jest typem ''samotnika''? Jak sobie dajecie z nim rade ? Jak wam sie zyje z takim czlowiekiem ?
Podajcie plusy i minusy zyciaa w zwiazku taka osoba..
Dodano - 22.02.2012
Najlepsza odpowiedź
(6 - 0) 100%
ok, nic nie mam do niego. Jest jaki jest, a to że nie jeździmy w gości itp, to co? biorę dziecko i jadę do koleżanki, i patrzę na jej "światowego" męża i... jeszcze bardziej kocham swojego.
ok, nic nie mam do niego. Jest jaki jest, a to że nie jeździmy w gości itp, to co? biorę dziecko i jadę do koleżanki, i patrzę na jej "światowego" męża i... jeszcze bardziej kocham swojego.
ok, nic nie mam do niego. Jest jaki jest, a to że nie jeździmy w gości itp, to co? biorę dziecko i jadę do koleżanki, i patrzę na jej "światowego" męża i... jeszcze bardziej kocham swojego.
ok, nic nie mam do niego. Jest jaki jest, a to że nie jeździmy w gości itp, to co? biorę dziecko i jadę do koleżanki, i patrzę na jej "światowego" męża i... jeszcze bardziej kocham swojego.
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
[autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor]
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
[autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
[autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor]
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Wez dziecko i tez wyjdz do kolezanki lub do rodziny niech posiedzi sam przez pare dni ale to ciezki typ dlugo z nim nie wytrzymasz a on z toba
Wez dziecko i tez wyjdz do kolezanki lub do rodziny niech posiedzi sam przez pare dni ale to ciezki typ dlugo z nim nie wytrzymasz a on z toba
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
[autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor] no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak???? [/autor] Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
a to dupa zostaw go
[autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor] no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak???? [/autor] Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec. [/autor] a to dupa zostaw go
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
to tak jak u nas ale przyzwyczailam sie. a z drugiej sstrony jak widze u kolezanek mezow balujacuch i flirtujacych z kazda to chociaz wiem ze mojemu moge zaufac
[autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor] no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak???? [/autor] Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec. [/autor]
to tak jak u nas ale przyzwyczailam sie. a z drugiej sstrony jak widze u kolezanek mezow balujacuch i flirtujacych z kazda to chociaz wiem ze mojemu moge zaufac
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
to tak jak u nas ale przyzwyczailam sie. a z drugiej sstrony jak widze u kolezanek mezow balujacuch i flirtujacych z kazda to chociaz wiem ze mojemu moge zaufac
Czasem zdaje i sie ,ze moj woli kolegow i kolezanki z pracy niz nas:(
[autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor] no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak???? [/autor] Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec. [/autor] to tak jak u nas ale przyzwyczailam sie. a z drugiej sstrony jak widze u kolezanek mezow balujacuch i flirtujacych z kazda to chociaz wiem ze mojemu moge zaufac [/autor] Czasem zdaje i sie ,ze moj woli kolegow i kolezanki z pracy niz nas:(
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
[autor="Pikachu"] Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac [/autor] TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia
dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę?
tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki...
no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak????
Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec.
a to dupa zostaw go
niezgodnisc charakterow macie niby przeciwienstwa sie przyciagaja ,a wy hm zupelnie nie pasujecie do siebie u mnie tez tak bylo juz rok jestem po rozwodzie i znalazlam dopiero swoje szczescie
[autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="blackblonde"] [autor="gość"] [autor="gość"] ale co rozumiesz przez slowo samotnik? podaj konkretne sytuacje z zycia [/autor] dokładnie, samotnik czyli osoba która stroni od ludzi, w tym ciebie i dziecka, czy osoba która nie potrzebuje zewnętrznego towarzystwa, tylko rodzinę? [/autor] tego pierwszego co ma sowj swiat i swoje kredki... [/autor] no to lipa na dluzsza mete. zalezy jaka ty jestes czy tez taka spokojna czy nie??? ja jestem szalona meza mam spokojnego ktory tez lubi pobyc sam w ciszy ale jakos nie ma tragedi. ale niech zgadne twoj samotnik pewnie nie umie okazac uczuc tak???? [/autor] Ja jestem przeciwienstwo jego. Jestem czlowiekiem swiatowym rozgadanym itp. On by tylko siedzial w warsztacie i na tym koniec. [/autor] a to dupa zostaw go [/autor] niezgodnisc charakterow macie niby przeciwienstwa sie przyciagaja ,a wy hm zupelnie nie pasujecie do siebie u mnie tez tak bylo juz rok jestem po rozwodzie i znalazlam dopiero swoje szczescie
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz [autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac [/autor] TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/ [/autor]
Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam :D No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie :) A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz :)
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz
jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne
[autor="Pikachu"] [autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac [/autor] TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/ [/autor] Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam :D No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie :) A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz :) [/autor] jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz
jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne
wlasnie postaw go przed faktem dokonanym w koncu twoj bladpolega na tym ze za bardzo mu sie podporzadkowujesz
[autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] [autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac [/autor] TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/ [/autor] Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam :D No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie :) A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz :) [/autor] jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne [/autor] wlasnie postaw go przed faktem dokonanym w koncu twoj bladpolega na tym ze za bardzo mu sie podporzadkowujesz
Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac
TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/
Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz
jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne
O tak, nie jest napewno latwe, ale trzeba to zaakceptowac. On tez ze mna nie ma latwo bo ja mam swoje wieksze i mniejsze dziwactwa z ktorymi on musi sie pogodzic [autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] [autor="blackblonde"] [autor="Pikachu"] Ja tez mam takiego dzikusa w domu, tylko by siedzial i grzebal przy komputerze (od strony technicznej) albo w aucie. Stroni od ludzi, nie lubi wychodzic gdziekolwiek, ciezko go namowic do jakiejkolwiek zmiany w zyciu, wszystko musi przemyslec milion razy. A ja to calkowite przeciwienstwo, roztrzepana, gadatliwa i w goracej wodzie kapana, uwielbiam wszelkie zmiany, jak cos za dlugo jest tak samo to mnie nudzi. To ze jestesmy tak rozni powoduje ze swietnie sie uzupelniamy, czasami ja go "kopne w tylek" a czasami on mi "wyleje na glowe wiadro zimnej wody". Ale widze tez ze z biegiem czasu nasze charaktery ulegaja trwalym zmianom, dzieki moim prosbom i namowom on coraz czesciej wychodzi ze swojej skorupy, nawet sam proponuje zebysmy gdzies wyskoczyli czy z kims sie spotkali. Ja z kolei nauczylam sie ze szybka decyzja to nie zawsze dobra decyzja i czasami nalezy sie solidnie zastanowic zeby pozniej nie zalowac [/autor] TYlko,ze moj jest bardzo bardzo uparty;/ [/autor] Moj tez byl, po prostu trzeba znalezc sposob, ja na swojego znalazlam :D No i czas, czas i jeszcze raz czas. Zajelo mi 4 lata zeby na wiadomosc "bedziemy mieli gosci" nie usyszec "o boze, musimy? wez cos wymysl zeby nie przychodzili" tylko pytanie o to kto w ogole przyjdzie :) A jak ja chce kogos odwiedzic to nie pytam czy pojedziemy tylko obwieszczam ze jedziemy i juz :) [/autor] jak ja bym tak zrobila to moj by sie do mnie 2 dni nie odzywal. Jeny jakie to trudne [/autor]
O tak, nie jest napewno latwe, ale trzeba to zaakceptowac. On tez ze mna nie ma latwo bo ja mam swoje wieksze i mniejsze dziwactwa z ktorymi on musi sie pogodzic :)
a ja bym chciała mieć takiego samotnika, niż takiego co ze wszystkimi nawiązuje łatwo kontakty. pzdr
a ja bym chciała mieć takiego samotnika, niż takiego co ze wszystkimi nawiązuje łatwo kontakty. pzdr