Liczba pytań: 750603

Liczba odpowiedzi: 7054058

Kategoria: Dowolny temat
(17 odpowiedzi)
agis Pytanie zadaje: agis   [25.04.2009]
Tagi: PREZENT

Bezsensowny prezent:(

Witam dziewczyny!
Chcę Wam napisać o tym jak to moja teściowa uszczęśliwia moje dziecko.Córeczka kończy niedługo 3 latka a Ona kupiła dla niej rower ale na 6 -7 lat tak nam powiedziała przez telefon.Jeszcze wyczuliśmy u niej w głosie ze sie ofuczyła jak powiedzieliśmy ze przeciez ten rower będzie dla córeczki za duzy.Dodała jeszcze w tej rozmowie ze rower jest bez bocznych kółek.Dziewczyny ja jestem załamana jak mozna kupić dziecku rowerek który nie jest dla niej odpowiedni,co ma sie patrzeć na ten rower przez 3 lata a on ma rdzewieć...ach nie wiem juz ręce mi opadają.Ostatnio córeczka dostała od niej hulajnogę pod choinkę czarną i z dwoma kółeczkami która lezy w szafie nie uzywana bo przeciez trzylatka by sie na niej zabiła,do hulajnogi dołączyła równiez puzle 320 szt i takiej jakości ze sie odrazu porozklejały.Dziewczyny co byście zrobiły powiedziałybyście jej wprost zeby lepiej dała pieniądze dziecku albo zabrała małą do sklepu zeby dziecko sobie coś wybrało.Ach dziewczyny ja mam jej juz dość szkoda jest tych jej pieniędzy które wydaje na darmo...

Pokaż odpowiedzi użytkownika (1) »

Najlepsza odpowiedź
   
(17 - 3)
85%
Rosa  
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.




Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat?
gość  gość 26.04.2009 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(15 - 6)
71%
co do hulajnogi to sie nie zgodze - moja corka tak sie zapalila ze wlasnie jak miala 3 lata to zaczela jezdzic; a co do reszty proponuje szczera rozmowe i rzeczywiscie pomysl z zabieraniem dziecka do sklepu jest sensowny, dawanie w zamian pieniedzy uwazam za nie na miejscu
gość gość 25.04.09, 09:39 cytuj link zgłoś

   
(17 - 6)
74%
Moja córeczka też śmiga na hulajnodze ale tej co ma trzy kółeczka i ma dużą frajdę z tego:))
agis agis   25.04.09, 09:53 cytuj link zgłoś

   
(13 - 10)
57%
Próbowałaś z Nią rozmawiać, żeby uzgadniała z Tobą prezenty. Ty najlepiej wiesz co jest potrzebne Twojemu dziecku. Ja mam to samo. Tylko, że mój syn ma 7 lat. W tym roku prosiłam teściową, że mój syn sam sobie wybierze prezent na urodziny. Nie wiem jak to to będzie w tym roku.
gość gość 25.04.09, 10:00 cytuj link zgłoś

   
(16 - 10)
62%
Kochana nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem - mój synuś zaraz po urodzeniu dostał od babuni (mojej teściowej) dres na roczne dziecko oraz maskotkę - krzyczącą mysz, której się panicznie bał, na pierwsze święta dostał figurkę tańczącego mikołaja, taką jakie się wystawia w sklepach na wystawach do dekoracji.... (którą oczywiście nie mógł się bawic bo to nie zabawka tylko dekoracja), potem były jeszcze różne dziwne rzeczy typu dziewczęcy zestaw różowych majteczek, bluzeczka z lalką barbie (zaznaczam, że mam Syna, a ona wie (chyba) że ma wnuka).... , jednego roku kupiła mu kozaki długie pod kolana , w których w ogóle nie mógł zgiąc nogi, nie mówiąc już o normalnym chodzeniu, bo stwierdziła, że takie jak my kupiliśmy za kostkę to są nie dobre na zimę....
stwierdziliśmy z mężem, że nie ma sensu rozmawiac z nią na ten temat i problem rozwiązał się sam;))))))) Synuś ma już 5latek i już sam jej powie co mu się podoba a co nie;))))) czasem dosyc dobitnie;))))) niedawno miał urodziny i zastanawiałam się co znów wymyśli i ku mojemu zaskoczeniu dała mu pieniążki żeby z rodzicami poszedł do sklepu i wybrał sobie co potrzebuje;)))))
a rower zawsze możesz sprzedac i kupic odpowiedni do wieku, to samo zrób z hulajnogą)))) może po paru takich akcjach teściowa zrozumie o co chodzi;)))))
pozdrawiam;))))
gość gość 25.04.09, 10:26 cytuj link zgłoś

   
(9 - 22)
29%
Wybacz, ze to powiem, ale chyba masz muchy w nosie. Moim zdaniem powinnas wykazac sie wdziecznoscią dla tesciowej. Robi moze zle, ale bardzo sie stara. Chyba gorzej by bylo, gdybyscie nic nie dostali. Ja na Twoim miejscu poprosilabym ją, zeby dala Ci paragon, a Ty oddasz zabawke czy rower, lub wymienisz na inny, bo dziecko jest za male i mozna kupic rower stosowny do wieku. Ale nie z pretensjami tylko grzecznie, ze mamus bardzo dziekujemy, ale niestety rower jest za duzy, a malutka potrzebuje czegos na już. Możliwe tez, ze tesciowa kupuje te przedmioty, bo np zobaczy jakąs mega okazje, super tanio i wogule. Nie martw sie jezeli rower będziesz przechowywac szczelnie zabezpieczony, w suchym miejscu, np w piwnicy, to nic mu sie nie stanie, napewno nie zardzewieje. Jezeli jest na cos paragon, to pamiętaj, ze hulajnoge dwukolową mozna zawsze wymienic na trzykolową, jezeli sklep będzie ją mial w ofercie, lub poprosic o zwrot pieniędzy w ciągu kilku dni. To są prawa konsumenta i nikt nie ma prawa Ci odmowic.
gość gość 25.04.09, 10:38 cytuj link zgłoś

   
(22 - 13)
63%
gość
Wybacz, ze to powiem, ale chyba masz muchy w nosie. Moim zdaniem powinnas wykazac sie wdziecznoscią dla tesciowej. Robi moze zle, ale bardzo sie stara. Chyba gorzej by bylo, gdybyscie nic nie dostali. Ja na Twoim miejscu poprosilabym ją, zeby dala Ci paragon, a Ty oddasz zabawke czy rower, lub wymienisz na inny, bo dziecko jest za male i mozna kupic rower stosowny do wieku. Ale nie z pretensjami tylko grzecznie, ze mamus bardzo dziekujemy, ale niestety rower jest za duzy, a malutka potrzebuje czegos na już. Możliwe tez, ze tesciowa kupuje te przedmioty, bo np zobaczy jakąs mega okazje, super tanio i wogule. Nie martw sie jezeli rower będziesz przechowywac szczelnie zabezpieczony, w suchym miejscu, np w piwnicy, to nic mu sie nie stanie, napewno nie zardzewieje. Jezeli jest na cos paragon, to pamiętaj, ze hulajnoge dwukolową mozna zawsze wymienic na trzykolową, jezeli sklep będzie ją mial w ofercie, lub poprosic o zwrot pieniędzy w ciągu kilku dni. To są prawa konsumenta i nikt nie ma prawa Ci odmowic.


Wybacz,ale śmieszne jest to co piszesz,nie ma much w nosie,tylko pisze prawdę dziewczyna,a prezent ma cieszyć,a nie sprawiać klopoty.Ja bym kupila takiej teściowej np sexowny top z dekoldem do pasa i dlugi do pępka i poprosila,zeby od razu przymierzyla.Skoro nie docierają do niej słowa to kup jej np bluzkę za małą o 3 rozmiary,albo spódniczke mini i udawaj,że nie rozumiesz jeśli prezent jej sie nie spodoba-przecież to szałowy ciuszek,śliczny i w ogóle super,dopiero moze wtedy zrozumie,że nie wszystko,co ładne i kupione np okazyjnie musi być odpowiedznie dla każdego.
gość gość 25.04.09, 12:45 cytuj link zgłoś

   
(19 - 7)
73%
Nio ja mam podobnie. Moja teściowa kupiła mojej córci na Święta Bożego Narodzenia porcelanowy kubek i talerz a miała wtedy niecały miesiąc. Potem kupiła ciuszki zimowe na dziecko 1,5 roczne a wtedy i tak raczej ich nie ubierze bo będzie lato. W moim przypadku rozmowy nie podziałają bo to samo jest jak mi kupuje jakiś prezent, np. nie lubię ciuchów kolorze czarnym i z koronką, a ona mi kupiła czarne i majtki z koronką. Pomijam fakt że noszę zazwyczaj rozmiar 38 a ona mi kupiła rozmiar 36. Najlepsze to było jak zaszłam w ciążę i jakoś w 7 tygodniu kupiła mi koszulkę w rozmiarze 36 której nigdy nie założę bo się nie zmieszczę, nawet przymierzać nie musiałam. Tłumaczyć mogę cały czas a to i tak nic nie da. Tak samo było jak karmiłam piersią, nie mogłam wszystkiego jeść bo córcia miała kolki a ona mi ciągle przynosiła jedzenie którego jeść nie mogłam, jak w końcu jej powiedziałam że nie mogę tego jeść i musi to wziąć spowrotem (bardzo delikatna byłam) to się obraziła i popłakała. No koszmar jakiś! Ale to wina tego że mąż nigdy nie był z nią szczery, wolał nic nie mówić nic mówić prawdę i stąd teraz takie problemy.
Ja bym na Twoim miejsu mimo wszystko porozmawiała i wytłumaczyła o co chodzi, w końcu też powinno jej zależeć na tym żeby maluszek się cieszył z prezentu.
Pozdrawiam! :-)
rudaania rudaania   25.04.09, 13:27 cytuj link zgłoś

   
(9 - 16)
36%
W 7 miesiącu a nie tygodniu miało być :-).
rudaania rudaania   25.04.09, 13:30 cytuj link zgłoś

   
(8 - 15)
35%
gość
gość
Wybacz, ze to powiem, ale chyba masz muchy w nosie. Moim zdaniem powinnas wykazac sie wdziecznoscią dla tesciowej. Robi moze zle, ale bardzo sie stara. Chyba gorzej by bylo, gdybyscie nic nie dostali. Ja na Twoim miejscu poprosilabym ją, zeby dala Ci paragon, a Ty oddasz zabawke czy rower, lub wymienisz na inny, bo dziecko jest za male i mozna kupic rower stosowny do wieku. Ale nie z pretensjami tylko grzecznie, ze mamus bardzo dziekujemy, ale niestety rower jest za duzy, a malutka potrzebuje czegos na już. Możliwe tez, ze tesciowa kupuje te przedmioty, bo np zobaczy jakąs mega okazje, super tanio i wogule. Nie martw sie jezeli rower będziesz przechowywac szczelnie zabezpieczony, w suchym miejscu, np w piwnicy, to nic mu sie nie stanie, napewno nie zardzewieje. Jezeli jest na cos paragon, to pamiętaj, ze hulajnoge dwukolową mozna zawsze wymienic na trzykolową, jezeli sklep będzie ją mial w ofercie, lub poprosic o zwrot pieniędzy w ciągu kilku dni. To są prawa konsumenta i nikt nie ma prawa Ci odmowic.
Wybacz,ale śmieszne jest to co piszesz,nie ma much w nosie,tylko pisze prawdę dziewczyna,a prezent ma cieszyć,a nie sprawiać klopoty.Ja bym kupila takiej teściowej np sexowny top z dekoldem do pasa i dlugi do pępka i poprosila,zeby od razu przymierzyla.Skoro nie docierają do niej słowa to kup jej np bluzkę za małą o 3 rozmiary,albo spódniczke mini i udawaj,że nie rozumiesz jeśli prezent jej sie nie spodoba-przecież to szałowy ciuszek,śliczny i w ogóle super,dopiero moze wtedy zrozumie,że nie wszystko,co ładne i kupione np okazyjnie musi być odpowiedznie dla każdego.

No nie mogę;)Bomba pomysł.To faktycznie tak jest,że teściowe bywają tak przekonane o swojej nieomylności i racji,że taki umyślnie nietrafiony prezent mógłby Twojej teściowej otworzyć wreszcie oczy-myślę,że albo się obrazi,albo wreszcie do niej dotrze,że robi źle.Może to czysta złośliwość,a może niemyślenie?
gość gość 25.04.09, 13:42 cytuj link zgłoś

   
(13 - 8)
62%
... A ja myślałam,że to tylko ja mam takich teściów!! Na pierwsze urodziny mój synek dostał od swoich dziadków...uważajcie: tor samochodowy!!! No masakra jakaś...
Tor oczywiście poszedł w odstawkę i dosłownie dziś sobie o nim przypomniałam przeczytawszy pytanie "agis" (nawiasem mówiąc Dziękuję Agis!! :-)))))), mój syn na ma już 5 lat, więc spokojnie mogę go odkopać !
W zeszłym roku na Mikołaja dostał za małą bluzę ze Spidermanem, tylko dlatego, ze była ze Spidermanem właśnie, nie ważne, że miał ją na sobie dosłownie 2 razy, i to trzeba było mu ją zdejmowac sposobem graniczącym z akrobacją...NIe było mniejszej, tłumaczyła babcia...
Nie wiem skąd się biorą takie głupie pomysły bez wyobraźni, albo raczej ICH BRAK. Przecież ci ludzie kiedyś też mieli dzieci i wiele razy zachodzę w głowę jak im sie udało wychować ich na doroslych ludzi (oczywiście odnoszę się tu nie tylko do tych nietrafionych pomysłów prezentowych...)
Ja jednak z tym nic nie robię, nie zależy mi na tym, zeby mojemu dziecku podobały się prezenty od dziadków, sama kupuję mu takie prezenty, z których jest zachwycony, przeważnie sam sobie je wybiera. A oni - sami sobie pracują na opinię dziecka na swój temat, dziecko jest coraz starsze i coraz mądrzejsze.
A jeśli chodzi o takie żałosne zachowanie teściowej, o jakim piszecie powyżej, to sądzę, że jest to zwykły brak szacunku dla osoby obdarowywanej, przecież kiedy kupujemy prezent, to naturalnym odruchem jest chęć, aby się on spodobał!! NIe kupuje się prezentów "na odwal się", no chyba, że dla kogoś na kim ci nie zależy.
gość gość 25.04.09, 14:07 cytuj link zgłoś

   
(6 - 14)
30%
Moja mama z kolei z uporem maniaka kupowała moim synom bluzy:))"Bo ty im nie kupujesz"a my się śmiejemy na żywca,bo po co jak każdy ma ich chyba po 20sztuk-wszystkie od babci..Druga babcia z kolei to maniaczka puzzli,i tak sie wyspecjalizowały w tych zakupach,ze było to już przewidywalne i ...nudne.Ja się zawsze staram zaskakiwać dzieci,prezent nie zawsze musi być materialny-może to być karnet całodzienny na pobyt w akademi przygody np.Ale od czasu,jak zaproponowalam,żeby jedna babcia kupiła synowi kask a druga ochraniacze,gdy ja kupiłam mega drogie łyżwy jakoś tak idzie ku lepszemu,zrozumiały,gdy zobaczyły jego wybuch radości.Mnie samej nie byłoby stać na taki extra zestaw-musiałby dostać byle jakie ochraniacze,czy kask,a tak dostal sprzęt z górnej półki,a wszyscy współpracowali.Może wymyśl następnym razem też taką akcje,typu komplet czegostam a każdy kupuje jedną część..
gość gość 25.04.09, 14:31 cytuj link zgłoś

   
(14 - 5)
74%
jak to czytam, to już się boję...jestem dopiero na początku ciąży, mieszkamy z mężem sami (ale w tym samym, niedużym mieście co teściowie i moja matka), a teściowa robi wszystko, żeby uczestniczyć w naszym życiu. mamy psa, którego przekarmia i to w dodatku tym ,czego weterynarz wyraźnie dawać psu zabronił (bo oni mieli psa i lepiej się znają). Wydzierżawiłam niedaleko naszego mieszkania działkę, żebyśmy mieli gdzie odpocząć, czy zrobić grilla ze znajomymi, więc miał być to trawnik, a już mam 1/3 działki w grządkach!!! bez pytania, uzgodnienia. wpada bez zapowiedzi ,domaga się psa na spacer (a tak naprawdę chce mu podrzucić resztki z lodówki - nieświeże wędliny, śmierdzące mięso, bo szkoda wyrzucić, a psu pomoże na trawienie) koszmar!!! Sądząc po wpisach w tym temacie, po urodzeniu dzidziusia czeka mnie prawdziwa wojna...
gość gość 26.04.09, 17:44 cytuj link zgłoś

   
(7 - 15)
32%
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.
gość gość 26.04.09, 19:29 cytuj link zgłoś

   
(17 - 3)
85%
Rosa  
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.




Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat? [autor="Rosa  "]ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.[/autor]



Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat?
gość gość 26.04.09, 23:10 cytuj link zgłoś

   
(2 - 17)
11%
gość
Rosa  
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.




Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat?


moja tesciowa ma 50 lat, wnuczke posiada starsza od mojego synka o 3 miesiace i jest jeszcze jeden wnuk o tydzien mlodszy. raczej nie ma problemow z pamiecia i dobrze cie czuje, jedynie ma problem z cisnieniem. Jeszcze jak mieszkalismy z nia a trwalo to ok 3 miesiecy po tym jak synek sie urodzil to zajela sie nim doslownie dwa razy raz jak poszlismy z mezem na jakies zebranie a drugi to wziela malego na spacer bo my malowalismy kuchnie. raczej nie wydaje mi sie aby to byla wina jej pamiec tylko fakt ze chciala mnie wkurzyc, moze to ze nie widuje mojego synka to jest moja wina, bo po tym jak mi zalazla za skore po wyprowadzce to stwierdzilam ze moj syn takiej "babci" nie potrzebuje. A jak maz zawiozl jej zdjecia naszego synka to ich wcale nie przyjela.
gość gość 27.04.09, 08:17 cytuj link zgłoś

   
(8 - 12)
40%
Rosa  
gość
Rosa  
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.




Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat?


moja tesciowa ma 50 lat, wnuczke posiada starsza od mojego synka o 3 miesiace i jest jeszcze jeden wnuk o tydzien mlodszy. raczej nie ma problemow z pamiecia i dobrze cie czuje, jedynie ma problem z cisnieniem. Jeszcze jak mieszkalismy z nia a trwalo to ok 3 miesiecy po tym jak synek sie urodzil to zajela sie nim doslownie dwa razy raz jak poszlismy z mezem na jakies zebranie a drugi to wziela malego na spacer bo my malowalismy kuchnie. raczej nie wydaje mi sie aby to byla wina jej pamiec tylko fakt ze chciala mnie wkurzyc, moze to ze nie widuje mojego synka to jest moja wina, bo po tym jak mi zalazla za skore po wyprowadzce to stwierdzilam ze moj syn takiej "babci" nie potrzebuje. A jak maz zawiozl jej zdjecia naszego synka to ich wcale nie przyjela.



Wspolczuje Ci, najgorsze, ze ona krzywdzi wnuka, chcąc zrobic Ci na zlosc. Na szczęscie maluszek nie zdązyl sie do niej chyba przywiązac, nie będzie mial żalu, ani nie zatęskni. Wyprowadzka to byla najlepsza decyzja, jaką mogliscie podjąc. A jak ona podchodzi do pozostalych swoich wnukow, co? Podejrzewam, ze nie lepiej, niz do Twojego synka, wiec nie masz sie co obwiniac. Mysle, ze ona sie tak zachowuje, bo jest obrażona na caly swiat za swoje smutne, samotne życie i zazdrosci innym szczęscia. A wesole i smiejące sie dzieciaki tylko ją dobijają. Pozdrawiam i nie przejmuj sie babsztylem. Moj syn ma tylko jedną babcie, reszta, czyli moj ojciec i rodzice męża nie żyją, takze cale szczęscie, ze moja mama jest super osobą i traktuje wnuka, jak nalezy, syn ma wiec autorytet w starszej osobie. Ma tez brababcie, widuje ją rzadziej, ale tez jest cudowną staruszką. Nie odwala im.
gość gość 27.04.09, 22:11 cytuj link zgłoś

   
(5 - 17)
23%
gość
Rosa  
gość
Rosa  
ja nie mam takiego problemu juz. moi rodzice kupia zawsze btrafiony prezent, a tesciowa swego czasu synkowi kupila trzy sukienki, pilke i wiatraczek jak mial ok 3 tygodni i lalke. ale problem sie skonczyl bo mieszkamy ok 150 km od niej i od pol roku nie zapytala sie ani razu co u jej wnuka.




Co takiego? Sukienki? Sluchaj, a moze ona na starosc choruje, alc-haimer, albo skleroza? Jak mozna kupic chlopcu sukienke, i to 3? Chyba sobie wymarzyla wnuczke, a teraz rozczarowana przestala sie interesowac wnukiem. A tak na powarznie, to starsze osoby mogą miec juz naprawde powaznie problemy zdrowotne. Ja bym na twoim miejscu wybadala sytuacje, bo tesciowa moze potrzebowac pomocy lekarskiej. Opisujesz typowe przyklady sklerozy, skoro ona nie pyta o wnuka, to moze go wogule nie pamięta, kupila mu sukienki, bo moze cos jej sie wydawalo, ze to dziewczynka? A ile ta kobieta ma lat?


moja tesciowa ma 50 lat, wnuczke posiada starsza od mojego synka o 3 miesiace i jest jeszcze jeden wnuk o tydzien mlodszy. raczej nie ma problemow z pamiecia i dobrze cie czuje, jedynie ma problem z cisnieniem. Jeszcze jak mieszkalismy z nia a trwalo to ok 3 miesiecy po tym jak synek sie urodzil to zajela sie nim doslownie dwa razy raz jak poszlismy z mezem na jakies zebranie a drugi to wziela malego na spacer bo my malowalismy kuchnie. raczej nie wydaje mi sie aby to byla wina jej pamiec tylko fakt ze chciala mnie wkurzyc, moze to ze nie widuje mojego synka to jest moja wina, bo po tym jak mi zalazla za skore po wyprowadzce to stwierdzilam ze moj syn takiej "babci" nie potrzebuje. A jak maz zawiozl jej zdjecia naszego synka to ich wcale nie przyjela.



Wspolczuje Ci, najgorsze, ze ona krzywdzi wnuka, chcąc zrobic Ci na zlosc. Na szczęscie maluszek nie zdązyl sie do niej chyba przywiązac, nie będzie mial żalu, ani nie zatęskni. Wyprowadzka to byla najlepsza decyzja, jaką mogliscie podjąc. A jak ona podchodzi do pozostalych swoich wnukow, co? Podejrzewam, ze nie lepiej, niz do Twojego synka, wiec nie masz sie co obwiniac. Mysle, ze ona sie tak zachowuje, bo jest obrażona na caly swiat za swoje smutne, samotne życie i zazdrosci innym szczęscia. A wesole i smiejące sie dzieciaki tylko ją dobijają. Pozdrawiam i nie przejmuj sie babsztylem. Moj syn ma tylko jedną babcie, reszta, czyli moj ojciec i rodzice męża nie żyją, takze cale szczęscie, ze moja mama jest super osobą i traktuje wnuka, jak nalezy, syn ma wiec autorytet w starszej osobie. Ma tez brababcie, widuje ją rzadziej, ale tez jest cudowną staruszką. Nie odwala im.


obserwujac jej zachowanie w stosunku do pozostalych wnukow to wnuczka jest jej oczkiem w glowie i wszystko by dla niej zrobila, nawet zapozyczy sie aby malej kupic cokolwiek, niestety ani moj synek ani synek szwagra nie mozemy liczyc na az takie zainteresowanie choc synek szwagra czesciej widuje babcie bo mieszkaja tylko 3 km od siebie. A moj synus nie pamieta jej juz wcale, ostatnio widzial ja przez 5 minut na 1 listopada bo pozostaly czas spal :) ale za to prababcie (babcia mojego meza) bardzo lubi mojego synusia i mimo ze rzadko sie widujemy zawsze jest pozytywnie nastawiona do niego i traktuje jak prawdziwego wnuczka choc w tym przypadku to prawnuczka:) ja sie bardzo ciesze z tego ze nie mieszkamy blisko mojej tesciowej bo juz w ostatnich miesiacach myslalam ze nasze malzenstwo sie rozwali przez ta kobiete, naprawde pod koniec juz jej odwalalo na kazdym kroku a przez pierwsze dwa miesiace jak sie wyprowdzilismy to dzwonila tylko w dniu wyplaty by ponazekac ze nie ma za co zyc... nie interesowalo jej to ze teraz mamy wiecej wydatkow bo mieszkanie trzeba oplacic itp. ale mam juz ten :problem" z glowy i zycie stalo sie piekne:)
gość gość 28.04.09, 19:26 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj