Moj maz wczoraj powiedzial mi ze jestem tepa jak klin,glupia i takie tam podobne i zebym wypierdalala z z mieszkania i ze chce sie ze mna rozwiesc...zaznacze ze mamy 3 letnia corke i jestesmy 4 lata po slubie. Nie wiem co mam o tym sadzic (byl po paru piwach) juz kiedys pare razy padly takie zdania z jego ust. Zaznacze ze mieszkamy w Anglii i wynajmujemy razem mieszkanie...Maz pracuje, a ja opiekuje sie corka jak na razie, ale jemu sie wydaje ze wychowywanie dziecka i zajmowanie sie domem -to zadna praca, po prostu nie docenia tego co robie...wiele razy rozmawialismy albo klocilismy sie na ten temat. Jak wy byscie sie zachowaly w takiej sytuacji??
Najlepsza odpowiedź
(334 - 25) 93%
jeśli możesz znaleźć wsparcie w najbliższych np. rodzicach to zwiewaj gdzie pieprz rośnie - ten typ zmarnuje Ci życie
jeśli możesz znaleźć wsparcie w najbliższych np. rodzicach to zwiewaj gdzie pieprz rośnie - ten typ zmarnuje Ci życie
Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz.
Abstrahując od formy i sposobu wyrażania myśli "męża",dobra to rada,idź do pracy nawet na 1/4 etatu,mam 2-kę dzieci w UK,nie jest to Eldorado,ale spokojnie można żyć i tak właśnie pracują ,każde ma dwoje dzieci..
[autor="gość"] Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz. [/autor] Abstrahując od formy i sposobu wyrażania myśli "męża",dobra to rada,idź do pracy nawet na 1/4 etatu,mam 2-kę dzieci w UK,nie jest to Eldorado,ale spokojnie można żyć i tak właśnie pracują ,każde ma dwoje dzieci..
daj mi namiary na niego ja z nim porozmawiam na pewno uda mi się przemówić mu do rozsądku no chyba że będzie się stawiał to będę zmuszony połamać mu ręce i nogi a jeszcze lepiej uwolnię ciebie od niego zabiorę go na wycieczkę do lasu .
daj mi namiary na niego ja z nim porozmawiam na pewno uda mi się przemówić mu do rozsądku no chyba że będzie się stawiał to będę zmuszony połamać mu ręce i nogi a jeszcze lepiej uwolnię ciebie od niego zabiorę go na wycieczkę do lasu .
Ja mialam bardzo podobnie. Powiedzialam dosyc takiego traktowania i znalazlam sobie faceta. Moze nie kochanka, bo z nim nie sypiam ale tez nie wykluczam takiej opcji. Powiedzialm mezowi, nawet nie chcial uwierzyc ale chyba do niego dotarlo i od 3 miesiecy jest potulny jak baranek. A z tamtym spotykam sie nadal od czasu do czasu.
[autor="gość"] Ja mialam bardzo podobnie. Powiedzialam dosyc takiego traktowania i znalazlam sobie faceta. Moze nie kochanka, bo z nim nie sypiam ale tez nie wykluczam takiej opcji. Powiedzialm mezowi, nawet nie chcial uwierzyc ale chyba do niego dotarlo i od 3 miesiecy jest potulny jak baranek. A z tamtym spotykam sie nadal od czasu do czasu. [/autor]
Ja mialam bardzo podobnie. Powiedzialam dosyc takiego traktowania i znalazlam sobie faceta. Moze nie kochanka, bo z nim nie sypiam ale tez nie wykluczam takiej opcji. Powiedzialm mezowi, nawet nie chcial uwierzyc ale chyba do niego dotarlo i od 3 miesiecy jest potulny jak baranek. A z tamtym spotykam sie nadal od czasu do czasu.
no to ładnie cię porobiło na miejscu twojego faceta wypierdo...bym cie za szmaty za drzwi ale na koniec musialabyś zrobić loda
[autor="gość"] [autor="gość"] Ja mialam bardzo podobnie. Powiedzialam dosyc takiego traktowania i znalazlam sobie faceta. Moze nie kochanka, bo z nim nie sypiam ale tez nie wykluczam takiej opcji. Powiedzialm mezowi, nawet nie chcial uwierzyc ale chyba do niego dotarlo i od 3 miesiecy jest potulny jak baranek. A z tamtym spotykam sie nadal od czasu do czasu. [/autor] [/autor] no to ładnie cię porobiło na miejscu twojego faceta wypierdo...bym cie za szmaty za drzwi ale na koniec musialabyś zrobić loda
tak, tak, łatwo poradzić komus "zostaw go i wracaj do Polski, niech zobaczy co stracił"... a może on własnie tego chce? może - skoro nie chce za bardzo seksu z zona - ma kogoś innego, i tylko na to czeka, na rozwód i uwolnienie od niewygodnej rodziny? faceci nie mają sentymentów - jeśli ktoś im zawadza, bez mrugnięcia okiem zostawia zone z dzieckiem... dzis ślub nic nie znaczy - możesz miec zone i stadko dzieci na papierku a życ z kims zupełnie innym, na drugim koncu swiata.... uciekając możesz tak naprawdę zrobic mu przysługę - ty bedziesz czekać aż wróci po ciebie skruszony, a on odetchnie z ulga i zajmie sie nowym życiem....
No i nawet jeśli to co? Uważasz, że lepiej jest zostać z takim i robić mu na złość bo ma żonę, dzieci a nie kochankę u boku? Abstrahując od tego, że jeśli będzie chciał, to sam odejdzie. Moim zdaniem lepiej odejść, jak taki nie będzie walczył to znaczy, że nie kocha i dobrze się stało, że odeszłam. Uważam, że autorka tematu powinna mu się postawić. Po pierwsze, oznajmić mu z pewnością w głosie, że takiego traktowania sobie nie życzy i ma to być ostatni raz, inaczej już jej nie zobaczy. I dać JEDNĄ szansę na poprawę. Facet to wykorzysta - ok. Nie, to niech się natychmiast spakuje i wyprowadzi się bez słowa. Może to go otrzeźwi, może nie, ale wszystko jest lepsze od takiej sytuacji, jaka jest teraz!
[autor="gość"] tak, tak, łatwo poradzić komus "zostaw go i wracaj do Polski, niech zobaczy co stracił"... a może on własnie tego chce? może - skoro nie chce za bardzo seksu z zona - ma kogoś innego, i tylko na to czeka, na rozwód i uwolnienie od niewygodnej rodziny? faceci nie mają sentymentów - jeśli ktoś im zawadza, bez mrugnięcia okiem zostawia zone z dzieckiem... dzis ślub nic nie znaczy - możesz miec zone i stadko dzieci na papierku a życ z kims zupełnie innym, na drugim koncu swiata.... uciekając możesz tak naprawdę zrobic mu przysługę - ty bedziesz czekać aż wróci po ciebie skruszony, a on odetchnie z ulga i zajmie sie nowym życiem.... [/autor]
No i nawet jeśli to co? Uważasz, że lepiej jest zostać z takim i robić mu na złość bo ma żonę, dzieci a nie kochankę u boku? Abstrahując od tego, że jeśli będzie chciał, to sam odejdzie. Moim zdaniem lepiej odejść, jak taki nie będzie walczył to znaczy, że nie kocha i dobrze się stało, że odeszłam. Uważam, że autorka tematu powinna mu się postawić. Po pierwsze, oznajmić mu z pewnością w głosie, że takiego traktowania sobie nie życzy i ma to być ostatni raz, inaczej już jej nie zobaczy. I dać JEDNĄ szansę na poprawę. Facet to wykorzysta - ok. Nie, to niech się natychmiast spakuje i wyprowadzi się bez słowa. Może to go otrzeźwi, może nie, ale wszystko jest lepsze od takiej sytuacji, jaka jest teraz!
tak, tak, łatwo poradzić komus "zostaw go i wracaj do Polski, niech zobaczy co stracił"... a może on własnie tego chce? może - skoro nie chce za bardzo seksu z zona - ma kogoś innego, i tylko na to czeka, na rozwód i uwolnienie od niewygodnej rodziny? faceci nie mają sentymentów - jeśli ktoś im zawadza, bez mrugnięcia okiem zostawia zone z dzieckiem... dzis ślub nic nie znaczy - możesz miec zone i stadko dzieci na papierku a życ z kims zupełnie innym, na drugim koncu swiata.... uciekając możesz tak naprawdę zrobic mu przysługę - ty bedziesz czekać aż wróci po ciebie skruszony, a on odetchnie z ulga i zajmie sie nowym życiem....
No i nawet jeśli to co? Uważasz, że lepiej jest zostać z takim i robić mu na złość bo ma żonę, dzieci a nie kochankę u boku? Abstrahując od tego, że jeśli będzie chciał, to sam odejdzie. Moim zdaniem lepiej odejść, jak taki nie będzie walczył to znaczy, że nie kocha i dobrze się stało, że odeszłam. Uważam, że autorka tematu powinna mu się postawić. Po pierwsze, oznajmić mu z pewnością w głosie, że takiego traktowania sobie nie życzy i ma to być ostatni raz, inaczej już jej nie zobaczy. I dać JEDNĄ szansę na poprawę. Facet to wykorzysta - ok. Nie, to niech się natychmiast spakuje i wyprowadzi się bez słowa. Może to go otrzeźwi, może nie, ale wszystko jest lepsze od takiej sytuacji, jaka jest teraz!
Uściślę, chodziło mi oczywiście o to, żeby to autorka się spakowała i wyprowadziła bez słowa, ale mężuś będzie miał szok jak wróci z pracy, a tu nikogo!
[autor="gość"] [autor="gość"] tak, tak, łatwo poradzić komus "zostaw go i wracaj do Polski, niech zobaczy co stracił"... a może on własnie tego chce? może - skoro nie chce za bardzo seksu z zona - ma kogoś innego, i tylko na to czeka, na rozwód i uwolnienie od niewygodnej rodziny? faceci nie mają sentymentów - jeśli ktoś im zawadza, bez mrugnięcia okiem zostawia zone z dzieckiem... dzis ślub nic nie znaczy - możesz miec zone i stadko dzieci na papierku a życ z kims zupełnie innym, na drugim koncu swiata.... uciekając możesz tak naprawdę zrobic mu przysługę - ty bedziesz czekać aż wróci po ciebie skruszony, a on odetchnie z ulga i zajmie sie nowym życiem.... [/autor] No i nawet jeśli to co? Uważasz, że lepiej jest zostać z takim i robić mu na złość bo ma żonę, dzieci a nie kochankę u boku? Abstrahując od tego, że jeśli będzie chciał, to sam odejdzie. Moim zdaniem lepiej odejść, jak taki nie będzie walczył to znaczy, że nie kocha i dobrze się stało, że odeszłam. Uważam, że autorka tematu powinna mu się postawić. Po pierwsze, oznajmić mu z pewnością w głosie, że takiego traktowania sobie nie życzy i ma to być ostatni raz, inaczej już jej nie zobaczy. I dać JEDNĄ szansę na poprawę. Facet to wykorzysta - ok. Nie, to niech się natychmiast spakuje i wyprowadzi się bez słowa. Może to go otrzeźwi, może nie, ale wszystko jest lepsze od takiej sytuacji, jaka jest teraz! [/autor]
Uściślę, chodziło mi oczywiście o to, żeby to autorka się spakowała i wyprowadziła bez słowa, ale mężuś będzie miał szok jak wróci z pracy, a tu nikogo!
zawsze możesz szybko skończyć taki związek, ale czy o to chodzi? Jest małe dziecko, na którym na całe życie zostanie ślad po takim rozdarciu. Może na początek spróbuj Nu zaproponować, wbrew pozorom, nie trudną zamianę. Ty pójdź do pracy, do ludzi, zadbaj o siebie zewnętrznie i wewnętrznie a tatuś niech się zajmie odpoczywanie w domy z dzieckiem, z garami, z mopami, odkurzaczami, pralką, suszarką, dokumentami, zakupami, itp.............Pozdrawiam
zawsze możesz szybko skończyć taki związek, ale czy o to chodzi? Jest małe dziecko, na którym na całe życie zostanie ślad po takim rozdarciu. Może na początek spróbuj Nu zaproponować, wbrew pozorom, nie trudną zamianę. Ty pójdź do pracy, do ludzi, zadbaj o siebie zewnętrznie i wewnętrznie a tatuś niech się zajmie odpoczywanie w domy z dzieckiem, z garami, z mopami, odkurzaczami, pralką, suszarką, dokumentami, zakupami, itp.............Pozdrawiam
nigdy nie pozwoliłabym żeby facet tak do mnie powiedział. Na pewno to nie była pierwsza taka akcja skoro wie , że może sobie pozwolić na takie słowa. Odejdź od niego jeżeli masz oparcie w rodzinie lub możliwość znalezienia pracy i wysłania dziecka do przedszkola.
nigdy nie pozwoliłabym żeby facet tak do mnie powiedział. Na pewno to nie była pierwsza taka akcja skoro wie , że może sobie pozwolić na takie słowa. Odejdź od niego jeżeli masz oparcie w rodzinie lub możliwość znalezienia pracy i wysłania dziecka do przedszkola.
Po pierwsze zbieraj na niego haki np. nagrywaj rozmowy, filmuj zdarzenia (niestety mogą mu pewnogo razu puścić nerwy i cie np.uderzy) dlatego warto mieć to udokumentowane i przedstawić przed sądem. Po drugie bedziesz miała możliwości otrzymania alimentów( tylko on musi być winny rozpadu małżeństwa) wiec ty musisz być teoretycznie aniołem popytaj wiecej o szczegóły adwokatów:) Po trzecie bez sentymentów! tylko w ten sposób mozesz sobie i dziecku pomóc w tych trudnych chwilach. Trzymaj się!
Po pierwsze zbieraj na niego haki np. nagrywaj rozmowy, filmuj zdarzenia (niestety mogą mu pewnogo razu puścić nerwy i cie np.uderzy) dlatego warto mieć to udokumentowane i przedstawić przed sądem. Po drugie bedziesz miała możliwości otrzymania alimentów( tylko on musi być winny rozpadu małżeństwa) wiec ty musisz być teoretycznie aniołem popytaj wiecej o szczegóły adwokatów:) Po trzecie bez sentymentów! tylko w ten sposób mozesz sobie i dziecku pomóc w tych trudnych chwilach. Trzymaj się!
Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz.
durna babo uważasz, że prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem a także jego wychowywanie to nic nie robienie??????
durna baba jak cholera,pewnie niema dzieci.
A moze to jakis facet pisal?
[autor="k2"] [autor="gość"] [autor="gość"] Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz. [/autor] durna babo uważasz, że prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem a także jego wychowywanie to nic nie robienie?????? [/autor] durna baba jak cholera,pewnie niema dzieci. [/autor] A moze to jakis facet pisal?
....kobitko KOCHANA podziekuj swojemu koledze i nie marnuj zycia, bo to sie bedzie powtarzalo i trwalo do konca waszego wspolnego zycia,....wiem co mowie....nigdy tak nie postapilem ale mam paru niedorozwinietych znajomych....ich zony po jakims czasie w koncu zrozumialy i odeszly ale zbyt dlugo zwlekaly z podjeciem decyzji....zycze szczescia ....kobitko KOCHANA podziekuj swojemu koledze i nie marnuj zycia, bo to sie bedzie powtarzalo i trwalo do konca waszego wspolnego zycia,....wiem co mowie....nigdy tak nie postapilem ale mam paru niedorozwinietych znajomych....ich zony po jakims czasie w koncu zrozumialy i odeszly ale zbyt dlugo zwlekaly z podjeciem decyzji....zycze szczescia ;)
dzieki wszystkim za dobre rady, on jeszcze nawet mnie nie przeprosil!! a jak przychodzi do domu to mowi mi ,,dzien dobry,, i oczekuje ze mu odpowiem-i wkoncu mu odpowiadam...ale ma zla mine ze czeka na odp-masakra
dzieki wszystkim za dobre rady, on jeszcze nawet mnie nie przeprosil!! a jak przychodzi do domu to mowi mi ,,dzien dobry,, i oczekuje ze mu odpowiem-i wkoncu mu odpowiadam...ale ma zla mine ze czeka na odp-masakra
ale normalnie z nim nie rozmawiam, jeszcze teraz przyjechal jego brat z POL i mieszka z nami, i on oczywiscie udaje ze niby jest wszystko ok,ale wiem tez ze jego brat stanalby po jego stronie
ale normalnie z nim nie rozmawiam, jeszcze teraz przyjechal jego brat z POL i mieszka z nami, i on oczywiscie udaje ze niby jest wszystko ok,ale wiem tez ze jego brat stanalby po jego stronie
ja wiem dlaczego taki jest: jego ojciec nie dal mu dobrego przykladu, a nawet gorzej bylo- pijanstwo tydzien czasu i burdy w domu, i tez nie szanowal zony(mojej tesciowej) ona z nim wytrzymala!! co sie dziwilam jej strasznie, bo jeszcze jak chodzilismy ze soba widzialam jak jego ojczulek sie zachowuje i powiedzialam jej nawet ze ja bym tak zyc nie mogla! ale niestety zycie wszystko weryfikuje
ja wiem dlaczego taki jest: jego ojciec nie dal mu dobrego przykladu, a nawet gorzej bylo- pijanstwo tydzien czasu i burdy w domu, i tez nie szanowal zony(mojej tesciowej) ona z nim wytrzymala!! co sie dziwilam jej strasznie, bo jeszcze jak chodzilismy ze soba widzialam jak jego ojczulek sie zachowuje i powiedzialam jej nawet ze ja bym tak zyc nie mogla! ale niestety zycie wszystko weryfikuje
i sama mam podobny problem, jednak sprawdza sie powiedzenie ze niedaleko pada jablko od jabloni
i sama mam podobny problem, jednak sprawdza sie powiedzenie ze niedaleko pada jablko od jabloni
kiedys sama sie dziwilam dlaczego ta czy ta dalej jest ze swoim oprawca, juz teraz wiem ze odejsc jest zajebiscie trudno, jeszcze jakby dziecka nie bylo to byloby latwiej
kiedys sama sie dziwilam dlaczego ta czy ta dalej jest ze swoim oprawca, juz teraz wiem ze odejsc jest zajebiscie trudno, jeszcze jakby dziecka nie bylo to byloby latwiej
on tak na co dzien nie jest taki, tylko jak sie problemy napietrza to wtedy tak wybucha i zachowuje sie jak totalny obcy czlowiek, jak gbur, i wtedy jest chamem-ale on oczywiscie mysli ze jest ok i ze to ja jestem ta zla, i ze to przeze mnie on sie taki robi
on tak na co dzien nie jest taki, tylko jak sie problemy napietrza to wtedy tak wybucha i zachowuje sie jak totalny obcy czlowiek, jak gbur, i wtedy jest chamem-ale on oczywiscie mysli ze jest ok i ze to ja jestem ta zla, i ze to przeze mnie on sie taki robi
mam taki plan ze pokaze mu te posty, i moze wtedy zobaczy co inni o tym sadza?
mam taki plan ze pokaze mu te posty, i moze wtedy zobaczy co inni o tym sadza?