Nie chce mi się nigdy. Nie znoszę gotować, nie umiem gotować (w sensie bez kartki przed nosem albo bez mamy w słuchawce nic nie zrobię) i robię to tylko dlatego, że ludzie w tym domu muszą coś jeść. Ale nie znoszę tego.
Nie chce mi się nigdy. Nie znoszę gotować, nie umiem gotować (w sensie bez kartki przed nosem albo bez mamy w słuchawce nic nie zrobię) i robię to tylko dlatego, że ludzie w tym domu muszą coś jeść. Ale nie znoszę tego.
Wiesz co może dlatego, że czasami brakuje mi pomysłów eee nie wiem sama czemau tak mam
[autor="mamuska"] tak bo to lubie. [/autor] Wiesz co może dlatego, że czasami brakuje mi pomysłów eee nie wiem sama czemau tak mam
mam tak samo jak ty autorko ,dziś akurat miałam dzień na gotowanie ,ale u mnie na szczęście mąż więcej gotuje mam tak samo jak ty autorko ,dziś akurat miałam dzień na gotowanie ,ale u mnie na szczęście mąż więcej gotuje :D
To zależy Jak byłam studentką jeszcze niedawno to przez tygodnie nie jadłam schaboszczaka z ziemniakami a chciałam bardzo gotować co dzień, a teraz już mi się nie chcę, bo nie lubię obiadów co dzień tak bardzo często ugotuję gar zupy na 3 dni albo coś bardzo szybko w stylu kotleta i ziemnaków To zależy ;) Jak byłam studentką jeszcze niedawno to przez tygodnie nie jadłam schaboszczaka z ziemniakami a chciałam bardzo gotować co dzień, a teraz już mi się nie chcę, bo nie lubię obiadów co dzień tak bardzo :( często ugotuję gar zupy na 3 dni albo coś bardzo szybko w stylu kotleta i ziemnaków :/
ja mam różnie, raz jest wena i gotuję obiad z radością i fantazją, a raz nie ma i kupuję coś gotowego, w ekstremalnych przypadkach zamawiamy pizze;)
ja mam różnie, raz jest wena i gotuję obiad z radością i fantazją, a raz nie ma i kupuję coś gotowego, w ekstremalnych przypadkach zamawiamy pizze;)
Nie chce mi się nigdy. Nie znoszę gotować, nie umiem gotować (w sensie bez kartki przed nosem albo bez mamy w słuchawce nic nie zrobię) i robię to tylko dlatego, że ludzie w tym domu muszą coś jeść. Ale nie znoszę tego.
tez tak mialam na poczatku jak poszlam z domu, teraz umiem, ale nie lubie, zmuszam sie, na szczescie ma kto gotowac, i robimy to na przemina, choc jemu to lepiej wychodzi.
[autor="Wiosna0406"] Nie chce mi się nigdy. Nie znoszę gotować, nie umiem gotować (w sensie bez kartki przed nosem albo bez mamy w słuchawce nic nie zrobię) i robię to tylko dlatego, że ludzie w tym domu muszą coś jeść. Ale nie znoszę tego. [/autor] tez tak mialam na poczatku jak poszlam z domu, teraz umiem, ale nie lubie, zmuszam sie, na szczescie ma kto gotowac, i robimy to na przemina, choc jemu to lepiej wychodzi.
srednio przepadam za samą w sobie czynnoscią gotowania , ale gotuję codziennie bo mąż jak wraca po 10 godzinach roboty to uważam że należy mu się ciepły posiłek
srednio przepadam za samą w sobie czynnoscią gotowania , ale gotuję codziennie bo mąż jak wraca po 10 godzinach roboty to uważam że należy mu się ciepły posiłek