Mezus moj to len smierdzacy i mam tego dosyc. Oboje pracujemy, tyle samo godzin, podobnie zarabiamy. Ja dodatkowo zajmuje sie domem (pranie, gotowanie, zakupy, sprzatanie, placenie rachunkow...). Dzieckiem zajmujemy sie dosyc sprawiedliwie chociaz w weekendy to ja wstaje o 6 rano a on spi do 9... Kilka tygodni temu wprowadzilam reformy i sukcesywnie "oddaje" mu domowe obowiazki (oczywiscie takie, ktore on jest w stanie ogarnac). Dzisiaj mial tylko jedna rzecz zrobic: rozwiesic pranie. Niestety najpierw internecik, pozniej skoczyl do kumpla, pozniej musial cos obejzec w TV, teraz siedzi u sasiada (wyszedl na 10 minut - o 19.00 - stej:)) a pranie sie kisi w pralce.... Co byscie zrobily na moim miejscu? Powiesic pranie?, Opieprzyc meza?, Zostawic i wyprac je jutro jeszcze raz?, Udawac ze sie w ogole nie zauwazylo tematu?
Najlepsza odpowiedź
(10 - 1) 91%
ja bym powiesila ciuchy swoje i dziecka, a jego zostawila w pralce, niech sie kisza dalej. Pochodzi w smierdzacych to sie oduczy
ja bym powiesila ciuchy swoje i dziecka, a jego zostawila w pralce, niech sie kisza dalej. Pochodzi w smierdzacych to sie oduczy ;)
jego rzeczy zostaw w pralce powieś swoje i dziecka. a najlepiej prestań prac jego ciuchy. w końcu się skończą mu czyste, to może się nauczy.
jego rzeczy zostaw w pralce powieś swoje i dziecka. a najlepiej prestań prac jego ciuchy. w końcu się skończą mu czyste, to może się nauczy.
ja się wku;;am o nie umycie kubka po sobie: zmyłam gary po całym dniu, a mąż wypiła herbatę i siup kubek do zlewu Mówię, żeby umył-uśmiechnął się i powiedziła, że potem Rano zmyłam posniadaniu, ale kiedy sytuacja się powtórzyła kolejnego dnia, tym razem z talerzem nie wytrzymałam: nie umyłam żadnego naczynia po nim, tylko po sobie i dziecku Wiecie co???jego stały tak 4 dni!!! myślałam,że mnie szlag trafi!!!4 dni!!! miałam je umyć ale nie, przetrzymałam W końcu umył, ale obrażony już drugi dzień!!! taki stary a durny! dodam, że jak mieszkał u mamusi to nawet kibel mył...w Wigilię, bo mamusia się nie posprzątała!!!
ja się wku;;am o nie umycie kubka po sobie: zmyłam gary po całym dniu, a mąż wypiła herbatę i siup kubek do zlewu Mówię, żeby umył-uśmiechnął się i powiedziła, że potem Rano zmyłam posniadaniu, ale kiedy sytuacja się powtórzyła kolejnego dnia, tym razem z talerzem nie wytrzymałam: nie umyłam żadnego naczynia po nim, tylko po sobie i dziecku Wiecie co???jego stały tak 4 dni!!! myślałam,że mnie szlag trafi!!!4 dni!!! miałam je umyć ale nie, przetrzymałam W końcu umył, ale obrażony już drugi dzień!!! taki stary a durny! dodam, że jak mieszkał u mamusi to nawet kibel mył...w Wigilię, bo mamusia się nie posprzątała!!!
wyje......ala bym go z chaty (i nie żartuję wcale)
ostro... az tak zla nie jestem, to w koncu jego dom tak jak i moj i tylko dlatego ze mamy inne upodobania estetyczne nie moge go wy...:).
no ja nie mówię, że na zawsze, ale tak żeby poczuł
[autor="Kasia"] [autor="gość"] wyje......ala bym go z chaty (i nie żartuję wcale) [/autor] ostro... az tak zla nie jestem, to w koncu jego dom tak jak i moj i tylko dlatego ze mamy inne upodobania estetyczne nie moge go wy...:). [/autor] no ja nie mówię, że na zawsze, ale tak żeby poczuł
wyje......ala bym go z chaty (i nie żartuję wcale)
ostro... az tak zla nie jestem, to w koncu jego dom tak jak i moj i tylko dlatego ze mamy inne upodobania estetyczne nie moge go wy...:).
[autor="gość"] wyje......ala bym go z chaty (i nie żartuję wcale) [/autor] ostro... az tak zla nie jestem, to w koncu jego dom tak jak i moj i tylko dlatego ze mamy inne upodobania estetyczne nie moge go wy...:).
Zupelnie jak bym siebie czytala...tylko ze ja jestem glupia bo uwazam ze sama zrobie wszystko lepiej
ja nie tylko uwazam ale jestem wrecz pewna ze zrobie lepiej ale powoli dorastam do postanowienia ze tez wole posiedziec w internecie, poczytac sobie, pogadac z kolezankami a nie latac w amoku i ogarniac haos tworzony przez meza i dziecko.
[autor="chamilia"] Zupelnie jak bym siebie czytala...tylko ze ja jestem glupia bo uwazam ze sama zrobie wszystko lepiej [/autor] ja nie tylko uwazam ale jestem wrecz pewna ze zrobie lepiej ale powoli dorastam do postanowienia ze tez wole posiedziec w internecie, poczytac sobie, pogadac z kolezankami a nie latac w amoku i ogarniac haos tworzony przez meza i dziecko.
Zupelnie jak bym siebie czytala...tylko ze ja jestem glupia bo uwazam ze sama zrobie wszystko lepiej
Zupelnie jak bym siebie czytala...tylko ze ja jestem glupia bo uwazam ze sama zrobie wszystko lepiej
to co ja zrobiłam ze śmierdzącymi skarpetkami mojego- zapakowałam i podrzuciłam do teczki, którą mój małżon zabiera do pracy
to co ja zrobiłam ze śmierdzącymi skarpetkami mojego- zapakowałam i podrzuciłam do teczki, którą mój małżon zabiera do pracy
ja bym powiesila ciuchy swoje i dziecka, a jego zostawila w pralce, niech sie kisza dalej. Pochodzi w smierdzacych to sie oduczy ja bym powiesila ciuchy swoje i dziecka, a jego zostawila w pralce, niech sie kisza dalej. Pochodzi w smierdzacych to sie oduczy ;)
mój się coś leni ostatnio i po pierwsze ,nie piorę od 2 tyg.jego rzeczy jeszcze nie zauważył (póki ma czyste gatki i skarpetki,ale kończą mu się ) po drugie ,nie gotuję po trzecie ,nie sprzątam
mój się coś leni ostatnio i po pierwsze ,nie piorę od 2 tyg.jego rzeczy :) jeszcze nie zauważył (póki ma czyste gatki i skarpetki,ale kończą mu się ) po drugie ,nie gotuję po trzecie ,nie sprzątam
w wiekszosci jego i kilka moich "domowych" koszulek wiec mi ich nie szkoda:).
[autor="gość"] a to jego rzeczy tam są? [/autor] w wiekszosci jego i kilka moich "domowych" koszulek wiec mi ich nie szkoda:).
Ja bym powiedziala ze dziekuje za powieszenie prania i ze wiedzialam ze moge na niego liczyc.Moze zrobi mu sie glupio.
Ja bym powiedziala ze dziekuje za powieszenie prania i ze wiedzialam ze moge na niego liczyc.Moze zrobi mu sie glupio.