Liczba pytań: 717319

Liczba odpowiedzi: 6800091

Kategoria: Małe dziecko
(45 odpowiedzi)
Fanatica
Pytanie zadaje: Fanatica   [02.02.2012]

Dla tych wg których metoda 357 lub wypłakiwania jako sposob na samodizelne spanie noworodkow i niemowlakow jest ok

Noworodka, którego skóra tęskni za odwiecznym dotknięciem gładkiego, emanującego ciepłem żywego ciała, zawija się w zimną, szorstką tkaninę. Kładą go do łóżeczka, nie zważając na jego krzyki; umieszczają w nieruchomej pustce (po raz pierwszy w całym cielesnym doświadczeniu milionów lat ewolucji, czy błogiej wieczności bycia w macicy). Jedynym głosem, jaki słyszy, są krzyki innych ofiar torturowanych samotnością, cierpiących tę samą niewypowiedzianą mękę.

Ten dźwięk nic dlań nie znaczy. Krzyczy i krzyczy; płuca, nieprzyzwyczajone do powietrza, są napięte do granic możliwości. Nikt nie przychodzi. A ponieważ zgodnie z naturą dziecko wierzy w prawidłowy porządek życia, robi to, co umie: krzyczy dalej. W końcu wyczerpane zasypia - mija cała wieczność. Budzi się wśród nieprzytomnej grozy ciszy i bezruchu. Krzyczy. Całe jego ciało płonie z tęsknoty i nieznośnej niecierpliwości. Z trudem łapie powietrze i krzyczy, aż pulsuje mu głowa, pełna zgiełku. Krzyczy aż do bóIu piersi, aż jego krtań staje się raną.

Nie może już dłużej znieść tego bólu, szlochanie słabnie i cichnie. Dziecko nasłuchuje. Otwiera i zaciska piąstki. Przekręca główkę, z boku na bok. Nic nie pomaga. To nie do zniesienia. Znowu zaczyna płakać, ale dla nadwerężonej krtani to zbyt wiele. Wiec szybko przestaje. Napina umęczone ciałko; pojawia się cień ulgi. Macha rączkami i wierzga. Przestaje, znów cierpi, niezdolne do myślenia czy choćby nadziei. Słucha. Znowu zapada w sen. Kiedy się budzi, moczy się w pieluchę i to zdarzenie pozwała mu na chwilę zapomnieć o męczarni. Ale przyjemne uczucie moczenia się i ciepły wilgotny dotyk, jaki odczuwa w okolicy brzuszka, wkrótce przemijają. Ciepło jest nieruchome, jego dotyk staje się zimny i lepki.

Dziecko wierzga nóżkami. Pręży się. Szlocha. Zrozpaczone tęsknotą, w martwym wilgotnym i nieprzyjemnym otoczeniu, wykrzykuje swoje nieszczęście, aż uciszy je samotny sen. Nagle zostaje podniesione, pojawia się znów oczekiwanie na to, co mu się należy. Zabierają mokrą pielu

Pokaż odpowiedzi użytkownika (1) »

Najlepsza odpowiedź
   
(21 - 2)
91%
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
gość  gość 02.02.2012 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(3 - 2)
60%
gość
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)_sie_mocno_mamy o podświadomości Szanowna Pani z pewnościa wiele czytała i wszystko w tym temacie wie, prawda?




wierz w co chcesz i pisz co chcesz, tak bylo , jest i bedzie. i nikt idac do szkoly , pracy, studia nie mysli o tym czy go mtaka urodzila sn czy cc, czy dawala cyca i czy lezalo w inkubatorze. inaczej wszyscy mielisbysmy gleboka depresje i traume do konca zycia.
gość gość 02.02.12, 15:32 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
oczopląsu mozna dostać...



Oczywiście, że psycholog, to nie jasnowidz, ale dobry psycholog potrafi cuda:) "Cuda" - potrafi wydobyć z człowieka to, co ten chowa przed samym sobą. Ja mam na myśli to, że bardzo często te "schowane" strachy - tkwią poza nasza świadomością. Sa w nas, ale my sami nie mamy do nich dostępu. Bo albo nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia, odczuwamy tylko ich skutki - albo nie mamy "klucza" do ich wydobycia.
A dzieje się tak za sprawa podświadomości (nieświadomości).
Zazwyczaj cos, co jestesmy w stanie pamietać - jakoś jeszcze potrafimy odnaleźć. Ale jeżeli cos było tak dawno, że mózg zapakował to do szufladki "podświadomośc" - bez psychologa nie damy rady...

No i ci psycholodzy (nie ci z bożej łaski) często odnajdują przyczyny w okresie noworodkowym, prenatalnym. I to nie są żarty.

No fakt - czasem pacjentowi pomaga juz samo to, że wie, skąd cos sie wzięło - często to dopiero początek.
gość gość 02.02.12, 16:03 cytuj link zgłoś

   
(3 - 2)
60%
gość
gość
fanatica im wiecej czytam twoich postów tym bardziej dochodzę do wniosku, że jesteś zdrowo szurnięta, oj żeby to twoje wymuskane i wytulane dzieciatko kiedyś ci nie zasadziło wiekiego kopa w d..e
Kopy to sadza dzieci tych rodziców, którzy na pokaz to je kochali - a w domu - "won dzieciaku do siebie".

tak sobie tłumacz, ja zwuażyłam że jest dokąłdnie odwrotnie, ludzie któzy potrafili się skupiać na sobie, zachowywali w stosunku do pewien dystans, później są przez dzieci szanowani, natomiast urobione po łokcie matki polki, skaczące na każde zawołanie dzieciaka, często potem służa tylko do tego, żeby mieć gdzie podrzucić swoje dziecko albo od kogo pożyczyc pieniądze. Wszędzie, zawsze warto cenić siebie i swoje potrzeby, nigdy nie słyszałam, by komuś na złe wyszła szczypta zdrowego egoizmu.
gość gość 02.02.12, 15:35 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
oczopląsu mozna dostać... Oczywiście, że psycholog, to nie jasnowidz, ale dobry psycholog potrafi cuda:) "Cuda" - potrafi wydobyć z człowieka to, co ten chowa przed samym sobą. Ja mam na myśli to, że bardzo często te "schowane" strachy - tkwią poza nasza świadomością. Sa w nas, ale my sami nie mamy do nich dostępu. Bo albo nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia, odczuwamy tylko ich skutki - albo nie mamy "klucza" do ich wydobycia. A dzieje się tak za sprawa podświadomości (nieświadomości). Zazwyczaj cos, co jestesmy w stanie pamietać - jakoś jeszcze potrafimy odnaleźć. Ale jeżeli cos było tak dawno, że mózg zapakował to do szufladki "podświadomośc" - bez psychologa nie damy rady... No i ci psycholodzy (nie ci z bożej łaski) często odnajdują przyczyny w okresie noworodkowym, prenatalnym. I to nie są żarty. No fakt - czasem pacjentowi pomaga juz samo to, że wie, skąd cos sie wzięło - często to dopiero początek.






tak, masz racje. tylko to sie zdarza niezwykle zadko a to co autorka tu nawypisywala to jest parabola wlasnie i to grubo przesadzona. rownie dobrze mozna napisac o tym, ze dziecko sie rodzi, swiat jest ciekawy, nowe dzwieki zaskakujace a chec do zycia tak silna ze nozki i raczki same rwa sie do tanca radosci... o to tu chodzi
gość gość 02.02.12, 16:09 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Trzeba zachować jakiś umiar. Oczywiście, niemowlę bezwzględnie wymaga naszej uwagi i poświęcenia, ale już kilku czy o zgrozo kilkunastomiesięczne dziecko nie wymaga, byśmy byli natychmiast na każde jego pierdnięcie. Nie mówię już o 2-3 latku który powinien zrozumieć, że mama bywa zmęczona, że nie zawsze ma ochotę się bawić i że śpi się we własnym łóżku.
gość gość 18.06.12, 23:32 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
alessia09
gość
alessia09
gość
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)_sie_mocno_mamy o podświadomości Szanowna Pani z pewnościa wiele czytała i wszystko w tym temacie wie, prawda?
wierz w co chcesz i pisz co chcesz, tak bylo , jest i bedzie. i nikt idac do szkoly , pracy, studia nie mysli o tym czy go mtaka urodzila sn czy cc, czy dawala cyca i czy lezalo w inkubatorze. inaczej wszyscy mielisbysmy gleboka depresje i traume do konca zycia.
A jak ci się wydaje - dlaczego niektórzy maja (ponoc niczym nieuzasadnione) traumy??? Skąd w ludziach tyle lęków, kompleksów, problemów emocjonalnych - mimo, że wydawac by sie mogło, że są szczęśliwi, poukładani?? Własnie stąd - traumy to nieuświadomione lęki... Pojawiaja sie w bardzo wczesnym dzieciństwie, albo jeszcze w życiu płodowym - a potem wychodza w postaci dorosłych traum. Często dopiero pod wływem hipnozy ludzie dowiaduja sie skąd sie to bierze - i paradoksalnie, najczęściej okazuje się, ze przyczyna zaistniała do 3 - 6 miesiąca zycia... Poczytaj troche fachowej literatury...
fachowa literature czytalam na studiach, jestem psychoprofilaktykiem spolecznym. pozatym co mialam do napisania to juz napisalam. a pewne zaburzenia w okresie dorastania lub dalekiej przyszlosci napewno nie sa wywolane sala poporodowa...


Przepraszam, że nie wkleje linku, ale niedawno czytałam artykuł o pewnym przedsiebiorcy, który zgłosił sie do psychologa z problemem. Pan przedsiębiorca został, idąc "na fali", poza tym miał wiele problemów emocjonalnych. Z żadna kobieta nie móagł stworzyc udanego związku, zawsze twierdził, ze nie jest żadnej kobiety wrt, że wczesniej czy później i tak go pewnie któras zostawi...

Po wielu sesjach okazało się, że własnie - sala porodowa - źródło lęku...
Poród przebiegał z wielkimi komplikacjami i lekarze zajęli sie ratowaniem życia matki, jemu nie dając żadnych szans...
A on - cudem - przezył...!!!

Tyle tylko, ze to reaumatyczne przezycie wpłynęło na całe jego późniejsze życie...

Mylisz się, twerdząc, że człowiek pamieta tylko od na przykład 4 - 5 roku zycia...
Potęga podświadomości jest ogromna!
gość gość 02.02.12, 15:48 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
gość
alessia09
gość
alessia09
gość
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)_sie_mocno_mamy o podświadomości Szanowna Pani z pewnościa wiele czytała i wszystko w tym temacie wie, prawda?
wierz w co chcesz i pisz co chcesz, tak bylo , jest i bedzie. i nikt idac do szkoly , pracy, studia nie mysli o tym czy go mtaka urodzila sn czy cc, czy dawala cyca i czy lezalo w inkubatorze. inaczej wszyscy mielisbysmy gleboka depresje i traume do konca zycia.
A jak ci się wydaje - dlaczego niektórzy maja (ponoc niczym nieuzasadnione) traumy??? Skąd w ludziach tyle lęków, kompleksów, problemów emocjonalnych - mimo, że wydawac by sie mogło, że są szczęśliwi, poukładani?? Własnie stąd - traumy to nieuświadomione lęki... Pojawiaja sie w bardzo wczesnym dzieciństwie, albo jeszcze w życiu płodowym - a potem wychodza w postaci dorosłych traum. Często dopiero pod wływem hipnozy ludzie dowiaduja sie skąd sie to bierze - i paradoksalnie, najczęściej okazuje się, ze przyczyna zaistniała do 3 - 6 miesiąca zycia... Poczytaj troche fachowej literatury...
fachowa literature czytalam na studiach, jestem psychoprofilaktykiem spolecznym. pozatym co mialam do napisania to juz napisalam. a pewne zaburzenia w okresie dorastania lub dalekiej przyszlosci napewno nie sa wywolane sala poporodowa...
Przepraszam, że nie wkleje linku, ale niedawno czytałam artykuł o pewnym przedsiebiorcy, który zgłosił sie do psychologa z problemem. Pan przedsiębiorca został, idąc "na fali", poza tym miał wiele problemów emocjonalnych. Z żadna kobieta nie móagł stworzyc udanego związku, zawsze twierdził, ze nie jest żadnej kobiety wrt, że wczesniej czy później i tak go pewnie któras zostawi... Po wielu sesjach okazało się, że własnie - sala porodowa - źródło lęku... Poród przebiegał z wielkimi komplikacjami i lekarze zajęli sie ratowaniem życia matki, jemu nie dając żadnych szans... A on - cudem - przezył...!!! Tyle tylko, ze to reaumatyczne przezycie wpłynęło na całe jego późniejsze życie... Mylisz się, twerdząc, że człowiek pamieta tylko od na przykład 4 - 5 roku zycia... Potęga podświadomości jest ogromna!


Ja na jego miejscu zaskarzylabym szpital o spieprzone zycie.
gość gość 02.02.12, 15:49 cytuj link zgłoś

   
(2 - 1)
67%
xxxMAGDAxxx"]
gość
[autor="xxxMAGDAxxx
dziecko potrzebuje miłości i tak samo jest ze starszymi dziećmi, moja córka ma dwa latka i czasami chce żebym ją ponosiła na rękach jak nie może zasnąć, i co mam ja trzymać na silę w łóżku płaczącą aż zaśnie, wszyscy mówia ze powinnam bo ona wymusza a ja nie potrafię
właśnie sama napisałaś że "czasami" więc według autorki jesteś złą matką,nie kochasz swojego dziecka,bo nie śpi z tobą,nie usypiasz na rękach a co za tym idzie cofasz jej rozwój.
no właśnie o to chodzi że moja córka ma wybór, może spać w swoim łóżku ale nie musi bo zawsze może przyjść do naszego, sama decyduję czy mam ją jak to ona mówi "lulać" czy nie, ja spełniam jej potrzeby i dla mnie przede wszystkim ważne jest to czego ona potrzebuje a nie to co ja czy mąż [/autor
Tylko to potem skutkuje tym, że dziecko myśli, iż całe życie wszystko będzie robione pod jego widzi mi się, a nawet jeżeli rodzice będą zawsze tak robić to w końcu rzeczywistość i świat dopadną rozpieszczone i bezstresowe dzieci
gość gość 02.02.12, 21:27 cytuj link zgłoś

   
(1 - 0)
100%
Co to jest metoda 357?
gość gość 02.02.12, 15:26 cytuj link zgłoś

   
(5 - 4)
56%
dziecko potrzebuje miłości i tak samo jest ze starszymi dziećmi, moja córka ma dwa latka i czasami chce żebym ją ponosiła na rękach jak nie może zasnąć, i co mam ja trzymać na silę w łóżku płaczącą aż zaśnie, wszyscy mówia ze powinnam bo ona wymusza a ja nie potrafię
xxxMAGDAxxx xxxMAGDAxxx   02.02.12, 15:27 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
xxxMAGDAxxx
dziecko potrzebuje miłości i tak samo jest ze starszymi dziećmi, moja córka ma dwa latka i czasami chce żebym ją ponosiła na rękach jak nie może zasnąć, i co mam ja trzymać na silę w łóżku płaczącą aż zaśnie, wszyscy mówia ze powinnam bo ona wymusza a ja nie potrafię


dobrze robisz ,ja sobie nie wyobrazam aby dziecko płakało a ja siedziała w innym pokoju
gość gość 02.02.12, 15:30 cytuj link zgłoś

   
(2 - 2)
50%
xxxMAGDAxxx
dziecko potrzebuje miłości i tak samo jest ze starszymi dziećmi, moja córka ma dwa latka i czasami chce żebym ją ponosiła na rękach jak nie może zasnąć, i co mam ja trzymać na silę w łóżku płaczącą aż zaśnie, wszyscy mówia ze powinnam bo ona wymusza a ja nie potrafię


właśnie sama napisałaś że "czasami" więc według autorki jesteś złą matką,nie kochasz swojego dziecka,bo nie śpi z tobą,nie usypiasz na rękach a co za tym idzie cofasz jej rozwój.
gość gość 02.02.12, 15:30 cytuj link zgłoś

   
(4 - 4)
50%
gość
xxxMAGDAxxx
dziecko potrzebuje miłości i tak samo jest ze starszymi dziećmi, moja córka ma dwa latka i czasami chce żebym ją ponosiła na rękach jak nie może zasnąć, i co mam ja trzymać na silę w łóżku płaczącą aż zaśnie, wszyscy mówia ze powinnam bo ona wymusza a ja nie potrafię
właśnie sama napisałaś że "czasami" więc według autorki jesteś złą matką,nie kochasz swojego dziecka,bo nie śpi z tobą,nie usypiasz na rękach a co za tym idzie cofasz jej rozwój.


no właśnie o to chodzi że moja córka ma wybór, może spać w swoim łóżku ale nie musi bo zawsze może przyjść do naszego, sama decyduję czy mam ją jak to ona mówi "lulać" czy nie, ja spełniam jej potrzeby i dla mnie przede wszystkim ważne jest to czego ona potrzebuje a nie to co ja czy mąż
xxxMAGDAxxx xxxMAGDAxxx   02.02.12, 15:33 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
ale Wy jesteście porąbane wszystkie....
gość gość 02.02.12, 15:42 cytuj link zgłoś

   
(1 - 2)
33%
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.


http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)_sie_mocno_mamy

o podświadomości Szanowna Pani z pewnościa wiele czytała i wszystko w tym temacie wie, prawda?
gość gość 02.02.12, 15:26 cytuj link zgłoś

   
(3 - 5)
38%
alessia09
gość
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
http://www.dobramama.pl/pokaz/(...)_sie_mocno_mamy o podświadomości Szanowna Pani z pewnościa wiele czytała i wszystko w tym temacie wie, prawda?
wierz w co chcesz i pisz co chcesz, tak bylo , jest i bedzie. i nikt idac do szkoly , pracy, studia nie mysli o tym czy go mtaka urodzila sn czy cc, czy dawala cyca i czy lezalo w inkubatorze. inaczej wszyscy mielisbysmy gleboka depresje i traume do konca zycia.


A jak ci się wydaje - dlaczego niektórzy maja (ponoc niczym nieuzasadnione) traumy???
Skąd w ludziach tyle lęków, kompleksów, problemów emocjonalnych - mimo, że wydawac by sie mogło, że są szczęśliwi, poukładani??

Własnie stąd - traumy to nieuświadomione lęki...
Pojawiaja sie w bardzo wczesnym dzieciństwie, albo jeszcze w życiu płodowym - a potem wychodza w postaci dorosłych traum.

Często dopiero pod wływem hipnozy ludzie dowiaduja sie skąd sie to bierze - i paradoksalnie, najczęściej okazuje się, ze przyczyna zaistniała do 3 - 6 miesiąca zycia...

Poczytaj troche fachowej literatury...
gość gość 02.02.12, 15:38 cytuj link zgłoś

   
(5 - 7)
42%
Dziecko przede wszystkim trzeba kochać! Ono potrzebuje miłości, dotyku jak jedzenia i picia. Kochać, dotykać, tulić, kołysać. Dlaczego nie? Bo ma kilka miesięcy i własne łóżeczko? Jeżeli dziecko lubi spać samo - ok. Ale jeśli lubi spać z rodzicami, to dlaczego nie?
gość gość 02.02.12, 15:25 cytuj link zgłoś

   
(2 - 5)
29%
gość
fanatica im wiecej czytam twoich postów tym bardziej dochodzę do wniosku, że jesteś zdrowo szurnięta, oj żeby to twoje wymuskane i wytulane dzieciatko kiedyś ci nie zasadziło wiekiego kopa w d..e


Kopy to sadza dzieci tych rodziców, którzy na pokaz to je kochali - a w domu - "won dzieciaku do siebie".
gość gość 02.02.12, 15:32 cytuj link zgłoś

   
(2 - 5)
29%
Oj, Fanatica - mimo, ze myśle podobnie jak ty, uważam, że DM to nie miejsce na takie tematy... Ty sa "mądre" internetowe mamy, które wiedzę czerpia z Pudla i innych pouczających miejsc, więc to do nich nie trafi...
Takie mamy na pokaz - empatia tez zwija się, pręży i krzyczy...
gość gość 02.02.12, 15:24 cytuj link zgłoś

   
(0 - 3)
0%
alessia09
gość
alessia09
nie no bez przesady, tyak to jest napisane jakbysmy mieli miec traume do konca zycia. nikt z nas tego nie pamieta nawet i nie zdaje sobie z tego sprawy. od dawien dawna tak bylo, teraz sie to zmienilo ale tez niekiedy dziecko musi lezec w inkubatorze czy osobno. bez obrazy ale chore to troche co tu napisalas czy wkleilas.
a wiesz pustku co to podswiadomosc? chora to ty jestes egoistko
a wiesz co to kulutra i wyrazanie wlasnego zdania?? nie zycze sobie zebys mnie obrazala.


nie zyczę sobie:) rozwaliłaś mnie ,będę robiła to na co mam ochotę
gość gość 02.02.12, 15:26 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »