Liczba pytań: 588579

Liczba odpowiedzi: 5924447

Kategoria: Dom i rodzina
(323 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: N :( [24.08.2011]

Co zrobic gdy maz poniza i obraza??

Moj maz wczoraj powiedzial mi ze jestem tepa jak klin,glupia i takie tam podobne i zebym wypierdalala z z mieszkania i ze chce sie ze mna rozwiesc...zaznacze ze mamy 3 letnia corke i jestesmy 4 lata po slubie. Nie wiem co mam o tym sadzic (byl po paru piwach) juz kiedys pare razy padly takie zdania z jego ust. Zaznacze ze mieszkamy w Anglii i wynajmujemy razem mieszkanie...Maz pracuje, a ja opiekuje sie corka jak na razie, ale jemu sie wydaje ze wychowywanie dziecka i zajmowanie sie domem -to zadna praca, po prostu nie docenia tego co robie...wiele razy rozmawialismy albo klocilismy sie na ten temat. Jak wy byscie sie zachowaly w takiej sytuacji??

Najlepsza odpowiedź
   
(335 - 25)
93%
jeśli możesz znaleźć wsparcie w najbliższych np. rodzicach to zwiewaj gdzie pieprz rośnie - ten typ zmarnuje Ci życie
gość  gość 24.08.2011 cytuj zgłoś


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
   
(5 - 0)
100%
przebrnęłam przez wszystkie wypowiedzi i mam wrażenie, Droga Autorko, że sama nie wiesz, czego tak na prawdę chcesz.
Żalisz się, że mąż Cię źle traktuje, ale wmawiasz sobie, że jesteś szczęśliwa i że to wszystko dla dobra dziecka, a wydaje mi się (chociaż może się mylę?), że musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czego tak na prawdę oczekujesz od partnera i co dla Ciebie znaczy "szczęśliwa rodzina"?
Bo tu wszyscy mogą Cię poklepać po główce i powiedzieć "Bidulka", ale ostateczną decyzję i jakieś kroki musisz podjąć sama.
Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji i obyś nigdy Jej nie żałowała.
gość gość 26.08.11, 10:05 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Mysle ze wie ze jestes od niego zalezna i i tak nie odejdziesz i po prostu sobie pozwala, ja bym na Twoim miejscu wymyslila (nawet jesli nie zamierzasz tego zrobic naprawde) ze w takim razie odchodzisz, wracasz do Polski bo ktos np Ci pomoze itp. oczywiscie to sa tylko moje przypuszczenia, ale bardzo mozeliwe ze jak poczuje ze traci grunt pod nogami to spotulnieje. (Mialam podobna sytuacje, tylko, ze moj maz mnie nie wyzywal od glupich, ale efekt byl ten sam tzn ponizanie, pokazywanie swojej wyzszosci, straszenie rozwodem i odeslaniem mnie z dziecmi do Polski)
kropeczka0407 kropeczka0407   26.08.11, 10:08 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
prostak...!!!
gość gość 26.08.11, 10:08 cytuj link zgłoś

   
(10 - 0)
100%
Jestem 6 lat po ślubie, po 3 latach małzeństwa miałam identyczna sytuację.Siedziałam w domu z dzieckiem, maz pracował i wyzywał sie na mnie emocjonalnie.Ja byłam głupia i siedziałm cicho, płakałam po katach i nic z tym nie robiłam dopiero pózniej przejzałam na oczy i zaczełam sie stawiac.wbiło go w ziemie kiedy podczas kłotni stanełam z nim twatza w twarz i powiedziałam mu,ze jezeli jeszcze raz sie tak do mnie odezwie to mnie wiecej nie zobaczy bo ktos kto o niego dba,wytrzymuje jego zmienne nastroje i wychowuje mu dziecko zasługuje na szacunek i godne traktowanie.Powiedziałm to dosadnie z pewnoscią w głosie.Od tamtej
pory sytuacja sie zmieniła, zaczał sie liczyc z moim zdaniem.Odżyłam kiedy dziecko poszło do przedszkola, mogłam wtedy myslec o sobie i realizowac plany.Życzę powodzenia!
gość Anita 26.08.11, 10:11 cytuj link zgłoś

   
(8 - 1)
89%
Twój mąż nigdy nie będzie z Ciebie dumny, bo cham z niego i nie będziesz z nim szczęśliwa. To normalne, że jeden rodzic pracuje, a drugi zajmuje się dzieckiem, ale nie dla niego i nigdy sie z nim nie dogadasz. Staraj sie od niego uniezależnić. Dziecko ma już 3 lata, może iść do przedszkola. Wystąp o alimenty od tatusia i zasiłek na dziecko. Oznacza to, że będziesz musiała iść do pracy, ale nikt Toba nie będzie poniewierał. Znajdziesz sobie lepszego faceta.
gość gość 26.08.11, 11:17 cytuj link zgłoś

   
(10 - 1)
91%
Moj mąż pozwalał sobie na poniżanie mnie w takiej samej sytuacji. Też groził odejściem. Kiedy w końcu stało sie to dla mnie nie do wytrzymania i sama zdecydowałam, że ma odejść, nagle stał sie taki malutki i pokorny. Prosił, przepraszał i nie chciał odejść. Obiecywał poprawę, ale już po paru tygodniach wszystko wróciło do normy, znów były awantury. Odeszłam, a teraz on sie użala, że go wyrzuciłam. Jestem z córeczką sama, ale czuję sie godnie, nikt mną nie pomiata, a dziecko nie patrzy na patologiczne relacje w rodzinie.
gość gość 26.08.11, 11:26 cytuj link zgłoś

   
(6 - 0)
100%
dodatek na mieszkanie, dodatek na dziecko, rozmow i dodatek dla samotnej matki, proste

po co byc z kims ,kto rani i kocha?
sama bylam w podobnej sytuacji, ciezko bylo sie rozstac ,ale jak juz podjelam decyzje wszystko sie zmienilo, jestem teraz szczesliwa i od niedawna mam partnera, ktory kocha mnie i moje dziecko. warto byc samej, poznac wlasna wartosc i byc dumna wreszcie z siebie
gość marta 26.08.11, 11:35 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Słuchaj ja w takiej sytuacji zabrałabym dziecko spakowała siebie i córkę i uciekała do najbliższych np. siostry lub rodziców nie daj się sobą pomiatać bo może tobie i twojemu dziecku kiedyś się stać krzywda powodzenia :(
gość Czekoladka 26.08.11, 11:40 cytuj link zgłoś

   
(2 - 0)
100%
Przede wszystkim szukaj wsparcia, tylko nie na forach kobiecych bo cie jeszcze bardziej tutaj pogrążą, ale wokół siebie. Szukaj przyjaciół w tamtejszym otoczeniu, żebyś zawsze miała sie do kogo zwrócić o pomoc, wygadać się. Jeśli mimo wszystko chcesz ratować małżeństwo, bo to normale, to mogę ci powiedzieć że tylko twój upór i konsekwencja mogą pomóc. Może cię to kosztować wiele łez, ale spróbuj go wprowadzać w obowiązki domowe. Nie bój sie tak samo czasami po prostu wyjść z domu i trzasnąć drzwiami. Mężczyźni myślą dopiero po fakcie.. niestety.. Nie bój sie podejmować własnych decyzji i konsekwentnie do nich dążyć. Jeśli po tym wszystkim nic sie nie zmieni, to zaczynaj kochana życie na nowo, bez niego.. Życie w ciągłym stresie nie ma sensu.
gość gość 26.08.11, 11:46 cytuj link zgłoś

   
(8 - 0)
100%
kolwzanko wiem to z autopsji najpierw mowi ci to po pijanemu a za chwile bedzie mowił po trzezwemu i nim sie obejrzysz zacznie cie popychac i bic naprawde jest jeszcze czas nie czekaj odejdz bo piekło cie szybko wciagnie i nie znajdziesz siły aby z tym skonczyc
gość gość 26.08.11, 12:18 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
nie mieszkaj z nim weż rozwód i mieszkaj z dzieckiem. Weż prace i zabieraj dziecko do domu ale najlepiej jeżeli poliecisz do polski na stałe. i bedziesz miała prosty spokój
gość gość 26.08.11, 12:34 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
spróbuj porozmawiać z mężem jeżeli masz dość to wyprowadż się. Powodzenia!
gość gość 26.08.11, 12:37 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
według mnie napisać, odejdź od niego!!!jest łatwo, ale gorzej z wykonaniem.
pamiętajmy, że autorka pytania jest po ślubie, mają dziecko!
ja zrobiłabym tak, jeżeli masz możliwość, to wróć do polski, do rodziców, niech Twój mąż zobaczy, że jesteś w stanie od niego odejśc, niech w końcu doceni to co ma. Kochana musisz poczyć że Ty żądzisz w tym związku , a nie on. On uważa się za pana i władcę!
widać, że Tobie bardziej zależy na tym związku, a ten, komu bardziej zależy, zawsze dostaje, (sory za wyrażenie) po dupie, już na wielu przykładach to zauważyłam,

