indywidualna sprawa,ale ja bym nie chciała nikogo innego tylko męża,albo z nim,albo sama
indywidualna sprawa,ale ja bym nie chciała nikogo innego tylko męża,albo z nim,albo sama
Ja chcialam byc sama. Mialam znieczulenie i caly porod przespalam, pewnie gdyby byl przy mnie partner to bym sie nie wyspala Ja chcialam byc sama. Mialam znieczulenie i caly porod przespalam, pewnie gdyby byl przy mnie partner to bym sie nie wyspala ;)
ja rodziłam sama i nie żałuję. jakby ktoś był ze mną to bym chyba pozabijała z bólu he he
ja rodziłam sama i nie żałuję. jakby ktoś był ze mną to bym chyba pozabijała z bólu he he
jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta.
jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta.
ja chciałam aby to mąż był przy mnie ale oprzytomniałam na krótko przed porodem i w końcu towarzyszyła mi mama za co jej dziękuję z całego serca.. kobieta kobietę zrozumie, poza tym mama wiele spraw potrafi odpowiednio załatwić miałam poród z komplikacjami i gdyby nie ona nie wiem jakby to się skońćzyło!
ja chciałam aby to mąż był przy mnie ale oprzytomniałam na krótko przed porodem i w końcu towarzyszyła mi mama za co jej dziękuję z całego serca.. kobieta kobietę zrozumie, poza tym mama wiele spraw potrafi odpowiednio załatwić :) miałam poród z komplikacjami i gdyby nie ona nie wiem jakby to się skońćzyło!
chcialam z mezem, ale on nie chcial bo by odlecial, a i tak by nie mogl, bo byla na sali druga rodzaca, i w sumie dobrze. ale byly ze mna 2 polozne, w tym jedna z nich to moja kolezanka.
chcialam z mezem, ale on nie chcial bo by odlecial, a i tak by nie mogl, bo byla na sali druga rodzaca, i w sumie dobrze. ale byly ze mna 2 polozne, w tym jedna z nich to moja kolezanka.
jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta.
również uważam że nie ma w tym nic pięknego to nie film nie jest tak różowo i [autor="gość"] jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta. [/autor]
również uważam że nie ma w tym nic pięknego :) to nie film nie jest tak różowo i :)
Ja miałam rodzinny z partnerem. Bardzo sobie chwalę gdyby nie on to bym nie dała rady. Stał przy mojej głowie i skakał ze mna na piłce:)) On tez jest bardzo zadowolony, że był i przeciął pępowinę. ogólnie miałam dużo obaw ale cieszę się, że był ze mną-dla mnie to duże wsparcie. Położna wyprosiła partnera w trzech sytuacjach tylko. A tak to był cały czas przy mnie. I nie ciągnełam go tam siła sam chciał
Ja miałam rodzinny z partnerem. Bardzo sobie chwalę gdyby nie on to bym nie dała rady. Stał przy mojej głowie i skakał ze mna na piłce:)) On tez jest bardzo zadowolony, że był i przeciął pępowinę. ogólnie miałam dużo obaw ale cieszę się, że był ze mną-dla mnie to duże wsparcie. Położna wyprosiła partnera w trzech sytuacjach tylko. A tak to był cały czas przy mnie. I nie ciągnełam go tam siła sam chciał
sama. Ja mojego z porodowki wygonilam i dzieki Bogu. Zadnych porodow wspolnych.
sama. Ja mojego z porodowki wygonilam i dzieki Bogu. Zadnych porodow wspolnych.
Ja miałam rodzinny z partnerem. Bardzo sobie chwalę gdyby nie on to bym nie dała rady. Stał przy mojej głowie i skakał ze mna na piłce:)) On tez jest bardzo zadowolony, że był i przeciął pępowinę. ogólnie miałam dużo obaw ale cieszę się, że był ze mną-dla mnie to duże wsparcie. Położna wyprosiła partnera w trzech sytuacjach tylko. A tak to był cały czas przy mnie. I nie ciągnełam go tam siła sam chciał
no tak, gdyby nie on to bys nie dala rady napewno, nie urodzilabys i chodzila w wiecznej ciazy.
[autor="Oliwkowa2011"] Ja miałam rodzinny z partnerem. Bardzo sobie chwalę gdyby nie on to bym nie dała rady. Stał przy mojej głowie i skakał ze mna na piłce:)) On tez jest bardzo zadowolony, że był i przeciął pępowinę. ogólnie miałam dużo obaw ale cieszę się, że był ze mną-dla mnie to duże wsparcie. Położna wyprosiła partnera w trzech sytuacjach tylko. A tak to był cały czas przy mnie. I nie ciągnełam go tam siła sam chciał [/autor]
no tak, gdyby nie on to bys nie dala rady napewno, nie urodzilabys i chodzila w wiecznej ciazy.
Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek.
Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek.
jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta.
również uważam że nie ma w tym nic pięknego to nie film nie jest tak różowo i
nie chodzi o to zeby było pieknie i rózowo,tylko o wsparcie oraz pomoc Tobie
[autor="Falbanka"] [autor="gość"] jezeli juz musialabym rodzic naturalnie, bo nie jestem zwolenniczka sn to wybralabym porod z przyjaciolka lub sama. to nie impreza dla faceta. [/autor] również uważam że nie ma w tym nic pięknego :) to nie film nie jest tak różowo i :) [/autor] nie chodzi o to zeby było pieknie i rózowo,tylko o wsparcie oraz pomoc Tobie
ja mialam cc, przez caly czas byl ze mna maz. W maju rodze kolejny raz i nie wyobrazam sobie, zeby meza nie bylo przy mnie.
ja mialam cc, przez caly czas byl ze mna maz. W maju rodze kolejny raz i nie wyobrazam sobie, zeby meza nie bylo przy mnie.
Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek.
Rozumiem, że ten minus to za to, że mój mąż i ja jesteśmy zadowoleni z podjętej decyzji...a może dlatego, że nie zostawil mnie po wszystkim...oj, kobiety....
[autor="HardRockCafe"] Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek. [/autor]
Rozumiem, że ten minus to za to, że mój mąż i ja jesteśmy zadowoleni z podjętej decyzji...a może dlatego, że nie zostawil mnie po wszystkim...oj, kobiety....
Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek.
Rozumiem, że ten minus to za to, że mój mąż i ja jesteśmy zadowoleni z podjętej decyzji...a może dlatego, że nie zostawil mnie po wszystkim...oj, kobiety....
przejmujesz się minusem?? Tu minusują nawet datę urodzenia dzieci;)
[autor="HardRockCafe"] [autor="HardRockCafe"] Ze mną był mąż, dwa razy. Od początku chcieliśmy poród rodzinny, oboje byliśmy w tej kwestii zgodni. Był moim łącznikiem ze światem zewnętrznym, wtedy gdy nie miałam na nic siły. Niewyobrazam sobie inaczej, bycie razem przy narodzinach naszych dzieci scementowało nasz związek. [/autor] Rozumiem, że ten minus to za to, że mój mąż i ja jesteśmy zadowoleni z podjętej decyzji...a może dlatego, że nie zostawil mnie po wszystkim...oj, kobiety.... [/autor] przejmujesz się minusem?? Tu minusują nawet datę urodzenia dzieci;)