Sama zajmuję się 14 msc córką, poza pomocą finansową od jej ojca nie pomaga mi przy niej nikt. Córka ma po prostu żywioł w sobie, nie można jej spuścić na 30 sekund z oka, nawet siku robię z nią. Wczoraj wieczorem nie chciała iść spać, ale w końcu po godzinie huśtania i śpiewania zasnęła (zasypia tak od ok 6 msc - kołysam ją w kołysce i śpiewam po cichutku, zawsze zasypia w 2-3 minuty). W nocy 4 razy na godzinę się darła przez sen więc stawałam wręcz na baczność a jej się chyba coś śniło bo brzuszek obmacałam, głodna nie była etc. tak więc w nocy ok 30 razy mnie budziła. rano wstała o 7 a nie o 9 jak zwykle, i cały dzień nie chciała spać, cały czas biegała. po kąpieli miałam nadzieję że zje kolację i zaśnie, ale niestety. ponownie żywioł się odezwał, od 6 msc chodzi spać o 20-20.30 i wstaje o 9. dziś mimo że wstała o 7 o 21 ani myślała się połozyć. śpiewałam, kołysałam, w końcu nie wytrzymałam, moje nerwy puściły i nawrzeszczałam na nią jak wariatka, że ja nie jestem niezniszczalna i dłużej tego nie wytrzymam i że ma siedzieć w łóżeczku i czekać aż wróce. poszłam wstawić wodę na herbatę - bo nawet wypicie jej w ciągu dnia graniczy z cudem. zanim wróciłam - zasnęła. jest mi głupio, wiem że nic mnie nie usprawiedliwia, nawet to że jestem z nią zupełnie sama
Najlepsza odpowiedź
(6 - 0) 100%
nie dziwie ci się ,następnym razem jak znowu cię tak najdzie ,zostaw dziecko w łózeczku i wyjdz własnie na chwilę tak jak to teraz zrobiłaś
nie dziwie ci się ,następnym razem jak znowu cię tak najdzie ,zostaw dziecko w łózeczku i wyjdz własnie na chwilę tak jak to teraz zrobiłaś
nie dziwie ci się ,następnym razem jak znowu cię tak najdzie ,zostaw dziecko w łózeczku i wyjdz własnie na chwilę tak jak to teraz zrobiłaś
nie dziwie ci się ,następnym razem jak znowu cię tak najdzie ,zostaw dziecko w łózeczku i wyjdz własnie na chwilę tak jak to teraz zrobiłaś
Mi też kiedyś nerwy puściły i potrząsnęłam dzieckiem - nie miał wtedy nawet roku. Potem przeczytałam ,że dziecko od potrząśniecia może umrzeć, stracić wzrok, przestać słyszeć. I zaczęłam świrować do granic możliwości - mimo ,że moje dziecko rozwija się i zawsze rozwijało prawidłowo. Wówczas również uznawałam siebie za najgorszą matkę na świecie. Uważałam ,że tylko ja jestem taka wyrodna. I nagle ktoś mądry mi powiedział ,że próżno szukać matki ,która nigdy nie dała dziecku klapsa, nie nakrzyczała - czy nawet nie potrząsnęła . Zawsze coś w nas pęka. U jednych jest to po roku, a u innych po dwóch latach - ale w końcu nerwy puszczają.
Mi też kiedyś nerwy puściły i potrząsnęłam dzieckiem - nie miał wtedy nawet roku. Potem przeczytałam ,że dziecko od potrząśniecia może umrzeć, stracić wzrok, przestać słyszeć. I zaczęłam świrować do granic możliwości - mimo ,że moje dziecko rozwija się i zawsze rozwijało prawidłowo. Wówczas również uznawałam siebie za najgorszą matkę na świecie. Uważałam ,że tylko ja jestem taka wyrodna. I nagle ktoś mądry mi powiedział ,że próżno szukać matki ,która nigdy nie dała dziecku klapsa, nie nakrzyczała - czy nawet nie potrząsnęła . Zawsze coś w nas pęka. U jednych jest to po roku, a u innych po dwóch latach - ale w końcu nerwy puszczają.
Nic złego nie zrobiłaś - a takie puszczenie nerwów jest jeszcze dalekie od granicy, które nie powinno sie przekraczac:D
Ehhhh:) dobra i cierpliwa osoba z Ciebie:)
Nic złego nie zrobiłaś - a takie puszczenie nerwów jest jeszcze dalekie od granicy, które nie powinno sie przekraczac:D
oj nie przejmuj się, nie wierze że nie ma tu mamy która nigdy nie nakrzyczała na dziecko oj nie przejmuj się, nie wierze że nie ma tu mamy która nigdy nie nakrzyczała na dziecko :)
jesteś zmęczona,nie obwiniaj się.poszukaj pomocy ,może ojciec dziecka może ją czasami zabrać abyś ty odpoczęła.
jesteś zmęczona,nie obwiniaj się.poszukaj pomocy ,może ojciec dziecka może ją czasami zabrać abyś ty odpoczęła.
nie myśl o sobie źle, nie ma matki, która by choć raz nie krzyknęła na dziecko, każdy ma gorsze dni, głowa do góry, jutro będzie lepiej.
nie myśl o sobie źle, nie ma matki, która by choć raz nie krzyknęła na dziecko, każdy ma gorsze dni, głowa do góry, jutro będzie lepiej.
nikt nie ma nerwow ze stali.wspolczuje Ci i podziwiam bo ja w mezu mam ogromne oparcie jak i rowniez w mojej babci,z która mieszkamy i trudno mi sobie wyobrazić ze dała bym radę sama wychowac coreczke.Rano jak się tylko obudzi przytul ją i wycałuj./ulży Tobie,a ona będzie czuła,że mamusia się nie gniewa.
nikt nie ma nerwow ze stali.wspolczuje Ci i podziwiam bo ja w mezu mam ogromne oparcie jak i rowniez w mojej babci,z która mieszkamy i trudno mi sobie wyobrazić ze dała bym radę sama wychowac coreczke.Rano jak się tylko obudzi przytul ją i wycałuj./ulży Tobie,a ona będzie czuła,że mamusia się nie gniewa.
oj nie przejmuj się, nie wierze że nie ma tu mamy która nigdy nie nakrzyczała na dziecko
ja nigdy nie nakrzyczałam a dziecko ma 1,5 roku,ale jak to się mówi nigdy nie mów nigdy
[autor="cycek"] oj nie przejmuj się, nie wierze że nie ma tu mamy która nigdy nie nakrzyczała na dziecko :) [/autor] ja nigdy nie nakrzyczałam a dziecko ma 1,5 roku,ale jak to się mówi nigdy nie mów nigdy
Zdarza sie, w koncu jestesmy tylko ludzmi:) Wazne, ze wyciagnelas wnioski, jutro jest nowy, lepszy dzien, glowa do gory:) Pozdrawiam
Zdarza sie, w koncu jestesmy tylko ludzmi:) Wazne, ze wyciagnelas wnioski, jutro jest nowy, lepszy dzien, glowa do gory:) Pozdrawiam
Ja tez kiedys zrobilam blad ale 1000razy gorszy niz ty, dalam malemu ze 3-4 klapsy na gole nozki a pozniej go popchnelam na dywan tak ze warge rozwalil, plakal strasznie a ja z nim do tej pory jak czytam o biciu dzieci mam to przed oczami....ale nigdy ale to nigdy juz tak nie zrobie serce mnie boli jak moglam byc tak okrutna maly mial ok 16mies i tez mi nerwy puscily teraz jak cos to wychodze oddycham gleboko i sie jakos uspokajam. Wiem jedno ze juz go nie uderze zeby nie wiem co mam nauczke do konca zycia, sumienie mnie gryzie , mam tylko nadzieje ze on tego nie pamieta bo kocham go nad zycie, ale zal w sercu zostanie......
Ja tez kiedys zrobilam blad ale 1000razy gorszy niz ty, dalam malemu ze 3-4 klapsy na gole nozki a pozniej go popchnelam na dywan tak ze warge rozwalil, plakal strasznie a ja z nim do tej pory jak czytam o biciu dzieci mam to przed oczami....ale nigdy ale to nigdy juz tak nie zrobie serce mnie boli jak moglam byc tak okrutna maly mial ok 16mies i tez mi nerwy puscily teraz jak cos to wychodze oddycham gleboko i sie jakos uspokajam. Wiem jedno ze juz go nie uderze zeby nie wiem co mam nauczke do konca zycia, sumienie mnie gryzie , mam tylko nadzieje ze on tego nie pamieta bo kocham go nad zycie, ale zal w sercu zostanie......