albo jeszcze jedna opcja, np w niedzielę, kiedy Twoj mąż będzue w domu, zniknij gdzieś na cały dzień, nie wiem, wyjdź gdziekolwiek, niehc on się zajmię domem, zrobi obiad, i niehc zobaczy jak to fajnie:)

dziewczyno działaj, pamiętaj, że to Twoje życie, i masz sie czuć szczęsliwa.
to że mąż byl po alko go nei tłumaczy, bo wtedy przeważnie każdy mówi to co mysli
gość gość 26.08.11, 13:28 cytuj link zgłoś

   
(3 - 0)
100%
Uciekaj i to jak najszybciej.Mój ojciec też taki byłi uwierzmi zmarnujesz życie sobie i swojej córce.WEróc do kraju znajdz prace i zacznij wszystko od nowa.
gość gość 26.08.11, 13:37 cytuj link zgłoś

   
(0 - 4)
0%
Bo wy jesteście głupie ci..y i to bez wyjątku
gość gość 26.08.11, 13:48 cytuj link zgłoś

   
(1 - 1)
50%
gość
gość
Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz.
durna babo uważasz, że prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem a także jego wychowywanie to nic nie robienie??????
to ty chyba dziecka nie masz
gość gość 26.08.11, 14:02 cytuj link zgłoś

   
(0 - 1)
0%
Ale się przechwalacie co która może
Mój mąż jak do mnie mówi to klęka na kolana........ bo ja pod łóżkiem leżę.
gość gość 26.08.11, 14:25 cytuj link zgłoś

   
(6 - 0)
100%
ja miałam podobną sytuację w domu - mój ojciec przez cały czas małżeństwa z moją mamą wyzywał ją od idiotek i prostaczek, kiedyś próbował ją uderzyć... mnie też ostatnio nazwał "rurą jebaną w dupę". także uciekaj gdzie pieprz rośnie, bo zmarnujesz życie i sobie, i dziecku.
gość gość 26.08.11, 14:52 cytuj link zgłoś

   
(0 - 0)
0%
gość
gość
Ja przede wszystkim nigdy nie doprowadzilabym do sytuacji, w ktorej siedze wiecznie w domu i nic nie robie, to normalne ze moze maz ma dosyc twojego lenistwa. Znajdz jakas prace, dziecko do przedszkola, w UK dostaniesz dofinansowanie i wtedy maz bedzie z ciebie dumny, a nie jak teraz.
durna babo uważasz, że prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem a także jego wychowywanie to nic nie robienie??????
gość gość 26.08.11, 15:03 cytuj link zgłoś

   
(7 - 1)
88%
tak, tak, łatwo poradzić komus "zostaw go i wracaj do Polski, niech zobaczy co stracił"... a może on własnie tego chce? może - skoro nie chce za bardzo seksu z zona - ma kogoś innego, i tylko na to czeka, na rozwód i uwolnienie od niewygodnej rodziny? faceci nie mają sentymentów - jeśli ktoś im zawadza, bez mrugnięcia okiem zostawia zone z dzieckiem... dzis ślub nic nie znaczy - możesz miec zone i stadko dzieci na papierku a życ z kims zupełnie innym, na drugim koncu swiata.... uciekając możesz tak naprawdę zrobic mu przysługę - ty bedziesz czekać aż wróci po ciebie skruszony, a on odetchnie z ulga i zajmie sie nowym życiem....
gość gość 26.08.11, 15:24 cytuj link zgłoś


 
Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki »