Liczba pytań: 587565

Liczba odpowiedzi: 5914879

Kategoria: Dom i rodzina
(26 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: face-off [03.07.2012]

Już brak mi sił :(..potrzebuje pomocy !!!

Jestem załamana, opadam z sił. Szczerze to mam już myśli samobójcze. No psychika mi całkiem pada. Już czasem nawet przechodzi mi przez myśl, że i u mnie się powtórzy historia jak u Madzi z Sosnowca ;/. Syn ma prawie 8 miesiecy. Od kiedy się urodził wszystko robię sama, co już doprowadza mnie do szału. No dobra mąż tak do 3 miesiąca czasem ale to czasem wstawał nocy do dziecka ( na palcach jednej reki da się wyliczyć) . Jeszcze do pewnego czasu sam go kapał ale i tego już zaprzestał. Boże święty jak ja marze o przespanej nocy. Teściowie i moi rodzice co jakiś czas zabieraja małego do siebie na jedną noc w weekend, to wtedy ja po prostu ide się najzwyczajniej upić, bo jakoś muszę odreagować. Mąż różnie pracuje raz do 15 a raz nawet wraca po 22 – firma budowlana. Co weekend prawie a raczej co piątek wychodzi na piwko a to meczyk, a to jakas gala boku a to za przeproszeniem sr anie w banie. Gdy ja chce wyjsc i on ma zostac to już nagle jaki to on zmeczony i ze w sobote do pracy musi isc ;/. Także pozostają mi wyjscia tylko gdy rodzice lub teściowe wezma małego. Kazdego dnia rano sprzątam, odkurzam ,myje podłogi robię pranie i rozwieszam. Mąż jak zje nie potrafi nawet do zmywarki wszyć tych całych syfionych talerzy, nie wspomne już o włączeniu jej. Zawsze jak wraca narobi mi syfu na posłodzę a to cos kapnie a to się pokruszy lub naniesie tymi buciorami – i niech tak lezy bo zonka i tak to sprzątnie. Ubrania się walaja jego wszedzie to wiec ja chodze i sprzątam. Do tego każdego dnia latam z dzieckiem i wozkiem na zakupy, robie obiady, kolacje. I kiedy zwracam mu uwagę, że może by Mo pomogł to on zmeczony praca, a ja to niby nie pracuje w domu przy dziecku? Do tego studiuje, dziennie kilka razy w tyg dojeżdżam na uczelnie 170 km łącznie.

Najlepsza odpowiedź
   
(8 - 0)
100%
WSZYSTKO WSZYSTKIM ALE FACET POWINIEN W MIARE MÓŻLIWOŚCI POMAGAĆ KOBIECIE W PROWADZENIU DOMU I WYCHOWYWANIU WSPÓŁNYCH DZIECI I KONIEC KROPKA!
gość  gość 03.07.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(1 - 0)
100%
I dlatego to kobieta powinna się milard razy zastanowić zanim dziecko będzie miała bo potem i tak większość to ona robi przy dziecku! Zwłaszcza jak facet tyra po 12h albo jest taki jak autorki.
gość gość 03.07.12, 15:18 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Skąd ja to znam.... tyle, że jeszcze pracuję na całym etacie...
Witaj w klubie, większość kobiet ma takie zycie,.
gość gość 03.07.12, 15:19 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
ja mam dwoje dzieci i też zajmuję się nimi sama. mąż pracuje i nie mam pod ręką ani mamy ani teściowej i jakoś żyję

no nie masz innego wyjścia, ale chyba szczęśliwa nie jesteś
gość gość 03.07.12, 15:20 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
miałam podobną historię. z tym, że mój ex znikał czasem na dwa dni bo impreza dobra była. wiesz co było lekarstwem? rozstanie. teraz na wszystko mam siłę, czas i chęci. do dziecka mam więcej cierpliwości, lepiej się z nią 'dogaduję" bo nie jestem ciągle zdenerwowana moim nieudanym związkiem. czasem wyjdę do ludzi, jest tak jak chcę:) może rodzice by i pomogli stanąć na nogi ? pamiętaj, dziecko kocha Cię najbardziej na świecie i nie mysl nawet o samobójstwie czy historii Madzi... dziecko nie jest niczemu winne, ono cię kocha bezgraniczne, sprobuj dla dziecka byc szczęsliwa ale problemem do rozwiązania jest Twój związek a nie frasobliwe dziecko
Carmella Carmella   03.07.12, 15:27 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
ja mam dwoje dzieci i też zajmuję się nimi sama. mąż pracuje i nie mam pod ręką ani mamy ani teściowej i jakoś żyję
no nie masz innego wyjścia, ale chyba szczęśliwa nie jesteś

jestem, bo dzieci chciałam miec więc ciężarem dla mnie nie są
gość gość 03.07.12, 16:09 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Po pierwsze dziewczyno pozwoliłas sobie wejść wszystkim na głowe.Co to znaczy że zmusili cie do slubu?Trzeba było powiedzieć "NIE" i koniec ,nie ich sprawa.Niech się cmokna gdzieś.
Po drugie mąż jest rozpuszczony jak dziadoski bicz.Od początku trzeba było mu kazać wszystko robić.Mój mąż,co prawda drugi(bo nauczona własnymi błedami zrobiłam inaczej tym razem) od poczatku jak zamiezkaliśmy razem powiedziałam:poodkurzaj,umyj podłoge,pozmywaj.I był w szoku bo mamusia nauczyła nic nie robić.Ale był zakochany to pomagał a potem weszło mu w krew:)Myje naczynia,pomaga mi.
Teściowa nawet jest w szoku jest czasem...
Teraz kochana musisz byc silna,zainwestuj w siebie,idż do psychologa uwierz w siebie,znajdż prace.A potem poustawiaj wszystkich po kątach.Mąż musi ci pomagac i ciebie szanować,bo wejdzie ci na głowe.
gość gość 03.07.12, 18:21 cytuj link zgłoś

12

 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »