Liczba pytań: 593579

Liczba odpowiedzi: 5978935

Kategoria: Dowolny temat
(39 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [24.10.2012]

Moje dziecko KRADNIE.

Kilka dni temu dowiedziałam się,że moj syn po raz kolejny ukradł w szkole .Tym razem byly to pieniadza a kilka miesiecy temu były to dwa samochody które kolega jego przyniósl do szkoly zeby sie pochwalic jak to dziecko.Dodam,ze syn ma 9 lat.Nie brakuje mu niczego.Dostaje kieszonkowe no moze nie sa to kokosy,ale 30 zł wydawało mi sie,ze mu wystarczy tak na poczatek.Słodyczy w domu tez nie brakuje chociaz ograniczamy je poniewaz pózniej jest klopot ze zjadaniem obiadu i kolacji.Dodam też,ze syn jest nie lubiany w klasie ze wzgledu na swój egoistyczny charakterek,nie potrafi tez bawić się w grupie bo jak przegra nie daj Boze to obraza się i atakuje inne dzieci tzn.wyzywa je a czasami płacze.Tłumaczyliśmy już na różne sposoby,ze nie wolno kraść i nic.Dodatkowo jeszcze notorycznie kłamie.Nie przyznaje się do niczego dopiero jak mu przedstawimy dowody jego winy to ulega ,ale próbuje czesc winy zwalić na inne dzieci.Błagam doradzcie coś bo ja szału juz dostaję.

Najlepsza odpowiedź
   
(8 - 0)
100%
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy.

mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
MalaMii  MalaMii   24.10.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(0 - 0)
0%
jak dziecko ma wszystko to nie lepiej by mu dac jakis szlaban ? ...
gość gość 11.04.13, 16:45 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
MalaMii
(cd wywalilo mnie ;) Cie podziwiam i zycze Ci duzo wytrwalosci i Wam wogole duzo szczescia. ja w swoim zyciu wiele zmienilam, tak jak moj maz, ktory jest z rodziny alkoholowej. i bylo nam bardzo ciezko. ale mozna sie zmienic, jesli sie naprawde uparcie pracuje. jak bys chciala pogadac, pisz na priv.
odezwe się do ciebie jutro bo własnie mój skarb wrócił ze szkoły i ....uwaga w dzienniczku.brak zadania w zeszycie.usmiech u dziecka na twarzy bo wie,ze nie bedzie krzyków,bicia tylko rozmowa i pytanie co z tym fantem zrobimy bo cóz innego moge zrobić?Wszyscy bylismy dziecmi przecież.
gość gość 24.10.12, 16:23 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
(cd wywalilo mnie ;) Cie podziwiam i zycze Ci duzo wytrwalosci i Wam wogole duzo szczescia. ja w swoim zyciu wiele zmienilam, tak jak moj maz, ktory jest z rodziny alkoholowej. i bylo nam bardzo ciezko. ale mozna sie zmienic, jesli sie naprawde uparcie pracuje. jak bys chciala pogadac, pisz na priv.
MalaMii MalaMii   24.10.12, 16:18 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
MalaMii
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
mnie tez bili. wiem jak jest trudno nie bic... czy sama bylas na terapii? pytam, bo samemu jest bardzo ciezko takie doswiadczenia przepracowac. i tak naprawde po takich trudnych doswiadczeniach nie umie sie zyc normalnie, choc sie bardzo chce. a ile mial, jak go zaadoptowaliscie? bo niemowleta tez doznaja krzywdy od rodzicow, potem w domu dziecka. sa czesto skrajnie zaniedbane emocjonalnie. i potem sie tak miotaja, jak Twoj synek. Twoj maz tez jest po przejsciach?
Synek jest dzieckiem biologicznym partnera ,ale prawda jest taka,ze przez matke alkoholiczkę trafił do pogotowia opiekunczego.Kiedy moj partner byl w delegacji ona piła i olewała dziecko.pewnego razu była tak pija na ,ze wywróciła sie z małym w w centrum miasta.mały wypadł z wózka i ktos wezwał policję.matka na izbe wytrzezwien a dziecko do pogotowia.pózniej sąd zadecydował,ze dziecko trafi do rodziny zastepczej tzn babcia ze srtony matki dziecka bo ojciec pracuje w delegacji wiec nie ma mozliwości zajmowania sie dzieckiem no i mały trafił z deszczu pod rynnę ponieważ babcia tez popijała.kiedy poznalam ojca dziecka podstawowa sprawa było odzyskać małego i udało się.kosztowało nas to wiele łez i nerwów mnie spotkało wiele przykrosci ze strony byłej teścowej partnera,ale udało się.a co do partnera to jest on dzieckiem też niestety alkoholików i trochę to odbija się na dziecku.ma zapedy do bicia i kłamstw,ale pracuje nad tym.co do mnie to pomimo tego,ze byłam bita ja nie bije.nie wybaczyłabym sobie tego.


ja tez tak mam, ze bym sobie nie wybaczyla... maly sie strasznie w zyciu nacierpial. ta historia wiele tlumaczy z jego zachowania. chce Ci tylko napisac, ze bardzo
MalaMii MalaMii   24.10.12, 16:16 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Kocham malucha całym sercem i chce mu pomóc bo to moje dziecko i udzwignę wszystko .
gość gość 24.10.12, 16:15 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
MalaMii
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
mnie tez bili. wiem jak jest trudno nie bic... czy sama bylas na terapii? pytam, bo samemu jest bardzo ciezko takie doswiadczenia przepracowac. i tak naprawde po takich trudnych doswiadczeniach nie umie sie zyc normalnie, choc sie bardzo chce. a ile mial, jak go zaadoptowaliscie? bo niemowleta tez doznaja krzywdy od rodzicow, potem w domu dziecka. sa czesto skrajnie zaniedbane emocjonalnie. i potem sie tak miotaja, jak Twoj synek. Twoj maz tez jest po przejsciach?
Synek jest dzieckiem biologicznym partnera ,ale prawda jest taka,ze przez matke alkoholiczkę trafił do pogotowia opiekunczego.Kiedy moj partner byl w delegacji ona piła i olewała dziecko.pewnego razu była tak pija na ,ze wywróciła sie z małym w w centrum miasta.mały wypadł z wózka i ktos wezwał policję.matka na izbe wytrzezwien a dziecko do pogotowia.pózniej sąd zadecydował,ze dziecko trafi do rodziny zastepczej tzn babcia ze srtony matki dziecka bo ojciec pracuje w delegacji wiec nie ma mozliwości zajmowania sie dzieckiem no i mały trafił z deszczu pod rynnę ponieważ babcia tez popijała.kiedy poznalam ojca dziecka podstawowa sprawa było odzyskać małego i udało się.kosztowało nas to wiele łez i nerwów mnie spotkało wiele przykrosci ze strony byłej teścowej partnera,ale udało się.a co do partnera to jest on dzieckiem też niestety alkoholików i trochę to odbija się na dziecku.ma zapedy do bicia i kłamstw,ale pracuje nad tym.co do mnie to pomimo tego,ze byłam bita ja nie bije.nie wybaczyłabym sobie tego.
gość gość 24.10.12, 16:11 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
MalaMii
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
mnie tez bili. wiem jak jest trudno nie bic... czy sama bylas na terapii? pytam, bo samemu jest bardzo ciezko takie doswiadczenia przepracowac. i tak naprawde po takich trudnych doswiadczeniach nie umie sie zyc normalnie, choc sie bardzo chce. a ile mial, jak go zaadoptowaliscie? bo niemowleta tez doznaja krzywdy od rodzicow, potem w domu dziecka. sa czesto skrajnie zaniedbane emocjonalnie. i potem sie tak miotaja, jak Twoj synek. Twoj maz tez jest po przejsciach?


przeciez on nie jest adoptowany,czytac nie umiesz
gość gość 24.10.12, 16:04 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
] no to wszystko jasne, skoro on to wie
co jest jasne?jego mama go zostawiła jak mial 6 lat a ja zwiazałam sie z jego tata wiec jak ma nie wiedzieć?w szkole wychowawczyni mówi,ze mały czesto mówi o mnie ,ze opowiada,ze ciocia to ciocia tamto w pozytywnym słowa znaczeniu wiec uwarzasz,ze mnie nie akceptuje?


no widzisz, tak mi sie zdawalo, ze on jest po powaznej stracie. skoro go matka zostawila... to jest dla dziecka potworna zdrada.
MalaMii MalaMii   24.10.12, 16:04 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
to jest tylko dziecko, moze wini cie za rozpad rodziny,ze zniknela mama i nagle ty sie pojawilas. Tylko psycholog
gość gość 24.10.12, 16:02 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.


mnie tez bili. wiem jak jest trudno nie bic... czy sama bylas na terapii? pytam, bo samemu jest bardzo ciezko takie doswiadczenia przepracowac. i tak naprawde po takich trudnych doswiadczeniach nie umie sie zyc normalnie, choc sie bardzo chce.

a ile mial, jak go zaadoptowaliscie? bo niemowleta tez doznaja krzywdy od rodzicow, potem w domu dziecka. sa czesto skrajnie zaniedbane emocjonalnie. i potem sie tak miotaja, jak Twoj synek. Twoj maz tez jest po przejsciach?
MalaMii MalaMii   24.10.12, 16:01 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość"]
gość
gość
MalaMii
gość
[autor="MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
] no to wszystko jasne, skoro on to wie
co jest jasne?jego mama go zostawiła jak mial 6 lat a ja zwiazałam sie z jego tata wiec jak ma nie wiedzieć?w szkole wychowawczyni mówi,ze mały czesto mówi o mnie ,ze opowiada,ze ciocia to ciocia tamto w pozytywnym słowa znaczeniu wiec uwarzasz,ze mnie nie akceptuje? [/autor
chodzi mi o to,ze juz wiem skad sie wziela jego krnabrnosc i trudny charakter.On stracil matke moja drogaa i chociaz bys na rzesach stanela mozesz miec problemy z nim.W takim wypadku psycholog , i to nie jeden a nawet 10ciu. Az wkoncu trafi sie taki z ktorym syn zalapie kontakt.
gość gość 24.10.12, 16:00 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
zosiaSamosia
MalaMii
gość
zosiaSamosia
gość
zosiaSamosia
skoro na tłumaczeniu się nie skończyło, to musicie użyć w tym wypadku kar. odebranie kieszonkowego, szlaban na wszelkie wyjścia z domu po szkole do kolegów czy na boisko, zakaz gry na komputerze chyba, że potrzebuje coś do szkoły ale wtedy może korzystać z niego pod waszym okiem, zakaz tv i gier telewizyjnych, ma być na każde wasze zawołanie pomoc w domu itp
kieszonkowe zabrane kara na tv ,komputer i gry jest .ale jest tak,ze gra kiedy nas nie ma a dzis na bezczelnego rano powiedział,ze on soku nie wezmie do szkoły i,ze mam mu dać 3 zł na picie.nie dałam .
bardzo dobrze, że nie dałaś. dziecko to nie jest jakaś święta krowa, dla której trzeba być na każde zawołanie a do tego robić pod jego dyktando. coś mu najwyraźniej siedzi w głowie, skoro tak się zachowuje. może ma to wpływ jakieś jego nowe towarzystwo, nowo poznani koledzy o których istnieniu wy nawet nie wiecie... albo potrzebuje zwrócić na siebie waszą uwagę... czy dużo spędzacie ze sobą czasu? spróbujcie gdzieś wyjechać na weekend, wieś, góry, morze w zależności gdzie mieszkacie... no i warto udać się do psychologa jak to pisze MalaMii... a swoich zakazów i kar nadal się trzymajcie.
psycholog był.stwierdził adhd po kolejnych wizytach stwierdził,ze nie ma adhd.ogólnie powiedziano nam ze mamy krnabrne dziecko i mamy pracowac nad jego charakterm tyle nam pomógł psycholog.
szukaj dobrego psychologa, bo jak widzisz sa rozni. chyba ze lache kladziesz, na wlasne dziecko.
no to widać jaki ten psycholog mądry i pomocny. poszukajcie innego, lepszego.
już mam umówiona wizytę.poniedziałek na godz17.
gość gość 24.10.12, 15:58 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
] no to wszystko jasne, skoro on to wie
co jest jasne?jego mama go zostawiła jak mial 6 lat a ja zwiazałam sie z jego tata wiec jak ma nie wiedzieć?w szkole wychowawczyni mówi,ze mały czesto mówi o mnie ,ze opowiada,ze ciocia to ciocia tamto w pozytywnym słowa znaczeniu wiec uwarzasz,ze mnie nie akceptuje?
gość gość 24.10.12, 15:56 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
MalaMii
gość
zosiaSamosia
gość
zosiaSamosia
skoro na tłumaczeniu się nie skończyło, to musicie użyć w tym wypadku kar. odebranie kieszonkowego, szlaban na wszelkie wyjścia z domu po szkole do kolegów czy na boisko, zakaz gry na komputerze chyba, że potrzebuje coś do szkoły ale wtedy może korzystać z niego pod waszym okiem, zakaz tv i gier telewizyjnych, ma być na każde wasze zawołanie pomoc w domu itp
kieszonkowe zabrane kara na tv ,komputer i gry jest .ale jest tak,ze gra kiedy nas nie ma a dzis na bezczelnego rano powiedział,ze on soku nie wezmie do szkoły i,ze mam mu dać 3 zł na picie.nie dałam .
bardzo dobrze, że nie dałaś. dziecko to nie jest jakaś święta krowa, dla której trzeba być na każde zawołanie a do tego robić pod jego dyktando. coś mu najwyraźniej siedzi w głowie, skoro tak się zachowuje. może ma to wpływ jakieś jego nowe towarzystwo, nowo poznani koledzy o których istnieniu wy nawet nie wiecie... albo potrzebuje zwrócić na siebie waszą uwagę... czy dużo spędzacie ze sobą czasu? spróbujcie gdzieś wyjechać na weekend, wieś, góry, morze w zależności gdzie mieszkacie... no i warto udać się do psychologa jak to pisze MalaMii... a swoich zakazów i kar nadal się trzymajcie.
psycholog był.stwierdził adhd po kolejnych wizytach stwierdził,ze nie ma adhd.ogólnie powiedziano nam ze mamy krnabrne dziecko i mamy pracowac nad jego charakterm tyle nam pomógł psycholog.
szukaj dobrego psychologa, bo jak widzisz sa rozni. chyba ze lache kladziesz, na wlasne dziecko.


no to widać jaki ten psycholog mądry i pomocny. poszukajcie innego, lepszego.
gość zosiaSamosia 24.10.12, 15:54 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Wiesz moze tobie sie wydaje,ze jestescie blisko a wcale tak nie jest.To ze jestes w domu nie oznacza,ze spedzasz czas z synem.Powiedz tylko szczerze,ile w wrzesniu i pazdzierniku mieliscie wspolnych rodzinnych wyjsc? Byliscie na grzybach, rowerach,zoo, spacerach? Moze w ten sposob trzeba zaczac dzialac, jego nie rusza kara na gry, bo gra jak cie nie ma,to czemu nie scjowasz gry do garazu czy gdzies gdzie nie siega? Moze jakbyscie cos robili, bo mysle ze nie robicie, to by mial kare, ze nie wyjdziecie na ryby? moze by to go ruszylo. Pomysl troche, bo syn jeszcze maly jest i dalabys rade,ale skoro ty nawet nie umisz schowac przed synem kabli od kompa by nie gral pod nieobecnosc to sorry
masz rację,ale prawda jest tak,ze rowery mamy codziennie bo się odchudzam.spacery obowiazkowe bo 2 psy w domu.grzyby były w ubiegłym tygodniu.z ojcem gra w piłke codziennie a w niedziele chodza na treningi orlików razem.
gość gość 24.10.12, 15:53 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
]
no to wszystko jasne, skoro on to wie
gość gość 24.10.12, 15:52 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
MalaMii
gość
zosiaSamosia
gość
zosiaSamosia
skoro na tłumaczeniu się nie skończyło, to musicie użyć w tym wypadku kar. odebranie kieszonkowego, szlaban na wszelkie wyjścia z domu po szkole do kolegów czy na boisko, zakaz gry na komputerze chyba, że potrzebuje coś do szkoły ale wtedy może korzystać z niego pod waszym okiem, zakaz tv i gier telewizyjnych, ma być na każde wasze zawołanie pomoc w domu itp
kieszonkowe zabrane kara na tv ,komputer i gry jest .ale jest tak,ze gra kiedy nas nie ma a dzis na bezczelnego rano powiedział,ze on soku nie wezmie do szkoły i,ze mam mu dać 3 zł na picie.nie dałam .
bardzo dobrze, że nie dałaś. dziecko to nie jest jakaś święta krowa, dla której trzeba być na każde zawołanie a do tego robić pod jego dyktando. coś mu najwyraźniej siedzi w głowie, skoro tak się zachowuje. może ma to wpływ jakieś jego nowe towarzystwo, nowo poznani koledzy o których istnieniu wy nawet nie wiecie... albo potrzebuje zwrócić na siebie waszą uwagę... czy dużo spędzacie ze sobą czasu? spróbujcie gdzieś wyjechać na weekend, wieś, góry, morze w zależności gdzie mieszkacie... no i warto udać się do psychologa jak to pisze MalaMii... a swoich zakazów i kar nadal się trzymajcie.
psycholog był.stwierdził adhd po kolejnych wizytach stwierdził,ze nie ma adhd.ogólnie powiedziano nam ze mamy krnabrne dziecko i mamy pracowac nad jego charakterm tyle nam pomógł psycholog.
szukaj dobrego psychologa, bo jak widzisz sa rozni. chyba ze lache kladziesz, na wlasne dziecko.
nie kładę.w trkcie pisania tutaj z wami znalazłam już w Warszawie na smolnej dobrego psychologa.mam nadzieje,ze nam pomoże.
gość gość 24.10.12, 15:51 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Wiesz moze tobie sie wydaje,ze jestescie blisko a wcale tak nie jest.To ze jestes w domu nie oznacza,ze spedzasz czas z synem.Powiedz tylko szczerze,ile w wrzesniu i pazdzierniku mieliscie wspolnych rodzinnych wyjsc? Byliscie na grzybach, rowerach,zoo, spacerach? Moze w ten sposob trzeba zaczac dzialac, jego nie rusza kara na gry, bo gra jak cie nie ma,to czemu nie scjowasz gry do garazu czy gdzies gdzie nie siega? Moze jakbyscie cos robili, bo mysle ze nie robicie, to by mial kare, ze nie wyjdziecie na ryby? moze by to go ruszylo. Pomysl troche, bo syn jeszcze maly jest i dalabys rade,ale skoro ty nawet nie umisz schowac przed synem kabli od kompa by nie gral pod nieobecnosc to sorry
gość gość 24.10.12, 15:49 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
MalaMii
gość
MalaMii
warto pojsc do psychologa. to sa powazne problemy. mi sie wydaje, ze to jest proba zwrocenia na siebie uwagi. jak to jest z czasem dla dziecka u Was w domu?
ja jestem w domu ciągle tylko czasami mam zlecenie i wyjezdzam na 2 dni.partner tez wraca po 17 do domu wiec spedzamy z nim duzo czasu.gramy w gry planszowe w kart.itp
pytam, bo on ma juz taka postawe, jakby mu na niczym nie zalezalo. bijecie go? bo bite dzieci sa bardzo przekorne. czemu Ty dzieku powiedzialas, ze go oddasz? wogole czesto Ci sie zdarza mowic takie rzeczy w nerwach? nikt tu nie zna Waszej sytuacji, to tylko domysly. ale zle sie dzieje. i sami sobie nie radzicie. mozesz mu wszystko odebrac, wszystko na czym mu zalezy, tylko co dalej? skoro on juz sie opancerzyl i udaje ze nic go nie rusza? poza tym widac, po jego zachowaniu w szkole, ze boji sie upokorzenia. i jakos sie probuje bronic. naprawde, psycholog moze pomoc. poszukaj kogos z dobra opinia, kogos kto ma cerfyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego lub psychiatrycznego.
nie bijemy go,ale uwierz,ze mam czasami ochotę go strząchnąć,ale nie zrobie tego bo wiem jak to boli .moji rodzice mnie bili.raz tak powiedziałam i bardzo go za to przepraszalam.sama byłam na siebie zła za to.bardzo czesto powtarzam mu jak bardzo go kocham,ze zawsze moze do nas przyjsc z najgorszym problemem,ze zawsze mu pomozemy,ze jest naszym dzieckiem(chociaz nie jestem jego biologiczną mama i on o tym wie).a efekt jest taki,ze jak słyszy,ze zawsze mu pomożemy itp to na drugi dzień są uwagi w dzienniczku.
gość gość 24.10.12, 15:48 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
taki ma charakter i nic nie zrobisz,chyba ze psycholog. tez bylam takim podlym dzieckiem i wiem cos o tym.Tylko.ze u mnie mama sie mna nie interesowala zbytnio.Powiem ci,ze on nauczyl sie klamac bo inaczej by go dzieci zjadly w szkole.Moze powinnas go przeniesc po wakacjach do innej szkoly,a cale wakacje spedzic z cala rodzina pod namiotem na przyklad i poswiecic mu mnostwo czasu.On w szkole jest wysmiewamy i tak pewnie bedzie do konca podstawowki a wtedy to juz troche lipa z niego bedzie.Klamstwo i manipulacja to bedzie jego druga twarz,tak jak u mnie.


charakter sie ksztaltuje pod wplywem wychowania. dziecko z ksiezyca nei spadlo. jakies wzorce tez ma z domu. nie dziwie sie, ze bylas podlym dzieckiem, jak Cie wlasna matka miala w nosie. to proba zwrocenia na siebie uwagi.
MalaMii MalaMii   24.10.12, 15:46 cytuj link zgłoś

12

 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »