostu jakaś upośledzona ciapa. Jak najdalej od takich...
gość gość 07.04.13, 19:01 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Ktoś powiedział że nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński...dzieci ma się albo z miłości albo z rozsądku...cos w tym jest
gość gość 04.04.13, 20:42 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
Jakby mnie kobieta zaczęła szantażować odejściem to podziękowałbym jej w tym samym momencie i spakował manatki. Z autorki jest niezłe ziółko także pewnie przedziurawi prezerwatywę bądź zapomni specjalnie pigułki, to już taki typ kobiety "chce , wiec muszę dostać". Nawet nie szkoda mi tego jej jelenia, jak jest taki głupi to niech teraz ma xD
gość Makler 04.04.13, 16:37 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Jeśli nie boisz się rozstania z mężem to jest sposób aby sprawdzić jego reakcję. Możesz na jakiś czas przestać wspominać o dziecku a potem udawać, że zaszłaś w ciążę. Na początku będzie w szoku i jego reakcja może cię rozczarować. Ale jeśli np. po miesiącu czy dwóch nadal będzie źle się zachowywał to będzie problem. Bo przecież naprawdę możesz przypadkiem zajść w ciążę. I co wtedy, zostawi cię? Mnie to mąż namawiał na dziecko. Nie chciałam, bo nie jest zbyt dobrym mężem i wiedziałam, że ojcem też nie będzie. Ale ponieważ życie szybko ucieka i nie chciałam szukać kogoś innego to się zgodziłam. Synek ma już 5 lat a ja miałam rację, że nie chciałam. Mąż nie spędza z dzieckiem czasu, muszę go do tego zmuszać, woli komputer niż czas z dzieckiem. Czuję się momentami jak samotna matka. Na rozwód się nie decyduję bo i tak nie miałabym gdzie mieszkać z dzieckiem i za mało zarabiam aby wybrać taki krok, a nie chcę dziecku fundować biedy. Jakoś żyjemy, raz lepiej raz gorzej. Ale więcej dzieci nie chcę bo po co, żeby nadal samej wszystko dźwigać na swoich barkach? Mąż nawet nie potrafi z synem rozmawiać. Za mało miejsca na opisanie wszystkiego, ale na pewno to wielki problem. Mój mąż sam nie dorósł do pewnych rzeczy, nie miał przykładu w domu, ale jak się poznaliśmy to byliśmy nastolatkami, jeszcze w szkole, więc nie da się wówczas ocenić pewnych rzeczy, charakteru człowieka i jak potoczy się sytuacja. Żyjemy niby razem, wiele nas łączy ale i wiele dzieli. Ale sytuacja mieszkaniowa i finansowa sprawia, że wokół nas też jest wiele takich rodzin. Masz trudną sytuację, ale skoro teraz już mąż twój nie chce dziecka, to nie ma co liczyć że na widok wrzeszczącego zesikanego niemowlaka nagle zapała do niego miłością.
gość gość 06.04.13, 14:16 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
Facet powiedział czego oczekuje a to już twoja sprawa co zrobisz. Dzieci to nie jest sedno życia. A to że macica woła to tylko instynkt. Jak kiedyś zajdziesz to przyjdą momenty że będziesz przeklinać ten instynkt że cię do tego zmusił nie raz
Dla jednych dzieci to sedno życia a dla innych nie - nie uogólniaj względem siebie. Tak jak facet leci w bok to też tylko instynkt i jakoś mało który go zwalcza w sobie. Po sposobie wypowiedzi nie wiem czy jesteś kobietą czy mężczyzną powiem Ci tylko tyle ja 5 miesięcy temu urodziłam córeczkę. Ciąża była nie planowana i kiedy w nią zaszłam złapałam ogromnego doła i ciężko mi było się z tym pogodzić, ale wierz mi doświadczam nowego wymiaru miłości jaki daje dziecko. Żadna decyzja jaką podejmiemy w życiu nie ma tylko dobrych lub tylko złych stron. Zawsze występują wspólnie. Poza tym piszecie co wam ślina na język przyniesie w ogóle nie próbując postawić się w sytuacji autorki pytania. Najłatwiej oceniać i krytykować. Nie po to ludzie zwracają się z pytaniami. Kochana rozumiem jak się czujesz. Nie potrafię Ci podać gotowej rady na rozwiązanie problemu. Tak jak napisałaś trudną masz sytuację, ale nie poddawaj się. Najgorzej zrezygnować z siebie i swoich marzeń. Może mu się jeszcze odwidzi a jeśli nie to przemyśl, co jest dla Ciebie ważniejsze. Powodzenia.
gość Virgo 07.04.13, 22:38 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
Jej,naprawdę chce ci się z tymi bajami jechać?Śmieszna jesteś.Zresztą ,nawet jeśli to prawda,to my nic ci na to nie poradzimy.Moze niej jesteś odpowiednia kobietą,maz nie jest pewnien,ze nie znajdzie lepszej na matke swoich dzieci

dziewczyna pisze o problemie a ty z takimi tekstami wyjezdzasz?
gość gość 07.04.13, 22:08 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
Kakunia
Szkoda, że wyraża taką postawę, ale czy wcześniej nie mieliście styczności z dziećmi, abyś mogła zaobserwować jak się zachowuje w stosunku do dzieci? Mój partner uwielbia dzieci i wiem, że chce je mieć, ale jeszcze czekamy do momentu mojego ustatkowania się w pracy zawodowej.
Praktycznie nie mamy dzieci w bliższej rodzinie, ani wśród znajomych. Prawie wszyscy znajomi są bezdzietni, w bliskiej rodzinie mojej i jego jest tylko trójka dzieci, które już są duże, dobrze się z nimi dogaduje, ale kiedyś jak były mniejsze był raczej obojętny, ale wtedy tego nie zauważałam.
gość gość 29.03.13, 21:03 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
Tez mialam taka sytuacje, po 3latach malzenstwa bardzo zapragnelam miec dziecko a maz poszedl w zaparte, przez nastepne dwa lata ciagle slyszalam ze" jak chce dziecka to mam sobie zrobic je z kims innym". Doszlam do wnisku ze jesli tak mowi to i tak pewnie za jakis czas sie rostaniemy a ja sie wbije w lata. Rozwiedlismy sie po 5 latach malzenstwa. Dzisiaj mam wspanialego meza i teraz czekamy na nasze drugie dziecko. Nie wyobrazam sobie ze moje zycie mogloby wygladac inaczej.
gość gość 04.04.13, 12:02 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
gość
Postaw męża przed wyborem, że albo Ty i Wasze dziecko albo zostaje sam. Powiem Ci z mojego doświadczenia-my z mężem chcieliśmy dziecka, ciąża była planowana - jednak po urodzeniu maleństwa wszystko się zmieniło. Na nic nie było czasu, my się od siebie oddaliliśmy, jednak było warto - ponieważ nic na świecie nie daje tyle radości i szczęścia jak mnie moje maleństwo, które w tym roku skończyło już 2 latka, a my z mężem znów powoli się do siebie zbliżamy ;o)


to UBOGI masz ten "świat"

dziewczyna, na którą naskakujecie, że tak "obraża", ma jednak wiele racji; to forum nie powinno nazywać się "dobra mama", tylko "URODZIŁAM dziecko i to JEDYNE, CO mi w życiu wyszło" (80% użytkowniczek ma "dzieciate zapalenie czegoś, co powinno być mózgiem")
gość gość 05.04.13, 02:37 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
Jesli masz instynkt to zostaw meza.Ty masz chcice a on jest z toba szczery. ma do tego pelne prawo. Nie kazdy facet chce miec wrzeszczace dzieciaki. Jesli nie wyobrazasz sobie bez niego zycia to MUSISZ pogodzic sie z bezdzietnoscia.Nie masz prawa go do dziecka zmuszac


Tylko,że ta jego "szczerość" wypłynęła dość pózno,winna być ujawniona przed ślubem.Co myślał,że kilka lat po ślubie nagle zapała niewysławioną miłością do małych rozwrzeszczanych baby?Dziewczyna mocno by się zastanawiała ,czy wplątać się w taki związek.
gość gość 04.04.13, 12:52 cytuj link zgłoś

   
(6 - 3)
67%
gość
osobiście nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, kto by mi został gdyby męża zabrakło? pamiętaj że partnerów możesz mieć wielu a dziecko zawsze będzie twoim dzieckiem nawet jak będzie dorosłe, nawet jak odejdzie i uwije swoje własne gniazdko, musisz sama zdecydować czy wytrzymasz bez dziecka i będziesz szczęśliwa z mężem który potwierdza że może powinniście się rozstać
a kto ci zostanie jak dziecko dorosnie i wyjedzie z kraju??
Dzieci mozna miec wiele i moga sie toba nie interesowac na starosc lub mieszkac bardzo daleko.
gość gość 31.03.13, 17:37 cytuj link zgłoś

   
(4 - 2)
67%
Wybór należy do Ciebie ! Twój zegar biologiczny jeszcze nie dzwoni na
alarm i śmiało możesz poczekać z zajściem w ciążę. Masz 5 lat czasu na to, żeby męża przekonać do posiadania dziecka, ale w sytuacji, kiedy
kategorycznie sie nie zgodzi, a Ty mimo to "zaciążysz", może się okazać, że będziesz miała dziecko, ale nie męża.
gość gość 05.04.13, 08:30 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
bo on ma kochankę, do której odejdzie i boi się, że musiałby płacić alimenty żonie na dziecko.
gość gość 06.04.13, 11:58 cytuj link zgłoś

   
(35 - 34)
51%
Kakunia
Szkoda, że wyraża taką postawę, ale czy wcześniej nie mieliście styczności z dziećmi, abyś mogła zaobserwować jak się zachowuje w stosunku do dzieci? Mój partner uwielbia dzieci i wiem, że chce je mieć, ale jeszcze czekamy do momentu mojego ustatkowania się w pracy zawodowej.
Ale dlaczego szkoda??Przeciez to jego prawo.Rownie dobrze mozna pisac,ze szkoda,iz ona ma taka chcice macicy
gość gość 29.03.13, 20:59 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
Czy warto niszczyć sobie małżeństwo?
gość gość 04.04.13, 17:56 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
przestań się zabezpieczać i zachodź. Albo się z tym pogodzi i będzie tatusiem, albo nie pogodzi - wtedy się i tak rozstaniecie, a przynajmniej alimenty na dziecko będziesz miała.
Skoro mówi, że "może powinniśmy się rozstać" to nie miej skrupułów - paradoksalnie być może dziecko uratuje wasz związek.
gość gość 05.04.13, 13:42 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »