Liczba pytań: 726301

Liczba odpowiedzi: 6881476

Kategoria: Czas wolny
(151 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [19.02.2012]

Dlaczego mieszkac z tesciami?

Natchnal mnie post o tesciowej (po raz setny...)

dlaczego mlodzi ludzie, bez pracy (albo z dorywcza, albo po prostu dla oszczednosci?), zamieszkuja razem ( u kogos), biora slub (po co?) i jeszcze rodza dzieci? Dla mnie dorosly czlowiek ma prawo sie zenic, jesli ma pieniadze i wlasny kat; tak samo z plodzeniem dzieci i mieszkaniem razem z partnerem. Po co tak sobie zycie komplikowac? A potem placz, ze tesciowa to i tamto, ze dzieci nie maja na lepsze zabawki, ze nie ma prywatnosci, etc. Ja nie mam dzieci np., bo szkoda mi by bylo dziecku powiedziec, ze nie stac mnie na cos dla niego, bo zarabiam za malo, zeby sprostac wszystkim wymaganiom.
Co was kierowalo przy podjeciu takiej decyzji? Bo skads mi ten pomysl do glowy przyszedl, opieralam sie na waszych komentarzach. Zadaje pytanie, bo szkoda mi, ze ludzie sie tak z wlasnej woli mecza...

Najlepsza odpowiedź
   
(107 - 24)
82%
No ale wiekszosc nie mialaby dzieci nigdy bo patrzac na zarobki w Polsce to doslownie na placz sie zbiera. Wiec jakos trzeba kombinowac czesto kosztem czegos innego.
gość  gość 19.02.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(6 - 3)
67%
gość
gość
tez mnie czasem to dziwi. cp innego jak tesciowie, rodzice maja wielki dom i cala gore przejmuja mlodzi-jesli tak im pasuje to ok, mozna tak zyc. ale jak ktos nie lubi mieszkac z tesciowa, male mieszkanko maja i chca sie czegos dorobic, to po co brac slub i rodzic dzieci?
bo np. wlasnie chca sie czegos dorobic, odlozyc na jakies wspolne mieszkanie, dom, a mieszkanie z tesciami jest tylko chwilowe, chyba to bardziej rozsadne niz wynajem i placenie komus obcemu miesiac w miesiac ogromnej sumy?


to mozna najpierw sie dorobic, byc ze soba bez slubu mieszkac u rodzicow kazdy u swoich, pracowac odkladac. gdy uzbiera sie wziac slub i zalozyc rodzine. proste
sunehri-amber sunehri-amber   21.02.12, 11:05 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
u mnie trochę inna sytuacja. mieszkamy mężem z moim tatą, ale jest to moje mieszkanie kupione, za moje pieniądze jeszcze z czasów "panieństwa". Tata ma osobny pokój i łazienkę, mieszka z nami (mama umarła gdy miałam 3 lata), bo ma 70 lat i nie jest już tak sprawny jak dawniej. w razie czego i będziemy się nim mogli opiekować, a teraz jest nam po prostu raźniej. uwielbiają się z mężem, razem spędzają wieczory na grach komputerowych :)
gość gość 24.02.12, 19:13 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
od niedawna mieszkam z teściami (ale jest to dom męża),nie podoba mi się ta sytuacja,teście nie są zainteresowani sprzątaniem ani zakupami,z mężem mamy górę dla siebie, dzielimy się jedynie kuchnią.Zadecydowali, że będziemy razem gotować (na początku wydawało mi się to na rękę),jednak po tygodniu miałam dość.Jestem osobą, która nie lubi wyrzucać pieniędzy do kosza-teście niestety nie podzielają tej zasady.Jeśli zrobią jakieś zakupy są bardzo nieprzemyślane i większość rzeczy ląduje w śmietniku,sprawa z obiadami wygląda następująco-co drugi dzień to samo,musi być zabielone, zasmażone i porządnie posolone.Moje zdanie się nie liczy.Jeśli chodzi o porządki nie spieszą się z nimi, tylko raz posprzątałam dół i powiedziałam dość-nie szanują cudzej pracy, po godzinie było nabrudzone.Nie mówię, że jestem osobą pedantyczną, ale nie wiem jak można żyć w takim brudzie,zwłaszcza,że przez cały dzień siedzą w domu i oglądają tylko telewizję.Z miłą chęcią zostawiłabym wszystko i wyjechała, jednak bardzo kocham męża i nie wyobrażam życia bez niego.Jeśli miałabym dzieci (niestety nie będzie mi to dane) wychowałabym tak jak moja mama mnie..........nie stać było na zabawki, więc babcia uszyła lalkę ze szmatek i więcej czasu spędzałam czasu na podwórku z dzieciakami niż w domu przed telewizorem.Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem:ślub.Tak naprawdę czego wy chcecie-na moim było zaledwie 30 osób,moi znajomi mieli tylko świadków i później obiad,komu robicie to, chciałam tego ślubu nie ze względu na białą suknię lecz dlatego, że kocham męża i to był nasz dzień i nikomu nie musiałam się przymilać bo tak należy a potem i tak powiedzą, że to było źle, tam coś nie tak.Te pieniądze przeznaczyliśmy na remont naszej sypialni.A wracając do sprawy dzieci to zastanówcie się dwa razy nim powiecie, że nie stać was na to-co niektórzy nie mogą mieć dzieci i oddali by wszystko by usłyszeć słowo mamo,więc nie wypowiadajcie się na te tematy, bo kiedyś możecie, ale nie musicie tego żałować
gość gość 23.02.12, 13:40 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
no tak samo po co zaczynac wspolzycie bedac nie gotowym na dziecko..ale ejst racja.. ustatkowac sie trzeba zeby miec plan bo niestety jak sie tesciowie wtraca to spokoju nie bd.. dobrze myslisz tylko sa rozne okolicznosci dlatego nie ma co tak do wszystkich krytykowac... no i nie kazda tesciow ajest zla... co do lepszej zabawki..bez przesady... nie musi miec wszystkiego naj. zawsze babcia moze kupic;)
gość gość 21.02.12, 19:25 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
gość
Wielopokoleniowe rodziny były normalne przez tysiące lat , ale nadeszła era egoistów i materialistów i teraz to rzekoma patologia.
Przez tysiące lat w tych wielopokoleniowych rodzinach ludzie obywali się bez masy rzeczy, więc może odrzućmy też pieluchy jednorazowe, samochody, skuteczne lekarstwa (przez te tysiące lat w przeżywało 1 dziecko na 5 urodzonych), telefony, słoiczki dla dzieci, kuchenki gazowe, pralki, itp. itd. Wróćmy do mieszkania w kurnych chatach i spania na zapiecku po 10 osób w jednej izbie, do tary i osmolonych garnków, a zamiast dowozić tyłek do egoistycznej i materialistycznej pracy bierzmy konika i lećmy za oborę pole orać pole! A, zresztą, co się ograniczać... co tam wielopokoleniowe rodziny... wróćmy do jaskiń zamieszkiwanych wspólnie przez całe plemiona! A tak nawiasem mówiąc, jakby nie ten ludzki egoizm i materializm to dalej w tych jaskiniach byśmy tkwili...
gość gość 24.02.12, 20:02 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
gość
Cieszcie się że macie jakiś wybór. Nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji. Ja mam 25 lat na ślub normalnie nas nie stać, będziemy musieli chyba harować do 35, a już żeby mieć dzieci to chyba do 50. Nie wiem skąd wy macie pieniądze na ślub, mam na myśli 20 latki. Ja coraz częściej myślę że jestem nieudacznikiem życiowym i lepiej było by ze sobą skończyć skoro nigdy nie spełnię się w roli matki. Czasami myślę że lepiej nie kalkulować trzeźwo tylko iść na żywioł. Tak to przynajmniej była bym szczęśliwą mamą. Teraz zostało mi tyko iść i rzucić się pod pociąg bo na nic mnie nie stać.
ślub cywilny 80 zł, to nie jest jakiś straszny wydatek, ślub kościelny - jak traficie na mądrego księdza, który zrozumie brak pieniędzy - za darmo. A wesela nie trzeba urządzać. Ja za całość (z obiadem po uroczystości dla najbliższej rodziny i przyjaciół, obrączkami, ubraniami, pierścionkiem zaręczynowym itd. ) zapłaciłam ok. 7 tys. Więc da się, trzeba tylko pokombinować, a wiem, że gdybym się postarała, to byłoby jeszcze taniej. a dziecko? cóż... Tu wszelkie kalkulacje na nic się zdadzą, bo nawet gdybyś miała pieniądze, to nie wiesz co będzie za 5, 10, 15 czy 20 lat, a dziecko trzeba utrzymywać
gość gość 21.02.12, 19:28 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
No właśnie istnieje problem, którego młode małżeństwa nie dostrzegają. Ludzie żyją coraz dłużej, ale nie przekłada się to na jego jakość. Jednym słowem przed wieloma z nas stanie problem opieki nad zniedołężniałymi rodzicami. I wówczas wspólne mieszkanie jest jakimś wujściem. Ale dla własnego zdrowia psychicznego to porażka.
gość Jj 21.02.12, 10:22 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
Kiedy ja sie urodziłam, moi rodzice mieszkali katem u rodziców mojej mamy. Często słyszałam od rodziców, ze nie stać nas na coś (na modne ubrania, na magnetofon itp.). Ale bardzo się cieszę ze rodzice pobrali się i ze ja się urodziłam. Mimo ze nie miałam wszystkiego - byłam szczęśliwa, bo mnie kochano i ja kochałam. Kiedy rodzice dorobili się własnego kąta, płakałam, ze nie będę mieszkać z babcią.
Byłam na studiach, gdy wyszłam za mąż. Ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, mieszkając u teściów. Wyszłam za mąż z miłości. Chciałam być na zawsze z ukochanym. Było ciężko i finansowo i z teściami, ale dobrze wspominam te czasy. Tearz jestem juz 17 lat po slubie, mieszkam z tesciami, ale odddzielone gospodarstwa, oddzielne wejscie itp. Dobrze mi.
Wspólczuje tym co przeliczaja dzieci na pieniądze. Dzieci mozna przeliczyc tylko na siłę miłosci - jezeli Wam jej brak - nie poboierajcie sie i nie rodźcie. A moze... jak urodzicie... zrozumiecie?
gość gość 23.02.12, 19:33 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Wiecie co..Zycie lubi zaskakiwać.
Ja mam w tej chwili 3 letniego synka.Planowanego.
Mieszkałam z chłopakiem w dużym mieszkaniu wynajętym przez nas na 8 lat.Kiedy decydowaliśmy się na dziecko mój chłopak zarabiał 3,5 tysiąca zł miesięcznie.Adoptowaliśmy więc pieska ze schroniska i wszystko miało być pięknie.
Dopóki nie przybył do Polski kryzys,mój chłopak stracił pracę,ciężko było wtedy o nową w jego zawodzie,urosły nam długi,straciliśmy dwa mieszkania i wzięliśmy kredyt,który spłacamy dotychczas a i tak finalnie wylądowaliśmy u jego rodziców (i brata i dwóch młodszych sióstr) z maleńkim kilkudniowym dzieckiem,w 8 osób na 40 metrach.
Wyobrażcie sobie dziewczynę,która nie musiała oszczędzać i planowała udane życie z chłopakiem ,synkiem i psem we własnym domu,żyłam wtedy bezproblemowo na luzie,a nagle znalazłam się na łasce wiecznie mądrzejszej teściowej w JEJ domu,na JEJ zasadach.Mój synek był wtedy bardziej jej niż mój.To było straszne.Bardzo ale to bardzo zazdroszczę dziewczynom ,które mają fajnych teściów.Chciałabym tak.
JAk widać nie zawsze od nas zależy to,czy mieszkamy z teściami,czy nie.
Oby to nigdy więcej nie było dla mnie konieczne.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za mamcie w podobnych sytuacjach.Dacie radę.
gość gość 21.02.12, 19:34 cytuj link zgłoś

   
(6 - 3)
67%
gość
gość
Z jakiego własnego wyboru?! Z tesciami mieszkaja głównie ci, co zaliczyli wpadki i nie mieli innego wyjscia
No wyobraz sobie, ze sa osoby mieszkajace z tesciami / rodzicami z wlasnego wyboru, ja jestem tego przykladem

ja też:)
Madzikk Madzikk   19.02.12, 15:42 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
W życiu nie chciałabym mieszkać z rodzicami (lub teściami, jeszcze gorzej!) z mężem i dziećmi... Zero jakiejkolwiek prywatności!
gość gość 21.02.12, 15:15 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
ja teraz mieszkam z tesciami i co? jestesmy z mezem mlodzi po 24 lata mamy coreczke 2 lata, w czesniej mieszkalismy sami i bylo super, do tesciow na weekendy na wies jezdzilismy, maz wyjechal na delegacje do Wzwy na mc, tesciowie wrecz mnie z domu pakowali zebym do nich z wnusia przyjechala (mieszkanie wynajmowalismy przez 3 lata, bo mielismy sie budowac), ale pozniej tescie stwierdzili, ze maja duzy dom jak na 2 ludzi (zapisali nam polowe domu na razie a ich o to nie proslismy zrobili to sami od siebie, bo chca nas i wnuczke miec obok, mala ma chodzic tu do orzedkszola pozniej do szkoly), 4 duze pokoje i duza kuchnie (sami zajmuja 1 pokoj) i zapisali nam pol domu plus chcemy sie dobudowac obok. Wiec nie kazdy ma zle mieszkajac na "kupie" ja mam super tesciowa, moja mam nie zyje od ponad 6 lat, tesciowa jest dla mnie jak druga mama, kochana, dobra, serdeczna, malo takich ludzi jak ona.
gość gość 21.02.12, 12:46 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
Każdy wiek ma swoje prawa. Mlodzi powinni mieszkać "na swoim" a rodzice cieszyć się niezależnością i wolnością. Jeżeli młodzi są na tyle dojrzali aby zakładać związek to równie dojrzali aby ponosić tego konsekwencje. Wielopokoleniowe rodziny to już dawno przeżytek...Moje dzieci są już dorosłe i od czasów studiów samodzielne, chociaż mamy dom i wystarczająco miejsca każde z nas woli mieć tę sfere prywatności, która naturalnie kosztuje . Ale o to każdy powinien zabiegać sam. Wówczas nie ma problemu z" wredną teściową" czy też" niedobrymi dziećmi".
gość gość 21.02.12, 15:23 cytuj link zgłoś

   
(4 - 1)
80%
gość
tez mnie czasem to dziwi. cp innego jak tesciowie, rodzice maja wielki dom i cala gore przejmuja mlodzi-jesli tak im pasuje to ok, mozna tak zyc. ale jak ktos nie lubi mieszkac z tesciowa, male mieszkanko maja i chca sie czegos dorobic, to po co brac slub i rodzic dzieci?


my mieszkamy z rodzicami K. bo domek jest na dwie rodziny, oni zajmują dół a my górę, mamy osobną kuchnię, łazienkę i jeśli chcemy to zamykamy się na klucz i mamy w d**** reszte. Jedynie co nas lączy to mamy współne wejście główne.
gość gość 21.02.12, 09:55 cytuj link zgłoś

   
(5 - 2)
71%
piszecie tutaj o PRYWATNOSCI a ja wam napisze cos o moim szwagierku otoz. zaliczyli wpade po slubie poszli na wynajem po roku czasu musieli wrocic do jego rodzicow bo poprostu nie dawali rady braklo im kasy.mama ich przyjela bez problemu.młodzi zgodzili sie na wspolną jedzienie ale ok mam to gdzies najgorsze jest to ze oni 24 h siedza z rodzicami rozumiecie to?? nawet wieczorem nie ida do swojego poku by posiedziec razem tylko siedza z rodzicami i ogladaja tv. to jest dopiero chora sytuacja.wiec ja sie pytam po co oni sa malzenstwem skoro nie maja ani minuty prywatnosci calymi dniami siedza z dziadkami.on wraca z pracy zamiast isc do zony to siedza w kuchni do wieczora i siedza z nimi ! jak tam jade to mnie ponosi
gość gość 21.02.12, 10:01 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
smirnofek
gość
Kiedy ja sie urodziłam, moi rodzice mieszkali katem u rodziców mojej mamy. Często słyszałam od rodziców, ze nie stać nas na coś (na modne ubrania, na magnetofon itp.). Ale bardzo się cieszę ze rodzice pobrali się i ze ja się urodziłam. Mimo ze nie miałam wszystkiego - byłam szczęśliwa, bo mnie kochano i ja kochałam. Kiedy rodzice dorobili się własnego kąta, płakałam, ze nie będę mieszkać z babcią. Byłam na studiach, gdy wyszłam za mąż. Ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, mieszkając u teściów. Wyszłam za mąż z miłości. Chciałam być na zawsze z ukochanym. Było ciężko i finansowo i z teściami, ale dobrze wspominam te czasy. Tearz jestem juz 17 lat po slubie, mieszkam z tesciami, ale odddzielone gospodarstwa, oddzielne wejscie itp. Dobrze mi. Wspólczuje tym co przeliczaja dzieci na pieniądze. Dzieci mozna przeliczyc tylko na siłę miłosci - jezeli Wam jej brak - nie poboierajcie sie i nie rodźcie. A moze... jak urodzicie... zrozumiecie?
Ja mialam bardzo dobre warunki materialne jako dziecko i chcialabym zeby mojemu tez nic nie brakowalo. A nie potrafilabym mieszkac z tesciami, lubie sama o sobie decydowac i wolalabym nie brac slubu gdybym miala mieszkac katem u tesciow czy nawet bardzo blisko. nie chce zeby mi sie ktos wtracal, ktos komentowal, ktos mieszal. I ani moja mama, ani jego rodzice nie biora pod uwage wspolnego mieszkania. Dla naszego dobra. Bo kazdy u siebie lubi dominowac.


no tak, ale gdyby Twoi rodzice nie mieli aż tyle kasy... i myśleli jak Ty... pewnie by Cie wcale nie było. A wypowiedz "gościa" powyżej mówi o tym, że nawet jak nie ma na wszystko (pewnie tez chciała mieć wszystko i dać wszystko dzieciom - ale na to można czekać lata całe), to i tak można być szczęśliwym. Brak kasy na rachunki i jedzenie to już skrajna sytuacja. Myślę, ze jak jest jako - tako z kasą, a teściowie są "do dogadania" to da się żyć pod jednym dachem. Ale oczywiście każdy przypadek jest inny.
gość gość 27.02.12, 19:03 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
ale wy jestescie jebniete :) "nie do pomyslenia" jak zyc ze wpolna kuchnia i lazienka! no tak, jak cale zycie sie mialo wszystko jak na dloni, to nie do pomyslenia. ja mam 22lata, studiuje, mam roczne dziecko i mieszkam z tesciowa, ktora jest ciezko chora. sprzatam,gotuje,piore, i znajduje dla siebie czas, bo jestem z facetem ktorego kocham i ktory mi pomaga. mamy swoją górę w domu, wielkie podwórko i ogród, kury, psa i kota. i wszyscy, bez wyjątku są szczęśliwi. mimo wspólnej kuchni. ;/
gość gość 22.02.12, 21:38 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
ola szczera
prawda jest taka ze mlodych nie interesuje ze starzy rodzice potrzebuja na starosc spokoju,Wychowali was a teraz powinien byc czas by cieszyc sie zyciem a nie waszymi problemami,Jestescie juz dorosli to zyjcie na wlasny rachunek a nie uszczesliwiajcie na sile waszych rodzicow. nie mowcie za nich jacy to oni sa z wami szczesliwi. jestescie pasozytami a nie kochajacymi dziecmi. Nawet wlasne dzieci wychowuja sie dzieki tesciom a nie rodzicom. I za to kraza glupie dowcipy np. o tesciowych. Moze kiedys bedá o was.


ale jestes ograniczona osoba,a moze sa rodzice ktorzy chca mieszkac ze swoimi dziecmi i dzieci z rodzicami...moze sie kochaja lubia swoje towarzystwo,a wyprowadzenie sie by ich unieszczesliwilo,ja widze moich rodzicow mieszkaja w ogromnym domu i moglabym mieszkac u nich nie mijajac sie codziennie,niestety nie moge tego strategicznie przeprowadzic,wy myslicie ze kazdy kto mieszka z rodzicami to tlucze sie na 40m2 i ustawia w kolejce do lazienki...fakt wtedy moze byc ciezko,kazdy potrzebuje przestrzeni..ale jak sie ma duzy dom duzy ogrod.. to kazdy ma swoje zycie w bloku tez mieszkacie z ludzmi przez sciane ale wtedy to cacy...tacy samodzielni,tacy wyszczekani...
gość gość 22.02.12, 22:47 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
A ja bym się do teściów chętnie wprowadziła. I tak tam spędzam większość czasu wolnego z mężem czy bez niego przynajmniej bym oszczędziła tylko i wyłącznie na czasie dojścia do nich;P
Nie każda teściowa jest wredna a teść jest tyranem, a po co mam siedzieć sama jak palec w naszym własnym sporym mieszkaniu jak mogę się przejść do nich:) A i nawet psa ze sobą zabieram a co:)
gość gość 24.02.12, 11:07 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
Wielopokoleniowe rodziny były normalne przez tysiące lat , ale nadeszła era egoistów i materialistów i teraz to rzekoma patologia.


Przez tysiące lat w tych wielopokoleniowych rodzinach ludzie obywali się bez masy rzeczy, więc może odrzućmy też pieluchy jednorazowe, samochody, skuteczne lekarstwa (przez te tysiące lat w przeżywało 1 dziecko na 5 urodzonych), telefony, słoiczki dla dzieci, kuchenki gazowe, pralki, itp. itd. Wróćmy do mieszkania w kurnych chatach i spania na zapiecku po 10 osób w jednej izbie, do tary i osmolonych garnków, a zamiast dowozić tyłek do egoistycznej i materialistycznej pracy bierzmy konika i lećmy za oborę pole orać pole! A, zresztą, co się ograniczać... co tam wielopokoleniowe rodziny... wróćmy do jaskiń zamieszkiwanych wspólnie przez całe plemiona!
A tak nawiasem mówiąc, jakby nie ten ludzki egoizm i materializm to dalej w tych jaskiniach byśmy tkwili...
gość gość 24.02.12, 04:03 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »