Liczba pytań: 717071

Liczba odpowiedzi: 6797923

Kategoria: Czas wolny
(151 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [19.02.2012]

Dlaczego mieszkac z tesciami?

Natchnal mnie post o tesciowej (po raz setny...)

dlaczego mlodzi ludzie, bez pracy (albo z dorywcza, albo po prostu dla oszczednosci?), zamieszkuja razem ( u kogos), biora slub (po co?) i jeszcze rodza dzieci? Dla mnie dorosly czlowiek ma prawo sie zenic, jesli ma pieniadze i wlasny kat; tak samo z plodzeniem dzieci i mieszkaniem razem z partnerem. Po co tak sobie zycie komplikowac? A potem placz, ze tesciowa to i tamto, ze dzieci nie maja na lepsze zabawki, ze nie ma prywatnosci, etc. Ja nie mam dzieci np., bo szkoda mi by bylo dziecku powiedziec, ze nie stac mnie na cos dla niego, bo zarabiam za malo, zeby sprostac wszystkim wymaganiom.
Co was kierowalo przy podjeciu takiej decyzji? Bo skads mi ten pomysl do glowy przyszedl, opieralam sie na waszych komentarzach. Zadaje pytanie, bo szkoda mi, ze ludzie sie tak z wlasnej woli mecza...

Najlepsza odpowiedź
   
(107 - 24)
82%
No ale wiekszosc nie mialaby dzieci nigdy bo patrzac na zarobki w Polsce to doslownie na placz sie zbiera. Wiec jakos trzeba kombinowac czesto kosztem czegos innego.
gość  gość 19.02.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(4 - 3)
57%
gość
gość
tez mnie czasem to dziwi. cp innego jak tesciowie, rodzice maja wielki dom i cala gore przejmuja mlodzi-jesli tak im pasuje to ok, mozna tak zyc. ale jak ktos nie lubi mieszkac z tesciowa, male mieszkanko maja i chca sie czegos dorobic, to po co brac slub i rodzic dzieci?
bo np. wlasnie chca sie czegos dorobic, odlozyc na jakies wspolne mieszkanie, dom, a mieszkanie z tesciami jest tylko chwilowe, chyba to bardziej rozsadne niz wynajem i placenie komus obcemu miesiac w miesiac ogromnej sumy?


to mozna najpierw sie dorobic, byc ze soba bez slubu mieszkac u rodzicow kazdy u swoich, pracowac odkladac. gdy uzbiera sie wziac slub i zalozyc rodzine. proste
sunehri-amber sunehri-amber   21.02.12, 11:05 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
u mnie trochę inna sytuacja. mieszkamy mężem z moim tatą, ale jest to moje mieszkanie kupione, za moje pieniądze jeszcze z czasów "panieństwa". Tata ma osobny pokój i łazienkę, mieszka z nami (mama umarła gdy miałam 3 lata), bo ma 70 lat i nie jest już tak sprawny jak dawniej. w razie czego i będziemy się nim mogli opiekować, a teraz jest nam po prostu raźniej. uwielbiają się z mężem, razem spędzają wieczory na grach komputerowych :)
gość gość 24.02.12, 19:13 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
no tak samo po co zaczynac wspolzycie bedac nie gotowym na dziecko..ale ejst racja.. ustatkowac sie trzeba zeby miec plan bo niestety jak sie tesciowie wtraca to spokoju nie bd.. dobrze myslisz tylko sa rozne okolicznosci dlatego nie ma co tak do wszystkich krytykowac... no i nie kazda tesciow ajest zla... co do lepszej zabawki..bez przesady... nie musi miec wszystkiego naj. zawsze babcia moze kupic;)
gość gość 21.02.12, 19:25 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
gość
Wielopokoleniowe rodziny były normalne przez tysiące lat , ale nadeszła era egoistów i materialistów i teraz to rzekoma patologia.
Przez tysiące lat w tych wielopokoleniowych rodzinach ludzie obywali się bez masy rzeczy, więc może odrzućmy też pieluchy jednorazowe, samochody, skuteczne lekarstwa (przez te tysiące lat w przeżywało 1 dziecko na 5 urodzonych), telefony, słoiczki dla dzieci, kuchenki gazowe, pralki, itp. itd. Wróćmy do mieszkania w kurnych chatach i spania na zapiecku po 10 osób w jednej izbie, do tary i osmolonych garnków, a zamiast dowozić tyłek do egoistycznej i materialistycznej pracy bierzmy konika i lećmy za oborę pole orać pole! A, zresztą, co się ograniczać... co tam wielopokoleniowe rodziny... wróćmy do jaskiń zamieszkiwanych wspólnie przez całe plemiona! A tak nawiasem mówiąc, jakby nie ten ludzki egoizm i materializm to dalej w tych jaskiniach byśmy tkwili...
gość gość 24.02.12, 20:02 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
gość
gość
tez mnie czasem to dziwi. cp innego jak tesciowie, rodzice maja wielki dom i cala gore przejmuja mlodzi-jesli tak im pasuje to ok, mozna tak zyc. ale jak ktos nie lubi mieszkac z tesciowa, male mieszkanko maja i chca sie czegos dorobic, to po co brac slub i rodzic dzieci?
bo np. wlasnie chca sie czegos dorobic, odlozyc na jakies wspolne mieszkanie, dom, a mieszkanie z tesciami jest tylko chwilowe, chyba to bardziej rozsadne niz wynajem i placenie komus obcemu miesiac w miesiac ogromnej sumy?
ja wolalam wydac 900zl na wynajem, wziac wtedy slub i urodzic bo mialam wlasny kat i stac mnie bylo na zycie w osobnej rodzinie nie przy boku mamy. gdybym nie miala na ten wynajem nadal mieszkalibysmy osobno probujac zmienic to, zarabiac wiecej. wyprowadzilismy sie od rodzicow dopiero gdy bylo nas na to stac. ale razem z moja czy jego mama to nie dla mnie.


hahaha 900zł to chyba nie jestes z warszawy bo tu za tyle to pokój mozesz wynajac..
gość gość 22.02.12, 22:39 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
W życiu nie chciałabym mieszkać z rodzicami (lub teściami, jeszcze gorzej!) z mężem i dziećmi... Zero jakiejkolwiek prywatności!
gość gość 21.02.12, 15:15 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
Dla mnie ,życie z teściową dla swojej wygody to jedynie wyzysk...skoro jest się żonatym ,pracuje to czas stanąć się odpowiedzialnym ,zaradnym i przede wszyytkim dorosłym .bo tylko ludzie nie dający sobie rady mieszkają z rodzicami.....ja od 18roku życia już wyprowadziłam się od mamy,i do dziś sama sobie daje radę....samodzielność i tyle .szkoda mi rodziców którzy nie dość ,że dziecko wychowywali to jeszcze dorosłe dziecko utrzymują bądż pomagają....my dorośli powinniśmy naszym rodzicom pomagać i podziekować im za swój trud a nie na odwrót....
gość lat 32 22.02.12, 08:31 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
dla mnie to jest w ogole poronione mieszkac z rodzicami/tesciami majac wlasna rodzine. Przeciez to sie kupy nie trzyma! Np. kolega mojego meza, ma 5 dzieci z roznymi kobietami, pracy nigdy nie mial, 27lat mieszka u mamy ze swoja nowa dziewczyna ktora jest z nim w ciazy i maja jeszcze roczne dziecko...dla mnie to bylby wstyd! Aaa i dodam jeszcze ze to jego mama za wszystko placi! ale wracajac do rodzin pracujacych mieszkajacych u tesci0owych to uwazam ze to czysta oszczednosc i pazernosc. Robia tak z wygody bo im sie nie chce dupska ruszyc i zapracowac na cos lepszego. Nie rozumiem po co robic sobie dzieci jesli sie nie ma warunkow! a najbardziej rozwala mnie to ze robia sobie dzieci i odrazu z babc robia darmowe opiekunki. to sie w dupiie nie miesci zeby tak kogos wykorzystywac....
gość gość 23.02.12, 02:51 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
Nie odwarzyłabym się mieszkać z teściami ani rodzicami w jednym mieszkaniu a to dlatego, że tak jak napisałaś brak prywatności itd.. nie zdecydowałam się na ślub dopóki nie mieliśmy własnego dachu nad głową teraz go mamy i już jesteśmy małżeństwem niedługo na świat przyjdzie dzidziuś i żyjemy póki co w zgodzie bo nikt nam nie psuje atmosfery mówię tutaj o rodzicach. Co prawda straciłam pracę ale mąż pracuje i na razie dajemy sobie radę.Też jestem tego zdania, że jeśli nie masz własnego m to nie ma co się pakować w życie z rodzicami bo szybko może się okazać, że rozpadnie się wasz związek a wy nie prostacie wymaganiom teściów.
gość andzia 21.02.12, 08:29 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Nie kazdy ma mozliwosci finansowe zeby wynajmowac ale i nie kazdy ma tez takich wspanialych rodzicow ktorzy mu zapisuja dom,mieszkanie albo nie maja nic przeciw miszkaniu razem
gość ten 22.02.12, 10:33 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
gość
Ja tez nie mam zamiaru sie wyprowadzac od mojej mamy, raz ze nie stac by jej bylo na utrzymanie mieszkania w pojedynke, dwa jest nam tu po prostu super i nie wyobrazam sobie wyprowadzki gdzies indziej.


mi was ciezko zrozumiec choc nie krytykuje:)
od dziecka bylam bardzo samodzielna i wszystko chcialam robic sama. wiec jak moglam sama sie wyprowadzic i sama kupic mieszkanie i sama o nie dbac to bylo to dla mnie bardzo wazne:) wiec z rodzicami czulabym sie nadal jak dziecko, bo w koncu mieszkalabym u nich.
gość gość 19.02.12, 15:50 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
Czytam te wypowiedzi i zastanawiam się ile z Was teoretyzuje a ile przeżyło taką historię... Ja mieszkałam z teściami 5 lat. Fakt płacili większośc rachunków. My mieliśmy przez to oszczędności i zarazem guzik do powiedzenia w jakiejkolwiek sytuacji. Bo byliśmy u NICH. Teraz jesteśmy na swoim, choć potrzebny był kredyt żeby mieć kawałek swojego kąta. U teściów mieliśmy 2 pokoje i łazienkę,kuchnia wspólna. I co z tego? Moja teściowa analizowała moje zachowanie,beze mnie ale do mojego męza. Potrafiła wchodzić bez pukania. Po moim powrocie z pracy to ona chciała decydować co moje dziecko ma np. jeść. Mały zapłakał-ona była już "u nas" i probowała go uspokajać. Gdy się buntowałam, stwierdziła, że "jak się wchodzi między wrony to trzeba krakać tak jak one". Potrafiła wtrącać się do moich spraw spadkowych po zmarłym tacie. Oczekiwała, że po powrocie z pracy będę urządzać obiady dla wszystkich (gdy ONI tymczasem gugali do mojego dziecka w pokoju) Że nie przykładamy się do prac związanych z podwórkirm i domem ( według niej to ja miałam mobilizowac męża do roboty) A na deser- łaskawie stwierdzła,że jakby chciała to dawno rozgoniłaby to małżeństwo,ale jej nie oto chodzi... I wiele innych przykładów... A teść jej przytakiwał... Żale, że chodzę nafukana, nadąsana i nie chcę wysłuchiwać po raz tysięczny opowieści o jej kuzynach. Byłam głupia, bo trzeba było reagować od razu. Ale nie umiałam, bo byłam na jej łasce. Ja byłam z zewnatrz(potrafła skomentować-jak zapomniała o moich urodzinach, że pamięta się te dzieci, które się urodziło) Bilans takiego życia- wieczne kłotnie z mężem, co druga noc przepłakana, niechęć i żal do życia. Moi teściowie sa bogaci(dodam, że mają jeszcze jeden dom i mieszkanie w bloku, których nam nie chcieli użyczyć. Wynajmują studentom) W końcu po ostrej kłotni dołożyli nam pieniądze do naszych oszczedności i kupiliśmy nasze mieszkanie na kredyt na 15 lat. Teraz jest różnie. Nie ma na zachcianki, ale jest SPOKÓJ. Zdecydowanie mniej kłotni z męzem i więcej chęci do życia. Owszem, podtrzymuję kontakt z teściami, ale jest pewien dystans, bo pewne rzeczy sa nie do odrobienia... Jeździmy do nich w niedziele, oni nas odwiedzają, itp. Stosunki poprawiły się. Modlę się,aby nie nastał taki moment w życiu, że musiłabym tam wrócić! Dla mnie to byłaby wegetacja... Ja wiem, że nie wszyscy tak mają i można żyć normalnie...to moja historia. Dla mnie prywatność to poczucie własnej goności, jakiejs tam niezależności i decydowanie o swoim żuciu. Tego nie miałam, gdy mieszkałam u teściów ( celowo napisałam u teściów a nie z teściami)...


DOBRZE NAPISAŁAŚ ŻE U TEŚCIÓW A NIE Z TEŚCIAMI... BO PRZECIEŻ JAK SIE Z NIMI MIESZKA TO TAK JAKBY NA ICH ŁASCE... I NIE TYLKO U TEŚCIÓW ALE TAK SAMO U RODZICÓW SWOICH,
TWOJA HISTORIA JEST BARDZO PRAWDZIWA I ZAŁOŻE SIĘ ŻE 99% MIESZKAJĄCYCH Z TEŚCIAMI TAK MA TYLKO SIĘ DO TEGO NIE PRZYZNAJE... KOLORYZUJE SWOJE ŻYCIE... A TAKIE SĄ REALIA. JAK SIE Z KIMŚ MIESZKA TO KTOŚ SIĘ WTRĄCA BO MYŚLI ŻE MA DO TEGO PRAWO PONIEWAŻ U NICH MIESZKACIE. ZNAM DUUUUŻO TAKICH PAR= MAŁŻEŃSTW, KTÓRE ROZPADŁY SIĘ PRZEZ RODZICÓW ... NIE TYLKO PRZEZ TEŚCIÓW ALE TAKŻE PRZEZ WŁASNYCH RODZICÓW. NP,. MAMUSIA WTRĄCAJĄCA SIĘ W ŻYCIE SWOJEJ CÓRKI, BO TA MIESZKA U NIEJ Z MĘŻEM I DZIECKIEM,KTÓRE WŁASNIE SIĘ URODZIŁO ! PORAŻKA ŻYCIOWA !!!!!!!!!!!!!
gość gość 23.02.12, 23:46 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
głupi temat, każdy ma prawo mieszkać gdzie chce
gość gość 22.02.12, 16:02 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
Jasne, że najlepiej jest mieszkać na swoim, tego nikt nie kwestionuje ani przez chwile. Tylko jeszcze nie zawsze od razu są warunki a z drugiej strony kiedy dwoje ludzi się kocha i chce być razem to mają czekać do trzydziestki aż wybudują dom czy kupią mieszkanie, żeby dopiero być razem? Rok czy dwa lata po studiach jeśli są warunki u rodziców albo teściów to można się przemęczyć a w tym czasie całkiem sporo zaoszczędzić na własny dom czy mieszkanie. Uważam,że lepsze to niż wydawanie sporych pieniędzy na wynajem jeśli myśli się o budowie domu. Lepsze to też niż czekanie w nieskończoność żeby być razem bo nie stać jest na wynajem mieszkania. Nikt nie mówi od razu o dziecku. Też uważam, ze jeśli nie ma się warunków to lepiej o dziecku nie myśleć bo można sobie i jemu zrobić krzywdę.

O ile w ogóle się dorobią.
Ile jest teraz ludzi po studiach bez pracy i jak oni mają się dorobić na własny dom, a wybudowanie go nie kosztuje 2 tys. tylko 200
gość gość 21.02.12, 22:42 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
ja mieszkam z mezem i rodzicami..maja wielki dom i bez sensu byloby sie wyprowadzac do bloku albo cos kupowac bo nie mam rodzenstwa.rodzice na dole my na gorze i jest zajebiscie.oni nie wtracaja sie nam,my im..jak sie ma normalnych rodzicow to czemu nie mieszkac z nimi skoro są swietne warunki?natomiast z tesciowa nigdy w zyciu bym nie zamieszkala..wariatka i tyle!!!
gość gość 21.02.12, 12:30 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
gość
niektorzy z was to pisza takie glupoty,ze az zal czytac!Denerwuje mnie takie gadanie"gdybym miala mieszkac z rodzicami wolalabym zaplacic 900za wynajem",nie rozumiem po co wypowiada sie ktos kogo ta sprawa nie dotyczy!?!ja z mezem np mieszkamy z moja mama bo: po 1: mieszkanie ma byc nasze po jej smierci po 2: mama nam duzo pomaga(jak jestesmy w pracy to sprzata,pierze,gotuje itp po3 : jest to dla nas duza oszczednosc bo po co mam nabijac komus kieszenie jesli mamy mieszkanie ktore ma ponad 80 metrow,nam jest taniej a i mamie samej trudno byloby zyc i utrzymac to mieszkanie. a po 4 najwazniejsze,mama czesto wyjezdza i ogolnie nie wtraca sie do niczego,nie przeszkadza itp,wiec nie widze powodu zeby sie wyprowadzac!
Po to żeby człowiek się USAMODZILNIŁ


RACJA !!! TRZEBA SIĘ USAMODZIELNIĆ I ODCIĄĆ PĘPOWINĘ W KOŃCU !!!
DLA MNIE TO TY PISZESZ GŁUPOTY,... CZYTAŁAŚ CO NAPISAŁAŚ... ? "jak jesteśmy w pracy to mama sprząta ...pierze... gotuje "HAHAH DOBRE JAJA !!!
A TY CO ROBISZ PO PRACY ??? JESTEŚ OPERATOREM PILOTA OD TELEWIZORA ? MOŻE MAMUSIA JESZCZE JEDNYM ZĘBEM OTWIERA PIWO DLA ZIĘCIA...???
MOŻE ZAMIEŃCIE MIESZKANIE NA KAWALERKĘ DLA MAMUSI A SOBIE KUPCIE MNIEJSZE!? MAMA BĘDZIE MIAŁA LŻEJ ,... NIE BĘDZIE PRZEZ CAŁE ŻYCIE TYLKO SŁUŻĄCĄ ... BĘDZIE MOGŁA WYJŚĆ DO LUDZI... MIEĆ SWOJE ŻYCIE... A NIE TYLKO MŁODYM PRAĆ BRUDNE GACIE I GOTOWAĆ OBIADKI ... A WY SOBIE KUPICIE MNIEJSZE JAK WAS NIE STAĆ NA 80 METRÓW I SAMODZIELNE ICH UTRZYMANIE... POZNACIE CO TO PRAWDZIWE ŻYCIE .... OBOWIĄZKI.... CZAS DOROSNĄĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gość gość 23.02.12, 23:35 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Mieszkanie z teściami (moimi) to świetne rozwiązanie. Są mili, życzliwi, nie wtrącają się kiedy nie trzeba, oni pomagają nam, a my im. Mieszkamy razem a jakby osobno, w domu, oni mają dół, my górę. Gotujemy na zmianę, sprząta każdy u siebie. Nie ma kłótni i awantur.Teściowa chętnie zajmuje się naszym synem, nie proszona, ale z własnej woli i chęci. Wedy mam czas spokojnie zając się domem czy pracą. Jest lżej i raźniej. W naszym przypadku nie ma w tym rozwiązaniu żadnych wad.
gość gość 22.02.12, 17:25 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
moi dziadkowie, moi rodzice,mój brat,siostra ,córka....i ja
wszyszcy zaliczyli wpadkę, nic to nie zmieniło,bokochamy się nawzajem, jak to w rodzinie
gość gość 22.02.12, 20:02 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
Ja miałam istne trzy światy z teściami , płaciliśmy i bardzo dużo za 13m pokoik, urodziłam 2-synów w tym czasie i była masakra. Nawet kiedy wzięliśmy kredyt na wpłatę na mieszkanie i czekaliśmy aż powstanie nasze gniazdko- to teściowie nam nie odpuścili żadnego rachunku, Żadnego wsparcia z ich strony, a na odchodne dostaliśmy w prezencie rachunek za prąd..........porażka. Pierwszy raz moje kochanie mogło paradować z gołym tyłkiem i było super. Pierwsze święta niezapomniane. Dziś wiem, że nigdy bym się nie zdecydowała na zamieszkanie z żadnym z rodziców. Jestem pełna podziwu dla autorki tego tematu, bo ma słuszność z jednej strony lecz tak jak ktoś napisał, w naszym kraju mieszkanie to marzenie nie do spełnienia i dzieci przestaną przychodzić na świat.
gość gość 23.02.12, 10:00 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
wspólne mieszkanie to gechenna, nawet orgazmu nie mozna przeżyć - zobaczcie sobie film Plac Zbawiciela - samo życie od ślubu do tragicznego rozwodu
gość gość 22.02.12, 15:42 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »