Liczba pytań: 761738

Liczba odpowiedzi: 7125422

Kategoria: Czas wolny
(7 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [06.02.2013]

Mamy, które rodziły w Poznaniu ;)

Czy są tu takie kobietk, które rodziły w Poznaniu ? a moze się znamy i leżałyśmy na tej samej sali? :)
Ja przebywałam prawie cały sierpień 2 lata temu:)
Jest tu mam, która w ogóle rodziła w Poznaniu ;D ?
Tak z ciekawości pytanko


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
   
(0 - 0)
0%
Ja rodziłam, ale w czerwcu 2012r. W jakim szpitalu rodziłaś? Ja na ul.Polnej.
gość gość 06.02.13, 13:53 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Ja rodziłam, ale w czerwcu 2012r. W jakim szpitalu rodziłaś? Ja na ul.Polnej.
Ja to pisałam i dodam jeszcze, że urodziłam dziewczynkę:)
gość Madzia28 06.02.13, 13:54 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Rodziłam w szpitalu św. rodziny w lipcu 2011r.
gość gość 06.02.13, 13:59 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Madzia28
gość
Ja rodziłam, ale w czerwcu 2012r. W jakim szpitalu rodziłaś? Ja na ul.Polnej.
Ja to pisałam i dodam jeszcze, że urodziłam dziewczynkę:)
Dokładnie w tym samym szpitalu;) byłam na podtrzymaniu z bliźniakami 3 tyg.;) najlepsze są tam badania czujesz sie jak królik doświadczalny ;p rozkładasz nogi a tam 20-stu studentów(wtedy trochę angików i chińczyków heh) sie gapi i heja ;) a najlepsze to gdy z 5-ciu robilo mi USG i zaden się nie poznał że to bliźniaki:) ale chciaz sprawdzilam swój angielski:) a opieka megaaa ! naprawde jakbym miała rodzić wybrałabym Poznań zdecydowanie:) ja chyba na oddziale 4 chciaz teraz juz pewna nie jestem tam jest taka surowa pani profesor, u której na wizycie same nogi drżały;)
gość gość 06.02.13, 14:16 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
nieRealna
Madzia28
gość
Ja rodziłam, ale w czerwcu 2012r. W jakim szpitalu rodziłaś? Ja na ul.Polnej.
Ja to pisałam i dodam jeszcze, że urodziłam dziewczynkę:)
Dokładnie w tym samym szpitalu;) byłam na podtrzymaniu z bliźniakami 3 tyg.;) najlepsze są tam badania czujesz sie jak królik doświadczalny ;p rozkładasz nogi a tam 20-stu studentów(wtedy trochę angików i chińczyków heh) sie gapi i heja ;) a najlepsze to gdy z 5-ciu robilo mi USG i zaden się nie poznał że to bliźniaki:) ale chciaz sprawdzilam swój angielski:) a opieka megaaa ! naprawde jakbym miała rodzić wybrałabym Poznań zdecydowanie:) ja chyba na oddziale 4 chciaz teraz juz pewna nie jestem tam jest taka surowa pani profesor, u której na wizycie same nogi drżały;)
A i oczywiści nie rodziłam naturalnie gdyż dzieci były za słabe...głowkami w dół ale to był 31 t.c i głowki były nie ukrwione mogły by się urodzić nieszczęśłiwe drogami rodnymi ale na szczęście uratowali moje dwa serca(chłopcy) i jestem im naprawde baaaaaardzo wdzięczna...;) prze cięciu cesarsim miałam totalny ubaw:) w ten dzień miałma urodziny więc sobie nieźle z tego pożartowaliśmy i powiedzieli, że mnie zszyją tak że będę mogła chodzić w bikini;D dosłownie tak stwierdzili i do tej pory mają racje:) jestem szczęśliwa że uratowali moje dzieci:)
gość gość 06.02.13, 14:22 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja też jestem bardzo zadowolona z opieki w szpitalu po porodzie, też miałam cesarkę z tego powodu, że nie czułam ruchów, jeden lekarz chciał jeszcze czekać, nawet się kłócili bo tylko on zwlekał a cała reszta była za natychmiastową cesarką. Na szczęście zrobili i dzięki temu malutka żyje i jest zdrowa. Szczególnie jestem wdzięczna jednemu lekarzowi, że się postawił tamtemu uparciuchowi. Przez to wszystko małą miałam przy sobie dopiero w 3 dobie... To były najgorsze dni i godziny w moim życiu... Teraz cieszę się każdym dniem i chwilą spędzoną z naszą córeczką!
gość Madzia28 06.02.13, 14:46 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Madzia28
Ja też jestem bardzo zadowolona z opieki w szpitalu po porodzie, też miałam cesarkę z tego powodu, że nie czułam ruchów, jeden lekarz chciał jeszcze czekać, nawet się kłócili bo tylko on zwlekał a cała reszta była za natychmiastową cesarką. Na szczęście zrobili i dzięki temu malutka żyje i jest zdrowa. Szczególnie jestem wdzięczna jednemu lekarzowi, że się postawił tamtemu uparciuchowi. Przez to wszystko małą miałam przy sobie dopiero w 3 dobie... To były najgorsze dni i godziny w moim życiu... Teraz cieszę się każdym dniem i chwilą spędzoną z naszą córeczką!

Ja miałam to szczęście że od razu mogłam isc na intensywną terapie matki moga tam być 24 h więc ja zchodziłam tylko na jedzenie i wracałam chociaż droga była bolesna po operacji ale to nic przy szczesciu jakie mnie spotkało wtedy że mogłam ich potrzymać chociaż sekunde i trzymać za rączke;) cudowne uczucię wciąż przy nich płakałam bo jednak ich stan nie był za ciekawy a teraz są rozbrykane i nadrabiają ;)
gość nieRealna 06.02.13, 18:46 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj