Liczba pytań: 598592

Liczba odpowiedzi: 6024899

(28 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [07.10.2012]

Śmierć dziecka podczas porodu

Czy znacie kobiety, których dziecko umarło podczas porodu? Jak te kobiety radzą sobie z tym?

Najlepsza odpowiedź
   
(5 - 0)
100%
lezalam w szpitalu z dziewczyna ktora musiala urodzic sn martwe dziecko...poszla na porodowke a tam okazalo sie ze dziecko nie zyje...mowila ze to bylo najgorsze co moglo ja spotkac..
gość  cwaniara 07.10.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(3 - 4)
43%
Mam kolezanke, ktorej zmarlo, co prawda nie podczas samego porodu ale paredziesiat minut po. Dla niej "kuracja" byla kolejna szybka ciaza i dziecko. Teraz jej corcia ma 1,5 roku...
gość gość 07.10.12, 21:38 cytuj link zgłoś

   
(5 - 0)
100%
lezalam w szpitalu z dziewczyna ktora musiala urodzic sn martwe dziecko...poszla na porodowke a tam okazalo sie ze dziecko nie zyje...mowila ze to bylo najgorsze co moglo ja spotkac.. lezalam w szpitalu z dziewczyna ktora musiala urodzic sn martwe dziecko...poszla na porodowke a tam okazalo sie ze dziecko nie zyje...mowila ze to bylo najgorsze co moglo ja spotkac..
gość cwaniara 07.10.12, 21:39 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Mojej szwagierce zmarło dziecko podczas porodu.Jest pod opieką psychiatry,strasznie to przeżyła.
gość gość 07.10.12, 21:40 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
tak, znam. jakos sobie poradzili razem z mezem. wyprowadzili sie i juz nigdy ta kobieta nie pojechala rodzic do tego samego szpitala.
gość gość 07.10.12, 21:42 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Dziewczyna kuzyna straciła dziecko, była po terminie 9 dni, dzień wcześniej na badaniach było wszystko OK, a o 14.00 nastepnego dnia okazało się,że dziecko nie ma tętna. Cała sytuacja miała miejsce w Angielskim szpitali, wszystko wyglądało bardzo dziwnie, nikt jej nie powiedział że urodzi martwe dziecko, wzieli ja na cc potem dopiero się dowiedziała. Dali jej potem to maleństwo przytulić, mogła prosić o przyniesienie kiedy tyliko chciała, ale wypisała się ze szpitala po 3 dniach. Teraz mówi że chce następne jak najszybciej, ale powiedziała też że nie może patrzeć na inne dzieciaki bo nie rozumie dlaczego one żyją a jej nie. S ytuacja jest o tyle dziwna że ona to dziecko skremowała i urnę ma w domu...
Brook Brook   07.10.12, 21:46 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja znam jaka kobietę - moja mama.
Co prawda dziecko urodziło sie w 5 miesiącu i dlatego zmarło. Teraz pewnie by przezyl (chłopczyk), ale to bylo prawie 26 lat temu. Nie wiem dokladnie jak sobie poradziła, bo to bylo zanim ja sie urodziłam, ale na pewno łatwo nie bylo.
gość gość 07.10.12, 21:47 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Brook
Dziewczyna kuzyna straciła dziecko, była po terminie 9 dni, dzień wcześniej na badaniach było wszystko OK, a o 14.00 nastepnego dnia okazało się,że dziecko nie ma tętna. Cała sytuacja miała miejsce w Angielskim szpitali, wszystko wyglądało bardzo dziwnie, nikt jej nie powiedział że urodzi martwe dziecko, wzieli ja na cc potem dopiero się dowiedziała. Dali jej potem to maleństwo przytulić, mogła prosić o przyniesienie kiedy tyliko chciała, ale wypisała się ze szpitala po 3 dniach. Teraz mówi że chce następne jak najszybciej, ale powiedziała też że nie może patrzeć na inne dzieciaki bo nie rozumie dlaczego one żyją a jej nie. S ytuacja jest o tyle dziwna że ona to dziecko skremowała i urnę ma w domu...

:O
gość gość 07.10.12, 21:48 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Mojej ciotce umarł pierwszy syn podczas porodu, udusił się i urodził się już martwy. Ciotka podobno bardzo to przeżyła. Potem urodziła dwie córki, ale bardzo to przeżyła, bo to było jej pierwsze dziecko i chłopiec, którego bardzo pragnęła.

Moja koleżanka kiedyś dowiedziała się, że wcale nie jest najstarsza - przed nią jej mama była dwa razy w ciąży, poroniła gdzieś koło 20 tygodnia (dwie dziewczynki), ale wtedy jeszcze nie praktykowano pogrzebów i nie wystawiono aktów zgonu dzieci urodzonych tak wcześnie.

Moja koleżanka z podstawówki przyszła kiedyś zapłakana do szkoły, bo okazało się, że jej braciszek urodził się martwy. To był pierwszy chłopiec po dwóch córkach. Potem tej kobiecie urodził się jeszcze jeden chłopiec i na końcu jeszcze jedna dziewczynka. Ta moja koleżanka, dziś jako dorosła kobieta, nigdy nie wspomina o swoim zmarłym bracie. Nawet nie wiem, czy dali mu jakieś imię.
gość gość 07.10.12, 21:48 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Lajdaczka
Mam kolezanke, ktorej zmarlo, co prawda nie podczas samego porodu ale paredziesiat minut po. Dla niej "kuracja" byla kolejna szybka ciaza i dziecko. Teraz jej corcia ma 1,5 roku...


nie zgodze sie z tym. bo nastepne dziecko bedzie juz tym drugim nigdy nie zastapi tego piuerwszego
zawsze pozostanie pustka bół i tęsknota..za "kimś"..za nim...

"czas nie leczy razn on tylko przyzwyczaja nas do bólu..." wiem to z autopsji..
gość gość 07.10.12, 21:48 cytuj link zgłoś

   
(4 - 0)
100%
i jak ja tu mam rodzic za kilka dni jak czytam takie historie? masakra :/
gość gość 07.10.12, 21:51 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
koleżanka ze studiów wspomniała kiedyś, że jej pierwsze dziecko zmarło po porodzie, bo było chore, ale ona nie chce o tym rozmawiać - nikt nigdy już jej potem nie wypytywał o szczegóły, miała córkę i była w ciąży z kolejnym dzieckiem
gość gość 07.10.12, 21:52 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
moja mama kiedyś bliźniaki straciła to było 19 lat temu urodziły się w 5 miesiącu a teraz by pewnie żyły bo są różne sprzęty które pomagają takim maleństwom a w dodatku ja teraz jestem w ciąży bliźniaczej i bardzo boję się o moje kruszynki bardzo często chodzę na kontrole i w zasadzie lekarz to rozumie co mnie cieszy
gość gość 07.10.12, 21:55 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
moja chrzestna urodzila martwa corke,podczas porodu udusilasie pepowina.najdziwniejsze jest to ze jej corka urodzila sie tego samego dnia i miesiaca co moja corka tylko moja kilka lat pozniej.
kolezanki dziecko tez zmarlo,po termnie,mialo zapalenie pluc w brzuchu i poprstu przestala czuc ruchy.
i znajomej dziecko zmarlo przed terminem,miala zatrucie ciazowe,szybko zaszla w druga ciaze i chyba tojej pomoglo.
gość gość 07.10.12, 21:55 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
moje dziecko urodziło się na szczęście całe i zdrowe ale podczas któregoś z kolei badania usg na początku ciąży ginekolog nie mogła wyczuć tętna dziecka i podejrzewała że dziecko jest martwe to koszmar coś takiego usłyszeć i otrząsnąć sie potem z tego kiedy okazało się że się myliła
gość gość 07.10.12, 21:57 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja urodzilam martwe dziecko w 32 tygodniu, to bylo 7 m-cy temu.Juz 2 m-ce wczesniej wiedzialm ze dziecko nie przezyje , ale to niczego nie ulatwia.
gość gość 07.10.12, 22:02 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Brook
Dziewczyna kuzyna straciła dziecko, była po terminie 9 dni, dzień wcześniej na badaniach było wszystko OK, a o 14.00 nastepnego dnia okazało się,że dziecko nie ma tętna. Cała sytuacja miała miejsce w Angielskim szpitali, wszystko wyglądało bardzo dziwnie, nikt jej nie powiedział że urodzi martwe dziecko, wzieli ja na cc potem dopiero się dowiedziała. Dali jej potem to maleństwo przytulić, mogła prosić o przyniesienie kiedy tyliko chciała, ale wypisała się ze szpitala po 3 dniach. Teraz mówi że chce następne jak najszybciej, ale powiedziała też że nie może patrzeć na inne dzieciaki bo nie rozumie dlaczego one żyją a jej nie. S ytuacja jest o tyle dziwna że ona to dziecko skremowała i urnę ma w domu...
:O

Byłam wtedy w 6/7 miesiącu ciąży, bardzo to przeżyłam, do tej pory boje się konfrontacji z nią, moja córcia ma 2 miesiące. Co ja mam jej powiedzieć? Mój K się z nimi widział ale nie wchodzili na ten temat.
Brook Brook   07.10.12, 22:03 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Co kobieta w sytuacji straty dziecka, która napewno jest olbrzymią tragedią oczekuje od otoczenia? Jak inni powinni zachować się w takiej sytuacji?
Brook Brook   07.10.12, 22:05 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
Brook
Co kobieta w sytuacji straty dziecka, która napewno jest olbrzymią tragedią oczekuje od otoczenia? Jak inni powinni zachować się w takiej sytuacji?


wiem z autopsji ze potrzebna jest rozmowa-pamięć o dziecku anie tak jakby go wogule nie bylo bo to jeszce bardziej boli ale niestety musze tez przyznac ze TYLKO I WYŁACZNIE rozmowa z osoba ktora przezyla poronienie/smierc dziecka bo niestety osoba ktora tego nie przeyla nie wie co czuje
gość gość 07.10.12, 22:10 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Jak byłam pierwszy raz w szpitalu przed porodem akurat spotkaliśmy znajomego i powiedział nam, że właśnie wraca od siostry, która jest po cc ale dziecko miało zapalenie płuc w łonie i nie przeżyło. A drugi przypadek też znajomych, ona miała zakrzepicę o której nie wiedziała, dzień przed terminem nie czuła ruchów, pojechała do szpitala, tam dziecko się urodziło martwe a ona cudem przeżyła, prawie by się wykrwawiła. Bardzo ciężko to przeżyli, tym bardziej, że pierwsza ciąża też była poroniona, a teraz już 3 straciła. Bardzo im współczuję.
WhiteDaisy WhiteDaisy   07.10.12, 22:11 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
gość
Brook
Co kobieta w sytuacji straty dziecka, która napewno jest olbrzymią tragedią oczekuje od otoczenia? Jak inni powinni zachować się w takiej sytuacji?
wiem z autopsji ze potrzebna jest rozmowa-pamięć o dziecku anie tak jakby go wogule nie bylo bo to jeszce bardziej boli ale niestety musze tez przyznac ze TYLKO I WYŁACZNIE rozmowa z osoba ktora przezyla poronienie/smierc dziecka bo niestety osoba ktora tego nie przeyla nie wie co czuje


ja bylam dzisiaj na mszy za dzieci ktore zmarly lub urodzily sie martwe w jednym z Dublinskich szpitali.Przyszlo naprawde duzo ludzi i przynajmniej wiedzialam ze nie jestem sama.
gość gość 07.10.12, 22:22 cytuj link zgłoś

12

 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »